Archiwum kategorii: minister_zdrowia

Petycja do Ministra Zdrowia o ustalenie odsetka osób odpornych na zachorowanie na odrę

Minister Zdrowia
ul. Miodowa 15
00-952 Warszawa
kancelaria@mz.gov.pl
serwis@mz.gov.pl

Petycja do Ministra Zdrowia o zlecenie Państwowemu Zakładowi Higieny przeprowadzenia badań celem oszacowania odsetka osób odpornych na zachorowanie na odrę

W związku z licznymi ostrzeżeniami o możliwości wystąpienia w Polsce epidemii odry, na podstawie art. 63 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 2 kwietnia 1997r., w trybie określonym w Ustawie z dnia 11 lipca 2014r. o petycjach (Dz.U. 2014 poz. 1195) korzystając z przysługującego mi, konstytucyjnego prawa do zgłaszania petycji do organów władzy publicznej, wnoszę w interesie publicznym petycję do Ministra Zdrowia o zlecenie Państwowemu Zakładowi Higieny przeprowadzenia badań celem oszacowania odsetka osób odpornych na zachorowanie na odrę, przebywających na terytorium Polski, włączając w to również kilka milionów osób narodowości ukraińskiej.

Uzasadnienie.

Szczepienie obowiązkowe przeciw odrze wykonywane było (jedną dawką) poczynając od roku 1975, co oznacza, że obecnie około 17,5 miliona Polaków to osoby, które nie były szczepione przeciw odrze (roczniki starsze niż 1975). Poczynając od roku 1991, ze względu na uznanie jednej dawki szczepionki za nieskuteczną, szczepienie przeciw odrze wykonywane jest dwiema dawkami szczepionki, co oznacza, że około 9,5 miliona Polaków (roczniki 1975 do 1990) to obecnie osoby, które zostały zaszczepione tylko jedną (mało skuteczną) dawką szczepionki przeciw odrze.

Jednocześnie Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego – Państwowy Zakład Higieny nie jest w posiadaniu informacji, jaki odsetek osób (Polaków i obcokrajowców przebywających obecnie na terytorium Polski) to osoby odporne na zachorowanie na odrę, podczas gdy taka informacja wydaje się być kluczową do oceny ryzyka zagrożenia epidemią odry – do której rzekomo mogą Polskę doprowadzić osoby „uchylające się od szczepień ochronnych”, o czym nieustannie informuje Państwowy Zakład Higieny poprzez swój profil na platformie Facebook oraz za pośrednictwem strony internetowej szczepienia.info

W związku z powyższym zasadne jest zlecenie Państwowemu Zakładowi Higieny przez Ministra Zdrowia wykonania badania, celem którego będzie oszacowanie odsetka osób odpornych na zachorowanie na odrę poprzez przeprowadzenie przeglądu serologicznego wśród reprezentatywnej próby populacji oraz prawidłowo metodologicznie zaplanowanego badania epidemiologicznego.

Dopiero wyniki takiego badania pozwoliłyby jednoznacznie ocenić, czy w ogóle, a jeśli tak, to w jakim stopniu kilka tysięcy „osób uchylających się od szczepień ochronnych” stwarza zagrożenie epidemiologiczne, a więc czy kampania zastraszania opinii publiczną epidemią odry, do której rzekomo miałyby doprowadzić „osoby uchylające się od szczepień ochronnych” jest w jakikolwiek sposób uzasadniona.

Jednocześnie wyniki takiego badania bez wątpienia zweryfikują skuteczność prowadzonego od kilkudziesięciu lat obowiązkowego szczepienia przeciw odrze – co wydaje się być wiedzą niezwykle użyteczną, zwłaszcza biorąc pod uwagę olbrzymie nakłady finansowe (kilkaset milionów złotych) przeznaczane co roku z publicznych środków na „szczepienia ochronne”.

Z uwagi na powyższe, niniejsza petycja jest w pełni zasadna i wnoszę o jej pozytywne rozpatrzenie.

Niniejszym oświadczam, iż nie wyrażam zgody na publikację moich danych osobowych.

……………………………………….
[imię nazwisko, adres zamieszkania]

Petycja do Ministra Zdrowia – badanie wpływu PSO na zdrowie Polaków

…………………………………………
[miejscowość, dnia]

Minister Zdrowia
ul. Miodowa 15
00-952 Warszawa
kancelaria@mz.gov.pl
serwis@mz.gov.pl

Petycja do Ministra Zdrowia o przeprowadzenie badań wpływu Programu Szczepień Ochronnych na kondycję zdrowotną szczepionej populacji z wykorzystaniem do badań grupy osób określanych jako “uchylające się od szczepień ochronnych”.

Na podstawie art. 63 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 2 kwietnia 1997r., w trybie określonym w Ustawie z dnia 11 lipca 2014r. o petycjach (Dz.U. 2014 poz. 1195) korzystając z przysługującego mi, konstytucyjnego prawa do zgłaszania petycji do organów władzy publicznej, wnoszę w interesie publicznym petycję do Ministra Zdrowia o przeprowadzenie – z wykorzystaniem grupy osób określanych jako “uchylające się od szczepień ochronnych” – ogólnopolskiego badania, którego celem byłoby ustalenie wpływu Programu Szczepień Ochronnych na ogólną kondycję zdrowotną szczepionej populacji.

Uzasadnienie.

Jak podaje Państwowy Zakład Higieny, obecnie liczba uchylających się od szczepień ochronnych to około 30 tys. osób. Tak liczna grupa osób to w praktyce (skoro już istnieje) idealna grupa kontrolna do ogólnopolskiego badania wpływu szczepień ochronnych na kondycję zdrowotną Polaków. Zamiast szykan wobec rodziców, polegających na nękaniu ich wezwaniami od Państwowej Inspekcji Sanitarnej lub obciążaniu karami “grzywny w celu przymuszenia do wykonania dobrowolnego obowiązku”, można by było, po wyrażeniu dobrowolnej zgody przez rodziców, włączyć ich nieszczepione dzieci do badania w charakterze grupy kontrolnej, której kondycja zdrowotna podlegałaby przez kilka lub najlepiej kilkanaście lat monitorowaniu celem jej porównania z kondycją zdrowotną analogicznej grupy dzieci szczepionych. Tylko w taki sposób, na odpowiednio dużej i reprezentatywnej grupie badanych można bowiem jednoznacznie wykryć bądź wykluczyć ewentualny związek sztucznej immunizacji z zachorowalnością szczepionych dzieci na choroby nowotworowe, immunologiczne, metaboliczne, neurologiczne bądź psychiczne, alergie i inne. Monitorowanie stanu zdrowia mogłoby polegać na równoległym śledzeniu w obu badanych grupach zdarzeń takich jak: zgony i ich przyczyny, liczba i rodzaj hospitalizacji, liczba absencji w żłobku/szkole/przedszkolu, rodzaj i liczba udzielanych świadczeń zdrowotnych, rodzaj i liczba przepisywanych leków (w tym refundowanych) itp.

Obecnie Polska ponosi koszt rzędu kilkuset milionów złotych rocznie przeznaczanych na Program Szczepień Ochronnych, a równocześnie Ministerstwo Zdrowia nie potrafi odpowiedzieć na pytanie, czy Polacy szczepieni są zdrowsi od nieszczepionych. Nawet gdyby na tego typu badanie przeznaczano kwotę rzędu kilkunastu milionów złotych rocznie, to możliwe korzyści z otrzymanych wyników takiego badania byłyby bezcenne. Gdyby badanie udowodniło brak jakiegokolwiek negatywnego wpływu szczepień ochronnych na kondycję zdrowotną populacji, to być może sam obowiązek szczepień straciłby rację bytu, bo rodzice przestaliby się obawiać niekorzystnego wpływu szczepień na zdrowie ich dzieci.

Z kolei w przypadku udowodnienia przedmiotowym badaniem szkodliwego wpływu szczepień ochronnych na zdrowie szczepionej populacji możliwe byłoby zrewidowanie zasadności utrzymywania ze środków publicznych Programu Szczepień Ochronnych – zwłaszcza w formie szczepień obowiązkowych.

Organem kompetentnym do przeprowadzenia przedmiotowego badania wydaje się być Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego – Państwowy Zakład Higieny, który zgodnie ze swoją misją “wykonuje ekspertyzy dla rządu, organizacji pozarządowych oraz społeczeństwa w zakresie oceny ryzyka i wskazywania sposobów unikania zagrożeń”.

Z uwagi na powyższe, niniejsza petycja jest w pełni zasadna i wnoszę o jej pozytywne rozpatrzenie.

Niniejszym oświadczam, iż nie wyrażam zgody na publikację moich danych osobowych.

……………………………………….
[imię nazwisko, adres zamieszkania]

Czy ilość szczepień wynikająca z PSO nie wpływa niekorzystnie na zdrowie dzieci? – odpowiedź Ministerstwa Zdrowia

Niby banalnie proste pytanie:

Czy ilość szczepionek, którą obecnie dostają polskie dzieci, może wpływać niekorzystnie na ich stan zdrowia?

Niby banalne, a tyle problemów z odpowiedzią… 🙂

***

Ministerstwo Zdrowia
00-952 Śródmieście (dzielnica m.st. Warszawy)
ul. Miodowa 15

wniosek o informację publiczną

Na podstawie art. 2 ust. 1 i art. 10 ust. 1 ustawy z dnia 6 września 2001 r. o dostępie do informacji publicznej (Dz. U. z 2016 r. poz. 1764 z późn. zm.), zwracam się z prośbą o udostępnienie informacji w zakresie:
kopie dokumentów zawierających wyniki badań, które potwierdzają, że ilość szczepień wynikająca z obecnie obowiązującego kalendarza szczepień nie wpływa niekorzystnie na ogólną kondycję zdrowotną dzieci poddawanych szczepieniom ochronnym lub wskazanie organu/urzędu, w którego kompetencjach leży udostępnienie takiej informacji..

 

***

***

A oto pisma Ministerstwa Zdrowia z 27 kwietnia i 16 lutego, które rzekomo odpowiadają na pytanie, czy polskie dzieci są coraz zdrowsze… 🙂

***

Ministerstwo Zdrowia odrzuca petycję o informację o ryzyku przez zabiegiem szczepienia

Okazuje się, że Ministerstwo Zdrowia nie chce, aby lekarz był prawnie zmuszony do wyczerpującego informowania rodziców, przed zabiegiem szczepienia dziecka, o ryzykach związanych z tym zabiegiem.

Petycja o wprowadzenie do przepisów prawa obowiązku informowania rodziców przez lekarza o ryzyku związanym ze szczepieniem została przez Ministerstwo Zdrowia oczywiście odrzucona, bo „nie ma uzasadnienia tworzenie dodatkowych regulacji prawnych powielających przepisy już funkcjonujące”.

Jednocześnie Ministerstwo przyznaje, że rodzice mają prawo do takiej informacji, o którą wnosiliśmy w petycji i mają prawo uzależnić poddanie dziecka szczepieniu od uzyskania tych informacji od lekarza.

Korzystajmy więc z tego prawa i przed zabiegiem szczepienia poprośmy lekarza o udzielenie nam informacji:

  1. o przeciwwskazaniach do szczepienia i o metodach ich wykluczania;
  2. o możliwych niepożądanych reakcjach organizmu po podaniu szczepionki, których wystąpienia nie można wykluczyć i o ich możliwych skutkach dla zdrowia lub życia osoby poddawanej obowiązkowemu szczepieniu ochronnemu, w tym także o ryzyku wystąpienia trwałego upośledzenia fizycznego bądź umysłowego oraz o ryzyku zgonu dziecka w wyniku zabiegu szczepienia;
  3. o wpływie Programu Szczepień Ochronnych (dalej: “PSO”), w ujęciu statystycznym, na ryzyko wystąpienia u osoby szczepionej chorób nowotworowych, metabolicznych, neurologicznych, immunologicznych i psychicznych oraz potencjalnych problemów z płodnością i przedwczesnym przekwitaniem zarówno u płci męskiej i żeńskiej lub o braku badań dotyczących wpływu PSO na ryzyko wystąpienia u osoby szczepionej chorób nowotworowych, metabolicznych, neurologicznych, immunologicznych i psychicznych oraz potencjalnych problemów z płodnością i przedwczesnym przekwitaniem zarówno u płci męskiej i żeńskiej;
  4. o wpływie PSO, w ujęciu statystycznym, na ogólną kondycję zdrowotną osób szczepionych lub o braku badań dotyczących wpływu PSO na ogólną kondycję zdrowotną osób szczepionych;
  5. o wpływie szczepienia, które ma zostać wykonane po zakończeniu lekarskiego badania kwalifikacyjnego, w ujęciu statystycznym, na ryzyko wystąpienia u osoby szczepionej chorób nowotworowych, metabolicznych, neurologicznych, immunologicznych i psychicznych oraz potencjalnych problemów z płodnością i przedwczesnym przekwitaniem zarówno u płci męskiej i żeńskiej lub o braku badań dotyczących wpływu szczepienia, które ma zostać wykonane po zakończeniu lekarskiego badania kwalifikacyjnego, na ryzyko wystąpienia u osoby szczepionej chorób nowotworowych, metabolicznych, neurologicznych, immunologicznych i psychicznych oraz potencjalnych problemów z płodnością i przedwczesnym przekwitaniem zarówno u płci męskiej i żeńskiej;
  6. o wpływie szczepienia, które ma zostać wykonane po zakończeniu lekarskiego badania kwalifikacyjnego, w ujęciu statystycznym, na ogólną kondycję zdrowotną osób szczepionych lub o braku badań dotyczących wpływu tego szczepienia na ogólną kondycję zdrowotną osób szczepionych;
  7. o prawidłowym sposobie podania preparatu oraz możliwym ryzyku wystąpienia powikłań wynikających ze złego podania produktu do organizmu.

I przynajmniej dopóki lekarz szczegółowo i wyczerpująco nie odpowie nam na każdy z tych 7 punktów, nie może być mowy o żadnym szczepieniu, ponieważ z treści poniższej odpowiedzi Ministerstwa na petycję wynika, że obowiązujące obecnie prawo zobowiązuje lekarza do udzielenia nam takich informacji, a ustawa o prawach pacjenta gwarantuje nam prawo do uzyskania takiej informacji „przed wyrażeniem zgody na udzielenie świadczenia zdrowotnego”.

https://www.gov.pl/zdrowie/petycja-dotyczaca-obowiazkach-lekarza-przeprowadzajacego-szczepienia-ochronne

Ministerstwo Zdrowia: „śmierć łóżeczkowa to nie NOP”

 

Ministerstwo Zdrowia napisało, że „śmierć łóżeczkowa” to nie NOP.

Przypomnijmy, co napisał kiedyś Minister Zdrowia w swoim własnym Rozporządzeniu w sprawie niepożądanych odczynów poszczepiennych oraz kryterium ich rozpoznawania:

1. Jako ciężki niepożądany odczyn poszczepienny kwalifikuje się niepożądany odczyn poszczepienny, który zagraża życiu i może:
  1)   wymagać hospitalizacji w celu ratowania zdrowia;

  2)   prowadzić do trwałego ubytku sprawności fizycznej lub umysłowej;
  3)   kończyć się śmiercią.
Jeśli nie podano inaczej i z wyjątkiem odczynów po szczepieniu BCG, za związane czasowo ze szczepieniem uznaje się zaburzenia stanu zdrowia, które wystąpiły w okresie 4  tygodni po podaniu szczepionki. Mogą one być wynikiem:
1)   indywidualnej reakcji organizmu człowieka szczepionego na podanie szczepionki;
2)   błędu wykonania szczepionki lub błędu podania szczepionki;
3)   zjawisk od szczepienia niezależnych, a tylko przypadkowo pojawiających się po szczepieniu.

Tak więc nawet jeśli przyjmiemy, że sama śmierć łóżeczkowa to nie NOP, to jeśli dziecko umiera z powodu „śmierci łóżeczkowej” do 4 tygodni od szczepienia, bez wątpienia miał miejsce ciężki niepożądany odczyn poszczepienny, który zakończył się śmiercią.

Poniżej odpowiedź na jakiś wniosek o informację publiczną. Niestety nie wiadomo, na jaki, ponieważ, jak widać, Ministerstwo Zdrowia nie ma w zwyczaju informować, na które pismo udziela odpowiedzi, bo i po co…

W związku z powyższym, do Ministra Zdrowia kierujemy kolejny wniosek o informację publiczną:

***

Minister Zdrowia
kancelaria@mz.gov.pl
serwis@mz.gov.pl

Wniosek o udostępnienie informacji publicznej przez Ministra Zdrowia (na podstawie Ustawy z dnia 6 września 2001 r. o dostępie do informacji publicznej).

Niniejszym wnoszę o udostępnienie następującej informacji publicznej:

Czy w przypadku śmierci łóżeczkowej dziecka, do której doszło przed upływem 4 tygodni od wykonania zabiegu szczepienia, lekarz stwierdzający zgon dziecka zobowiązany jest zgłosić ciężki niepożądany odczyn poszczepienny, który zakończył się śmiercią?

Ile przypadków śmierci łóżeczkowej miało miejsce w Polsce od 1 stycznia 2010 roku do dnia złożenia niniejszego wniosku i jaki odsetek z tych przypadków, to zdarzenia, które wystąpiły w okresie do 4 tygodni od podania dziecku szczepionki?

Jeśli Ministerstwo Zdrowia nie dysponuje danymi dotyczącymi ilości zgonów dzieci kwalifikowanych jako przypadki „śmierci łóżeczkowej”, to jaki urząd/organ gromadzi takie informacje?

Czy w przypadku śmierci łóżeczkowej dziecka, która miała miejsce do 4 tygodni po zabiegu szczepienia, występuje, czy nie występuje „związek czasowy” z zabiegiem szczepienia?

Czy w przypadku śmierci łóżeczkowej, która miała miejsce do 4 tygodni od zabiegu szczepienia, zawiesza się obrót szczepionką, która została podana dziecku w związku z podejrzeniem, że szczepionka mogła być przyczyną śmierci łóżeczkowej?

Jeśli Ministerstwo Zdrowia nie jest w stanie udzielić odpowiedzi na powyższe pytania, to wnoszę o wskazanie urzędu/organu, który będzie władny i kompetentny na te pytania odpowiedzieć.

Forma udostępnienia informacji publicznej: na adres …………………

Z poważaniem,
………………………………

Ministerstwo Zdrowia nie potrafi wskazać szczepionek, które nie podwyższają ryzyka nowotworu

Po Urzędzie Rejestracji Produktów Leczniczych teraz kolej na Ministerstwo Zdrowia. Okazuje się, że Ministerstwo Zdrowia „nie jest organem” właściwym do zapytania go o to, które szczepionki nie podwyższają ryzyka nowotworu.

Ministerstwo Zdrowia, czyli urząd, który zmusza rodziców do wstrzykiwania w dzieci kilkudziesięciu szczepionek, stwierdza, że „nie jest właściwym organem”, który mógłby udzielić odpowiedzi na pytanie, które ze szczepionek dopuszczonych do obrotu w Polsce nie podwyższają ryzyka nowotworu i odsyła do URPL, który z kolei udaje, że nie rozumie, o co się go pyta.

Tak więc w Polsce nie jest możliwe uzyskanie ani od Ministerstwa Zdrowia, ani od Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych informacji, które ze szczepionek wstrzykiwanych w nasze dzieci nie podwyższają ryzyka nowotworu.

Co ciekawe, żaden z tych urzędów nie skorzystał z okazji, aby zapewnić, że szczepionki są bezpieczne, czyli że nie podwyższają ryzyka ani nowotworu, ani żadnej innej choroby.

Dlaczego urzędy odpowiedzialne za to, jakie szczepionki można stosować w Polsce i jakie szczepienia są obowiązkowe, nie chcą nas zapewnić że to, co pod groźbą kar jest wstrzykiwane w nasze dzieci, jest naprawdę bezpieczne?…

Dziwne, prawda?

***

Wniosek o informację publiczną

W nawiązaniu do pisma MDR.0629.28.2018.AWESZ z dnia 16-02-2018 niniejszym wnoszę o udzielenie mi następującej informacji publicznej:

  • nazwy handlowe wszystkich szczepionek dopuszczonych do obrotu w Polsce i wykorzystywanych w Programie Szczepień Ochronnych (PSO), które zostały przebadane pod kątem zwiększania ryzyka wystąpienia choroby nowotworowej, metabolicznej, neurologicznej, immunologicznej, psychicznej lub innej (np. choroby układu oddechowego itp.) i które według badań wykonanych przed rejestracją szczepionki w znaczący sposób nie zwiększają ryzyka wystąpienia w/w chorób w porównaniu do ryzyka wystąpienia w/w chorób występującego w populacji bez związku z szczepieniem.

Ewentualnie wnoszę o wskazanie kompetentnego organu, który wskaże mi nazwy handlowe wszystkich szczepionek dopuszczonych do obrotu w Polsce i wykorzystywanych w Programie Szczepień Ochronnych (PSO), które zostały przebadane pod kątem zwiększania ryzyka wystąpienia choroby nowotworowej, metabolicznej, neurologicznej, immunologicznej, psychicznej lub innej (np. choroby układu oddechowego itp.) i które według badań wykonanych przed rejestracją szczepionki w znaczący sposób nie zwiększają ryzyka wystąpienia w/w chorób w porównaniu do ryzyka wystąpienia w/w chorób występującego w populacji bez związku z szczepieniem.

Skoro zdaniem Ministra Zdrowia szczepionki dopuszczone do obrotu w Polsce są rzekomo „w pełni bezpieczne, a więc pozbawione wszelkich toksycznych lub działających niekorzystnie na organizm ludzki substancji”, to Minister Zdrowia nie powinien mieć żadnych problemów ze wskazaniem nazw szczepionek spełniających kryteria opisane w niniejszym wniosku.

***

Pielgrzymki przedstawicieli farmaceutycznych do gabinetów lekarskich – Ministerstwo Zdrowia umywa ręce.

Na początku stycznia składaliśmy do Ministra Zdrowia petycje o zatrzymanie pielgrzymek przedstawicieli handlowych firm farmaceutycznych do gabinetów lekarskich. Trudno mieć pewność, że lekarz stawia obiektywną diagnozę i obiektywnie przepisuje lekarstwa, jeśli przedstawiciel farmaceutyczny dosłownie minął się z nami w drzwiach gabinetu naszego lekarza.

Petycją wnosiliśmy o podjęcie przez Ministra Zdrowia odpowiednich działań, które:

  1. doprowadzą do określenia obecnej skali zjawiska współpracy lekarzy publicznej służby zdrowia z firmami farmaceutycznymi wynikającej z regularnych wizyt przedstawicieli handlowych firm farmaceutycznych w gabinetach lekarskich (ilość i częstość wizyt przedstawicieli firm farmaceutycznych w placówkach publicznej służby zdrowia mających na celu zaproponowanie lekarzowi współpracy na zasadzie “systemu motywacyjnego” polegającego na tym, że gratyfikacja finansowa lekarza od firmy farmaceutycznej jest zależna od poziomu sprzedaży produktów leczniczych produkowanych przez tę firmę),
  2. doprowadzą do ustalenia obecnego poziomu dodatkowych przychodów lekarzy wynikających z ich współpracy z firmami farmaceutycznymi opisanej w w/w punkcie 1.
  3. prawnie uniemożliwią lekarzom publicznej służby zdrowia czerpanie jakichkolwiek korzyści materialnych ze współpracy z firmami farmaceutycznymi w przypadku uznania przez Ministra Zdrowia, na podstawie informacji zebranych w wyniku działań opisanych w w/w punktach 1 i 2, że skala zjawiska, polegającego na czerpaniu przez lekarzy dodatkowych korzyści materialnych poprzez opartą na “systemie motywacyjnym” współpracę z firmami farmaceutycznymi, może zagrażać bezpieczeństwu pacjentów mogąc wywoływać wątpliwości co do obiektywizmu lekarzy przy podejmowaniu decyzji o sposobie leczenia.

Odpowiedź Ministerstwa, pomimo że zawarta na czterech stronach, tak naprawdę jest bardzo krótka: „Pytajcie o to kierownika przychodni, a nie nas”.

W odpowiedzi wskazano również, że lekarz podlega odpowiedzialności karnej za przyjęcie łapówki za wypisywanie recept, ale tylko w przypadku, gdy przepisuje (za łapówkę) leki refundowane.

A skąd wiadomo, że lekarz chętnie przepisuje (na receptę) wybrany lek, bo jest na umowie prowizyjnej z producentem? Nie wiadomo, a jak widać poniżej, Ministerstwo Zdrowia kompletnie nie interesuje, czy lekarze czerpią jakieś przychody z umów z firmami farmaceutycznymi. Bo nikt tego nie sprawdza i nie chce sprawdzać – czego dowodzi poniższa odpowiedź na petycję.

Czyli w ocenie Ministerstwa Zdrowia najwyraźniej żadnego problemu nie ma, bo lekarz musi przecież pracować etycznie, a poza tym grozi mu kara za prowizję od recept refundowanych.

Petycję wraz z odpowiedzią znajdziecie także tutaj: https://www.gov.pl/zdrowie/petycja-w-sprawie-wykonywania-zawodu-lekarza-w-zakresie-wspolpracy-z-firmami-farmaceutycznymi

Dlaczego MZ nie monitoruje odsetka chorujących wśród szczepionych i nieszczepionych?

Pozornie wydawałoby się rzeczą oczywistą, że każdy przypadek choroby zakaźnej objętej kosztownym programem szczepień ochronnych jest analizowany pod kątem skuteczności szczepionki, na którą budżet państwa co roku przeznacza niebagatelne kwoty (obecnie program szczepień ochronnych kosztuje nas wszystkich niemal pół miliarda złotych rocznie).

Okazuje się jednak, że na przykład w przypadku gruźlicy kompletnie nikogo nie interesuje, czy wykryte zachorowanie dotyczy osoby szczepionej (jeśli tak, to jak dawno szczepionej) czy może nieszczepionej.

Wygląda więc na to, że nikogo nie interesuje monitorowanie skuteczności działania szczepień ochronnych.

O źródła takiego stanu rzeczy oczywiście można zapytać Ministerstwo Zdrowia:

***

od: […]@gmail.com
do: kancelaria@mz.gov.pl,
serwis@mz.gov.pl
data: 13 lutego 2018 22:30
temat: Wniosek o udostępnienie informacji publicznej
wysłana przez: gmail.com

Wniosek o udostępnienie informacji publicznej przez Ministra Zdrowia (na podstawie Ustawy z dnia 6 września 2001 r. o dostępie do informacji publicznej, Dz.U. z 2016 r. poz. 1764, z 2017 r. poz. 933.)

Niniejszym wnoszę o udostępnienie mi informacji publicznej w następującym zakresie:

kopie dokumentów, które uzasadniają nieraportowanie danych dotyczących statusu zaszczepienia osób, u których stwierdzono zachorowanie na gruźlicę.

Z nieznanych mi przyczyn uprawnione do tego organy nie gromadzą bardzo ważnych informacji, czy osoba chorująca na gruźlicę została zaszczepiona, kiedy została zaszczepiona i jaką szczepionką została zaszczepiona. Niniejszym wniosek ma na celu uzyskanie informacji o przyczynach rezygnacji z gromadzenia tak istotnych danych dotyczących skuteczności stosowanych szczepionek.

Forma udostępnienia informacji: na adres […]@gmail.com

Z poważaniem,
[…]

***

A w odpowiedzi dowiemy się, że…

Co prawda nie zbieramy takich danych, ale przecież lekarz MOŻE ZAZNACZYĆ… Wzruszające… Ma ktoś pod ręką chusteczki?…

Szczepionki a bezpieczeństwo noworodka – pytania do Ministerstwa Zdrowia

Ministerstwu Zdrowia zadano następujące pytanie

***

Korzystając z prawa dostępu do informacji publicznej niniejszym wnoszę o udostępnienie informacji, gdzie mogę się zapoznać z wynikami badań, które świadczyłyby o tym, że podanie dziecku szczepionki BCG w pierwszej dobie życia nie doprowadzi do zaniku odruchu ssania oraz problemów z przełykaniem pokarmu w kolejnych tygodniach życia dziecka.

Proszę o przesłanie wyników takich badań lub o informację, gdzie w internecie można się z nimi zapoznać.

***

A oto niezwykle obszerna i jakże wyczerpująca odpowiedź Ministerstwa Zdrowia, które, jakby nie patrzeć, ponosi pełną odpowiedzialność za to, że niemal każdy polski noworodek w kilka godzin po urodzeniu otrzymuje domięśniowo zastrzyk ze szczepionki przeciw gruźlicy oraz ze szczepionki przeciw wirusowemu zapaleniu wątroby typu B:

Najbardziej rozbrajająca w tym wszystkim jest bez wątpienia uwaga, że zanik odruchu ssania nie jest wymieniony w CHPL jako NOP. Czyżby w myśl zasady, że jeśli producent szczepionki nie mówi głośno o jakimś niekorzystnym dla produktu zjawisku, to ono nie istnieje?

Skoro Ministerstwo Zdrowia – które zmusza batem (kara grzywny) wszystkich rodziców do kłucia noworodków – nie posiada takich informacji, to kto ma je posiadać?

 

Ministerialna promocja na szczepienie przeciw pneumokokom

Ministerstwo Zdrowia ogłosiło, że do 30 czerwca można ZA DARMO zaszczepić przeciw pneumokokom dzieci z roczników 2013-2016.

http://www.mz.gov.pl/aktualnosci/szczepienia-dzieci-z-rocznikow-2013-2016-przeciwko-pneumokokom-komunikat-do-rodzicow-i-opiekunow/

Dlaczego do 30 czerwca 2018? Ano dlatego, że promocja dotyczy szczepionki Synflorix z datą ważności… 30 czerwca 2018.

No i cały czar promocji nagle prysł…

Decydując się na skorzystanie z tej promocji trzeba mieć na uwadze kilka faktów:

  1. „Utylizacja” w ciałach dzieci szczepionki „prawie przeterminowanej” jest jakby na to nie patrzeć bezkosztowa, w przeciwieństwie do utylizacji szczepionek przeterminowanych i niewykorzystanych.
  2. Im starsza szczepionka (czyli im dłużej przechowywana), tym większe prawdopodobieństwo, że podczas przechowywania mogło dojść (być może nawet wielokrotnie?) do przerwania łańcucha chłodniczego, a więc szczepionka jest już bezwartościowa, a może nawet niebezpieczna. W końcu różne rzeczy się zdarzają… Wichury, przerwy w dostawie prądu, awarie chłodziarek… Skąd rodzic ma czerpać pewność, że ampułka ze szczepionką, która za chwilę będzie wstrzyknięta w jego dziecko, nie doświadczyła takich niespodziewanych zdarzeń w swojej historii życia po opuszczeniu linii produkcyjnej kilka lat temu?
  3. Szczepionka Synflorix ma zgodnie z ChPL okres ważności 4 lata, a graniczna data ważności serii ASPNA852AA to 30 czerwca 2018. Zadanie z matematyki – ile lat temu wyprodukowano tę serię? 🙂
  4. Nie są jeszcze dostępne dane dotyczące bezpieczeństwa stosowania i immunogenności szczepionki Synflorix u dzieci powyżej 5. roku życia. Zaryzykujesz, jeśli Twoje dziecko za miesiąc kończy 5 lat?
  5. Nie ma danych klinicznych dotyczących stosowania szczepionki Synflorix w okresie ciąży i laktacji, zaś badania dotyczące wpływu na procesy rozrodcze u zwierząt nie były prowadzone. Co to oznacza? Jeśli Twoje dziecko będzie mieć w przyszłości problemy z płodnością, to możesz producentowi „nagwizdać”, bo ostrzegał, że nie badał wpływu szczepionki na procesy rozrodcze nawet u zwierząt – trzeba było czytać dokumentację szczepionki.
  6. Szczepionka Synflorix może doprowadzić do bezdechu. Producent podaje co prawda, że dotyczy to wcześniaków, ale kto Ci zagwarantuje, że Twoje 18-miesięczne dziecko nie umrze „śmiercią łóżeczkową” kilkanaście godzin po szczepieniu?
  7. W ostatnich latach zanotowano następujące ilości zachorowań na inwazyjną chorobę pneumokokową:
    2012 – 441 zachorowań
    2013 – 548 zachorowań
    2014 – 705 zachorowań
    2015 – 978 zachorowań
    2016 – 966 zachorowań
    2017 – 1187 zachorowań
    Jednocześnie z każdym rokiem sukcesywnie rosła wyszczepialność szczepionkami przeciw pneumokokom. Rok 2017 był pierwszym rokiem obowiązkowego szczepienia przeciw pneumokokom wszystkich dzieci urodzonych w tym roku. Strach pomyśleć, ile zachorowań będzie w roku 2018…

Jakież to szczęście, że jeszcze tym razem ta promocja jest dobrowolna, a nie pod groźbą kary grzywny…