Miesięczne archiwum: Lipiec 2019

„Szczepienia – rozwiewamy wątpliwości” – czyli jak manipulować rodzicami.

Na Facebooku istnieje sobie profil pod nazwą „Szczepienia – rozwiewamy wątpliwości”.

Opublikował on ostatnio taką oto grafikę:

Ten obrazek jest doskonałym przykładem klasycznej manipulacji, ponieważ sugeruje, że cała odpowiedzialność za zgłaszanie niepożądanych odczynów poszczepiennych spoczywa tak naprawdę na rodzicach, bo to oni najpierw muszą zgłosić się do lekarza z podejrzeniem NOP u dziecka, aby lekarz mógł ten NOP zgłosić.

A co z lekarzami? Czyżby lekarz miał obowiązek zgłaszać NOP tylko jeśli rodzic przyjdzie do lekarza i powie „Panie Doktorze, podejrzewam NOP u mojego dziecka”?

Gdyby autorem tej grafiki kierowały naprawdę szczere intencje, to wyglądałaby ona mniej więcej tak:

Bowiem wbrew obrzydliwym sugestiom profilu „Szczepienia – rozwiewamy wątpliwości” to na lekarzu, a nie na rodzicach, ciąży obowiązek rozpoznania NOP. To lekarz, do którego trafia chore dziecko, powinien ZAWSZE sprawdzać, kiedy badane przez niego dziecko było ostatnio szczepione, bo tylko w ten sposób można wykryć związek czasowy szczepienia z objawem chorobowym, a ów związek czasowy jest JEDYNYM kryterium, na podstawie którego stwierdza się, bądź wyklucza, czy doszło do niepożądanego odczynu poszczepiennego.

Żaden rodzic nie musi wiedzieć, że nagłe pogorszenie stanu zdrowia jego dziecka, to NOP. Rodzic nie ma obowiązku kojarzyć faktów, że przecież 10 dni temu dziecko było szczepione, a dziś leży w szpitalu z zapaleniem mózgu, więc to chyba jest NOP.

To lekarz jest fachowcem, a nie rodzic.

Czy w przypadku nagłej śmierci dziecka z „nieznanych przyczyn” 2 tygodnie po szczepieniu obwinialibyście pogrążonych w szoku rodziców za to, że w obliczu takiej tragedii „dali plamę” bo zupełnie zapomnieli o niedawnym szczepieniu i nie zgłosili tego faktu lekarzowi stwierdzającemu zgon, co uniemożliwiło lekarzowi zgłoszenie NOP, bo lekarz nie wiedział, że 2 tygodnie wcześniej dziecko zostało zaszczepione?

Czy może raczej do tego zgłoszenia NOP nie doszłoby  wyłącznie z winy lekarza, którego obowiązkiem w razie stwierdzania zgonu dziecka z „nieznanych przyczyn” powinno być zawsze w pierwszej kolejności pytanie do rodziców „Kiedy dziecko było ostatnio szczepione”?

 

 


Jeśli treści, które tu publikuję, uważasz za użyteczne, to możesz mi pomóc, wspierając moją pracę.

Możesz zostać Patronem strony szczepienie.info: https://patronite.pl/szczepienie-info
Podobnie jak Patronite, Zrzutka.pl umożliwia najbardziej cenne wsparcie cykliczne: https://zrzutka.pl/2at4jf/wplac

Możesz także wpłacić jednorazową darowiznę:
na kwotę 10zł: kliknij TUTAJ
na kwotę 20zł: kliknij TUTAJ
na kwotę 50zł: kliknij TUTAJ
na kwotę 100zł: kliknij TUTAJ

Za każe wsparcie z góry serdecznie dziękuję.

Skarga do Dyrektora PZH na bezprawną weryfikację zgłoszeń NOP

Wyjaśnijmy sobie wreszcie z Panem Dyrektorem PZH, czy Państwowy Zakład Higieny ma prawo, czy nie ma prawa zakwalifikować jako NOP zgłoszenie NOP jeśli „Poza zbieżnością czasową nie znaleziono podstaw do powiązania zgonów ze szczepieniem”.

Skargę warto przesłać do wiadomości do NIK. Nigdy nic nie wiadomo, może ktoś tam się zainteresuje, dlaczego PZH robi coś, co nie wynika z żadnej istniejącej normy prawnej, a w dodatku stoi w sprzeczności z obowiązującym prawem, czyli z ustawową definicją NOP.

Czy Państwowy Zakład Higieny może sobie tworzyć i stosować swoje własne prawo?

 


Dyrektor Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego – Państwowego Zakładu Higieny
dr n. med. Grzegorz Juszczyk
Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego – Państwowy Zakład Higieny (NIZP-PZH)
ul. Chocimska 24
00-791 Warszawa
dyrektor@pzh.gov.pl

Do wiadomości:
Najwyższa Izba Kontroli
nik@nik.gov.pl

 SKARGA

Na podstawie art. 227 kodeksu postępowania administracyjnego niniejszym składam skargę na pracowników Państwowego Zakładu Higieny odpowiedzialnych za przygotowanie danych do rocznych raportów “SZCZEPIENIA OCHRONNE W POLSCE”, którzy weryfikują i kwalifikują zgłoszenia niepożądanych odczynów poszczepiennych (NOP) na potrzeby rocznych raportów o szczepieniach ochronnych stosując kryteria inne, niż jedyne przewidziane w prawie kryterium czasowe w taki sposób, że część z tych zgłoszeń zaliczają do kategorii “Zakwalifikowane jako NOP” a część z nich zaliczają do kategorii “Inne zgłoszenia”, czyniąc to bez podstawy prawnej oraz wbrew obowiązującemu prawu, czyli wbrew ustawowej definicji niepożądanego odczynu poszczepiennego.

Wnoszę o:

  1. wskazanie przyczyn, dla których pomimo braku podstawy prawnej NIZP-PZH dokonuje kwalifikacji zgłoszeń NOP jako NOP lub “inne zgłoszenie”, lub o wskazanie normy prawnej, która w ocenie Dyrektora NIZP-PZH nadaje pracownikom NIZP-PZH kompetencje oraz nakłada na nich obowiązek analizowania dokonanych przez lekarzy, na podstawie §4 i §5 Rozporządzenia Ministra Zdrowia w sprawie niepożądanych odczynów poszczepiennych oraz kryteriów ich rozpoznawania, zgłoszeń NOP, celem stwierdzenia, czy dane zgłoszenie należy zaliczyć jako NOP stosując kryterium stwierdzenia lub niestwierdzenia związku przyczynowego ze szczepieniem, ignorując w ten sposób ustawową definicję niepożądanego odczynu poszczepiennego.
  2. wyciągnięcie odpowiednich konsekwencji służbowych wobec pracowników PZH, którzy przekraczają swoje kompetencje, działają bez podstawy prawnej oraz wbrew obowiązującemu prawu dokonując oceny, czy zgłoszenie NOP przekazane przez Państwową Inspekcję Sanitarną należy, czy nie należy zakwalifikować jako NOP w raporcie rocznym o szczepieniach ochronnych stosując kryterium związku przyczynowego między objawem chorobowym, a szczepieniem.
  3. ewentualnie: o wskazanie normy prawnej, która stanowi, że Państwowy Zakład Higieny kwalifikuje zgłoszenie ciężkiego niepożądanego odczynu poszczepiennego zakończonego zgonem jako „inne zgłoszenie” (czyli jako nie NOP) na podstawie niestwierdzenia związku przyczynowego zgonu ze szczepieniem.

UZASADNIENIE

Zgodnie z §10 ust. 2 Rozporządzenia Ministra Zdrowia w sprawie niepożądanych odczynów poszczepiennych oraz kryteriów ich rozpoznawania (zwanym dalej “Rozporządzeniem”) “Dane z rejestru zgłoszeń niepożądanych odczynów poszczepiennych są udostępniane również zbiorczo Głównemu Inspektorowi Sanitarnemu lub wskazanej przez niego specjalistycznej jednostce celem przygotowania i podania do publicznej wiadomości informacji o niepożądanych odczynach poszczepiennych zgłoszonych na obszarze kraju”.

Rozporządzenie stanowi więc, że jedynym zadaniem “specjalistycznej jednostki”, którą w tym przypadku jest NIZP-PZH, jest wyłącznie “przygotowanie i podanie do publicznej wiadomości” informacji o niepożądanych odczynach poszczepiennych zgłoszonych w danym roku na obszarze kraju, natomiast pod pojęciem “przygotowania informacji” bez wątpienia nie sposób rozumieć podejmowanie jakichkolwiek działań, które zmierzałyby do zmiany charakteru tych informacji, podczas gdy bliżej mi nieznani pracownicy PZH podejmują właśnie takie działania – zmieniając (poprzez poddawanie analizie i kategoryzacji) charakter informacji, którą PZH powinien jedynie podać do publicznej wiadomości po otrzymaniu jej od Państwowej Inspekcji Sanitarnej.

Rozporządzenie (ani żaden inny znany mi akt prawny) nie nadaje Państwowemu Zakładowi Higieny uprawnienia do kwalifikowania lekarskich zgłoszeń NOP poprzez kategoryzowanie ich jako NOP lub jako “inne zgłoszenie”, zwłaszcza że definicja niepożądanego odczynu poszczepiennego zawarta w Art. 2 ppkt. 16 Ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi jednoznacznie stanowi, że niepożądany odczyn poszczepienny to “niepożądany objaw chorobowy pozostający w związku czasowym z wykonanym szczepieniem ochronnym”. Kryterium czasowe jest więc tu jedynym i wyłącznym kryterium przesądzającym o tym, czy zgłoszenie NOP należy, czy nie należy zakwalifikować jako niepożądany odczyn poszczepienny. Tymczasem od wielu lat bliżej mi nieznani pracownicy NIZP-PZH, ignorując obowiązujące prawo, czyli ignorując w/w definicję niepożądanego odczynu poszczepiennego, dokonują bezprawnej kwalifikacji zgłoszeń niepożądanych odczynów poszczepiennych poprzez zaliczanie ich do kategorii NOP lub do kategorii “inne zgłoszenie” na podstawie kryterium związku przyczynowego ze szczepieniem, czego przykładem są wszystkie zgłoszenia ciężkich NOP, zakończonych zgonem, które niezmiennie zawsze są przez PZH zaliczane do kategorii “inne zgłoszenie” pod nieznajdującym oparcia w obowiązującym prawie pretekstem stwierdzenia braku związku przyczynowego zgonu ze szczepieniem.

Bezprawne działania nieznanych mi pracowników NIZP-PZH będące przedmiotem niniejszej skargi są o tyle niebezpieczne, że mogą w mojej ocenie wręcz zagrażać bezpieczeństwu publicznemu poprzez zaburzenie procesu rzetelnego monitorowania bezpieczeństwa Programu Szczepień Ochronnych poprzez zafałszowanie statystyk niepożądanych odczynów poszczepiennych, bowiem to właśnie w oparciu o roczne raporty o szczepieniach ochronnych publikowane przez NIZP-PZH opinia publiczna jest informowana (przez Ministra Zdrowia, Głównego Inspektora Sanitarnego, przez media, przez lekarzy etc.), że ciężkie niepożądane odczyny poszczepienne “zdarzają się niezmiernie rzadko”, podczas gdy w rzeczywistości co najwyżej “niezmiernie rzadko” Państwowy Zakład Higieny bezprawnie kwalifikuje zgłoszenie ciężkiego NOP jako NOP, a wręcz nigdy nie kwalifikuje jako NOP zgłoszenia ciężkiego NOP zakończonego zgonem.

W ten sposób opinia publiczna może trwać w mylnym przeświadczeniu, że “szczepienia są bezpieczne”, ponieważ “ciężki NOP zdarza się niezmiernie rzadko” (a do zgonów w wyniku szczepienia nie dochodzi praktycznie w ogóle) o czym świadczą statystyki NOP publikowane przez PZH, co jest przecież w obecnym stanie faktycznym oczywistą nieprawdą, ponieważ przede wszystkim nie jest znana liczba wszystkich ciężkich NOP (łącznie zgłoszonych i niezgłoszonych), a gdy już nawet dojdzie do zgłoszenia ciężkiego NOP przez lekarza do inspekcji sanitarnej w trybie przewidzianym w Rozporządzeniu, to z dużym prawdopodobieństwem Państwowy Zakład Higieny uzna, że to nie był NOP, a jedynie “inne zgłoszenie” – co ma miejsce w PZH zawsze, gdy zgłoszenie ciężkiego NOP dotyczy przypadku NOP zakończonego zgonem.

Na szczególną uwagę zasługuje fakt, że:

po pierwsze: Państwowy Zakład Higieny nie chce ujawnić liczby zgłoszeń NOP, które w rocznych raportach o szczepieniach ochronnych publikowanych przez PZH zostały mimo wszystko zakwalifikowane jako NOP nawet pomimo braku podstaw do stwierdzenia związku przyczynowego ze szczepieniem. Budzi to podejrzenia, że nieznajdujące oparcia w obowiązującym prawie, a stosowane przez pracowników PZH pseudokryterium wystąpienia związku przyczynowego ze szczepieniem jest wykorzystywane głównie w celu fałszowania statystyk NOP poprzez konsekwentne kwalifikowanie zgłoszeń ciężkich NOP zakończonych zgonem do kategorii “inne zgłoszenia” w celu “wygładzania” statystyk NOP, aby nie “straszyły” one opinii publicznej niepożądanymi odczynami poszczepiennymi zakończonymi zgonem.

po drugie: Państwowy Zakład Higieny nie chce ujawnić treści umowy z Główną Inspekcją Sanitarną, na podstawie której Inspekcja Sanitarna przekazuje do PZH dane o zgłoszeniach NOP, a PZH zamieszcza dane o tych zgłoszeniach w rocznych raportach o szczepieniach ochronnych, co może budzić podejrzenia, że w treści tej umowy po prostu nie istnieje żaden zapis, z którego wynikałoby, że PZH na potrzeby rocznych raportów o szczepieniach ochronnych może dokonywać, według swojego własnego uznania, swojej własnej kwalifikacji zgłoszeń NOP przekazanych do PZH przez Inspekcję Sanitarną.

W tym stanie rzeczy niniejsza skarga jest w pełni zasadna.

Wnoszę o udzielenie odpowiedzi na niniejszą skargę pocztą na mój adres poczty elektronicznej: ……………………..

Z poważaniem,
……………………………..

Bezczelność PZH czyli kopia dokumentu jako „informacja przetworzona”

„Proces przetwarzania, którego istotnym elementem jest wysiłek intelektualny, musi prowadzić do uzyskania jakościowo nowej informacji”
(wyrok NSA z 9 sierpnia 2011 r., sygn. I OSK 792/11)

 

„Tonący brzytwy się chwyta”, jak mawia powszechnie znane przysłowie.

W tym przypadku brzytwą jest tak zwana „informacja przetworzona”, a do roli tonącego zaangażowałem – składając mój wniosek – dobrze nam znaną Panią Doktor Ewę Augustynowicz (oklaski!) z Państwowego Zakładu Higieny. To ta pani, u której często „zachodzi niemożność”.

Tym razem jednak nie zaszła żadna niemożność, bo Pani Doktor Ewa wymyśliła sobie coś innego, aby tylko nie udostępnić kopii dokumentu, o który została poproszona.

Chodzi o umowę, która łączy Główną Inspekcję Sanitarną z Państwowym Zakładem Higieny. Na tę umowę PZH powołuje się tłumacząc swoje działania związane z rejestrowaniem niepożądanych odczynów poszczepiennych:

Poprosiłem więc PZH o kopię tej umowy.

W odpowiedzi Pani doktor Ewa Augustynowicz napisała do mnie tak:


Czego boi się Państwowy Zakład Higieny, który nie chce ujawnić treści umowy z GIS, na podstawie której opracowuje dane o NOP-ach uznając, że NOP, to nie NOP?

Przy okazji – jak widać, Pani Doktor nie chciała również się pochwalić, na jakiej podstawie prawnej PZH uznaje, że zgon z powodu „niewydolności krążeniowo-oddechowej” kilka dni po szczepieniu, to nie NOP. No trudno. Czyżby takiej podstawy prawnej po prostu nie było? Ale to by oznaczało, że PZH działa bezprawnie…

A czym jest „informacja przetworzona” to już wielokrotnie wypowiadały się sądy administracyjne. Na przykład tutaj, w wyroku WSA w Krakowie sygn. II SA/Kr 831/16:

„Wnioskodawca, wbrew twierdzeniom organu odwoławczego, nie wnosił o sporządzenie analiz, zestawień, opracowań, zsumowań czy wyciągów z żądanych danych, wymagających samodzielnego ich zredagowania, a jedynie o proste skany umów.
Sąd nie kwestionuje twierdzeń organu, że utworzenie zbioru informacji prostych w niniejszej sprawie może wymagać stosunkowo dużego nakładu środków i zaangażowania pracowników, które w jakimś stopniu negatywnie wpłyną na tok realizacji ustawowych zadań nałożonych na organ zobowiązany. Jednakże, jak słusznie podniósł skarżący, czasochłonność oraz trudności organizacyjno-techniczne jakie wiążą się z przygotowaniem informacji publicznej, nie mogą zwalniać zobowiązanego podmiotu z obowiązku udostępnienia informacji publicznej (jakkolwiek mogą uzasadniać zastosowanie przepisów art. 14 ust. 2 oraz art. 15 ust. 1 i 2 u.d.i.p.), a tym samym kwestie te nie mogą ograniczać prawa do uzyskania informacji publicznej przewidzianego w art. 3 u.d.i.p. (por. wyrok WSA w Lublinie z dnia 18 września 2014 r. sygn. II SAB/Lu 267/14, LEX nr 1520274, wyrok WSA w Poznaniu z 22 stycznia 2015 r., sygn. II SA/Po 1111/14). Należy przy tym zaznaczyć, że art. 15 ust. 1 u.d.i.p. posługuje się sformułowaniem „konieczność przekształcenia informacji”, a nie jej „przetworzenia”.
W związku z przesądzeniem w niniejszej sprawie, że żądana wnioskiem z dnia 4 marca 2016 r. informacja nie jest informacją przetworzoną, odnoszenie się przez Sąd do polemiki między stronami w kwestii wykazania przez wnioskodawcę szczególnie istotnego interesu publicznego jest zbędne.”

Tak więc teraz, po tak bezczelnej odpowiedzi Pani Ewy, powinienem złożyć skargę do WSA na bezczynność urzędu. Jednak będę musiał znowu wpłacić 100zł „wpisowego” do kasy sądu, bo inaczej WSA mojej skargi w ogóle nie rozpatrzy i nie nakaże Pani Ewie udostępnić mi kopii tej umowy, abym mógł ją udostępnić tutaj, dla Was.

I właśnie między innymi dlatego tak ważne są Wasze darowizny na wsparcie tej strony, które pomagają mi ją prowadzić, o czym w „stopce” poniżej.

 


Od Autora:

Jestem rodzicem, więc zdrowie oraz bezpieczeństwo mojego dziecka jest dla mnie najważniejsze. Chcę wiedzieć, na jakiej podstawie urzędnicy i lekarze twierdzą, że lepiej szczepić, niż nie szczepić. Chcę mieć dostęp do rzetelnej, sprawdzonej wiedzy na temat szczepień. Chcę te informacje wydobyć od tych, którzy zmuszają mnie do szczepienia mojego dziecka, nie biorąc przy tym żadnej odpowiedzialności za ryzyko ewentualnych powikłań.

Prowadzę tę stronę, aby móc dzielić się z Wami informacjami, które udało mi się wydobyć od Ministra Zdrowia, Głównego Inspektora Sanitarnego, Państwowego Zakładu Higieny i innych urzędów zaangażowanych w system de facto przymusowych (bo wykonywanych pod karą grzywny) szczepień obowiązujący w Polsce.

Jeśli treści, które tu publikuję, uważasz za pomocne przy podejmowaniu decyzji „szczepić, czy nie szczepić”, to możesz mi pomóc, wspierając moją pracę.

Możesz zostać Patronem strony szczepienie.info: https://patronite.pl/szczepienie-info
Podobnie jak Patronite, Zrzutka.pl umożliwia najbardziej cenne wsparcie cykliczne: https://zrzutka.pl/2at4jf/wplac

Możesz także wpłacić jednorazową darowiznę:
na kwotę 10zł: kliknij TUTAJ
na kwotę 20zł: kliknij TUTAJ
na kwotę 50zł: kliknij TUTAJ
na kwotę 100zł: kliknij TUTAJ

Za każe wsparcie z góry serdecznie dziękuję.

Synflorix – GSK nie chce pokazać dokumentów, na podstawie których oceniono bezpieczeństwo szczepionki

Miało być tak: proste pytanie – prosta odpowiedź.

Niestety, gdy producenta szczepionki prosisz o wyniki badań, na podstawie których on twierdzi, że produkowana przez niego szczepionka jest bezpieczna, to nic nie jest proste…


do: pl.media@gsk.comkontakt.gsk@gsk.com
data: 13 lip 2019, 14:05
temat: synflorix

Dzień dobry.

Proszę o udostępnienie mi (w formie pdf mailem zwrotnym) wyników badań szczepionki Synflorix, na podstawie których uznano, że ta szczepionka jest bezpieczna.

Mam nadzieję, że nie mają Państwo nic do ukrycia w tej sprawie.

Pozdrawiam.


Co może mieć do ukrycia producent szczepionki – GSK, który nie chce pokazać wyników badań, na podstawie których ktoś uznał, że szczepionka Synflorix jest bezpieczna?

Czy w ten sposób producent zwiększa zaufanie do swojego produktu, czy może raczej je zmniejsza?

Gdybyś produkował szczepionkę to wstydziłbyś się udostępnić dowody na to, że jest ona bezpieczna?

Co pozostaje rodzicom, którzy muszą obowiązkowo zaszczepić swoje dziecko Synflorixem, bo jak nie, to będą karani przez sanepid grzywnami aż do skutku, czyli aż do zaszczepienia?

Pozostaje im WIERZYĆ, że Synflorix jest szczepionką bezpieczną.

Medycyna oparta na faktach? EBM? Serio?

Skoro pozostaje nam wierzyć, to czy my mamy tu jeszcze do czynienia z nauką, czy może już raczej z religią?

.

.

.

Od Autora:

Jestem rodzicem, więc zdrowie oraz bezpieczeństwo mojego dziecka jest dla mnie najważniejsze. Chcę wiedzieć, na jakiej podstawie urzędnicy i lekarze twierdzą, że lepiej szczepić, niż nie szczepić. Chcę mieć dostęp do rzetelnej, sprawdzonej wiedzy na temat szczepień. Chcę te informacje wydobyć od tych, którzy zmuszają mnie do szczepienia mojego dziecka, nie biorąc przy tym żadnej odpowiedzialności za ryzyko ewentualnych powikłań.

Prowadzę tę stronę, aby móc dzielić się z Wami informacjami, które udało mi się wydobyć od Ministra Zdrowia, Głównego Inspektora Sanitarnego, Państwowego Zakładu Higieny i innych urzędów zaangażowanych w system de facto przymusowych (bo wykonywanych pod karą grzywny) szczepień obowiązujący w Polsce.

Jeśli treści, które tu publikuję, uważasz za pomocne przy podejmowaniu decyzji „szczepić, czy nie szczepić”, to możesz mi pomóc, wspierając moją pracę.

Możesz zostać Patronem strony szczepienie.info: https://patronite.pl/szczepienie-info
Podobnie jak Patronite, Zrzutka.pl umożliwia najbardziej cenne wsparcie cykliczne: https://zrzutka.pl/2at4jf/wplac

Możesz także wpłacić jednorazową darowiznę:
na kwotę 10zł: kliknij TUTAJ
na kwotę 20zł: kliknij TUTAJ
na kwotę 50zł: kliknij TUTAJ
na kwotę 100zł: kliknij TUTAJ

Za każe wsparcie z góry serdecznie dziękuję.


.

.

.

Odpowiedź GSK w formie tekstowej – dla robotów indeksujących strony. 🙂
Dziękujemy za skontaktowanie się z Działem Informacji Medycznej firmy GlaxoSmithKline (GSK). W odpowiedzi na Pana zapytanie dotyczące produktu SYNFLORIX w zakresie bezpieczeństwa w załączeniu przekazujemy odpowiedź.

W odpowiedzi na Pana zapytanie z dnia 13 lipca 2019 roku, niniejszym pragniemy zwrócić uwagę na fakt, że każda decyzja dotycząca stosowania konkretnej szczepionki u konkretnego pacjenta jest zgodnie z obowiązującymi w Polsce przepisami prawa dokonywana przez uprawnionego lekarza przepisującego receptę, która poprzedzona jest szczegółową kontrolą i wywiadem lekarskim dotyczącym każdego indywidualnego pacjenta.

Pragniemy również poinformować, że szczepionki, podobnie jak inne leki, są zatwierdzane przez odpowiednie urzędy państwowe w oparciu o  stosowne kryteria prawne dotyczące rejestracji danego produktu leczniczego.

Bezpieczeństwo pacjentów jest dla GSK priorytetem. Wszystkie szczepionki GSK są wytwarzane zgodnie z jednolitym globalnym standardem jakości, który jest weryfikowany i akceptowany przez właściwe władze i jest zgodny ze standardami Dobrej Praktyki Wytwarzania. Wszystkie szczepionki GSK są przedmiotem zarówno wewnętrznej, jak i niezależnej zewnętrznej kontroli zanim zostaną zwolnione na rynek, by pomagać w ochronie zdrowia ludzi na całym świecie.

Każda seria szczepionek przed wprowadzeniem na rynek jest przedmiotem rygorystycznych badań jakościowych zrealizowanych przez producenta. W przypadku Synflorix, przeprowadza się kilkaset badań dotyczących procesu produkcji i jakości. Następnie, po zakończeniu badań przez producenta, dodatkowe badanie jakościowe jest przeprowadzane przez niezależną instytucję publiczną i wydaje ona zezwolenie na wprowadzenie szczepionek do obrotu na terenie Unii Europejskiej. Za zwolnienie serii na rynku krajowym odpowiada Państwowy Zakład Higieny.

Wyniki badań konkretnej serii produktu Synflorix, przeprowadzonych przez producenta, jak i niezależną instytucję publiczną, potwierdzają, że produkt jest zgodny ze specyfikacją jakościową dla tego produktu zdefiniowaną w pozwoleniu na dopuszczenie do obrotu wydanym przez Europejską Agencję Leków.

Bezpieczeństwo wszystkich szczepionek GSK jest stale monitorowane, oceniane i raportowane właściwym władzom z zachowaniem pełnej przejrzystości, zgodnie z wszelkimi wymaganiami prawnymi w tym zakresie.

Stosowanie każdego z leków, w tym również szczepionki, jest związane z potencjalnymi zdarzeniami niepożądanymi (również niepożądanymi odczynami poszczepiennymi), jednakże zatwierdzenie danego produktu leczniczego do użycia oznacza, że ocena bilansu ryzyka i korzyści związanych z tym produktem leczniczym wskazuje, że korzyści zdrowotne przeważają nad ryzykiem. Wynik takiej analizy dla każdego indywidulanego produktu leczniczego jest zawarty w Charakterystyce Produktu Leczniczego, która jest dokumentem publicznie dostępnym. Dodatkowo, wszelkie informacje dla pacjenta dotyczące danego produktu leczniczego są również zawarte w ulotce dla pacjenta, która jest również publicznie dostępna. W związku z powyższym, prosimy o zapoznanie się z Ulotką dla pacjenta dotyczącą produktu leczniczego Synflorix, którą można znaleźć na stronie https://pl.gsk.com/pl/produkty/synflorix-zawiesina-do-wstrzykiwań/.

Ponadto, zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa pacjent, jak również jego rodzice lub opiekunowie prawni, mają prawo uzyskać od personelu medycznego dokładne informacje dotyczące stanu zdrowia, leczenia i profilaktyki, w tym informacje o możliwych działaniach niepożądanych dotyczących danego leku lub szczepionki, które mogą się wiązać z jego stosowaniem.

Uprzejmie podkreślamy, że decyzja o zastosowaniu danego produktu leczniczego należy do lekarza. Prosimy więc o skierowanie się do lekarza, który podejmie właściwą decyzję w sprawie zastosowania szczepionki Synflorix w oparciu o ocenę stanu zdrowia.

W celu uzyskania dodatkowych informacji prosimy o skontaktowanie się z lekarzem prowadzącym.  Jeśli Pana lekarz potrzebuje dodatkowych informacji może skontaktować się z Działem Informacji Medycznej firmy GSK pod numerem telefonu 22 576 9000.

Wszystkie działania niepożądane produktów leczniczych należy zgłaszać do przedstawiciela podmiotu odpowiedzialnego, GSK Services Sp. z o.o., ul. Rzymowskiego 53, 02-697 Warszawa, tel.(22) 576-90-00, fax (22) 576-92-81 i/lub Departamentu Monitorowania Niepożądanych Działań Produktów Leczniczych Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych, Al. Jerozolimskie 181C, 02-222 Warszawa, Tel.: + 48 22 49 21 301, Faks: + 48 22 49 21 309, zgodnie z zasadami monitorowania bezpieczeństwa produktów leczniczych. Formularz zgłoszenia niepożądanego działania produktu leczniczego dostępny jest na stronie Urzędu www.urpl.gov.pl lub stronie głównej GSK – pl.gsk.com.

Skierowanie do poradni szczepień – to nie takie proste, jak się lekarzom wydaje.

Taka sytuacja: sanepid każe Ci iść z dzieckiem na szczepienie, stawiacie się więc grzecznie na badanie kwalifikacyjne, ale w trakcie tego badania, zamiast zachowywać się zgodnie z oczekiwaniami lekarza (czyli siedzieć cicho i się nie odzywać), zadajesz lekarzowi „niestosowne” pytania, na przykład, w jaki sposób lekarz właśnie wykluczył nadwrażliwość dziecka na każdy ze składników szczepionki, którą dziecko ma za chwilę otrzymać, oraz jakie są inne przeciwwskazania opisane w dokumentacji szczepionki i w jaki sposób lekarz je także wykluczył, jak często polskie dzieci szczepione i nieszczepione chorują na raka, na autyzm, na inne choroby przewlekle, co który ciężki NOP jest zgłaszany do sanepidu przez lekarzy, a co który nie jest i tak dalej…

I teraz następuje ten moment, gdy przestraszony lub poirytowany (lub jedno i drugie) pan doktor w sprytny w jego mniemaniu sposób próbuje pozbyć się problemu, wypisując i wręczając Ci skierowanie do poradni szczepień.

Skierowanie jest jedynym dokumentem, z którym wychodzisz z przychodni po nieudanej wizycie kwalifikacyjnej, bo pan doktor mówi, że to wszystko i on już zakończył swoją pracę, a wszelkie Twoje wątpliwości rozwieją specjaliści w poradni szczepień.

I co teraz?

Teraz zerkniemy sobie do obowiązujących aktów prawnych. 🙂

Najpierw Ustawa o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi, artykuł 17:

Czyli jeśli przyszłaś z dzieckiem na badanie kwalifikacyjne, to i owszem – lekarz może Ci dać skierowanie do konsultacji specjalistycznej, ale wyłącznie w przypadku, gdy widzi podstawy do długotrwałego odroczenia szczepień.

Ale to jeszcze nie wszystko, bo jest jeszcze przecież Rozporządzenie Ministra Zdrowia w sprawie obowiązkowych szczepień ochronnych, a w nim wzór zaświadczenia o przeprowadzeniu lekarskiego badania kwalifikacyjnego, z taką oto rubryką:

Co oznaczają te dwie gwiazdki postawione przy tej rubryce?

Dwie gwiazdki mówią, że to pole „Wypełnia lekarz, w przypadku skierowania na konsultację specjalistyczną do poradni”.

Ale jeszcze ciekawsze są trzy gwiazdki odnoszące się do rubryki „UWAGI LUB ZALECENIA LEKARZA” – bo ich obecność jest ostatecznym dowodem na to, że musisz mieć ze sobą to zaświadczenie podczas konsultacji specjalistycznej, żeby lekarz specjalista mógł na nim wpisać swoje „uwagi i zalecenia”. 🙂

Wnioski?

Jeśli przyszłaś z dzieckiem na badanie kwalifikacyjne, a do samego szczepienia nie doszło, bo lekarz zamiast zakwalifikować Twoje dziecko do szczepienia każe Ci udać się do poradni szczepień, a z gabinetu wychodzisz jedynie ze skierowaniem do tej poradni, to lekarz postąpił niezgodnie z obowiązującym prawem i nie dopełnił swoich obowiązków.

Lekarz, który kieruje Cię do poradni specjalistycznej (taką poradnią jest również poradnia szczepień) powinien poza skierowaniem wydać Ci również „Zaświadczenie o przeprowadzonym lekarskim badaniu kwalifikacyjnym” w którym oznacza przewidzianą do tego rubrykę „stwierdzono przeciwwskazania do przeprowadzenia obowiązkowego szczepienia ochronnego, dające podstawy do długotrwałego odroczenia wykonania szczepienia, i skierowano na konsultację specjalistyczną do poradni (podać adres)”.

Nietrudno zauważyć, że tak naprawdę już samo zaświadczenie w tej sytuacji pełni rolę skierowania „do konsultacji specjalistycznej”, więc wtedy już nawet nie ma potrzeby, aby lekarz osobno wypisywał samo skierowanie, no ale skoro się upiera, to niech sobie wypisuje.

Prawo nie przewiduje zakończenia badania kwalifikacyjnego do szczepienia wydaniem rodzicowi samego skierowania do poradni szczepień (lub do jakiejkolwiek innej poradni specjalistycznej), bez odpowiednio wypełnionego zaświadczenia o przeprowadzeniu lekarskiego badania kwalifikacyjnego.

Masz więc teraz dwie możliwości:

1. Zabrać ze sobą to skierowanie, pożegnać się z lekarzem i napisać do sanepidu pismo mniej więcej takie:

W związku z pismem PPIS w … wzywającym mnie do poddania mojego dziecka szczepieniom ochronny z dnia … sygn. ….. niniejszym informuję, że spełniłam mój obowiązek stawiając się z moim dzieckiem … (imię i nazwisko dziecka) w celu poddania go szczepieniom ochronnym w dniu … w przychodni … u lekarza … (imię i nazwisko lekarza) ale lekarz nie dopełnił swoich obowiązków, ponieważ zakończył badanie kwalifikacyjne wydając mi jedynie skierowanie do poradni szczepień (kopia skierowania w załączeniu) i nie wydając, pomimo ciążącego na nim, ustawowego obowiązku, „Zaświadczenia o przeprowadzonym lekarskim badaniu kwalifikacyjnym” na którym w tej sytuacji lekarz winien oznaczyć rubrykę „stwierdzono przeciwwskazania do przeprowadzenia obowiązkowego szczepienia ochronnego, dające podstawy do długotrwałego odroczenia wykonania szczepienia, i skierowano na konsultację specjalistyczną do poradni (podać adres)” albowiem zgodnie z art. 17 ust. 5 ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi (dalej: uzzz) „W przypadku gdy lekarskie badanie kwalifikacyjne daje podstawy do długotrwałego odroczenia obowiązkowego szczepienia ochronnego, lekarz kieruje osobę objętą obowiązkiem szczepienia ochronnego do konsultacji specjalistycznej”. Prawo nie przewiduje więc sytuacji, w której badanie kwalifikacyjne kończy się skierowaniem dziecka do poradni specjalistycznej (a taką poradnią bez wątpienia jest również poradnia szczepień) bez stwierdzenia, że zachodzą podstawy do długotrwałego odroczenia szczepienia ochronnego poświadczonego wypełnieniem przewidzianej do tego rubryki zaświadczenia, o którym mowa w art. 17 ust. 4 uzzz. Oświadczam, że nie otrzymałam od lekarza wymaganego prawem zaświadczenia o przeprowadzeniu lekarskiego badania kwalifikacyjnego, więc nic mi nie wiadomo o tym, jakoby lekarz stwierdził jakiekolwiek przeciwwskazania do wykonania szczepienia, jednocześnie nie kwalifikując mojego dziecka do tego szczepienia, a zamiast tego kierując je do poradni szczepień, w celu dla mnie w tej sytuacji zupełnie niezrozumiałym, ponieważ zakończenie badania kwalifikacyjnego skierowaniem do poradni szczepień związane jest nieodłącznie, zgodnie z art. 17 ust. 5 uzzz, z istnieniem – w ocenie lekarza – podstaw do długotrwałego odroczenia obowiązkowego szczepienia ochronnego. W związku z powyższym wnoszę o odnotowanie w dokumentacji dotyczącej mojego dziecka prowadzonej przez PPIS w …, że w dniu … w przychodni … spełniony został obowiązek poddania tego dziecka szczepieniom ochronnym, a do szczepienia nie doszło wyłącznie z winy lekarza, który postępując wbrew obowiązującym przepisom bezpodstawnie i z nieznanych mi przyczyn odesłał moje dziecko do poradni szczepień w trybie, którego nie przewiduje procedura badania kwalifikacyjnego, o którym mowa w art. 17 ust. 2 uzzz.

LUB

2. możesz grzecznie poinformować lekarza, że z uwagi na fakt, iż właśnie ma miejsce badanie kwalifikacyjne w rozumieniu art. 17 ust. 2 ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi, może on – i owszem – skierować Twoje dziecko do poradni szczepień, ale wyłącznie na podstawie 17 ust. 5 tejże ustawy, a więc tylko w przypadku, gdy stwierdza podstawy do długotrwałego odroczenia od szczepienia, a jeśli takie podstawy stwierdza, to ma obowiązek wydać Ci zaświadczenie o przeprowadzeniu lekarskiego badania kwalifikacyjnego zgodne ze wzorem z Rozporządzenia Ministra Zdrowia w sprawie obowiązkowych szczepień ochronnych, oznaczając na tym oświadczeniu i uzupełniając dane w przewidzianej do tego rubryce opisanej jako „stwierdzono przeciwwskazania do przeprowadzenia obowiązkowego szczepienia ochronnego, dające podstawy do długotrwałego odroczenia wykonania szczepienia, i skierowano na konsultację specjalistyczną do poradni (podać adres)” i dopóki nie otrzymasz tego zaświadczenia, to nie wyjdziesz z gabinetu.

Oczywiście dobrze by było, gdybyś miała od samego początku (lub przynajmniej od tego momentu, w którym „grzecznie informujesz”) włączony dyktafon w Twoim telefonie, co może się przydać w przyszłości np. w sądzie w razie gdyby sanepid pomimo oczywistego niedopełnienia obowiązków przez lekarza nałożył na Ciebie grzywnę.

Powyższa zasada, że skierowanie do poradni specjalistycznej nieodłącznie wiąże się z odpowiednim wypełnieniem i wydaniem zaświadczenia o przeprowadzeniu lekarskiego badania kwalifikacyjnego, w którym lekarz stwierdza, że zachodzą podstawy do długotrwałego odroczenia do szczepienia, oczywiście dotyczy także każdego innego typu skierowania do dowolnego lekarza specjalisty (alergologa, neurologa itp.).

A więc…

Jeśli lekarz podczas badania kwalifikacyjnego, zamiast zakwalifikować Twoje dziecko do szczepienia, wręcza Ci skierowanie do jakiegokolwiek specjalisty, to ma obowiązek wydać Ci równocześnie zaświadczenie wg wzoru w Rozporządzeniu MZ w sprawie obowiązkowych szczepień ochronnych, na którym poświadcza, że zachodzą podstawy do długotrwałego odroczenia szczepień. I tyle. Inne opcje nie istnieją.

Pytanie: „Czy muszę udać się do poradni szczepień, jeśli po badaniu kwalifikacyjnym otrzymałam od lekarza wyłącznie skierowanie do poradni szczepień?”

Odpowiedź: Nie musisz, bo procedura poddania dziecka szczepieniu ochronnemu nie przewiduje takiej sytuacji, że lekarz, zamiast zakwalifikować Twoje dziecko do szczepienia, kieruje Cię do specjalisty nie wydając jednocześnie zaświadczenia o przeprowadzeniu lekarskiego badania kwalifikacyjnego w którym zaświadcza, że w jego ocenie zachodzą podstawy do długotrwałego odroczenia od szczepień. Ale koniecznie poinformuj sanepid o zaistniałej sytuacji (patrz: wzór pisma powyżej).

Lekarze muszą wreszcie zrozumieć, że odsyłając Was do specjalistów po badaniu kwalifikacyjnym mają obowiązek potwierdzić, że dopatrzyli się podstaw do długotrwałego odroczenia od wykonania szczepień.

Reasumując, zgodnie z obowiązującym prawem lekarskie badanie kwalifikacyjne, o którym mowa w art. 17 ust. 2 uzzz, może się zakończyć jedynie na dwa sposoby:

  1. zakwalifikowaniem dziecka do szczepienia PO WYKLUCZENIU PRZECIWWSKAZAŃ
    LUB
  2. skierowaniem dziecka do konsultacji specjalistycznej z powodu stwierdzenia podstaw do długotrwałego odroczenia od szczepień.

Innych opcji uzzz nie przewiduje. Lekarz nie może odsyłać Was do poradni szczepień jednocześnie nie poświadczając, że w jego ocenie są powody do długotrwałego odroczenia od szczepień.

Jak widać, warto znać swoje prawa idąc z dzieckiem na szczepienie i mam nadzieję, że ten artykuł Wam w tym choć trochę pomógł. 🙂

 

 


Od Autora:

Jestem rodzicem, więc zdrowie oraz bezpieczeństwo mojego dziecka jest dla mnie najważniejsze. Chcę wiedzieć, na jakiej podstawie urzędnicy i lekarze twierdzą, że lepiej szczepić, niż nie szczepić. Chcę mieć dostęp do rzetelnej, sprawdzonej wiedzy na temat szczepień. Chcę te informacje wydobyć od tych, którzy zmuszają mnie do szczepienia mojego dziecka, nie biorąc przy tym żadnej odpowiedzialności za ryzyko ewentualnych powikłań.

Prowadzę tę stronę, aby móc dzielić się z Wami informacjami, które udało mi się wydobyć od Ministra Zdrowia, Głównego Inspektora Sanitarnego, Państwowego Zakładu Higieny i innych urzędów zaangażowanych w system de facto przymusowych (bo wykonywanych pod karą grzywny) szczepień obowiązujący w Polsce.

Jeśli treści, które tu publikuję, uważasz za pomocne przy podejmowaniu decyzji „szczepić, czy nie szczepić”, to możesz mi pomóc, wspierając moją pracę.

Możesz zostać Patronem strony szczepienie.info: https://patronite.pl/szczepienie-info
Podobnie jak Patronite, Zrzutka.pl umożliwia najbardziej cenne wsparcie cykliczne: https://zrzutka.pl/2at4jf/wplac

Możesz także wpłacić jednorazową darowiznę:
na kwotę 10zł: kliknij TUTAJ
na kwotę 20zł: kliknij TUTAJ
na kwotę 50zł: kliknij TUTAJ
na kwotę 100zł: kliknij TUTAJ

Za każe wsparcie z góry serdecznie dziękuję.

„Byłam przerażona. Nigdy nie interesowałam się NOP-ami. Już nie zaszczepię żadnego z moich dzieci”

Nic tak skutecznie nie „otwiera oczu” niedowiarkom, jak prawdziwe historie prawdziwych ludzi. Są one bezcenne, bo najskuteczniej uświadamiają o tym, co się obecnie wokół nas dzieje, a czego wielu rodziców nadal jeszcze widzieć nie chce.

Paradoksalnie, najboleśniej przekonują się o tym rodzice, którzy do pewnego momentu traktowali jak „oszołomów” rodziców obawiających się powikłań poszczepiennych, nazywając ich w dodatku zupełnie niesłusznie i krzywdząco „antyszczepionkowcami”.

Aż nagle, niespodziewanie, przytrafia się NOP, a lekarz „udaje głupka”. I czar „szczepionek bezpiecznych” pryska jak mydlana bańka.

Tak też się stało w przypadku Dominiki, której przede wszystkim dziękuję za to, że wyraziła zgodę na opublikowanie jej historii tutaj, czyli w domenie publicznej, a nie na zamkniętej grupie dla rodziców, których już uświadamiać przecież nie trzeba. 

W całej tej jakże oburzającej historii na szczególną uwagę zasługuje skandaliczna postawa pani doktor, która najwyraźniej za wszelką cenę próbowała zafałszować statystyki przyczyn zachorowań, jako rozpoznanie wpisując początkowo do dokumentacji medycznej dziecka „opóźnienie etapów rozwoju fizjologicznego” zamiast tego, co w tej sytuacji oczywiste, czyli „innych powikłań po immunizacji” – być może dlatego właśnie w Polsce „szczepienia są bezpieczne”, bo gdy ma miejsce ewidentny NOP, to lekarz zrobi wszystko, aby „w papierach” było czysto.

Wyłącznie dzięki przytomności umysłu, odwadze i wytrwałości Dominiki ten przypadek ostatecznie będzie istniał w statystykach jako „inne powikłanie po immunizacji”, z pewnością ku głębokiemu niezadowoleniu wielu lekarzy…

***

I teraz zwracam się do Was, Drodzy Rodzice, z następującym apelem: jeśli Wam również przytrafiła się podobna historia, a już zwłaszcza jeśli byliście entuzjastycznymi zwolennikami szczepień do momentu, w którym Waszemu dziecko przytrafił się NOP, może nawet ciężki, może nawet zakończony śmiercią Waszego dziecka, zgłaszajcie się, bardzo proszę, pisząc maila na adres kontakt@szczepienie.info lub poprzez prywatną wiadomość na profilu szczepienie.info na Fb, bo Wasze historie muszą „iść w świat”, aby otwierać oczy innym rodzicom, którzy „nie uwierzą, dopóki nie zobaczą”.

Jeśli nie będziemy o tym mówić głośno, to jeszcze długo większość rodziców będzie święcie przekonana, że „NOP zdarza się raz na milion”, a „szczepienia są bezpieczne, bo tak mówią lekarze, a im trzeba wierzyć, bo oni nie po to się tyle lat uczyli, aby im nie ufać”.

Kto pamięta, co Jarosław GIS Pinkas powiedział w Sejmie RP dnia 3. października 2018?

„Proszę Państwa, musimy zaufać profesjonalistom medycznym. Nie mamy wyjścia”.

Tak powiedział GIS Pinkas. 🙂

Gdyby Dominika „nie miała wyjścia” i zaufała profesjonalistce medycznej, to dziś w statystykach przypadek jej dziecka byłby opisany jako „(R62.0) – Opóźnienie etapów rozwoju fizjologicznego”.

Tak działa ten system.

 

 


Od Autora:

Jestem rodzicem, więc zdrowie oraz bezpieczeństwo mojego dziecka jest dla mnie najważniejsze. Chcę wiedzieć, na jakiej podstawie urzędnicy i lekarze twierdzą, że lepiej szczepić, niż nie szczepić. Chcę mieć dostęp do rzetelnej, sprawdzonej wiedzy na temat szczepień. Chcę te informacje wydobyć od tych, którzy zmuszają mnie do szczepienia mojego dziecka, nie biorąc przy tym żadnej odpowiedzialności za ryzyko ewentualnych powikłań.

Prowadzę tę stronę, aby móc dzielić się z Wami informacjami, które udało mi się wydobyć od Ministra Zdrowia, Głównego Inspektora Sanitarnego, Państwowego Zakładu Higieny i innych urzędów zaangażowanych w system de facto przymusowych (bo wykonywanych pod karą grzywny) szczepień obowiązujący w Polsce.

Jeśli treści, które tu publikuję, uważasz za pomocne przy podejmowaniu decyzji „szczepić, czy nie szczepić”, to możesz mi pomóc, wspierając moją pracę.

Możesz zostać Patronem strony szczepienie.info: https://patronite.pl/szczepienie-info
Podobnie jak Patronite, Zrzutka.pl umożliwia najbardziej cenne wsparcie cykliczne: https://zrzutka.pl/2at4jf/wplac

Możesz także wpłacić jednorazową darowiznę:
na kwotę 10zł: kliknij TUTAJ
na kwotę 20zł: kliknij TUTAJ
na kwotę 50zł: kliknij TUTAJ
na kwotę 100zł: kliknij TUTAJ

Za wsparcie z góry serdecznie dziękuję.

Zaświadczenie o przeprowadzonym lekarskim badaniu kwalifikacyjnym

Badanie kwalifikacyjne przed szczepieniem Twojego dziecka jest obowiązkowe niezależnie od tego, co myślisz o samym szczepieniu. Na badanie musisz iść. Od tego nie ma odwrotu.

Celem badania kwalifikacyjnego jest WYKLUCZENIE PRZECIWWSKAZAŃ do szczepienia.

Przeciwwskazania wyglądają na przykład tak:

Co powinien zrobić lekarz, który w czasie badania kwalifikacyjnego w końcu zrozumiał, że nie jest w stanie tych przeciwwskazań wykluczyć?

Powinien to uczciwie odnotować w zaświadczeniu o przeprowadzonym lekarskim badaniu kwalifikacyjnym, w rubryce „UWAGI LUB ZALECENIA LEKARZA”.

Aby mu to możliwie jak najbardziej ułatwić, a może raczej aby było mu po prostu łatwiej zrozumieć, czego od niego oczekujesz, wydrukuj sobie gotowy druk zaświadczenia z już uzupełnioną rubryką z uwagami i zabierz go ze sobą na kwalifikację do szczepienia:

Jeśli od samego początku umiejętnie poprowadzisz rozmowę z lekarzem, to on sam dojdzie do wniosku, że przecież nie ma takiej możliwości, aby tu i teraz, przed samym szczepieniem, wykluczyć przeciwwskazania wymienione przez producenta w Charakterystyce Produktu Leczniczego szczepionki, która miałaby za chwilę być podana Twojemu dziecku.

Gdyby lekarz próbował Ci tłumaczyć, że nie musi w ogóle wydawać takiego zaświadczenia, skoro szczepienie odbywa się w tej samej placówce – bo tak wynika z oznaczenia jedną „gwiazdką” na formularzu, to grzecznie, ale stanowczo wyjaśnij lekarzowi, że ta „gwiazdka” nieprzypadkowo stoi wyłącznie przy dwóch rubrykach: „stwierdzono brak przeciwwskazań” oraz „stwierdzono przeciwwskazania”, więc odnosi się wyłącznie do tych rubryk, przy których została nadrukowana, a nie do całego dokumentu.

Bo gdyby miała dotyczyć całego zaświadczenia, to wówczas byłaby umieszczona w jego nagłówku, o tak:

Tu możesz pobrać gotowy pdf do wydruku: zaswiadczenie.przeciwwskazania

Plik zawiera również na wszelki wypadek fragment ustawy z oznaczonymi obowiązkami lekarza polegającymi na wykluczeniu przeciwwskazań oraz wystawieniu zaświadczenia. To też wydrukuj, w razie gdyby lekarz nie wierzył, że ma takie obowiązki, bo nie zna tej ustawy.

 

 


Jeśli materiały, które tu publikuję, uważasz za pomocne, to możesz wesprzeć moją pracę.
Możesz zostać Patronem strony szczepienie.info: https://patronite.pl/szczepienie-info
Podobnie jak Patronite, Zrzutka.pl umożliwia wsparcie cykliczne: https://zrzutka.pl/2at4jf/wplac
Możesz także wpłacić jednorazową darowiznę:
na kwotę 10zł: kliknij TUTAJ
na kwotę 20zł: kliknij TUTAJ
na kwotę 50zł: kliknij TUTAJ
na kwotę 100zł: kliknij TUTAJ

Za wszystkie wpłaty serdecznie dziękuję.

„Zaszczep się wiedzą” czy może raczej manipulacją?

„Zaszczep się wiedzą” to kanał propagandowy producentów szczepionek zrzeszonych w organizacji, która się nazywa Infarma. Formalnie to właśnie Infarma prowadzi stronę http://zaszczepsiewiedza.pl/

Na portalu „Zaszczep się wiedzą” można natrafić na przykład na taką informację:

Papier wszystko przyjmie (a właściwie w tym przypadku klawiatura komputera), więc napisać można, co się tylko chce. Gorzej, gdy trzeba się później wytłumaczyć z tego, co się napisało…

od: […] @gmail.com
do: karolina.ziolo@msg.biz.pl,
biuro@msg.biz.pl
DW: kontakt@szczepienie.info
data: 1 lip 2019, 11:43

Szanowni Państwo.

Celem potwierdzenia, że nie wprowadzacie Państwo opinii publicznej w błąd poprzez publikowanie nieprawdziwych bądź niepotwierdzonych informacji, wnoszę o uzasadnienie tezy, że za tegoroczne 1300 „zachorowań” na odrę (czyli przypadków i potwierdzonych i niepotwierdzonych) winę ponoszą osoby „uchylające się” od szczepień ochronnych. http://zaszczepsiewiedza.pl/aktualnosci/czy-w-polsce-jest-epidemia-odry/

Teza ta jest zawarta w zdaniu „Niestety, odmowy szczepień, których w Polsce w tym roku były aż 42 tysiące, zniweczyły te plany.”

Proszę również o informację, ile z tych 1300 przypadków „zachorowań” to potwierdzone zachorowania na odrę (wykryto wirusa odry) oraz w jakim odsetku te potwierdzone zachorowania dotyczą dzieci, które „uchyliły się” od szczepień ochronnych.

Zakładam, że Państwo znacie dane, o które pytam, skoro publicznie twierdzicie, że winę za obecną liczbę „zachorowań” ponoszą osoby „uchylające się”.

Pozdrawiam.


Co odpowiada „Zaszczep się wiedzą”?

Otóż zaskoczenia niestety nie ma.

Czyli klasyka: „Jeśli chcesz sprawdzić, czy nie kłamiemy, to znajdź sobie sam!”.

Każdy, nawet średnio zorientowany w temacie rodzic wie, że „na stronach GIS oraz NIZP PZH” nie ma żadnych informacji, które uzasadniałyby tezę, jakoby obserwowany w tym roku wzrost zachorowań na odrę był spowodowany zwiększoną liczbą „uchyleń od szczepień”. Nikt tego nie przyzna – ani GIS, ani PZH.

Kolejny przykład sympatycznej manipulacji na stronie „Zaszczep się wiedzą” wygląda tak:

Tak więc w ocenie producentów szczepionek mitem jest pogląd, że NOP jest zjawiskiem bardzo częstym, a jedynie lekarze takich zdarzeń nie zgłaszają.

Jak widać, w kampanii manipulacji bierze również aktywny udział krajowy konsultant w dziedzinie epidemiologii, czyli pani doktor Iwona Paradowska-Stankiewicz, która albo nie odróżnia, albo udaje, że nie odróżnia liczby NOP zgłoszonych od liczby wszystkich NOP, czyli zgłoszonych i niezgłoszonych. Ta druga liczba jest oczywiście nieznana.

Pani doktor Iwona Paradowska-Stankiewicz wsławiła się niedawno wygłoszonym publicznie stwierdzeniem „Gdy chodzi np. o rumień w miejscu podania szczepionki, możemy bezsprzecznie uznać, że jest to NOP. Natomiast przy objawach uogólnionych trudno to określić. Rejestrujemy wówczas takie przypadki jako powiązane czasowo, bo nie mamy informacji o związku przyczynowo-skutkowym z podaną szczepionką. Tak się składa, że wszystkie odczyny ciężkie, których w skali kraju występuje do pięciu rocznie, to właśnie przypadki powiązane czasowo” i oczywiście sama nie miała odwagi wyjaśnić, na jakiej podstawie prawnej wyróżnia kategorię „przypadków powiązanych czasowo”, sprzeczną z ustawową definicją NOP. W jej imieniu próbowała się tłumaczyć Ewa Augustynowicz, ale wyszło jej to tak jak zawsze, czyli nieszczególnie, o czym można sobie poczytać TUTAJ.

Czy więc „Zaszczep się wiedzą” odpowie na takie oto pytania?

do: Karolina Zioło-Pużuk <karolina.ziolo@msg.biz.pl>,
biuro@msg.biz.pl
DW: kontakt@szczepienie.info
data: 12 lip 2019, 14:34
temat: weryfikacja prawdziwości publikowanych informacji

Dzień dobry.

Celem udowodnienia, że na stronie http://zaszczepsiewiedza.pl/pytania/nop-czestym-zjawiskiem-lekarze-polsce-zglaszaja-takich-wydarzen-stad-zanizone-statystyki-mit/ nie wprowadzacie Państwo opinii publicznej w błąd, jakoby mitem było stwierdzenie, że lekarze nie zgłaszają wszystkich niepożądanych odczynów poszczepiennych, proszę uprzejmie o udzielenie mi informacji, co który ciężki NOP jest w Polsce zgłaszany przez lekarzy do sanepidu zgodnie z rozporządzeniem Ministra Zdrowia w sprawie niepożądanych odczynów poszczepiennych.

Jeśli twierdzicie Państwo, że niezgłaszanie przez lekarzy NOP do sanepidu to mit, to rozumiem że wiedzą Państwo, co który ciężki NOP jest zgłaszany, a co który nie jest.

W przeciwnym wypadku podawane przez Was informacje nie znajdywałyby potwierdzenia w faktach, co oznaczałoby, że celowo wprowadzacie Państwo opinię publiczną w błąd próbując wywołać mylne wrażenie, że skuteczność zgłaszania i rejestracji NOP jest wysoka, podczas gdy nie jest ona znana.

Proszę więc udowodnić, że nie kłamiecie Państwo pisząc, że niezgłaszanie przez lekarzy NOP to mit.

Jednocześnie proszę o potwierdzenie, że uważają Państwo za prawdziwe zdanie „NOP-y pojawiają się ze średnią częstością 1: 10 000 podanych dawek szczepionki.”

Bo w mojej ocenie to zdanie, aby uczciwie przekazywało informację, powinno brzmieć tak:

„NOP-y są zgłaszane ze średnią częstością 1: 10 000 podanych dawek szczepionki”

Czy odróżniają Państwo liczbę NOP zgłoszonych od liczby stanowiącej sumę NOP zgłoszonych i niezgłoszonych?

Jaki jest w Polsce, za lata 2010-2018, stosunek liczby NOP zgłoszonych przez lekarzy do sanepidu zgodnie z rozporządzeniem Ministra Zdrowia w sprawie NOP do sumy liczby NOP zgłoszonych i niezgłoszonych? Czy wynosi on 1?

Proszę więc o podanie tej procentowej liczby odzwierciedlającej skuteczność rejestracji NOP w Polsce, skoro uważacie Państwo, że macie podstawy ku temu, aby twierdzić, że niezgłaszanie przez lekarzy NOP to mit.

Serdecznie pozdrawiam.


Czy doczekamy się od nich teraz jakiejkolwiek odpowiedzi?

A tu z kolei przezabawne wyjaśnienie, dlaczego szczepionki nie są spiskiem koncernów farmaceutycznych:

Aż chciałoby się pana doktora habilitowanego Marcina Napiórkowskiego zapytać, czy więc należy rozumieć, że polska populacja szczepiona jest zdrowsza od nieszczepionej? To dlaczego Minister Zdrowia nie chce odpowiedzieć na pytanie, czy polskie dzieci szczepione są zdrowsze od nieszczepionych?

Bo przecież nikt nie twierdzi, że koncerny farmaceutyczne zarabiają krocie akurat na sprzedaży szczepionek. One zarabiają krocie dlatego, że chorujemy, a im więcej i częściej my chorujemy (żyjąc przy okazji możliwie długo), tym oni więcej zarabiają. A gdyby tak się okazało, że średnie wydatki na leczenie jednej osoby, przez całe jej życie, są większe w populacji szczepionej, niż w nieszczepionej, to jakie wnioski można by było z tego wyciągnąć?

A gdyby się okazało, że choroby przewlekłe występują częściej w populacji szczepionej, niż nieszczepionej?

Może stąd właśnie bierze się ta zagadkowa niechęć Ministra Zdrowia do zbadania zdrowia Polaków szczepionych i nieszczepionych?

Swoją drogą cała strona „SZACH – MAT, CZYLI NAUKOWCY ODPOWIADAJĄ ANTYSZCZEPIONKOWCOM” http://zaszczepsiewiedza.pl/aktualnosci/szach-mat-czyli-co-naukowcy-odpowiadaja/ jest też przezabawna biorąc pod uwagę wątpliwości, które wybrano tam do omówienia aby „zaszachować i zamatować” rodziców, którzy obawiają się powikłań poszczepiennych.

Czy kogoś dziwi, że nie znajdzie tam odpowiedzi na pytanie, jak często w Polsce na raka chorują dzieci szczepione i nieszczepione? Albo na pytanie, co który ciężki niepożądany odczyn poszczepienny jest zgłaszany do sanepidu?

Czekam na „szach i mat” w odpowiedzi na pytania, na które nie chciał odpowiadać Minister Zdrowia polecając, dokładnie tak samo, jak „Zaszczep się wiedzą”, aby odpowiedzi szukać sobie samodzielnie na stronie internetowej PZH: http://szczepienie.info/petycja-do-ministra-zdrowia-o-zwiekszenie-zaufania-rodzicow-do-szczepien-ochronnych/

Doczekam się kiedyś?

A tu jeszcze jeden „rodzynek” z „faktów i mitów”:

„Jeśli w ciągu 3 dni po szczepieniu…”? A nie w ciągu 4 tygodni?

„Lekarz po zbadaniu dziecka uznaje bądź wyklucza związek powyższych objawów ze szczepieniem”? Związek czasowy? Bo o innym nie ma mowy w ustawowej definicji NOP…

Jak zinterpretuje taką poradę młody lekarz, który nie ma bladego pojęcia, kiedy jest NOP?

Na koniec ciekawostka – czy wiecie, jak wygląda zachorowalność na odrę w Polsce w poszczególnych miesiącach od stycznia do czerwca 2019? Zrobiłem sobie wykres na podstawie danych z tabelek PZH na „epimeldzie” i oto oczom moim ukazało się takie coś:

Cóż to się takiego stało poczynając od połowy maja, że nastąpiło nagle takie załamanie wzrostu liczby zachorowań? Czyżby „aktywność ruchów antyszczepionkowych” tak nagle spadła?

Jakie wyjaśnienie tego zjawiska zaproponowałaby Infarma na stronie „Zaszczep się wiedzą”? 🙂

 

 


Od Autora:

Jestem rodzicem, więc zdrowie oraz bezpieczeństwo mojego dziecka jest dla mnie najważniejsze. Chcę wiedzieć, na jakiej podstawie urzędnicy i lekarze twierdzą, że lepiej szczepić, niż nie szczepić. Chcę mieć dostęp do rzetelnej, sprawdzonej wiedzy na temat szczepień. Chcę te informacje wydobyć od tych, którzy zmuszają mnie do szczepienia mojego dziecka, nie biorąc przy tym żadnej odpowiedzialności za ryzyko ewentualnych powikłań.

Prowadzę tę stronę, aby móc dzielić się z Wami informacjami, które udało mi się wydobyć od Ministra Zdrowia, Głównego Inspektora Sanitarnego, Państwowego Zakładu Higieny i innych urzędów zaangażowanych w system de facto przymusowych (bo wykonywanych pod karą grzywny) szczepień obowiązujący w Polsce.

Jeśli uważasz, że to, co tu publikuję pomaga Ci w podjęciu decyzji „szczepić, czy nie szczepić” – proszę, wesprzyj mnie w tym działaniu. Każda kwota się liczy, 10zł czy 15zł miesięcznie – Ty decydujesz. W ten sposób możemy działać wspólnie, aby zmieniać system szczepień w Polsce, aby stał się przejrzysty, a przede wszystkim aby był uczciwy. 

Możesz regularnie (czyli co miesiąc) wspierać mnie kwotą 10, 20 lub 50zł zostając Patronem strony szczepienie.info i korzystając z przywilejów Patrona: https://patronite.pl/szczepienie-info

Opcję „płatności cyklicznych” umożliwia także zrzutka.pl: https://zrzutka.pl/2at4jf/wplac

Możesz także wpłacić jednorazową darowiznę:

na kwotę 10zł: kliknij TUTAJ
na kwotę 20zł: kliknij TUTAJ
na kwotę 50zł: kliknij TUTAJ
na kwotę 100zł: kliknij TUTAJ

Za wszystkie wpłaty serdecznie dziękuję.

Zapalenie mózgu w wyniku odry czyli kompromitacja WIS, który „nie dysponuje weryfikowalną wiedzą”

Olsztyński Wojewódzki Inspektor Sanitarny donosi, że w województwie warmińsko-mazurskim odnotowano przypadek zapalenia mózgu u 14-letniego chłopca w wyniku zachorowania na odrę:


(kliknij w powyższą ilustrację, aby przejść do strony z komunikatem WIS)

Informacja, jak widać, jest wyjątkowo skromna w detale, tak jakby pisana na zasadzie „im mniej szczegółów, tym lepiej”. Nie wiadomo, czy chłopiec był szczepiony, od kogo się zaraził i od kogo zaraziła się osoba, która go zaraziła, oraz kiedy – o ile w ogóle – osoba ta była szczepiona przeciw odrze. Generalnie nic nie wiadomo. Zadziwiająca powściągliwość…

W tej sytuacji postanowiłem więc poprosić Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego o więcej szczegółów tej historii. Dobrze by było na przykład się dowiedzieć, od kogo ten chłopiec się zaraził i kiedy ostatnio osoba ta była szczepiona przeciw odrze – o ile w ogóle była szczepiona.


do: wsse.olsztyn@pis.gov.pl
data: 21 cze 2019, 13:58
temat: wniosek o informację publiczną

W związku z komunikatem opublikowanym pod adresem http://wsse.olsztyn.pl/post,904 niniejszym wnoszę o udostępnienie następującej informacji publicznej:

1. od kogo zaraził się odrą ten 14-letni chłopiec?
2. ile lat miała osoba, która zaraziła tego chłopca odrą?
3. kiedy ostatnio (o ile w ogóle) osoba ta była szczepiona przeciw odrze (bądź szczepionką MMR)?
4. jakie były przeciwwskazania do szczepień, z powodu których chłopiec nie został zaszczepiony?

Forma udostępnienia: na email…


Skąd w ogóle pomysł na pytanie o przeciwwskazania do szczepień, skoro nie ma o tym ani słowa w komunikacie WIS? Bo o wiele bardziej wylewny od WIS w informowaniu o tym przypadku okazał się portal Rynek Zdrowia… 🙂


(kliknij w powyższą ilustrację, aby przejść do źródła na portalu Rynek Zdrowia)

Dzięki Rynkowi Zdrowia wiemy więc trochę więcej: chłopiec zaraził się od siostry, a sam nie był szczepiony ze względu na jakieś przeciwwskazania. Tekst wydaje się sugerować, że chłopiec mógł brać leki immunosupresyjne, więc najwyraźniej nie był w pełni zdrowym dzieckiem i być może stąd niegroźne zazwyczaj zachorowanie na odrę zakończyło się niestety aż zapaleniem mózgu.

Nadal nie wiemy jednak, czy siostra była szczepiona przeciw odrze, a jeśli była szczepiona, to kiedy. Nie wiadomo też, kto zaraził odrą siostrę chłopca.

Po kilkunastu dniach WIS odpowiedział mi tak:

Zdumiewające, prawda? Organ odpowiedzialny za monitorowanie sytuacji epidemiologicznej informuje, że „nie dysponuje weryfikowalną wiedzą”, od kogo chłopiec zaraził się odrą.

Ale chwileczkę…

Rynek Zdrowia napisał przecież: „Dziecko nie było szczepione, bo miało przeciwskazania. 14-latek miał kontakt z osobą zakażoną, czyli z siostrą, doszło do zakażenia. Pojawiły się objawy, a potem komplikacje. Dziecko leży w szpitalu z podejrzeniem zapalenia mózgu – podkreślił w rozmowie z PAP dyrektor Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Olsztynie dr Janusz Dzisko

Jeszcze raz:

WARMIŃSKO-MAZURSKI PAŃSTWOWY WOJEWÓDZKI INSPEKTOR SANITARNY, Dyrektor WSSE Olsztyn Janusz Dzisko w dniu 19 czerwca 2019 wiedział, że chłopiec zaraził się odrą od swojej siostry (bo zwierzył się z tego Polskiej Agencji Prasowej), ale podległy mu urząd w dniu 4 lipca informuje, że nie posiada takiej wiedzy. 

Czyżby przez te kilkanaście dni, zapomnieli, co wiedzieli?

Urząd podległy Panu Dzisko twierdzi również, że nie wie, ile lat miała siostra chłopca oraz kiedy była szczepiona przeciw odrze, o ile w ogóle była szczepiona.

Ciekawe, czy sam Pan Dzisko wie, skoro urząd, którym kieruje, nie wie.

A co, jeśli siostra chłopca otrzymała szczepienie MMR na przykład kilkanaście dni przed tym, jak jej brat zachorował na odrę? Co, jeśli źródłem tej „odry” była sama szczepionka MMR, którą otrzymała siostra?

Jak można monitorować sytuację epidemiologiczną nie wiedząc, kiedy ostatnio szczepiona przeciw odrze była osoba, która zaraziła odrą osobę, która w wyniku zarażenia zachorowała na zapalenie mózgu? Kto to ma wiedzieć, jeśli nie wie tego państwowa inspekcja sanitarna?

A przy okazji, czy zwróciliście uwagę na to, co napisał Rynek Zdrowia, cytując Pana Dzisko?

„Potrzebą chwili jest badanie stanu uodpornienia personelu białego. Mamy pierwsze zachorowania wśród pielęgniarek i lekarzy. Monituje dyrektorów, by spojrzeli na to i osoby, które nie mają szczepień, powinny zostać zaszczepione ze względu na dobro pacjentów i swój stan zdrowia”

No to ilu pacjentów zaraził odrą „personel biały”, który sam nie był odporny na zachorowanie.

A co odpowiedział Minister Zdrowia na moją petycję o obowiązkowe zaszczepienie „personelu białego” przeciw odrze? Że niech się o to martwią pracodawcy personelu… 🙂

https://www.gov.pl/web/zdrowie/petycja-wielokrotna-ws-obowiazkowych-szczepien-ochronnych-personelu-medycznego-przeciw-odrze

 


Od Autora:

Jestem rodzicem, więc zdrowie oraz bezpieczeństwo mojego dziecka jest dla mnie najważniejsze. Chcę wiedzieć, na jakiej podstawie urzędnicy i lekarze twierdzą, że lepiej szczepić, niż nie szczepić. Chcę mieć dostęp do rzetelnej, sprawdzonej wiedzy na temat szczepień. Chcę te informacje wydobyć od tych, którzy zmuszają mnie do szczepienia mojego dziecka, nie biorąc przy tym żadnej odpowiedzialności za ryzyko ewentualnych powikłań.

Stworzyłem to miejsce, aby móc dzielić się z Wami informacjami, które udało mi się wydobyć od Ministra Zdrowia, Głównego Inspektora Sanitarnego, Państwowego Zakładu Higieny i innych urzędów zaangażowanych w system de facto przymusowych (bo wykonywanych pod karą grzywny) szczepień obowiązujący w Polsce.

Jeśli uważasz, że to, co tu publikuję, jest ważne także dla Ciebie – proszę, wesprzyj mnie w tym działaniu. Każda kwota się liczy, 10zł czy 15zł miesięcznie – Ty decydujesz. W ten sposób możemy działać wspólnie, aby zmieniać system szczepień w Polsce, aby stał się przejrzysty, a przede wszystkim aby był uczciwy. 

Możesz regularnie (czyli co miesiąc) wspierać mnie kwotą 10, 20 lub 50zł zostając Patronem strony szczepienie.info i korzystając z przywilejów Patrona: https://patronite.pl/szczepienie-info

Opcję „płatności cyklicznych” umożliwia także zrzutka.pl: https://zrzutka.pl/2at4jf/wplac

Możesz także wpłacić jednorazową darowiznę:

na kwotę 10zł: kliknij TUTAJ
na kwotę 20zł: kliknij TUTAJ
na kwotę 50zł: kliknij TUTAJ
na kwotę 100zł: kliknij TUTAJ

Za wszystkie wpłaty serdecznie dziękuję.

Polski system fałszowania statystyk NOP

Czy polski Program Szczepień Ochronnych (PSO) jest bezpieczny dla zdrowia dzieci, które w ramach tego programu są obowiązkowo szczepione?

Tego niestety na chwilę obecną nikt nie wie, nawet jeśli kłamie, że wie, próbując Ci wmawiać, że „szczepienia są bezpieczne, bo ciężki NOP występuje raz na milion”.

Każdy rodzic przed poddaniem swojego dziecka szczepieniom w ramach PSO powinien mieć świadomość, że w Polsce niezmiennie od wielu lat trwa proceder fałszowania (czyli zaniżania) statystyk występowania niepożądanych odczynów poszczepiennych.

A im mniej NOP-ów w statystykach, tym łatwiej jest okłamywać nieświadomych rodziców, że „szczepienia są bezpieczne, bo ciężki NOP to jeden na milion, a zgonów po szczepieniu to już w ogóle nie ma”.

Fałszowanie statystyk NOP odbywa się w Polsce dwustopniowo. Na pierwszym froncie tego procederu znajdują się lekarze, którzy (świadomie lub nieświadomie) nie zgłaszają niepożądanych odczynów poszczepiennych do sanepidu pomimo ciążącego na nich obowiązku nałożonego rozporządzeniem Ministra Zdrowia w sprawie niepożądanych odczynów poszczepiennych:

§ 5. 1. Lekarz lub felczer, który rozpoznaje niepożądany odczyn poszczepienny lub podejrzewa jego wystąpienie, wypełnia części I-IV formularza zgłoszenia i przekazuje zgłoszenie państwowemu powiatowemu inspektorowi sanitarnemu właściwemu dla miejsca powzięcia podejrzenia wystąpienia odczynu poszczepiennego.” (http://prawo.sejm.gov.pl/isap.nsf/download.xsp/WDU20102541711/O/D20101711.pdf)

Jeśli więc dziecko umrze z powodu „niewydolności krążeniowo-oddechowej” kilka dni po szczepieniu, to lekarz nie zgłosi tego zgonu jako NOP, bo na przykład został przez kogoś kiedyś wprowadzony w błąd, że NOP jest tylko wtedy, gdy z całą pewnością wiadomo, że do zgonu doszło na skutek podania szczepionki.

Ile takich sytuacji zdarza się każdego roku?

Tego nikt nie wie, bo nikt w Polsce tak naprawdę nie panuje nad systemem rejestracji NOP – tyle że oczywiście o tym się głośno nie mówi. No chyba że na tej stronie.

A to z kolei oznacza, że nikt w Polsce nie wie, co który NOP jest zgłaszany przez lekarzy do sanepidu, tak jak to lekarzom nakazuje rozporządzenie.

Co dziesiąty? Co setny? A może co tysięczny?… 

Nikt w Polsce nie wie, jaka jest wiarygodność systemu rejestracji NOP, na podstawie którego Państwowy Zakład Higieny tworzy swoje roczne raporty o szczepieniach ochronnych, publikowane w bazie „Epimeld” i na podstawie którego wszyscy (lekarze, GIS, Minister Zdrowia, Rzecznik Praw Obywatelskich) twierdzą, że „szczepienia są bezpieczne”.

Jak można twierdzić, że szczepienia są bezpieczne, nie wiedząc, ile dzieci co roku umiera wkrótce po szczepieniu lub ile dzieci co roku wymaga hospitalizacji wkrótce po szczepieniu?

Otóż teoretycznie nie można, bo to wbrew logice, ale w Polsce, jak widać, można.

A nawet jeśli jakiś „nadgorliwy” lekarz zupełnie prawidłowo zgłosi zgon dziecka kilka dni po szczepieniu jako NOP, to potem do akcji wkracza Państwowy Zakład Higieny, który ignorując ustawową definicję NOP zakwalifikuje takie zgłoszenie nie jako NOP, ale jako „inne zgłoszenie” i w ten sposób statystyki pozostają „czyste”.

Zapytałem więc PZH, w jaki sposób dziecko musiałoby umrzeć kilka dni po szczepieniu, aby Pani doktor Ewa Augustynowicz i Spółka uznali, że taki zgon to NOP.

Odpowiedź jest następująca:

A więc przede wszystkim Pani doktor Ewa nawet nie zaprzeczyła moim podejrzeniom, że PZH nigdy dotychczas nie zakwalifikował jako NOP żadnego zgonu zgłoszonego przez lekarzy jako NOP. Czyli wygląda na to, że to jest u nich standard: lekarz zgłasza zgon jako NOP, a PZH robi z tego „inne zgłoszenie”, żeby niepotrzebnie nie straszyć rodziców statystykami NOP, wśród których są także przypadki śmierci dzieci wkrótce po szczepieniu.

Przejdźmy teraz do głównej części odpowiedzi na moje pytanie.

„Dodatkowo wyjaśniam, że zgłoszone działanie w postaci zgonu jest zakwalifikowane jako NOP gdy spełnia kryteria definicji ciężkiego NOP oraz jest powiązane ze szczepieniem (np. jako wynik indywidualnej reakcji organizmu człowieka na podanie szczepionki, technicznego błędu podania preparatu, czy współwystępowania innych objawów, chorób)” – napisała Pani doktor „z upoważnienia” Ewa Augustynowicz. 

To teraz po kolei.

Jakie są „kryteria definicji ciężkiego NOP” w rozporządzeniu Ministra Zdrowia?

Czyli ciężki NOP to między innymi zgon, do którego doszło w następstwie czasowym szczepienia, o czym informuje inny fragment tego samego rozporządzenia:

Widzicie to? NOP to indywidualna reakcja organizmu na podanie szczepionki LUB reakcja w wyniku niewłaściwego podania szczepionki LUB zjawiska od szczepienia niezależne, a tylko przypadkowo pojawiające się po szczepieniu.

Czyli każdy zgon „z nieznanych przyczyn” lub każdy zgon z powodu „niewydolności krążeniowo-oddechowej”, jeśli doszło do niego do 4 tygodni od szczepienia, to NOP, niezależnie od tego, czy dziecko zabiło podanie szczepionki, czy „zjawiska od szczepienia niezależne”. Oczywiście ta definicja jest bardzo głupia, bo zjawiskiem od szczepienia niezależnym będzie również na przykład wypadek samochodowy, no ale to już nie jest nasz – czyli rodziców – problem. Definicja jest jednoznaczna, i każdy zgon w następstwie czasowym szczepienia powinien być rejestrowany jako NOP. Tak stanowi prawo. A po to w karcie zgonu zapisuje się przyczynę zgonu, aby takie dane można było później analizować, na przykład odrzucając wszystkie zgony „w następstwie czasowym szczepienia”, do których doszło w wyniku wypadku komunikacyjnego.

No ale najwyraźniej Państwowy Zakład Higieny ma obowiązujące w Polsce prawo w głębokim poważaniu, ponieważ „z upoważnienia” Pani doktor Ewa pisze, że zgon zostanie zakwalifikowany (przez PZH) jako NOP jeśli będzie powiązany ze szczepieniem „(np. jako wynik indywidualnej reakcji organizmu człowieka na podanie szczepionki, technicznego błędu podania preparatu, czy współwystępowania innych objawów, chorób)”. I oczywiście ani słowa o zjawiskach „tylko przypadkowo pojawiających się po szczepieniu”, o których mowa w rozporządzeniu.

Czyli, nazywając rzeczy po imieniu, Pani doktor z upoważnienia Ewa Augustynowicz zwyczajnie wprowadza w błąd pisząc o „powiązaniu ze szczepieniem”, zamiast o „powiązaniu CZASOWYM ze szczepieniem”, jak stanowi rozporządzenie, na które sama się przecież powołała.

Czy więc Państwowy Zakład Higieny działa jako eksterytorialne „państwo w państwie”, na terenie którego nie obowiązuje rozporządzenie Ministra Zdrowia w sprawie niepożądanych odczynów poszczepiennych?

Dlaczego Pani doktor „z upoważnienia” Ewa Augustynowicz pisząc, kiedy zgon zostanie przez PZH uznany jako NOP udaje, że nie widzi w rozporządzeniu o NOP tego kluczowego fragmentu o „zjawiskach od szczepienia niezależnych, a tylko przypadkowo pojawiających się po szczepieniu” który sprawia, że KAŻDY zgon do 4 tygodni od szczepienia to zgodnie z obowiązującym w Polsce prawem ciężki niepożądany odczyn poszczepienny?

Dlaczego Pani doktor z upoważnienia Ewa pisze sobie swoje własne, prywatne prawo, które stanowi, że zgon to NOP tylko wtedy, gdy jest „powiązany ze szczepieniem” („jako wynik indywidualnej reakcji organizmu człowieka na podanie szczepionki, technicznego błędu podania preparatu, czy współwystępowania innych objawów, chorób”), podczas gdy jedyny związek, jaki tu należy rozpatrywać, to po prostu wyłącznie związek czasowy ze szczepieniem?

 

Szanowni Rodzice,

Piszę to dla Was po to, abyście zdawali sobie sprawę z tego, że Państwowy Zakład Higieny fałszuje statystyki NOP bezprawnie uznając, że zgony w następstwie czasowym szczepienia, dla których PZH nie doszukał się związku przyczynowego ze szczepieniem, to nie są niepożądane odczyny poszczepienne. Na podstawie tych fałszerstw lekarze później próbują wprowadzić Was w błąd, że „szczepienia są bezpieczne, bo ciężki NOP to jeden na milion”.

Zobaczcie, jak taka manipulacja wygląda w praktyce:

Podkreślone na czerwono zdania są zwyczajnym, bezczelnymi kłamstwami – no chyba że pracownik PZH nie rozumiał, co napisał.

Pierwsze podkreślone zdanie powinno brzmieć:

„Jeden NOP jest zgłaszany i rejestrowany średnio raz na 10000 podanych dawek szczepionki”.

Drugie z tych zdań, aby nie było kłamstwem, powinno brzmieć tak:

„Ciężkie NOP są zgłaszane przez lekarzy i rejestrowane niezwykle rzadko”.

Gdyby autor tego opracowania na stronie PZH chciał rzeczywiście uczciwie informować WAS o stanie faktycznym, to powinien uczciwie dodać, że nie wiadomo, jaki odsetek wszystkich ciężkich NOP podlega zgłoszeniu i rejestracji.

Ale oczywiście PZH nigdy tego sam z siebie publicznie nie przyzna.

I tak właśnie PZH Was oszukuje. A wszystko po to, aby wydawało Wam się, że „szczepienia są bezpieczne, bo ciężki NOP to jeden na milion”.

Nie pozwalajcie się oszukiwać. Gdy lekarz próbuje Wam mówić, że „NOP to jeden na milion”, od razu pytajcie, co który ciężki NOP jest zgłaszany i rejestrowany, oraz ile dzieci np. w roku 2018 zmarło z nieznanych przyczyn do 4 tygodni od szczepienia. Takie pytania zawsze skutecznie „gaszą” wprogramowany lekarzom, służbowy optymizm dotyczący bezpieczeństwa szczepień.

***

Korzystając z okazji, bo oba tematy się ze sobą mocną łączą, przypominam, że czekam na rozstrzygnięcie Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w kwestii odmowy udostępnienia mi przez PZH informacji, jaki odsetek wszystkich zgłoszeń uznanych przez PZH za NOP, to zgłoszenia, dla których PZH stwierdził związek przyczynowy ze szczepieniem. W ten sposób chcę sprawdzić, czy czasem nie jest tak, że PZH wytrwale szuka związku przyczynowego tylko w przypadkach zgłoszeń ciężkich NOP – pod pretekstem, aby takich zgłoszeń nie kwalifikować jako NOP, fałszując w ten sposób statystyki niepożądanych odczynów poszczepiennych w taki sposób, jaki tu powyżej opisałem.

Skargę wysłaną do WSA znajdziecie TUTAJ.

Cóż… Poczekamy, zobaczymy… 🙂

 


Od Autora:

Jestem rodzicem, więc zdrowie oraz bezpieczeństwo mojego dziecka jest dla mnie najważniejsze. Chcę wiedzieć, na jakiej podstawie urzędnicy i lekarze twierdzą, że lepiej szczepić, niż nie szczepić. Chcę mieć dostęp do rzetelnej, sprawdzonej wiedzy na temat szczepień. Chcę te informacje wydobyć od tych, którzy zmuszają mnie do szczepienia mojego dziecka, nie biorąc przy tym żadnej odpowiedzialności za ryzyko ewentualnych powikłań.

Stworzyłem to miejsce, aby móc dzielić się z Wami informacjami, które udało mi się wydobyć od Ministra Zdrowia, Głównego Inspektora Sanitarnego, Państwowego Zakładu Higieny i innych urzędów zaangażowanych w system de facto przymusowych (bo wykonywanych pod karą grzywny) szczepień obowiązujący w Polsce.

Jeśli uważasz, że to, co tu publikuję, jest ważne także dla Ciebie – proszę, wesprzyj mnie w tym działaniu. Każda kwota się liczy, 10zł czy 15zł miesięcznie – Ty decydujesz. W ten sposób możemy działać wspólnie, aby zmieniać system szczepień w Polsce, aby stał się przejrzysty, a przede wszystkim aby był uczciwy. Marzy mi się, aby ta strona była utrzymywana przez grono osób, które regularnie, co miesiąc będą na ten cel przekazywać choćby 10 złotych. Bez Waszej pomocy nie dam rady zajmować się tym w takim wymiarze czasowym, w jakim chciałbym to robić, aby miało to sens, a więc aby dawało szansę na doprowadzenie do zmian w obecnym systemie „szczepień ochronnych”.

Możesz regularnie (czyli co miesiąc) wspierać mnie kwotą 10, 20 lub 50zł zostając Patronem strony szczepienie.info i korzystając z przywilejów Patrona: https://patronite.pl/szczepienie-info

Opcję „płatności cyklicznych” umożliwia także zrzutka.pl: https://zrzutka.pl/2at4jf/wplac

Możesz także wpłacić jednorazową darowiznę:

na kwotę 10zł: kliknij TUTAJ
na kwotę 20zł: kliknij TUTAJ
na kwotę 50zł: kliknij TUTAJ
na kwotę 100zł: kliknij TUTAJ

Za wszystkie wpłaty serdecznie dziękuję.