Archiwum kategorii: bez kategorii

Szczepienia są bezpieczne, czyli test wiarygodności lekarza.

Więc mówi Pan, Panie Doktorze, że szczepienia są bezpieczne?

No to niech Pan Doktor podpisze takie oświadczenie, skoro szczepienia są bezpieczne…


 

……………………………………….
[miejscowość, dnia]

Ja, niżej podpisany …………………………………,……………………………,
                                                 [imię i nazwisko lekarza]

nr PWZ …………………………………….., świadom odpowiedzialności karnej za składanie

fałszywych oświadczeń, niniejszym oświadczam, że “szczepienia ochronne”

wykonywane w ramach Programu Szczepień Ochronnych nie podwyższają u dzieci

szczepionych ryzyka nowotworu, a także ryzyka autyzmu, ryzyka choroby

neurologicznej immunologicznej lub metabolicznej oraz ryzyka zgonu

z nieznanych przyczyn.

……………………………………………                  ………………………………………….
[odręczny podpis]                                  [pieczątka służbowa]

 


A  stąd można pobrać plik do edycji i wydruku 🙂

https://docs.google.com/document/d/1S64sBefBSLUpk6QTG37rqO0k-sVIAho-XHHtcQtKMyM/edit?usp=sharing

Wniosek do RPO o podjęcie działań w celu zniesienia przymusu (obowiązku) „szczepień ochronnych”

Poniższy wniosek wysyłamy na maila biurorzecznika@brpo.gov.pl

RPO podejmuje działania w interesie obywateli RP wtedy, gdy odpowiednio dużo obywateli zgłosi Rzecznikowi, że naruszane są ich prawa lub wolności, więc tylko od Was zależy, ile takich wniosków zostanie przesłanych.

Można również skorzystać z tego formularza, kopiując do niego treść wniosku:
https://www.rpo.gov.pl/wniosek/index.php?jezyk=0&poz=1


Rzecznik Praw Obywatelskich
Al. Solidarności 77
00-090 Warszawa
biurorzecznika@brpo.gov.pl

Niniejszym wnoszę o podjęcie przez Rzecznika Praw Obywatelskich przewidzianych prawem i leżących w kompetencjach RPO działań, które doprowadzą do zniesienia ustawowego przymusu poddawania dzieci w Polsce tak zwanym “szczepieniom ochronnym”.

Nie przez przypadek piszę o przymusie, a nie o obowiązku, ponieważ jeśli obowiązek jest realizowany pod groźbą dotkliwych kar finansowych (tak zwane grzywny “w celu przymuszenia do wykonania dobrowolnego obowiązku”), to mamy tak naprawdę do czynienia z przymusem.

W uzasadnieniu niniejszego wniosku wyjaśniam, co następuje.

W art. 31 Konstytucji RP, ust. 3, czytamy:

Ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane tylko w ustawie i tylko wtedy, gdy są konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób. Ograniczenia te nie mogą naruszać istoty wolności i praw”.

Przymus poddawania dzieci “szczepieniom ochronnym” bez wątpienia jest przypadkiem “ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw”, o którym mowa w przywołanym powyżej artykule Ustawy Zasadniczej.

Przymus ten wprowadzono więc przy założeniu, że jest on konieczny dla ochrony zdrowia obywateli RP.

Ustawodawca założył, że “szczepienia ochronne” chronią zdrowie Polaków.

Na jakiej podstawie przyjęto takie założenie wprowadzając ustawowy obowiązek poddawania dzieci “szczepieniom ochronnym”?

Wszak aby wykazać, iż szczepienia wykonywane w ramach przymusowego (obowiązkowego) Programu Szczepień Ochronnych (dalej: PSO) chronią zdrowie obywateli RP, należałoby najpierw przeprowadzić szereg badań i analiz, które wykazałyby, że populacja, w której dzieci są szczepione zgodnie z PSO, cieszy się lepszą ogólną kondycją zdrowotną, niż populacja, w której dzieci nie są szczepione, a jak wiadomo, nigdy w Polsce takich badań i analiz nie przeprowadzono, co oznacza, że przymus (obowiązek) szczepień wprowadzono przy niezweryfikowanym założeniu, że szczepienia wykonywane w ramach PSO chronią zdrowie Polaków.

Przeprowadzenie dowodu na to, że nikt w Polsce nie wie, czy przymusowe (obowiązkowe) “szczepienia ochronne” chronią zdrowie Polaków, jest banalnie proste: wystarczy do Ministra Zdrowia lub do Głównego Inspektora Sanitarnego wystąpić z wnioskiem o wydanie oświadczenia, z imiennym podpisem upoważnionego urzędnika, że szczepienia wykonywane w ramach PSO nie podwyższają ryzyka chorób przewlekłych (w tym ryzyka nowotworu) oraz że nie podwyższają ryzyka autyzmu lub ryzyka zgonu “z nieznanych przyczyn” u dzieci szczepionych zgodnie z PSO w porównaniu do dzieci nieszczepionych.

Oczywiście nikt się pod takim oświadczeniem nie podpisze, ponieważ nikt w Polsce obecnie nie wie, jak często na nowotwory chorują polskie dzieci szczepione w ramach PSO i dzieci nieszczepione. Nikt w Polsce nie wie, jak często “z nieznanych przyczyn” umierają w Polsce dzieci szczepione w ramach PSO i dzieci nieszczepione. Nikt w Polsce nie wie, jak często w Polsce na autyzm chorują dzieci szczepione w ramach PSO i dzieci nieszczepione. Jeśli Rzecznik Praw Obywatelskich nie wierzy, że nikt w Polsce tego nie wie, to RPO może w każdej chwili osobiście wystąpić do Ministra Zdrowia z pytaniami:

  • jaka jest w Polsce zachorowalność na nowotwory u dzieci szczepionych zgodnie z PSO i u dzieci nieszczepionych?
  • jaka jest w Polsce zachorowalność na autyzm u dzieci szczepionych zgodnie z PSO i u dzieci nieszczepionych?
  • jaka jest w Polsce umieralność “z nieznanych przyczyn” wśród dzieci szczepionych zgodnie z PSO i wśród dzieci nieszczepionych?

Odpowiedź na wszystkie te pytania będzie niezmiennie taka sama: “nie posiadamy takich informacji” (czyli po prostu “nie wiemy”).

Które dziecko w ocenie RPO jest zdrowsze? Dziecko, które w wyniku „szczepień ochronnych” nie chorowało na odrę, ale za to choruje na nowotwór złośliwy, czy dziecko, które przechorowało odrę, ale nie choruje na raka?

Skoro więc nikt w Polsce obecnie nie potrafi przeprowadzić dowodu na poparcie tezy “populacja szczepiona zgodnie z PSO jest zdrowsza, niż populacja nieszczepiona, więc “szczepienia ochronne” chronią zdrowie populacji szczepionej w porównaniu do populacji nieszczepionej” to tym samym uznać należy, że nie istnieją żadne przesłanki ku temu, aby “szczepienia ochronne” były przymusowe (obowiązkowe).

Oczekuję więc od Rzecznika Praw Obywatelskich podjęcia odpowiednich działań w imieniu obywateli RP w celu zniesienia przymusu (obowiązku) poddawania dzieci “szczepieniom ochronnym”, który łamie art. 31 Konstytucji RP z uwagi na brak dowodów na to, że “szczepienia ochronne” chronią zdrowie Polaków.

Bo sam fakt, że dzieci szczepione rzadziej chorują na odrę lub świnkę nie oznacza przecież, że te dzieci są STATYSTYCZNIE zdrowsze, niż dzieci, które przechorowały naturalnie odrę i świnkę.

A sam artykuł 31. Konstytucji nie mówi przecież, że można ograniczyć prawa obywateli w celu obniżenia zachorowalności na choroby zakaźne objęte PSO. Stwierdza on wyraźnie, że do ograniczenia praw i wolności może dojść w celu OCHRONY ZDROWIA.

Proszę sobie wyobrazić dramat rodziców, którzy wiedzą, że muszą poddawać swoje dzieci szczepieniom ochronnym (bo jeśli nie, to będą otrzymywać kolejne grzywny „w celu przymuszenia”) i którzy jednocześnie są świadomi, że nikt w Polsce nie potrafi udzielić im odpowiedzi na pytanie, jak często na raka chorują dzieci szczepione zgodnie z PSO i dzieci nieszczepione, ale wiedzą, że od wielu lat wśród dzieci regularnie wzrasta zachorowalność na nowotwory, dziwnym zbiegiem okoliczności wraz z regularnym wzrostem liczby i rodzajów szczepień, którym dzieci muszą być poddawane w ramach „szczepień ochronnych”.

Łącząc wyrazy szacunku liczę na szybką i skuteczną interwencję Rzecznika Praw Obywatelskich w niniejszej sprawie w sytuacji, gdy Ustawa z dnia 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi narzuca obywatelom RP przymus (obowiązek) „szczepień ochronnych” przy jednoczesnym braku dowodów na to, że „szczepienia ochronne” rzeczywiście chronią zdrowie Polaków zamiast jedynie obniżać zachorowalność na kilka wybranych chorób zakaźnych.

………………………………
[imię, nazwisko, adres zamieszkania]

 

Czy szczepienia w ramach PSO mogą podwyższać ryzyko choroby nowotworowej?



Tyle czasu już upłynęło do dnia, w którym Główny Inspektor Sanitarny oraz Pediatryczny Zespół Ekspertów do spraw Programu Szczepień Ochronnych przy Ministrze Zdrowia otrzymali zapytanie:

Czy cykl szczepień, któremu poddawane są dzieci w ramach PSO, może podwyższać ryzyko choroby nowotworowej?

Co to jest PSO? Program Szczepień Ochronnych Głównego Inspektora Sanitarnego, potocznie zwany „kalendarzem szczepień”.

Cóż począć. Czekamy cierpliwie…

Petycja do Dyrektora NIZP-PZH w sprawie Przewodnika dla lekarzy

Dlaczego wysyłamy tę petycję do Dyrektora PZH?

Ponieważ Państwowy Zakład Higieny przygotował dla lekarzy przewodnik, w którym wprowadza ich w błąd sugerując, że niepożądany odczyn poszczepienny występuje wtedy, gdy można stwierdzić związek przyczynowy między szczepieniem, a pogorszeniem stanu zdrowia.

Jakie mogą być konsekwencje takiego wprowadzania lekarzy w błąd?

Ano takie, że lekarz nie zgłosi NOP, chociaż powinien go zgłosić. A to oznacza, że bieżące monitorowanie bezpieczeństwa szczepień może być zwyczajną fikcją…

Jak stwierdzić, że polski Program Szczepień Ochronnych nie podwyższa ryzyka SIDS, jeśli nie wiadomo, jak często na SIDS umierają w Polsce dzieci szczepione i nieszczepione?

Skąd miałoby być wiadomo, jak często na SIDS umierają w Polsce dzieci szczepione, skoro SIDS 5 dni po szczepieniu, to wg lekarza nie jest NOP, bo „To na pewno nie od szczepionki”?

Tekst petycji kopiujemy, wklejamy do maila i wysyłamy na adres dyrektor@pzh.gov.pl w temacie maila wpisując „Petycja do Dyrektora NIZP-PZH”.

Przewodnik w całej okazałości znajdziecie tutaj:


http://szczepienia.pzh.gov.pl/materialy-dla-lekarzy/przewodnik-dla-lekarzy/


Dyrektor Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego – Państwowego Zakładu Higieny 
dr n. med. Grzegorz Juszczyk
Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego – Państwowy Zakład Higieny (NIZP-PZH)
ul. Chocimska 24
00-791 Warszawa
e-mail: dyrektor@pzh.gov.pl

PETYCJA

Na podstawie art. 63 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 2 kwietnia 1997r., w trybie określonym w Ustawie z dnia 11 lipca 2014r. o petycjach (Dz.U. 2014 poz. 1195) korzystając z przysługującego mi, konstytucyjnego prawa do zgłaszania petycji do organów władzy publicznej, wnoszę w interesie publicznym petycję do Dyrektora Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego – Państwowego Zakładu Higieny o niezwłoczne usunięcie z Przewodnika “Jak odpowiadać na wątpliwości rodziców na temat szczepień” treści, które mogą wprowadzać lekarzy w błąd co do sposobu, w jaki należy identyfikować wystąpienie niepożądanych odczynów poszczepiennych.

Uzasadnienie.

W Przewodniku “Jak odpowiadać na wątpliwości rodziców na temat szczepień” jego autorzy, dr hab. Ewa Augustynowicz, dr Ewa Duszczyk, lek. Anna Góralewska, dr hab. Ernest Kuchar, dr Iwona Paradowska-Stankiewicz, dr Tomasz Sobierajski oraz dr Paweł Stefanoff zawarli treści, które mogą wprowadzać lekarzy w błąd co do sposobu identyfikacji niepożądanych odczynów poszczepiennych, co może prowadzić do sprowadzania zagrożenia dla zdrowia, a nawet i dla życia osób  poddawanych szczepieniom ochronnym, poprzez zafałszowanie danych, co może prowadzić do uniemożliwienia bieżącego i rzetelnego monitorowania stosunku korzyści do ryzyka stosowania poszczególnych szczepionek w ramach Programu Szczepień Ochronnych.

Na stronie 120 Przewodnika Autorzy napisali:

“Niepożądany odczyn poszczepienny (NOP) posiada definicję prawną (Rozporządzenie Ministra Zdrowia z dnia 21 grudnia 2010 r. w sprawie niepożądanych odczynów poszczepiennych oraz kryteriów ich rozpoznawania (Dz. U. 2010 nr 254 poz. 1711)), zgodnie z  którą jest to każde zaburzenie stanu zdrowia związane ze szczepieniem, które wystąpiło w okresie 4 tygodni po podaniu szczepionki. “

Wprowadzanie w błąd czytelnika polega po pierwsze na pominięciu informacji, że definicja NOP znajduje się również w art. 2 ppkt. 16) ustawy o przeciwdziałaniu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi (niepożądany odczyn poszczepienny – niepożądany objaw chorobowy pozostający w związku czasowym z wykonanym szczepieniem ochronnym), a po drugie na pominięciu kluczowego słowa “czasowo” we fragmencie: “zaburzenie stanu zdrowia związane ze szczepieniem” (powinno być “zaburzenie stanu zdrowia CZASOWO związane ze szczepieniem”).

Pominięcie słowa “czasowo” może wywołać mylne wrażenie, że NOP, to zdarzenie związane przyczynowo ze szczepieniem.

Jeśli lekarz będzie przekonany, że powinien zgłosić NOP tylko wówczas, gdy dopatrzy się związku przyczynowo-skutkowego ze szczepieniem, to lekarz ten nie zgłosi bardzo wielu zdarzeń, które były czasowo związane ze szczepieniem, a dla których nie ma możliwości weryfikacji związku przyczynowego ze szczepieniem w inny sposób, niż porównując częstość występowania takich zdarzeń u osób szczepionych i nieszczepionych.

Dla przykładu: gdyby jakaś szczepionka podwyższała ryzyko SIDS, to wykrycie takiego niepożądanego działania tej szczepionki byłoby możliwe tylko przy ciągłym monitorowaniu rzetelnej statystyki częstości występowania SIDS u dzieci szczepionych i nieszczepionych.

Tymczasem obecnie nikt w Polsce nie wie, jak często na SIDS umierają polskie dzieci szczepione i nieszczepione.

Na stronie 125 Przewodnika Autorzy napisali:

“Wszystkie zdarzenia po szczepieniu wymagają zgłoszenia do Inspekcji Sanitarnej, nawet jeżeli lekarz nie miał pewności, że miały związek ze szczepieniem. Takie zgłoszenia są oceniane w celu ustalenia ewentualnego związku przyczynowego ze szczepieniem. “

Jest zupełnie niezrozumiałym, w jakim celu Autorzy przewodnika zawarli w nim zdanie “Takie zgłoszenia są oceniane w celu ustalenia ewentualnego związku przyczynowego ze szczepieniem”. To zdanie jest kolejnym elementem, który może umacniać w lekarzach mylne wrażenie, że NOP to związek przyczynowy ze szczepieniem.

Co więcej – nie istnieje żadna norma prawna, która przy rejestracji NOP nakazywałaby komukolwiek ustalanie “ewentualnego związku przyczynowego ze szczepieniem“. To jest jakiś niezrozumiały wymysł Autorów Przewodnika wprowadzony do treści tego przewodnika w celach znanych zapewne wyłącznie Autorom. Ustawodawca przecież w definicji NOP napisał bardzo wyraźnie, że NOP to związek czasowy ze szczepieniem (a nie, że czasowy i przyczynowo-skutkowy).

Kolejny fragment ze strony 125:

“Każde zaburzenie stanu zdrowia pacjenta mogące mieć związek ze szczepieniem podlega zgłoszeniu”.

Tu znowu “zgubiono” kluczowe słowo “czasowy” a więc zasugerowano w ten sposób, że aby zgłosić NOP lekarz powinien doszukać się związku przyczynowego ze szczepieniem.

To zdanie powinno brzmieć następująco:

Każde zaburzenie stanu zdrowia pacjenta związane czasowo ze szczepieniem podlega zgłoszeniu”

Kolejne zdanie ze strony 125:

“Lekarz na podstawie objawów klinicznych oraz badania lekarskiego podejmuje decyzję o zasadności zgłoszenia danego zaburzenia zdrowia do nadzoru jako podejrzenie NOP.”

W tym zdaniu po raz kolejny i z podziwu godną konsekwencją Autorzy Przewodnika “programują” lekarza, że NOP to związek przyczynowo-skutkowy ze szczepieniem, przez co istnieje obawa, że lekarz nie zgłosi wielu NOP-ów, które zgłosić powinien. Tymczasem skoro NOP to WYŁĄCZNIE związek czasowy ze szczepieniem (tak stanowi prawo w art. 2 ppkt 16) ustawy o przeciwdziałaniu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi), to jedynym działaniem, które powinien podjąć lekarz zanim zgłosi NOP, jest ustalenie, czy objaw chorobowy pojawił się w związku czasowym ze szczepieniem.

To zdanie powinno brzmieć następująco:

“Lekarz podejmuje decyzję o zasadności zgłoszenia danego zaburzenia zdrowia do nadzoru jako podejrzenie NOP weryfikując wyłącznie, czy zdarzenie to wystąpiło w związku czasowym ze szczepieniem

Kolejne zdanie ze strony 125 Przewodnika:

“Lekarz na podstawie nabytej wiedzy, doświadczenia i badania pacjenta podejmie decyzję, czy zgłoszone zaburzenie stanu zdrowia kwalifikuje się jako NOP, zwykły odczyn poszczepienny, czy też jest to jedynie koincydencja czasowa. “

Tu Autorzy po raz kolejny sugerują lekarzowi, że NOP to związek przyczynowy ze szczepieniem – zwłaszcza poprzez fragment końcowy „czy też jest to jedynie koincydencja czasowa” podczas gdy NOP to przecież wyłącznie związek czasowy ze szczepieniem.

Kolejny fragment, który można wręcz uznać za mistrzostwo w manipulacji, biorąc pod uwagę ustawową definicję NOP:

“Lekarz po zbadaniu dziecka potwierdza, bądź wyklucza możliwy związek określonych objawów ze szczepieniem. W  większości przypadków określenie pewnego związku przyczynowo-skutkowego jest bardzo trudne, a często wręcz niemożliwe, ponieważ okoliczności pozyskiwania informacji na temat potencjalnych działań niepożądanych nie są warunkami ściśle kontrolowanymi, jak to jest w przypadku badań klinicznych. W  związku z tym w sytuacji spontanicznych zgłoszeń działań niepożądanych zawsze pozostają wątpliwości dotyczące związku przyczynowo- -skutkowego. Najczęściej zgłasza się podejrzenia na podstawie związku czasowego. Zgłoszenie NOP nie jest jednoznaczne z połączeniem przyczynowo skutkowym danego objawu chorobowego ze szczepieniem.”

Dlaczego Autorzy Przewodnika po raz kolejny wprowadzają w błąd lekarza, jakoby stwierdzanie NOP polegało na doszukiwaniu się związku przyczynowego z podaniem szczepionki?

Nie istnieje żadna norma prawna, która stanowiłaby, że w taki sposób, jak to Autorzy opisali powyżej, lekarz dokonuje oceny, czy objaw chorobowy to NOP, czy nie NOP. Przecież jedyną rolą lekarza w takiej sytuacji jest weryfikacja, czy zaobserwowany objaw chorobowy wystąpił w związku czasowym ze szczepieniem. W ten sposób weryfikuje się, czy doszło do niepożądanego odczynu poszczepiennego.

Jeśli dziecko zmarło na SIDS 5 dni po szczepieniu, to jest NOP.

Jeśli dziecko trafiło do szpitala z zapaleniem płuc 10 dni po szczepieniu, to ma miejsce NOP.

Jeśli dziecko ma sepsę 7 dni po szczepieniu, to mamy NOP.

Jak to możliwe, że dla Autorów Przewodnika nie jest to jasne i oczywiste?

W jakim celu Autorzy Przewodnika wkładają tyle starań w wywołanie w lekarzu mylnego wrażenia, że aby stwierdzić NOP, lekarz powinien się przede wszystkim doszukiwać podania szczepionki jako bezpośredniej przyczyny wystąpienia objawu chorobowego u osoby szczepionej?

Skąd wiadomo, czy szczepionka była, czy nie była przyczyną zgonu SIDS, czyli zgonu Z NIEZNANYCH PRZYCZYN?

„Najczęściej zgłasza się podejrzenia na podstawie związku czasowego”?

To bardzo źle, że „najczęściej”, bo to powinno mieć miejsce ZAWSZE!

Na podstawie jakich danych Autorzy Przewodnika stwierdzają, że „najczęściej”?

Strona 126 Przewodnika:

“W Polsce jeden NOP występuje średnio raz na 10 000 podanych dawek szczepionek;”

To zdanie jest kłamstwem, ponieważ w Polsce co najwyżej REJESTRUJE SIĘ NOP średnio raz na 10tys. dawek, co nie oznacza, że tylko tyle NOP rzeczywiście wystąpiło.

Wielu lekarzy, choćby na skutek lektury przedmiotowego Przewodnika, nie zgłosi przecież niepożądanych odczynów poszczepiennych w błędnym („dzięki” Przewodnikowi) przekonaniu, że nie muszą ich zgłaszać, skoro nie stwierdzają związku przyczynowego ze szczepieniem.

Liczba NOP zarejestrowanych nie musi więc być tożsama z liczbą NOP, do których rzeczywiście doszło.

Dowód?

Ile dzieci w Polsce co roku umiera na SIDS do 4 tygodni od szczepienia?…

Co było do udowodnienia…

Kolejne zdanie na stronie 126, które również jest kłamstwem:

“Ciężkie NOP występują niezwykle rzadko”.

Co oznacza „niezwykle rzadko”, jeśli nie wiadomo, ile dzieci co roku w Polsce umiera na SIDS do 4 tygodni od szczepienia? 

Niezwykle rzadko występują, czy niezwykle rzadko są zgłaszane? Czy Autorzy Przewodnika naprawdę nie widzą żadnej różnicy między częstością występowania, a częstością zgłaszania i rejestracji ciężkich NOP?

I kolejne zdanie ze strony 126:

“W ciągu ostatnich 20 lat nie odnotowano zgonu związanego przyczynowo ze szczepieniem. “

Ponownie należy zapytać, ile dzieci co roku w Polsce umiera “z nieznanych przyczyn” (w tym na SIDS) do 4 tygodni od szczepienia, aby wykazać, jak obrzydliwa manipulacja kryje się za cytowanym powyżej fragmentem Przewodnika. 

Nie sposób również w tej sytuacji nie zapytać, do jakiego rodzaju zgonu musiałoby dojść, żeby (łaskawie) uznano go za „związany przyczynowo ze szczepieniem”?

W związku z powyższym wnoszę o pilne usunięcie z treści przedmiotowego Przewodnika wyżej przywołanych fragmentów, które mogą wprowadzać lekarzy w błąd, co z kolei może być przyczyną nierzetelnego monitorowania stosunku korzyści do ryzyka stosowania poszczególnych szczepionek w ramach Programu Szczepień Ochronnych.

Uprzejmie przypominam, iż zgodnie z art. 8 ust. 1 ustawy z dnia 11 lipca 2014 r. o petycjach, niniejsza petycja podlega niezwłocznie opublikowaniu na stronie internetowej NIZP-PZH.

Niniejszym oświadczam, iż nie wyrażam zgody na publikację moich danych osobowych.

Z poważaniem,
……………………………..
[imię, nazwisko, adres zamieszkania]

Główny Inspektor Sanitarny nie wie, ilu lekarzy może zachorować na odrę (petycja do MZ)

Wyobraźmy sobie taką oto sytuację – do szpitala trafia osoba z podejrzeniem odry. Zostaje ona umieszczona w izolatce. Bada ją lekarz w asyście pielęgniarki.

Lekarz – rocznik 1975, nie był szczepiony przeciw odrze i na odrę nie chorował. Pielęgniarka natomiast – rocznik 1980 – była szczepiona, jedną dawką, ale poszczepienna odporność już dawno wygasła. Tak więc oboje „łapią” odrę, bo przecież, jak podaje sam Państwowy Zakład Higieny, odra jest tak zaraźliwa, że można ją „złapać” nawet podczas mówienia…


Źródło: strona internetowa http://www.szczepienia.info/

Więc pacjent chory na odrę zaraża sobie pielęgniarkę oraz lekarza – podczas mówienia.

Pacjent zostaje w izolatce, ale lekarz i pielęgniarka nieświadomie zaczynają roznosić odrę (i to w sensie dosłownym!) po całym szpitalu. No bo skoro można się tym zarazić nawet podczas mówienia, to trudno, aby lekarz przestał mówić do innych pacjentów, a tym bardziej trudno wykluczyć, że lekarz może niechcący nakichać lub nakaszleć na pacjenta podczas badania…

Stąd też, aby zyskać pewność, że polskie szpitale i przychodnie są bezpieczne – czyli że pracuje w nich personel odporny na zachorowanie na odrę, zadaliśmy Głównemu Inspektorowi Sanitarnemu takie oto pytanie:

Jaki odsetek personelu medycznego publicznej służby zdrowia (lekarki, lekarze, pielęgniarki, pielęgniarze) to obecnie osoby nieodporne na zachorowanie na odrę?

W odpowiedzi GIS Pinkas radośnie przyznaje, że nie wie:

Skoro GIS Pinkas nie wie, jakie jest prawdopodobieństwo, że pacjenta chorego na odrę będzie badał lekarz, który się tą odrą od pacjenta zarazi, to w takim razie dla naszego wspólnego bezpieczeństwa w trybie pilnym zaszczepieni przeciw odrze powinni zostać wszyscy lekarze i cały personel pielęgniarski.

Po co?

Aby nie ryzykować, że nieodporny na zachorowanie na odrę lekarz rozniesie tę odrę po całym szpitalu.

No bo jeśli każe nieszczepione (nieodporne) dziecko jest takim potwornym zagrożeniem dla „osób, które nie mogą się szczepić”, to przecież tym bardziej potwornym zagrożeniem dla pacjenta onkologicznego, lub dla noworodka, lub dla wcześniaka, może być lekarz, który nie jest odporny na zachorowanie na odrę. Albo pielęgniarka…

Bo lekarz z definicji spotyka się z wieloma pacjentami i w łatwy sposób może chorobę przenosić między tymi pacjentami. Albo pielęgniarka…

Dlatego też wysyłamy petycję do Ministra Zdrowia, aby w trybie pilnym Pan Minister przygotował rozporządzenie, na podstawie którego zaszczepiony przeciw odrze (tak zaraźliwej, że można się nią zarazić podczas mówienia), zostanie cały personel medyczny publicznej służby zdrowia.

Poniższą petycję kopiujemy, wklejamy do maila i wysyłamy na podane (na czerwono) adresy mailowe.


…………………………………………
[miejscowość, dnia]

Minister Zdrowia
ul. Miodowa 15
00-952 Warszawa
kancelaria@mz.gov.pl
biuro-bp@mz.gov.pl  

Petycja do Ministra Zdrowia o obowiązkowe „szczepienia ochronne” personelu medycznego przeciw odrze.

Na podstawie art. 63 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 2 kwietnia 1997r., w trybie określonym w Ustawie z dnia 11 lipca 2014r. o petycjach (Dz.U. 2014 poz. 1195) korzystając z przysługującego mi, konstytucyjnego prawa do zgłaszania petycji do organów władzy publicznej, wnoszę w interesie publicznym petycję do Ministra Zdrowia o przygotowanie aktu prawnego, który umożliwi pilne, obowiązkowe poddanie szczepieniom ochronnym przeciw odrze całego personelu medycznego publicznej służby zdrowia.

Uzasadnienie

Pismem z dnia 4.02.2019, sygnatura GIS-BI-OI-0631-00071/AZ/19, Główny Inspektor Sanitarny przyznał, że nie posiada wiedzy o odsetku lekarzy i pielęgniarek publicznej służby zdrowia nieodpornych na zachorowanie na odrę. Oznacza to, że ryzyko „roznoszenia” odry po szpitalu lub ośrodku zdrowia przez pracujących tam lekarzy i pielęgniarki istnieje, i co gorsza jest ono nieokreślone (nieznane). Być może jest ono bardzo małe, ale równie dobrze może ono być bardzo duże. Skoro Główny Inspektor Sanitarny nie wie, jaki odsetek lekarzy i pielęgniarek to osoby nieodporne na zachorowanie na odrę, to nie wiadomo, czy takie osoby stanowią mniejszość wśród personelu medycznego, czy wręcz przeciwnie – większość.

Należy choćby mieć na uwadze, że lekarze i pielęgniarki to w dużej części osoby z rocznika 1975 i roczników młodszych, kiedy to szczepienie przeciw odrze wykonywane było tylko jedną dawką szczepionki, uznaną później za zbyt mało skuteczną.

Skoro odra jest tak potwornie zaraźliwa, że można się nią zarazić (jak podaje sam Państwowy Zakład Higieny) nawet podczas mówienia (!!!), to nietrudno sobie wyobrazić, że pacjent z odrą zaraża w szpitalu (podczas mówienia) nieodpornego na odrę lekarza, a potem ten lekarz – także podczas mówienia – nieświadomie zaraża wielu innych pacjentów. Bo przecież rolą lekarza jest nieustanne spotykanie się z pacjentami, co jest sytuacją wręcz wymarzoną dla tak potwornie zaraźliwego wirusa, jakim jest wirus odry.

Nie można ryzykować zdrowia pacjentów dopuszczając do kontaktu z nimi lekarzy i pielęgniarek być może nieodpornych na zachorowanie na odrę. Przecież lekarz, który zaraża odrą (choć jeszcze o tym nie wie) może doprowadzić do istnej masakry na oddziale onkologicznym lub na oddziale z noworodkami lub, co gorsza, z wcześniakami.

Nie należy również zapominać, że przy obecnym stanie prawnym lekarz nie ma obowiązku poinformowania pacjenta o stanie swojego własnego uodpornienia – nawet na wyraźne żądanie pacjenta, który chciałby wiedzieć, przeciw jakim chorobom zakaźnym lekarz jest uodporniony (nie mylić z „zaszczepiony”).

Stąd też w mojej ocenie, aby wyeliminować ryzyko tyleż karygodnej, co niedopuszczalnej sytuacji, kiedy zarażony odrą lekarz roznosi tę chorobę nieświadomie po całym szpitalu, konieczne jest niezwłoczne poddanie całego personelu medycznego publicznej służby zdrowia obowiązkowym szczepieniom ochronnym przeciw odrze. W ten sposób każdy pacjent będzie miał pewność, że lekarz, który go bada, lub pielęgniarka, która robi mu zastrzyk, ma aktualne szczepienie przeciw odrze.

Wnoszę również, aby takie obowiązkowe szczepienia personelu medycznego odbyły się  pod rygorem zawieszenia prawa do wykonywania zawodu ze względu na niebezpieczeństwo sprowadzenia bezpośredniego zagrożenia epidemicznego na bezbronnych pacjentów.

Z uwagi na powyższe, niniejsza petycja jest w pełni zasadna i wnoszę o jej pozytywne rozpatrzenie.

Jednocześnie, mając na uwadze, że od złożenia petycji wielokrotnej do jej rozpatrzenia przez Ministerstwo Zdrowia mija często wiele miesięcy, wnoszę niniejszym o wyjątkowe – czyli priorytetowe potraktowanie niniejszej petycji. Skoro rzekomo w Europie „panuje odra”, czyli choroba, którą można się zarazić nawet podczas mówienia, to naprawdę nie ma na co czekać z jak najszybszym, obowiązkowym (pod rygorem zawieszenia prawa do wykonywania zawodu) uodpornieniem przeciw tej chorobie wszystkich lekarzy i całego personelu pielęgniarskiego.

Niniejszym oświadczam, iż nie wyrażam zgody na publikację moich danych osobowych.

……………………………………….

[imię nazwisko, adres zamieszkania]

 

 

 

„ja jak na razie pozostanę naukowcem” czyli rozmowa o bezpieczeństwie szczepień

PIĄT., 18:48
Dzień dobry (lub dobry wieczór).
Widzę, że bardzo aktywnie dyskutuje Pan na profilu szczepienia.info na FB i o ile rozumiem jest Pan przekonany, że szczepienia są bezpieczne. Mam do Pana proste pytanie: jak często dzieci w Polsce, szczepione i nieszczepione, chorują na choroby przewlekłe? Potrafi Pan odpowiedzieć? Czy zdaje Pan sobie sprawę z tego, że bez danych, które umożliwiają odpowiedź na to pytanie, wszelkie zapewnienia o tym, że polski Program Szczepień Ochronnych jest bezpieczny, bo ktoś gdzieś kiedyś pobadał sobie trochę jakąś szczepionkę, na zupełnie innych dzieciach, w zupełnie innym kraju, są po prostu jedną wielką kpiną?

PIĄT., 23:36
Wystarczy poczytać dotychczasowe badania na ten temat (nawet biorąc pod uwagę różnice haplotypowe itp), żeby sobie wyrobić zdanie. Jeśli ktoś nie potrafi ich zrozumieć to oczywiście zostaje antyszczepionkowcem.

SOB., 09:02
Które „dotychczasowe badania” porównywały zdrowie polskich dzieci szczepionych i nieszczepionych? Pana zdaniem nie ma znaczenia jakie szczepienia i ile tych szczepień otrzymuje dziecko w ciągu pierwszych lat życia? Proszę wskazać wyniki badań, z których wynika, że dzieci w Polsce, szczepione, nie chorują na nowotwory częściej, niż nieszczepione.

SOB., 10:16
Widzi Pan, Pana chęć posiadania takiego badania wynika z niewiedzy i chęci manipulacji innymi. To Pana badanie jest niepotrzebne (na jakiej podstawie stawia Pan tezę, że takie badanie jest potrzebne?), bo wystarczy się wczytać we wszystkie juz dostępne, ale jak ma Pan chęć to droga wolna – proszę napisać grant naukowy. Byłoby to badanie obserwacyjne tylko? Jeśli tak to jak będzie Pan kontrolował czynniki zmieniające? Jeśli w stylu RCT to jak Pan zdobędzie pozwolenie komisji etycznej i jak Pan zaplanuje takie badanie? Widzi Pan, to pańskie „złote badanie” to tylko straszenie i nie ma przesłanek naukowych, by takowe przeprowadzać. Ciekawe jest jednak to, że Pana strona krzyczy na ten temat od dawna to czemu się w końcu nie weźmiecie do roboty i nie przeprowadzicie takowego?
Nie muszę Panu przesyłać żadnych badań, bo to nie wynika tylko z kilku, a wszystkich. Nazywa się to konsensusem naukowym, który czerpie swoje meritum z badań farmakokinetycznych i epidemiologicznych. Aby jakieś badanie miało być przeprowadzone muszą być ku temu podstawy. Państwo takich nie macie (a wszystkie badanie, którymi dysponujecie są słabej jakości).

Może ujmę to z innej strony. To na Panu spoczywa ciężar dostarczenia dowodu, że takie badania mają podstawę, a nie ja. To Pan nie zgadza się z aktualnym konsensusem naukowym, a nie ja. Dlatego to nie Pan ma coś ode mnie wymagać (co jest dosyć zabawne) tylko to Pana hipoteza wymaga argumentów.

SOB., 19:26
Pan chyba żartuje. Ja nie mam żadnej hipotezy. Ja się chcę po prostu dowiedzieć, czy szczepienia są bezpieczne dla mojego dziecka, skoro muszę je szczepić. Dowiem się, czy szczepienia są bezpieczne, gdy będę wiedział, jak często np. na raka chorują dzieci szczepione zgodnie z polskim kalendarzem szczepień oraz polskie dzieci nieszczepione. Dokładnie to samo dla autyzmu, alergii i innych ciężkich schorzeń. Co mi daje jakieś badanie jednej szczepionki wykonane X lat temu w Korei albo w Norwegii? Jaki to ma związek z aktualnym kalendarzem szczepień w Polsce?

Proszę wskazać badania, na podstawie których stawia Pan tezę „polski Program Szczepień Ochronnych rozumiany jako kilkadziesiąt szczepień określonego rodzaju w ciągu kilku pierwszych lat życia dziecka nie podwyższa ryzyka żadnych chorób przewlekłych w populacji szczepionej w stosunku do nieszczepionej”.

Bo to Pan stawia tezę, że szczepienia są bezpieczne, prawda?
Problem z Wami, np. z PZH, polega na tym, że wy ciągle twierdzicie, że są „setki badań” tylko jak się Was prosi o te badania, to raptem się kończy na krótkim „poszukaj sobie sam”…
Pan jak rozumiem jest przekonany, że dzieci w Polsce, te szczepione, nie chorują częściej na nowotwory, niż dzieci nieszczepione. Ja więc Pana proszę o wskazanie badań naukowych, które pozwalają Panu postawić taką tezę bez badania zachorowalności na raka wśród polskich dzieci szczepionych i nieszczepionych.
I proszę mnie nie pytać, jak miałyby wyglądać takie badania dowodzące bezpieczeństwa polskiego PSO – to naprawdę nie jest mój problem, jak takie badania przeprowadzić. Jeśli się mnie zmusza do szczepienia mojego dziecka, to ja żądam danych, które świadczą o tym, że to jest bezpieczne. Po prostu.
Gdyby szczepienia były dobrowolne to w ogóle byśmy nie rozmawiali – to oczywiście jest jasne, prawda?
I jak Pan wytłumaczy zadziwiającą niechęć polskich lekarzy do szczepienia siebie samych – przykładem jest choćby głupia grypa… Coś koło 7% lekarzy się szczepi. Jak to, skoro to takie wybawienie od grypy? Czy oni są głupi, czy może wiedzą coś, czego nie wiedzą pacjenci?

NIEDZ., 15:34
Widzę, że jest Pan kolejnym rodzicem, który dał się nabrać kultowi antyszczepionkowemu. Czyli mam rozumieć, że nie wie Pan jak tworzy się konsensus naukowy, jak odczytuje się badania naukowe i na ich podstawie tworzy wnioski czy przesłanki do kolejnych badań? No trudno. Jak Pan od razu się rzuca do mnie to odpwiem tak samo. Jedyną przesłanką do Pana badania są badania antyszczepów, których Pan albo nie przeczytał (czyli jak każdy antyszczepionkowiec) albo nie zrozumiał (to jest naprawdę poniżające). Analizowałem te głupie pasty z linkami do badań setki razy, a państwo nigdy nie potraficie tego pojąć (zawsze się poruszacie kiedy pytam was o podstawy naukowe by twierdzić to co twierdzicie, albo by móc posługiwać się tymi badaniami jako argumentami). Badania ma pan na stronach, które podałem na szczepienia.info. Nawet tam podałem jedno badanie dotyczące braku związku szczepień na HPV i raka (była minimalna przesłanka więc badanie przeprowadzono). Nie można takiego badania jak Pan chce przeprowadzic bo byłoby bez sensu, logistycznie niewykonalne, nieetyczne (jak zwykle takie osoby jak Pan chcą wrócić do czasów przed norymberskimi, jeśli Pan nie wie o czym mowa to proszę sobie przeczytać co na ten temat mówi deklaracja helsińska…czemu dla wyimaginowane problemu tacy rodzice jak Pan chcą krzywdy innych; wstydziłby się pan!). Jeżeli chce Pan takiego badania to oznacza, ze najprawdopodobniej nie wie Pan nic o nauce, prawda? Ja naprawdę mogę tłumaczyć wiele rzeczy, ale jak taki rodzic bez żadnej wiedzy na temat nauki próbuje udawać, że coś wie na ten temat to to już jest za wiele. Jak tak czytam co Pan pisze to się zastanawiam czy krzyczy Pan w internecie, że nie wiadomo czy raka Pana dzieci nie dostaje od jechania autem i rozmawiania (wie Pan, że nie przeprowadzono takich badań? 😮 ). Wracając do tematu, tak jak w żarcie o raku z jeżdżenia autem i jednoczesnym rozmawianiu nie ma przesłanek (oprócz tych bezwartościowych od antyszczepów), by takie badanie miało sens. Kończąc tą bezsensowną rozmowę (jak chce się pan czegoś kiedyś nauczyć to z chęcią pomogę, ale wymagam, by mój dyskutant nie był ignorantem) „gdyby szczepienia były dobrowolne to w ogóle byśmy nie rozmawiali…” hmm sprawdźmy to logiką. Czy antyszczepy istnieją w krajach bez obowiązku szczepienia? Tak czyli nie ma Pan racji. Antyszczepy były (podobno osoby szczepione się w krowy zamieniały:o), są i będą. Zawsze Państwo znajdziecie sobie powód, by siać panikę. Tak jak obiecałem, zignorował Pan kompletnie mój początek dyskusji tylko po to by sobie pokrzyczeć, że nie sprawdza się czy „jedzenie jednocześnie warzyw i owoców” nie powoduje raka, autyzmu, ADHD i innych. To ma Pan swoją odpowiedzi. Nie potrzeba takiego badania. Osoby, które tak uważają mają zerowe pojęcie o nauce.
A co do 7% lekarzy…widzę, że Pana ignorancja sięga zenitu;p. Wie Pan, że lekarz to nie naukowiec (chociaż może nim być). Te wyniki świadczą o tym, że powinni dostać reprymendę i się szczepić. Pamiętać należy, że to naukowcy aktualizują swoją wiedzę (bo na tym polega ta praca), a lekarze są specjalistami w danej dziedzinie. To powoduje, że umykają im pewne rzeczy (I to nie jest ich usprawiedliwianie).
Jeszcze tylko na ostatek. Jak już mówiłem nie mam problemu z edukowaniem ludzi. Jednak ważna w tym jest dyskusja, więc Pana brak odpowiedzi na moje pytania pokazują, że Pan nie chce dyskutować. I tak Pana potraktowałem. Gdyby dyskusja się wcześniej wywiązała to zrozumiałby Pan dlaczego Pana propozycja to jest najgłupszy pomysł antyszczepionkowców pod wieloma względami. Wybrał Pan jednak drogę ignorancji. W takich przypadkach nie cackał się z ignorantami. Powodzenia w swojej głupiej batalii

NIEDZ., 21:26
które szczepionki bada się w ten sposób, że grupie kontrolnej podaje się placebo w postaci soli fizjologicznej? Potrafi Pan wskazać choć jedną szczepionkę stosowaną w PSO, która była badana w ten sposób? Jak długo obserwowano reakcje organizmu po szczepieniu?

Bada się głównie te, które nie mają aktywnego komparatora (lub kiedy komparator nie jest dobrym porównaniem ze względu na zadane pytanie w badaniu). Zwykle jest to wykonywane raczej wcześnie w procesie badań klinicznych. Chyba antyszczepionkowcy nigdy, ale to przenigdy nie zorientowali się, że kiedyś było coś takiego jak deklaracja helsińska https://www.wma.net/policies-post/wma-declaration-of-helsinki-ethical-principles-for-medical-research-involving-human-subjects/ (jeśli Pan jest zainteresowany), która wyraźnie wskazuje, że użycie placebo może być użyte tylko i wyłącznie w uzasadnionych przypadkach. Czyli nie przeczytał pan nic na temat badań klinicznych oraz etyki w badaniach z ludźmi. Sól fizjologiczna jako kontrola jest niepotrzebna i wręcz może być nieetyczna. Obserwacje w badaniach klinicznych to tylko kilka lat. Jeżeli są przesłanki do dłuższej obserwacji to przeprowadza się innego rodzaju badania. Jeżeli wszystkie szczepionki w Polsce były dopuszczone tylko i wyłącznie  podstawie pasywnego placebo to oznacza, że ktoś próbuje na Panu robić sporo kasy (bo jeśli dopuszczenie do rynku byłoby tylko z porównania z placebo to jest wysokie prawdopodobieństwo, że byłyby to szczepionki prawie wogóle nie działające). Rozumiem, że Pan czerpie wiedzę ze stopnop? Widać…

No ok. Mamy obecnie w Polsce ponoć 30 tys. nieszczepionych dzieci. Jaki to jest problem prześledzić historie chorób tych nieszczepionych dzieci i porównać to do podobnej populacji dzieciaków szczepionych?

I na to pytanie powinien mi Pan odpwiedziec – jaki czynnik zmieniający może na wyniki wpłynąć?
I jak go poprawić?

i jeszcze tak się zastanawiam – nieetyczne by było porównywanie nowej szczepionki do placebo a etyczne jest wstrzykiwanie nowej szczepionki w dzieci aby zbadać, czy ona czasem za często nie zabija albo nie upośledza?
przy odpowiednio dużej grupie minimalizujemy wpływ „czynnika zmieniającego”…
to zwykła statystyka

Dlatego mamy specjalne komisje do spraw etyki, które rozważają czy odpowiednie bezpieczeństwo jest zapewnione podczas badania klinicznego (bo tylko tak można to zrobić). Na dodatek badanie kliniczne przeprowadza się w warunkach możliwej szybkiej pomocy (szpital itp). Do badania klinicznego nikt nikogo nie zmusza. Czyli mówi Pan, że nie powinniśmy badać jakichkolwiek leków, bo jest ryzyko? Czyli nie wie Pan jaki czynnik będzie wpływał na jedną z grup? To podpowiadam, odpowiednia wielkość grupy nie zlikwiduje tego czynnika za nic w świecie (nie chodzi mi o power badania).

do badania klinicznego nikt nikogo nie zmusza? czyli badania szczepionek podawanych noworodkom przeprowadza się na osobach dorosłych, świadomych swoich decyzji?

Rzeczywiście w tym przypadku rodzic podejmuje decyzje. Ponawiam pytanie, powinniśmy wg. nie testować leków? Analogicznie, kiedy pan zbadał swoje dzieci na alergie pokarmowe?

acha… czyli podawanie noworodkowi testowej szczepionki, żeby sprawdzić, czy ona noworodka może zabije lub może nie zabije, jest etyczne, ale podawanie placebo soli fizjologicznej zamiast szczepionki jest nieetyczne? naprawdę?
pytam więc – jak sprawdzić, czy polski kalendarz szczepień podwyższa ryzyko np. raka  lub autyzmu? jakieś propozycje, czy jedynie „konsensus”?
jak się zapala zielone światło na przejściu dla pieszych, to włazi Pan na pasy nie sprawdzając, czy aby na pewno to jest bezpieczne, czy na wszelki wypadek się Pan rozgląda na lewo i prawo, bo samo zielone światło nie gwarantuje bezpieczeństwa przejścia przez drogę?

Tak naprawdę i nad tym czuwa komisja do spraw bioetyki oraz cała rzesza specjalistów, by nic się nie stało. Wracając do Pana etyki, to kiedy pan przeprowadził testy swoich dzieci na alergie pokarmowe? A jakie ma pan przesłanki, że PSO podwyższa ryzyko autyzmu czy raka? Proszę o konkrety a nie spekulacje.

by nic się nie stało? to po co te badania, skoro nic się nie stanie bo czuwa komisja od bioetyki?

By nic się złego nie stało!

ja mam takie przesłanki że zachorowalność dzieci na nowotwory od wielu lat sukcesywnie rośnie…
a testy nie są po to, aby sprawdzić, czy szczepionka nie robi „czegoś złego”?

A ja mam przesłanki naukowe które pokazują w jaki sposób to się moze dziać.

A teraz pytanie…

A wie Pan co pisał prof. Magdzik, były wieloletni dyrektor PZH?

Jeśli wzrasta zachorowalność na raka wśród dzieci to czy powodem moze tez być zanieczyszczenie środowiska? A może zwiększone użytkowanie samochodów, a moze wszystko co wzrasta od wielu lat…czyli ma pan miliony powodów do sprawdzenia

owszem – a teraz proszę mi udowodnić, że nadmierna immunizacja nie ma prawa być jednym z tych powodów.
to Pan stawia tezę, więc czekam.. 🙂

To pan stawia tezę ze szczepienia mogą być powodem, wiec do dzieła. Po drugie, proszę podać badanie naukowe na które prof magdzik się powołuje!

ja nie stawiam tez – pytam czy szczepienia podwyższają ryzyko nowotworu czy nie.
Pan rozumie słowo „teza”?

A Pan rozumie jak działa nauka? Nie ma pan żadnych przesłanek oprócz wszystkich czynników wzrastających w czasie w XX wieku 😜.
Zadałem tez panu pytanie o badanie na alergie pokarmowe. Odpowie pan?

dlaczego miałbym badać dzieci na alergie pokarmowe?

Zaraz odpowiem. To nie sprawdził pan?

w jakim celu miałbym to sprawdzać?

Czyli nie zrobił pan tego?

oczywiście że nie. po co miałbym to robić?

Już mowię. Twierdzi Pan, że eksperymenty „bee”. Nawet jeżeli są kontrolowane przez etyków i lekarzy, ale jak Pan eksperymentuje na własnych dzieciach to już dobrze? Przecież dziecko może być uczulone i Panu zejść na rękach. Przeciez nie nosi Pan sprzętu medycznego na wszelki wypadek….
To tak apropos badań klinicznych. Czyli to już wyjaśnione
Cały czas potrzebuję przesłanek

ale ja nie podaję mojemu dziecku jedzenia domięśniowo i  pod groźbą kary grzywny…

Podanie jako pokarm moze być tak czy siak śmiertelne. Baa alergia na orzeszki może być śmiertelna nawet przez pyłki w powietrzu.

jedzenie jest procesem naturalnym. wstrzykiwanie w mięsień sztucznej mieszanki antygenów i adiuwantów nie ma żadnego odpowiednika w przyrodzie o ile się nie mylę…
a czy wie Pan może, jak często alergię na orzeszki mają dzieci szczepione i nieszczepione?
czy do orzeszków ziemnych producent dokłada ChPL?

O ile sie nie mylę internet tez nie występuje w naturze, wiec pominę ten argument;p na dodatek farmakokinetykę podania domięsniowego się bada.
No proszę mnie oświecić

w czym oświecić? chyba nie zrozumiałem.

Czyli zadał pan kolejne pytanie z czapy.

jakie pytanie z czapy? o orzeszki ziemne?
no wie Pan czy Pan nie wie jak to jest z tą alergią u dzieci szczepionych i nieszczepionych?

W połączeniu ze szczepieniami.

bo to taka coraz popularniejsza alergia o ile się nie mylę..
alergia na białko jaja kurzego też…
coraz więcej dzieci jst uczulonych… ciekawe dlaczego…

No okey i co z tego? A myślał pan o połączeniu tego może ze zmianami we florze jelita ludzkiego?

napisze mi Pan wprost „polski program szczepień ochronnych nie podwyższa ryzyka nowotworu”?

Czemu akurat szczepionki a nie wszystko co się zmieniło w XXw

a czemu nie?

Tez panu nie dam gwarancji ze posiadanie Facebooka nie powoduje raka, ale to by było głupie uważać ze tak. A czemu tak?
Czyli znów wracamy do przesłanek

czyli nie napisze Pan „PSO nie podwyższa ryzyka nowotworu”?

Powiem to tak jak powinno się powiedzieć. Nie widać przesłanek jakoby szczepionki powodowały raka. Jest tysiące innych powodów.

no skoro nie widać to proszę napisać „PSO nie podwyższa ryzyko nowotworu”.

Czyli boi się pan podania badanej szczepionki, ale nie zawahał się Pan eksperymentować na własnych dzieciach podając jedzenie, które mogło doprowadzić je do śmierci?

a co by trzeba było zrobić, aby się dowiedzieć, czy przesłanek nie widać, bo ich nie ma, czy nie widać bo mamy wadę wzroku?

A teraz znowu się wygłupiamy. Dobra to proszę sobie przestudiować metodologie naukową jak Pan nie rozumie mojego przekazu

słyszał Pan żeby rodzicie zakładali grupy na FB stop jedzeniu pączków bo po pączkach dzieci umierają na SIDS?

Byłoby to równie głupie jak bycie antyszczepionkowcem.

„przesłanek nie widać” oznacza że nie istnieją?
Rzeczywiście, jak pierwszy raz powstali antyszczepionkowcy to oczywistę było, że mówi podstawy by twierdzić, ze szczepionka powoduje zmienianie się w krowę
To znaczy, że nie ma odpowiednich dowodów

przesłanek nie widać = nie istnieją?
sprowadza Pan dyskusję do poziomu absurdu z braku argumentów. szkoda.

Zrobił Pan to juz dawno
Czyli uważa Pan ze pierwsi antyszczepionkowcy mieli rację, że były przesłanki, że szczepienia zamieniają w krowię? Próbuję zrozumieć pana sposób myślenia.

szczepienia zamieniają w krowę? chyba nie zrozumiałem…

Na ncbi można znaleść nawet dowodu na istnienie zdolności paranormalnych. To ich jakość określa siłę (ile razy mam to pisać!). Wiec samo istnienie badania nic nie znaczy!

słusznie – samo istnienie badania które świadczy o tym, że szczepienia nie podwyższają ryzyka autyzmu zupełnie nic nie znaczy…

Tak w krowę, bo patogenem była krowianka, wiec uważali ze mozna sie zamienić w krowę

kiedy uważali? wczoraj?

Wreszcie pan coś istotnego napisał!! 😀
Czyli tak jak pisałem to nie pojedyczne badanie jest ważne ale konsensus naukowy biorący wszystko pod uwagę. Powiedział pan wreszcie coś słusznego
Dwa wieki temu
Ale poziom argumentacji antyszcz. się nie zmienił

dlatego nie pytam o badania tylko o rzeczywistą zachorowalność wśród dzieci szczepionych i nieszczepionych.
uważa Pan że moja świadomość jest taka sama jak ludzi 2 wieki temu?

No to dawaj Pan z czynnikiem zmieniającym

ale to nie jest mój problem…

Oczywiscie, że nie, ale bazuje pan swoje opinie na manipulujących badaniach, a nie na konsensusie

skoro mnie się zmusza do szczepienia dziecka to oczekuję pewności, że to jest bezpieczne.

Ale jakoś podjął pan ryzyko alergii pokarmowej?

na jakich manipulujących badaniach ja coś bazuję?
no w sumie mogłem nie karmić w ogóle dziecka…

Mógł pan ale po badaniach na alergie

ile dzieci rocznie w Polsce umiera w wyniku alergii pokarmowej?
albo ile doznaje trwałego upośledzenia
?
Ale to nie ja zaryzykowałem, więc to Pan obliczył ryzyko/zysk

no i?

a jak mam obliczyć ryzyko szczepienia skoro nikt nie wie jaki odsetek nop lekarze zamiatają pod dywan?

Nie to pan zaryzykował, wiec proszę policzyć

Częstość nop (ich znajomość) nie jest wynikiem tylko tego  systemu, wiec znowu zaliczył pan wtopę

czyli skoro ryzykuję karmiąc dziecko to mam obowiązek ryzykować pozwalając na wstrzykiwanie w to dziecko kilkudziesięciu szczepionek? taką logikę Pan proponuje?
ile dzieci co roku umiera w Polsce na SIDS do 4 tygodni od szczepienia?

Ryzyko/zysk jest zawarte w konsensusie naukow

wie Pan że każdy taki zgon to NOP czy nie wie?

A wie Pan, że to nie oznacza, że to po szczepieniu? A wie Pan, że sids nie jest wynikiem szczepienia? A wie Pan, że badacze zajmujący się sids nie widzą szczepieni jako potencjalnego czynnika powodującego sids? A wie Pan, że jest możliwe, że ilości sids są redukowane dzieki szczepieniom?
Przykładowo tu https://www.sciencedirect.com/science/article/pii/S0264410X07002800?via%3Dihub

Dobra widzę, że Pan będzie żył w swoim świecie, ja jak na razie pozostanę naukowcem. Widać, że ma Pan typowe myślenie antyszczepionkowca, a z kultem nie da się dyskutować. Powodzenia w dalszej batalii i mam nadzieję, że już nigdy się Pan do mnie nie odezwie. Ta rozmowa była bez sensu. Żegnam

Główny Inspektorat Sanitarny blokuje szczepienie.info na Twitterze

Kilka tygodni temu Główny Inspektorat Sanitarny (@GIS_gov) zablokował na Twitterze konto szczepienie.info (@szczepienie) uniemożliwiając w ten sposób zadawanie Głównemu Inspektoratowi Sanitarnemu publiczne zadawanie pytań przez szczepienie.info

Cóż takiego spowodowało tak drastyczną reakcję Głównego Inspektoratu Sanitarnego na pytania zadawane poprzez konto szczepienie.info?

Nic prostszego, jak zapytać o to stosownym wnioskiem o informację publiczną. 🙂


inspektorat@gis.gov.pl

Niniejszym wnoszę o udostępnienie mi następującej informacji:

z jakich przyczyn Główny Inspektorat Sanitarny @GIS_gov na swoim profilu na Twitterze zablokował profil szczepienie.info pozbawiając go widoczności komunikatów publikowanych na TT przez GIS oraz uniemożliwiając mu publikację komentarzy pod komunikatami publikowanymi przez GIS.

Forma udostępnienia informacji: emailem zwrotnym w odpowiedzi na niniejszy email.

Z poważaniem.


Odpowiedź GIS?

Oto i ona:

Czyli Główny Inspektorat Sanitarny zablokował na TT profil szczepienie.info, ponieważ profil szczepienie.info „naruszył Zasady Twittera, udostępniając treści niezgodne z tymi Zasadami

Oto więc twitty szczepienie.info do @GIS_gov. Jeśli ktoś ma jakiś pomysł, w jaki sposób i czym naruszają one „Zasady Twittera”, to niech o tym napisze na maila kontakt”małpka”szczepienie.info

Minister Zdrowia nie dysponuje dokumentami świadczącymi o tym, że Program Szczepień Ochronnych rzeczywiście chroni zdrowie Polaków

Czy kogoś to jeszcze dziwi, że Ministerstwo Zdrowia nie posiada żadnych dokumentów, które świadczyłyby o tym, że „szczepienia ochronne” faktycznie chronią zdrowie Polaków?…


Wniosek o informację publiczną do Ministra Zdrowia

Niniejszym wnoszę o udostępnienie mi informacji publicznej w następującym zakresie, bądź o wskazanie organu lub urzędu będącego w posiadaniu następującej informacji publicznej:

wyniki analiz i badań porównawczych populacji Polaków szczepionych oraz nieszczepionych, które uzasadniają tezę, że polski Program Szczepień Ochronnych (PSO), wykonywanych zgodnie z aktualnym „kalendarzem szczepień” GIS, chroni zdrowie Polaków.

Celem wyjaśnienia intencji mojego wniosku pozwolę sobie zauważyć, że sam fakt zmniejszenia zachorowalności na choroby zakaźne objęte „szczepieniami ochronnymi” dzieci i młodzieży (wynikający z raportów o zachorowalności na choroby zakaźne publikowanych przez NIZP-PZH) nie jest równoznaczny ze stwierdzeniem, że „dzięki obowiązkowym szczepieniom ochronnym Polacy są zdrowsi” lub ze stwierdzeniem „Polacy szczepieni zgodnie z PSO są zdrowsi, niż nieszczepieni” lub ze stwierdzeniem „PSO pozytywnie wpływa na kondycję zdrowotną Polaków”.

Jeśli w wyniku „szczepień ochronnych” Polacy mniej chorują na choroby zakaźne objęte „szczepieniami ochronnymi”, to oznacza co najwyżej, że „szczepienia ochronne” są skuteczne i w żaden sposób nie świadczy to jeszcze o ich bezpieczeństwie, jeśli na przykład nie wiadomo, jaka jest zachorowalność na nowotwory wśród dzieci szczepionych zgodnie z PSO i wśród dzieci nieszczepionych, lub, na tej samej zasadzie, jaka jest umieralność dzieci „z przyczyn nieznanych” (np. SIDS) w obu tych grupach.

Wnoszę więc o udostępnienie mi kopii dokumentów (analizy i badania porównawcze), których treść dowodzi, że dzięki Programowi Szczepień Ochronnych Polacy szczepieni są zdrowsi, lub że przynajmniej nie chorują częściej od Polaków nieszczepionych, czyli że nie tylko chorują rzadziej na choroby zakaźne objęte szczepieniami, ale także nie chorują częściej, niż Polacy nieszczepieni, na choroby przewlekłe (nowotwory, autyzm, alergie, choroby immunologiczne, metaboliczne i inne), są hospitalizowani nie częściej, niż Polacy nieszczepieni, że dzieci szczepione zgodnie z PSO nie umierają częściej „z nieznanych przyczyn” (np. na SIDS) niż dzieci nieszczepione itp.

Wnoszę o udostępnienie mi kopii dokumentów, które uzasadniają tezę, że kondycja zdrowotna Polaków szczepionych zgodnie z PSO jest lepsza, lub przynajmniej nie jest gorsza, niż kondycja zdrowotna Polaków nieszczepionych pamiętając, że wyłącznie same statystyki zachorowalności na choroby zakaźne objęte „szczepieniami ochronnymi” dzieci i młodzieży, w oderwaniu od statystyk zachorowalności i umieralności na choroby inne niż choroby zakaźne objęte „szczepieniami ochronnymi”, świadczą co najwyżej o skuteczności szczepień ochronnych, a nie o braku ich negatywnego wpływu na zdrowie populacji szczepionej w porównaniu do populacji nieszczepionej.

Wnoszę również o udostępnienie kopii dokumentów (wyniki badań i analiz), które świadczą o tym, że obowiązkowe szczepienia ochronne prowadzone wyłącznie wśród dzieci i młodzieży skutecznie chronią całą populację nieszczepioną, która ze względów zdrowotnych nie może być szczepiona pomimo na przykład obecności w Polsce kilku milionów obcokrajowców o nieznanym stanie wyszczepialności.

Wnoszę także o wskazanie wyników badań z których wynika, jaki odsetek wszystkich obywateli Polski, a nie wyłącznie dzieci, musi być skutecznie zaszczepiony przeciw odrze, aby występował efekt „ochrony kokonowej” osób, które szczepić się nie mogą.

Jednocześnie wnoszę o wskazanie organu, który na bieżąco monitoruje bezpieczeństwo PSO, czyli wpływ „szczepień ochronnych” na kondycję zdrowotną populacji szczepionej zgodnie z PSO w porównaniu do populacji nieszczepionej.


Sanepid odpowiada na pytania o bezpieczeństwo szczepień

I oto kolejny sanepid, który o ile coś wie w temacie bezpieczeństwa szczepień, to co najwyżej wie, że nic nie wie…


W nawiązaniu do w/w pisma PPIS w […]. (dalej: PPIS), niniejszym, w celu oszacowania ryzyka zabiegu szczepienia i przeprowadzenia bilansu korzyści związanych ze szczepieniem dziecka, wnoszę o udostępnienie mi następującej informacji publicznej:

 1. wnoszę o wskazanie daty (dzień-miesiąc-rok) wraz z którą w ocenie PPIS upłynął obowiązujący mnie termin wykonania szczepień mojego dziecka i jakie szczepienia w ocenie PPIS są zaległe.

2. wnoszę o udostępnienie nazw handlowych szczepionek stosowanych w celu ochrony przeciw chorobom zakaźnym wymienionym w przedmiotowym piśmie PPIS, dopuszczonych do obrotu w Polsce i objętych programem szczepień ochronnych (refundowanych), które przed dopuszczeniem do obrotu zostały przebadane pod kątem zwiększania ryzyka wystąpienia choroby nowotworowej, metabolicznej, neurologicznej, immunologicznej, psychicznej lub innej (np. choroby układu oddechowego itp.) i które według badań wykonanych przed rejestracją szczepionki w znaczący sposób nie zwiększają ryzyka wystąpienia w/w chorób w porównaniu do ryzyka wystąpienia w/w chorób występującego w populacji bez związku z szczepieniem bądź wnoszę o wskazanie organu, który będzie władny i kompetentny udostępnić mi takie informacje, jeśli nie znajdują się one w posiadaniu PPIS.

3. wnoszę o udostępnienie wyników badań potwierdzających, że dzieci szczepione są zdrowsze od dzieci nieszczepionych, bądź wskazanie organu, który będzie władny i kompetentny udostępnić mi takie informacje, jeśli nie znajdują się one w posiadaniu PPIS.

4. wnoszę o udostępnienie wyników badań potwierdzających, że dzieci szczepione nie chorują na nowotwory częściej, niż dzieci nieszczepione, bądź wskazanie organu, który będzie władny i kompetentny udostępnić mi takie informacje, jeśli nie znajdują się one w posiadaniu PPIS.

5. ile przypadków „śmierci łóżeczkowej” odnotowano w Polsce od 1 stycznia 2010 do 30 kwietnia 2018r? Jeśli PPIS nie dysponuje takimi informacjami, to wnoszę o wskazanie kompetentnego organu, który dysponuje takimi informacjami.

6. jaki odsetek przypadków „śmierci łóżeczkowej” odnotowanych w Polsce od 1 stycznia 2010 do 30 kwietnia 2018r. to zdarzenia, które miały miejsce nie dalej jak 4 tygodnie od poddania dziecka zabiegowi szczepienia? Jeśli PPIS nie dysponuje takimi informacjami, to wnoszę o wskazanie kompetentnego organu, który dysponuje takimi informacjami.

7. ile osób w Polsce jest obecnie zaszczepionych przeciw wirusowemu zapaleniu wątroby typu B? Jeśli PPIS nie dysponuje takimi informacjami, to wnoszę o wskazanie kompetentnego organu, który dysponuje takimi informacjami.

8. Jaki odsetek spośród osób zaszczepionych przeciw wirusowemu zapaleniu wątroby typu B to osoby, u których nadal utrzymuje się poszczepienna odporność? Jeśli PPIS nie dysponuje takimi informacjami, to wnoszę o wskazanie kompetentnego organu, który dysponuje takimi informacjami.

[kolejne choroby objęte obowiązkowymi szczepieniami wg tego samego schematu w pytaniach od 9 do 24]

25. jaki odsetek populacji musi zostać zaszczepiony przeciw wzw B, błonicy, krztuścowi, Hib, polio, odrze, śwince, pneumokokom i różyczce, aby wystąpił efekt „odporności zbiorowiskowej” – proszę określić ten odsetek dla każdej z w/w chorób z osobna.  Jeśli PPIS nie dysponuje takimi informacjami, to wnoszę o wskazanie kompetentnego organu, który dysponuje takimi informacjami.

26. jaki odsetek spośród osób narodowości ukraińskiej, które obecnie przebywają w Polsce w liczbie około 3-5 milionów, to osoby nieuodpornione przeciw zachorowaniom na wzw B?  Jeśli PPIS nie dysponuje takimi informacjami, to wnoszę o wskazanie kompetentnego organu, który dysponuje takimi informacjami.

[kolejne choroby objęte obowiązkowymi szczepieniami wg tego samego schematu w pytaniach od 27 do 34]

35. jakie jest obecnie szacunkowe prawdopodobieństwo zachorowania dziecka nieszczepionego na wzw B?  Jeśli PPIS nie dysponuje takimi informacjami, to wnoszę o wskazanie kompetentnego organu, który dysponuje takimi informacjami.

[pytania od 36 do 38 wg tego samego schematu dla błonicy, krztuśca i polio]

39. jakie jest obecnie szacunkowe prawdopodobieństwo wystąpienia u mojego dziecka infekcji Hib?  Jeśli PPIS nie dysponuje takimi informacjami, to wnoszę o wskazanie kompetentnego organu, który dysponuje takimi informacjami.

40. jakie jest obecnie szacunkowe prawdopodobieństwo zachorowania dziecka nieszczepionego na odrę?  Jeśli PPIS nie dysponuje takimi informacjami, to wnoszę o wskazanie kompetentnego organu, który dysponuje takimi informacjami.

[pytania od 41 do 43 wg tego samego schematu dla świnki, różyczki i pneumokoków]

44. jakie jest obecnie prawdopodobieństwo wystąpienia u mojego dziecka powikłań przy zachorowaniu na polio?  Jeśli PPIS nie dysponuje takimi informacjami, to wnoszę o wskazanie kompetentnego organu, który dysponuje takimi informacjami.

[pytania od 45 do 49 wg tego samego schematu dla błonicy, odry, świnki, różyczki oraz IChP]

50. ile dzieci w Polsce zmarło od 1 stycznia 2000r. do 30 kwietnia 2018r. nie dalej jak do 4 tygodni od poddania dziecka szczepieniu?  Jeśli PPIS nie dysponuje takimi informacjami, to wnoszę o wskazanie kompetentnego organu, który dysponuje takimi informacjami.

51. jaki odsetek zgonów zdefiniowanych w pytaniu poprzednim, to zgony, których przyczyny nie udało się ustalić? Jeśli PPIS nie dysponuje takimi informacjami, to wnoszę o wskazanie kompetentnego organu, który dysponuje takimi informacjami.

53. czy zachorowalność dzieci w Polsce na nowotwory złośliwe maleje, czy rośnie na przestrzeni ostatnich 30 lat? Jeśli PPIS nie dysponuje takimi informacjami, to wnoszę o wskazanie kompetentnego organu, który dysponuje takimi informacjami.

[pytania od 54 do 57 wg tego samego schematu dla chorób immunologicznych, neurologicznych, metabolicznych i psychicznych]

58. Czy w Polsce prowadzone są badania porównawcze ogólnej kondycji zdrowotnej dzieci szczepionych zgodnie z Programem Szczepień Ochronnych i dzieci nieszczepionych? Jeśli PPIS nie dysponuje takimi informacjami, to wnoszę o wskazanie kompetentnego organu, który dysponuje takimi informacjami.

59. za okres 1995-2017: ilość zgonów, które miały miejsce do 4 tygodni od zabiegu szczepienia, z podziałem na kolejne lata, wiek osób zmarłych oraz ilość dni, które upłynęły od szczepienia do chwili śmierci.

60. za okres 1995-2017: ilość ciężkich zachorowań zakończonych hospitalizacją, które miały miejsce do 4 tygodni od szczepienia pacjenta, z podziałem na kolejne lata, wiek pacjentów i ilość dni, które upłynęły od szczepienia do zachorowania.

 52. czy w przypadku zgonu o nieustalonej przyczynie lub zgonu w postaci „śmierci łóżeczkowej”, jeśli zgon taki miał miejsce w bezpośrednim następstwie czasowym zabiegu szczepienia dziecka (do 4 tygodni od szczepienia), szczepionka, która została podana zmarłemu dziecku, jest wycofywana z obrotu do czasu wykluczenia, że bezpośrednią lub pośrednią przyczyną zgonu mogła być ta szczepionka?

63. w jaki sposób wykryta zostałaby seria zgonów dzieci, do których doszłoby kilka dni po szczepieniu?

64. czy lekarz w przypadku zgonu dziecka ma bezwzględny obowiązek zweryfikować datę ostatniego szczepienia tego dziecka, aby wykluczyć lub potwierdzić, że doszło do ciężkiego niepożądanego odczynu poszczepiennego, jeśli dziecko zmarło przed upływem 4 tygodni od ostatniego szczepienia?

65. czy w przypadku zgonu dziecka kilka godzin lub dni po szczepieniu, szczepionka wykorzystana do tego szczepienia zostaje czasowo wycofana z obrotu, aby zweryfikować, czy nie była ona przyczyną śmierci dziecka?