Archiwum kategorii: minister_zdrowia

Ministerstwo Zdrowia nie potrafi wskazać szczepionek, które nie podwyższają ryzyka nowotworu

Po Urzędzie Rejestracji Produktów Leczniczych teraz kolej na Ministerstwo Zdrowia. Okazuje się, że Ministerstwo Zdrowia „nie jest organem” właściwym do zapytania go o to, które szczepionki nie podwyższają ryzyka nowotworu.

Ministerstwo Zdrowia, czyli urząd, który zmusza rodziców do wstrzykiwania w dzieci kilkudziesięciu szczepionek, stwierdza, że „nie jest właściwym organem”, który mógłby udzielić odpowiedzi na pytanie, które ze szczepionek dopuszczonych do obrotu w Polsce nie podwyższają ryzyka nowotworu i odsyła do URPL, który z kolei udaje, że nie rozumie, o co się go pyta.

Tak więc w Polsce nie jest możliwe uzyskanie ani od Ministerstwa Zdrowia, ani od Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych informacji, które ze szczepionek wstrzykiwanych w nasze dzieci nie podwyższają ryzyka nowotworu.

Co ciekawe, żaden z tych urzędów nie skorzystał z okazji, aby zapewnić, że szczepionki są bezpieczne, czyli że nie podwyższają ryzyka ani nowotworu, ani żadnej innej choroby.

Dlaczego urzędy odpowiedzialne za to, jakie szczepionki można stosować w Polsce i jakie szczepienia są obowiązkowe, nie chcą nas zapewnić że to, co pod groźbą kar jest wstrzykiwane w nasze dzieci, jest naprawdę bezpieczne?…

Dziwne, prawda?

***

Wniosek o informację publiczną

W nawiązaniu do pisma MDR.0629.28.2018.AWESZ z dnia 16-02-2018 niniejszym wnoszę o udzielenie mi następującej informacji publicznej:

  • nazwy handlowe wszystkich szczepionek dopuszczonych do obrotu w Polsce i wykorzystywanych w Programie Szczepień Ochronnych (PSO), które zostały przebadane pod kątem zwiększania ryzyka wystąpienia choroby nowotworowej, metabolicznej, neurologicznej, immunologicznej, psychicznej lub innej (np. choroby układu oddechowego itp.) i które według badań wykonanych przed rejestracją szczepionki w znaczący sposób nie zwiększają ryzyka wystąpienia w/w chorób w porównaniu do ryzyka wystąpienia w/w chorób występującego w populacji bez związku z szczepieniem.

Ewentualnie wnoszę o wskazanie kompetentnego organu, który wskaże mi nazwy handlowe wszystkich szczepionek dopuszczonych do obrotu w Polsce i wykorzystywanych w Programie Szczepień Ochronnych (PSO), które zostały przebadane pod kątem zwiększania ryzyka wystąpienia choroby nowotworowej, metabolicznej, neurologicznej, immunologicznej, psychicznej lub innej (np. choroby układu oddechowego itp.) i które według badań wykonanych przed rejestracją szczepionki w znaczący sposób nie zwiększają ryzyka wystąpienia w/w chorób w porównaniu do ryzyka wystąpienia w/w chorób występującego w populacji bez związku z szczepieniem.

Skoro zdaniem Ministra Zdrowia szczepionki dopuszczone do obrotu w Polsce są rzekomo „w pełni bezpieczne, a więc pozbawione wszelkich toksycznych lub działających niekorzystnie na organizm ludzki substancji”, to Minister Zdrowia nie powinien mieć żadnych problemów ze wskazaniem nazw szczepionek spełniających kryteria opisane w niniejszym wniosku.

***

Pielgrzymki przedstawicieli farmaceutycznych do gabinetów lekarskich – Ministerstwo Zdrowia umywa ręce.

Na początku stycznia składaliśmy do Ministra Zdrowia petycje o zatrzymanie pielgrzymek przedstawicieli handlowych firm farmaceutycznych do gabinetów lekarskich. Trudno mieć pewność, że lekarz stawia obiektywną diagnozę i obiektywnie przepisuje lekarstwa, jeśli przedstawiciel farmaceutyczny dosłownie minął się z nami w drzwiach gabinetu naszego lekarza.

Petycją wnosiliśmy o podjęcie przez Ministra Zdrowia odpowiednich działań, które:

  1. doprowadzą do określenia obecnej skali zjawiska współpracy lekarzy publicznej służby zdrowia z firmami farmaceutycznymi wynikającej z regularnych wizyt przedstawicieli handlowych firm farmaceutycznych w gabinetach lekarskich (ilość i częstość wizyt przedstawicieli firm farmaceutycznych w placówkach publicznej służby zdrowia mających na celu zaproponowanie lekarzowi współpracy na zasadzie “systemu motywacyjnego” polegającego na tym, że gratyfikacja finansowa lekarza od firmy farmaceutycznej jest zależna od poziomu sprzedaży produktów leczniczych produkowanych przez tę firmę),
  2. doprowadzą do ustalenia obecnego poziomu dodatkowych przychodów lekarzy wynikających z ich współpracy z firmami farmaceutycznymi opisanej w w/w punkcie 1.
  3. prawnie uniemożliwią lekarzom publicznej służby zdrowia czerpanie jakichkolwiek korzyści materialnych ze współpracy z firmami farmaceutycznymi w przypadku uznania przez Ministra Zdrowia, na podstawie informacji zebranych w wyniku działań opisanych w w/w punktach 1 i 2, że skala zjawiska, polegającego na czerpaniu przez lekarzy dodatkowych korzyści materialnych poprzez opartą na “systemie motywacyjnym” współpracę z firmami farmaceutycznymi, może zagrażać bezpieczeństwu pacjentów mogąc wywoływać wątpliwości co do obiektywizmu lekarzy przy podejmowaniu decyzji o sposobie leczenia.

Odpowiedź Ministerstwa, pomimo że zawarta na czterech stronach, tak naprawdę jest bardzo krótka: „Pytajcie o to kierownika przychodni, a nie nas”.

W odpowiedzi wskazano również, że lekarz podlega odpowiedzialności karnej za przyjęcie łapówki za wypisywanie recept, ale tylko w przypadku, gdy przepisuje (za łapówkę) leki refundowane.

A skąd wiadomo, że lekarz chętnie przepisuje (na receptę) wybrany lek, bo jest na umowie prowizyjnej z producentem? Nie wiadomo, a jak widać poniżej, Ministerstwo Zdrowia kompletnie nie interesuje, czy lekarze czerpią jakieś przychody z umów z firmami farmaceutycznymi. Bo nikt tego nie sprawdza i nie chce sprawdzać – czego dowodzi poniższa odpowiedź na petycję.

Czyli w ocenie Ministerstwa Zdrowia najwyraźniej żadnego problemu nie ma, bo lekarz musi przecież pracować etycznie, a poza tym grozi mu kara za prowizję od recept refundowanych.

Petycję wraz z odpowiedzią znajdziecie także tutaj: https://www.gov.pl/zdrowie/petycja-w-sprawie-wykonywania-zawodu-lekarza-w-zakresie-wspolpracy-z-firmami-farmaceutycznymi

Dlaczego MZ nie monitoruje odsetka chorujących wśród szczepionych i nieszczepionych?

Pozornie wydawałoby się rzeczą oczywistą, że każdy przypadek choroby zakaźnej objętej kosztownym programem szczepień ochronnych jest analizowany pod kątem skuteczności szczepionki, na którą budżet państwa co roku przeznacza niebagatelne kwoty (obecnie program szczepień ochronnych kosztuje nas wszystkich niemal pół miliarda złotych rocznie).

Okazuje się jednak, że na przykład w przypadku gruźlicy kompletnie nikogo nie interesuje, czy wykryte zachorowanie dotyczy osoby szczepionej (jeśli tak, to jak dawno szczepionej) czy może nieszczepionej.

Wygląda więc na to, że nikogo nie interesuje monitorowanie skuteczności działania szczepień ochronnych.

O źródła takiego stanu rzeczy oczywiście można zapytać Ministerstwo Zdrowia:

***

od: […]@gmail.com
do: kancelaria@mz.gov.pl,
serwis@mz.gov.pl
data: 13 lutego 2018 22:30
temat: Wniosek o udostępnienie informacji publicznej
wysłana przez: gmail.com

Wniosek o udostępnienie informacji publicznej przez Ministra Zdrowia (na podstawie Ustawy z dnia 6 września 2001 r. o dostępie do informacji publicznej, Dz.U. z 2016 r. poz. 1764, z 2017 r. poz. 933.)

Niniejszym wnoszę o udostępnienie mi informacji publicznej w następującym zakresie:

kopie dokumentów, które uzasadniają nieraportowanie danych dotyczących statusu zaszczepienia osób, u których stwierdzono zachorowanie na gruźlicę.

Z nieznanych mi przyczyn uprawnione do tego organy nie gromadzą bardzo ważnych informacji, czy osoba chorująca na gruźlicę została zaszczepiona, kiedy została zaszczepiona i jaką szczepionką została zaszczepiona. Niniejszym wniosek ma na celu uzyskanie informacji o przyczynach rezygnacji z gromadzenia tak istotnych danych dotyczących skuteczności stosowanych szczepionek.

Forma udostępnienia informacji: na adres […]@gmail.com

Z poważaniem,
[…]

***

A w odpowiedzi dowiemy się, że…

Co prawda nie zbieramy takich danych, ale przecież lekarz MOŻE ZAZNACZYĆ… Wzruszające… Ma ktoś pod ręką chusteczki?…

Szczepionki a bezpieczeństwo noworodka – pytania do Ministerstwa Zdrowia

Ministerstwu Zdrowia zadano następujące pytanie

***

Korzystając z prawa dostępu do informacji publicznej niniejszym wnoszę o udostępnienie informacji, gdzie mogę się zapoznać z wynikami badań, które świadczyłyby o tym, że podanie dziecku szczepionki BCG w pierwszej dobie życia nie doprowadzi do zaniku odruchu ssania oraz problemów z przełykaniem pokarmu w kolejnych tygodniach życia dziecka.

Proszę o przesłanie wyników takich badań lub o informację, gdzie w internecie można się z nimi zapoznać.

***

A oto niezwykle obszerna i jakże wyczerpująca odpowiedź Ministerstwa Zdrowia, które, jakby nie patrzeć, ponosi pełną odpowiedzialność za to, że niemal każdy polski noworodek w kilka godzin po urodzeniu otrzymuje domięśniowo zastrzyk ze szczepionki przeciw gruźlicy oraz ze szczepionki przeciw wirusowemu zapaleniu wątroby typu B:

Najbardziej rozbrajająca w tym wszystkim jest bez wątpienia uwaga, że zanik odruchu ssania nie jest wymieniony w CHPL jako NOP. Czyżby w myśl zasady, że jeśli producent szczepionki nie mówi głośno o jakimś niekorzystnym dla produktu zjawisku, to ono nie istnieje?

Skoro Ministerstwo Zdrowia – które zmusza batem (kara grzywny) wszystkich rodziców do kłucia noworodków – nie posiada takich informacji, to kto ma je posiadać?

 

Ministerialna promocja na szczepienie przeciw pneumokokom

Ministerstwo Zdrowia ogłosiło, że do 30 czerwca można ZA DARMO zaszczepić przeciw pneumokokom dzieci z roczników 2013-2016.

http://www.mz.gov.pl/aktualnosci/szczepienia-dzieci-z-rocznikow-2013-2016-przeciwko-pneumokokom-komunikat-do-rodzicow-i-opiekunow/

Dlaczego do 30 czerwca 2018? Ano dlatego, że promocja dotyczy szczepionki Synflorix z datą ważności… 30 czerwca 2018.

No i cały czar promocji nagle prysł…

Decydując się na skorzystanie z tej promocji trzeba mieć na uwadze kilka faktów:

  1. „Utylizacja” w ciałach dzieci szczepionki „prawie przeterminowanej” jest jakby na to nie patrzeć bezkosztowa, w przeciwieństwie do utylizacji szczepionek przeterminowanych i niewykorzystanych.
  2. Im starsza szczepionka (czyli im dłużej przechowywana), tym większe prawdopodobieństwo, że podczas przechowywania mogło dojść (być może nawet wielokrotnie?) do przerwania łańcucha chłodniczego, a więc szczepionka jest już bezwartościowa, a może nawet niebezpieczna. W końcu różne rzeczy się zdarzają… Wichury, przerwy w dostawie prądu, awarie chłodziarek… Skąd rodzic ma czerpać pewność, że ampułka ze szczepionką, która za chwilę będzie wstrzyknięta w jego dziecko, nie doświadczyła takich niespodziewanych zdarzeń w swojej historii życia po opuszczeniu linii produkcyjnej kilka lat temu?
  3. Szczepionka Synflorix ma zgodnie z ChPL okres ważności 4 lata, a graniczna data ważności serii ASPNA852AA to 30 czerwca 2018. Zadanie z matematyki – ile lat temu wyprodukowano tę serię? 🙂
  4. Nie są jeszcze dostępne dane dotyczące bezpieczeństwa stosowania i immunogenności szczepionki Synflorix u dzieci powyżej 5. roku życia. Zaryzykujesz, jeśli Twoje dziecko za miesiąc kończy 5 lat?
  5. Nie ma danych klinicznych dotyczących stosowania szczepionki Synflorix w okresie ciąży i laktacji, zaś badania dotyczące wpływu na procesy rozrodcze u zwierząt nie były prowadzone. Co to oznacza? Jeśli Twoje dziecko będzie mieć w przyszłości problemy z płodnością, to możesz producentowi „nagwizdać”, bo ostrzegał, że nie badał wpływu szczepionki na procesy rozrodcze nawet u zwierząt – trzeba było czytać dokumentację szczepionki.
  6. Szczepionka Synflorix może doprowadzić do bezdechu. Producent podaje co prawda, że dotyczy to wcześniaków, ale kto Ci zagwarantuje, że Twoje 18-miesięczne dziecko nie umrze „śmiercią łóżeczkową” kilkanaście godzin po szczepieniu?
  7. W ostatnich latach zanotowano następujące ilości zachorowań na inwazyjną chorobę pneumokokową:
    2012 – 441 zachorowań
    2013 – 548 zachorowań
    2014 – 705 zachorowań
    2015 – 978 zachorowań
    2016 – 966 zachorowań
    2017 – 1187 zachorowań
    Jednocześnie z każdym rokiem sukcesywnie rosła wyszczepialność szczepionkami przeciw pneumokokom. Rok 2017 był pierwszym rokiem obowiązkowego szczepienia przeciw pneumokokom wszystkich dzieci urodzonych w tym roku. Strach pomyśleć, ile zachorowań będzie w roku 2018…

Jakież to szczęście, że jeszcze tym razem ta promocja jest dobrowolna, a nie pod groźbą kary grzywny…

 

Pytania do Ministerstwa Zdrowia o szczepienie noworodków w pierwszych godzinach życia

Kto pyta, nie błądzi. Więc korzystajmy z prawa do zadawania pytań urzędnikom i pytajmy.

Gdy sanepid nas wezwie na szczepienie, „pomidorowa” odpowiedź z Ministerstwa Zdrowia będzie jak znalazł.

***

kancelaria@mz.gov.pl
serwis@mz.gov.pl
temat maila: Pytania o bezpieczeństwo szczepień noworodków przeciw gruźlicy.

Szanowny Panie Ministrze

Na stronie internetowej http://szczepienia.pzh.gov.pl/faq/jak-ocenic-czy-szczepionke-bcg-mozna-bezpiecznie-podac-w-pierwszych-dniach-po-urodzeniu/ czytamy, że „Wrodzone niedobory odporności występują bardzo rzadko i zwykle trudno je rozpoznać w pierwszych tygodniach po urodzeniu”.

Czytamy tam również: „Wcześniaki, jeśli nie mają innych przeciwwskazań, są szczepione przeciw gruźlicy po osiągnięciu masy ciała powyżej 2000 g.”.

Jednocześnie PZH ostrzega: „Pamiętaj, że wrodzone zaburzenia odporności są bezwzględnym przeciwwskazaniem do szczepienia BCG!”.

W związku z powyższym, w trosce o zdrowie i życie dzieci poddawanych zabiegom szczepień przeciw gruźlicy w pierwszych godzinach życia, proszę o odpowiedź na następujące pytania:

  1. Czy osiągnięcie przez wcześniaka masy ciała 2000g jest równoznaczne z wykluczeniem występowania u niego wrodzonych niedoborów odporności? Odpowiedź proszę uzasadnić.
  2. Czy szczepienie noworodków w pierwszej dobie życia wykonuje się PO WYKLUCZENIU istnienia przeciwwskazania bezwzględnego, jakim są wrodzone niedobory odporności, czy jedynie przy założeniu, że Z PEWNYM PRAWDOPODOBIEŃSTWEM wrodzone niedobory odporności u dziecka PRAWDOPODOBNIE nie występują? Odpowiedź proszę uzasadnić.
  3. W jaki sposób (za pomocą jakich badań) można BEZWZGLĘDNIE WYKLUCZYĆ występowanie wrodzonych niedoborów odporności u noworodka (a zwłaszcza u wcześniaka) przed podaniem mu szczepionki BCG tuż po urodzeniu.?

W przypadku pozostawienia przez Ministerstwo Zdrowia mojego niniejszego zapytania bez odpowiedzi uznam, że poprzez brak odpowiedzi na moje pytania Ministerstwo Zdrowia milcząco potwierdza, że:

  1. Osiągnięcie przez wcześniaka masy ciała 2000g nie świadczy o tym, że u dziecka nie występują wrodzone niedobory odporności.
  2. Szczepienia przeciw gruźlicy w pierwszych godzinach życia dziecka są wykonywane przy założeniu, że dziecko BYĆ MOŻE nie cierpi na wrodzone niedobory odporności pomimo, że wrodzone niedobory odporności są bezwzględnym przeciwwskazaniem do szczepienia, co może oznaczać, że wobec dziecka dochodzi do popełnienia przestępstwa z Art. 160. § 1. kodeksu karnego.
  3. Nie jest możliwe przeprowadzenie badań, które z całą pewnością wykluczyłyby u noworodka występowanie wrodzonych niedoborów odporności, co może oznaczać, że poprzez poddanie noworodka zabiegowi szczepienia tuż po urodzeniu, dochodzi do popełnienia na szkodę dziecka przestępstwa z Art. 160. § 1. kodeksu karnego.

Z poważaniem,
,…………………….

 

Petycja do Ministra Zdrowia o obowiązkową informację o ryzyku związanym z zabiegiem szczepienia

Jest leniwe, lipcowe popołudnie. Przez uchylone okno do gabinetu lekarskiego wpada niesiony podmuchami ciepłego wiatru śmiech dzieci z placu zabaw. Na gałęzi pobliskiej brzozy awanturuje się kilka wróbli. To jedyna przychodnia rejonowa w tym małym miasteczku.

Za chwilę mały, uśmiechnięty chłopczyk, siedzący na kolanach swojej mamy i bawiący się jej naszyjnikiem, otrzyma kolejną obowiązkową szczepionkę. Pediatra z entuzjazmem opowiada matce, że szczepionki to oczywiście „zbawienie dla ludzkości” i jedynie krótko, szybko, z konieczności, informuje, że po szczepieniu dziecko może lekko gorączkować, a miejsce wkłucia może być przez jakiś czas zaczerwienione. No i oczywiście pada sakramentalne „Ale to jest absolutnie normalne”.

Matka, przekonana o tym, że jedyne, co „grozi” jej dziecku po szczepieniu, to lekka temperatura lub ewentualnie zaczerwienienie w miejscu wkłucia, oczywiście z radością wyraża zgodę na szczepienie, które przecież uchroni chłopczyka przed śmiercią w wyniku powikłań po zachorowaniu na krztusiec. Pediatra prosi pielęgniarkę o wykonanie szczepienia.

Kilkadziesiąt godzin później, w upalną, lipcową noc, chłopczyk po cichu umiera. Lekarz stwierdzi „śmiercią łóżeczkową”.

A gdyby tak…

Jest leniwe, lipcowe popołudnie. Przez uchylone okno do gabinetu lekarskiego wpada niesiony podmuchami ciepłego wiatru śmiech dzieci z placu zabaw. Na gałęzi pobliskiej brzozy awanturuje się kilka wróbli. To jedyna przychodnia rejonowa w tym małym miasteczku.

Od tygodnia obowiązuje nowelizacja ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi, nakładająca na lekarzy przed szczepieniem ochronnym obowiązek obszernego informowania rodziców o potencjalnych zagrożeniach związanych z podaniem ich dziecku obowiązkowej szczepionki.

Za chwilę mały, uśmiechnięty chłopczyk, siedzący na kolanach swojej mamy i bawiący się jej naszyjnikiem, otrzyma kolejną obowiązkową szczepionkę. Pediatra z entuzjazmem opowiada matce, że szczepionki to oczywiście „zbawienie dla ludzkości”.

Jednocześnie, choć wcale go to nie cieszy, zmuszony jest poinformować matkę, że negatywne następstwa podania dziecku szczepionki są w praktyce nieprzewidywalne. Choć bardzo tego nie chce, musi również poinformować, że w Polsce nie prowadzi się badań, które monitorowałyby wpływ Programu Szczepień Ochronnych na ogólną kondycję zdrowotną dzieci. Nie wiadomo więc, czy dzieci szczepione są zdrowsze, niż nieszczepione, czy odwrotnie. Nie prowadzi się również badań wpływu szczepień ochronnych na ryzyko występowania u dzieci różnych chorób, na przykład nowotworowych.

Matka chłopczyka patrzy na lekarza z coraz większym zdziwieniem.
– Chwileczkę… Co Pan do mnie mówi? Dlaczego nikt mnie wcześniej nie informował o tym braku badań, jak szczepienia wpływają na zdrowie dzieci? Dlaczego do tej pory nie mówiliście, że możliwe powikłania po szczepieniu są w praktyce nieprzewidywalne?
Lekarz wzrusza ramionami i ciężko wzdycha.
– Bo dopiero kilka dni temu weszło w życie to nowe prawo, proszę Pani, które nakazuje mi przekazać Pani taką informację.
– Czy więc dobrze rozumiem, że nie można wykluczyć, że po podaniu tej szczepionki moje dziecko może umrzeć?
– Niestety nie można tego wykluczyć. Jest to bardzo mało prawdopodobne, ale nie mogę Pani powiedzieć, że takie zdarzenie jest absolutnie wykluczone.

Matka prosi o ulotkę szczepionki. Po jej otrzymaniu informuje lekarza, że wróci za kilka dni z dodatkowymi pytaniami, gdy zapozna się z zawartością ulotki. Chłopczyk dziś nie zostanie zaszczepiony.

***

Ilu tragedii dałoby się uniknąć, gdyby przed podaniem dziecku szczepionki rodzice zostali przez lekarza poinformowani, że szczepienie to także ryzyko? Ryzyko trwałego kalectwa lub nawet śmierci…

Oto petycja do Ministra Zdrowia o niewielką modyfikację treści ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi. Jeśli Minister Zdrowia rozpatrzy ją pozytywnie, to wreszcie rodzice będą wyrażali zgodę na szczepienie w pełni świadomie – wiedząc, co ryzykują.

Możesz tę petycję wysłać do Ministra Zdrowia mailem. Pobierz plik docx z treścią petycji klikając TUTAJ 

Możesz również wysłać ją tradycyjną pocztą. Pobierz pdf z treścią petycji TUTAJ, wydrukuj, uzupełnij odręcznie, włóż do koperty i wyślij Ministrowi Zdrowia. Kilka tysięcy listów z petycjami w skrzynce pocztowej Ministerstwa Zdrowia to by naprawdę było coś…

***

…………………………………………
[miejscowość, dnia]

Minister Zdrowia
ul. Miodowa 15
00-952 Warszawa
kancelaria@mz.gov.pl
serwis@mz.gov.pl

Petycja do Ministra Zdrowia o zobowiązanie lekarza przeprowadzającego lekarskie badanie kwalifikacyjne do szczegółowego poinformowania rodziców lub opiekunów dziecka podlegającego obowiązkowemu szczepieniu ochronnemu o ryzyku i zagrożeniach związanych z obowiązkowym zabiegiem szczepienia.

Na podstawie art. 63 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 2 kwietnia 1997r., w trybie określonym w Ustawie z dnia 11 lipca 2014r. o petycjach (Dz.U. 2014 poz. 1195) korzystając z przysługującego mi, konstytucyjnego prawa do zgłaszania petycji do organów władzy publicznej, wnoszę w interesie publicznym petycję do Ministra Zdrowia o uzupełnienie art. 17 ustawy z dnia 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi o ustęp 2a w proponowanym brzmieniu:

2a. Lekarskie badanie kwalifikacyjne, o którym mowa w ust. 2, jest poprzedzone poinformowaniem osoby obowiązanej do poddania się obowiązkowym szczepieniom ochronnym lub osoby sprawującej prawną pieczę nad osobą małoletnią lub bezradną albo opiekuna faktycznego w rozumieniu art. 3 ust. 1. pkt 1. ustawy z dnia 6 listopada 2008 r. o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta, przez przeprowadzającego to badanie lekarza, o zagrożeniach związanych z przeprowadzeniem szczepienia ochronnego zgodnie z CHPL produktu, a w szczególności:

  1. o przeciwwskazaniach do szczepienia i o metodach ich wykluczania;
  2. o możliwych niepożądanych reakcjach organizmu po podaniu szczepionki, których wystąpienia nie można wykluczyć i o ich możliwych skutkach dla zdrowia lub życia osoby poddawanej obowiązkowemu szczepieniu ochronnemu, w tym także o ryzyku wystąpienia trwałego upośledzenia fizycznego bądź umysłowego oraz o ryzyku zgonu dziecka w wyniku zabiegu szczepienia;
  3. o wpływie Programu Szczepień Ochronnych (dalej: “PSO”), w ujęciu statystycznym, na ryzyko wystąpienia u osoby szczepionej chorób nowotworowych, metabolicznych, neurologicznych, immunologicznych i psychicznych oraz potencjalnych problemów z płodnością i przedwczesnym przekwitaniem zarówno u płci męskiej i żeńskiej lub o braku badań dotyczących wpływu PSO na ryzyko wystąpienia u osoby szczepionej chorób nowotworowych, metabolicznych, neurologicznych, immunologicznych i psychicznych oraz potencjalnych problemów z płodnością i przedwczesnym przekwitaniem zarówno u płci męskiej i żeńskiej;
  4. o wpływie PSO, w ujęciu statystycznym, na ogólną kondycję zdrowotną osób szczepionych lub o braku badań dotyczących wpływu PSO na ogólną kondycję zdrowotną osób szczepionych;
  5. o wpływie szczepienia, które ma zostać wykonane po zakończeniu lekarskiego badania kwalifikacyjnego, w ujęciu statystycznym, na ryzyko wystąpienia u osoby szczepionej chorób nowotworowych, metabolicznych, neurologicznych, immunologicznych i psychicznych oraz potencjalnych problemów z płodnością i przedwczesnym przekwitaniem zarówno u płci męskiej i żeńskiej lub o braku badań dotyczących wpływu szczepienia, które ma zostać wykonane po zakończeniu lekarskiego badania kwalifikacyjnego, na ryzyko wystąpienia u osoby szczepionej chorób nowotworowych, metabolicznych, neurologicznych, immunologicznych i psychicznych oraz potencjalnych problemów z płodnością i przedwczesnym przekwitaniem zarówno u płci męskiej i żeńskiej;
  6. o wpływie szczepienia, które ma zostać wykonane po zakończeniu lekarskiego badania kwalifikacyjnego, w ujęciu statystycznym, na ogólną kondycję zdrowotną osób szczepionych lub o braku badań dotyczących wpływu tego szczepienia na ogólną kondycję zdrowotną osób szczepionych;
  7. o prawidłowym sposobie podania preparatu oraz możliwym ryzyku wystąpienia powikłań wynikających ze złego podania produktu do organizmu.

UZASADNIENIE

Ustawa z dnia 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi (zwana dalej “Ustawą”) nakłada na osoby określone na podstawie ust. 10. pkt 2. Ustawy obowiązek poddawania się szczepieniom ochronnym przeciw chorobom zakaźnym określonym na podstawie ust. 10. pkt 1. Ustawy. Jednocześnie przepisy Ustawy nakładają na lekarza obowiązek przeprowadzenia przed szczepieniem lekarskiego badania kwalifikacyjnego w celu wykluczenia przeciwwskazań do wykonania obowiązkowego szczepienia ochronnego. Ustawa nakłada również na lekarza sprawującego profilaktyczną opiekę zdrowotną obowiązek poinformowania  osoby obowiązanej do poddania się obowiązkowym szczepieniom ochronnym lub osoby sprawującej prawną pieczę nad osobą małoletnią lub bezradną albo opiekuna faktycznego w rozumieniu art. 3 ust. 1. pkt 1. ustawy z dnia 6 listopada 2008 r. o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta, o obowiązku poddania się tym szczepieniom, a także poinformowanie o szczepieniach zalecanych.

Z kolei art. 31. ust. 1. ustawy z dnia 5 grudnia 1996 r. o zawodach lekarza i lekarza dentysty (dalej “uzld”) nakłada na lekarza przeprowadzającego lekarskie badanie kwalifikacyjne obowiązek poinformowania osoby zakwalifikowanej do szczepienia (lub jej prawnych opiekunów) o “stanie zdrowia, rozpoznaniu, proponowanych oraz możliwych metodach diagnostycznych, leczniczych, dających się przewidzieć następstwach ich zastosowania albo zaniechania, wynikach leczenia oraz rokowaniu”. Jest to jednak przepis o charakterze bardzo ogólnym, pozostawiający lekarzowi w praktyce pełną swobodę decydowania, jakie informacje zostaną przekazane osobie zakwalifikowanej do szczepienia (lub jej prawnym opiekunom). I tak na przykład jeśli w ocenie lekarza przeprowadzającego lekarskie badanie kwalifikacyjne jedynym “dającym się przewidzieć następstwem” zabiegu szczepienia może być podwyższona temperatura lub podrażnienie w miejscu wkłucia, to realizując obowiązek opisany w art. 31. ust. 1 uzld lekarz poinformuje rodziców dziecka podlegającego szczepieniu, że po szczepieniu można się spodziewać zaczerwienienia w miejscu wkłucia lub lekkiej gorączki. Rodzice mogą tę informację odczytać w taki sposób, że gorączka lub zaczerwienienie w miejscu wkłucia, to są JEDYNE niepożądane, potencjalne następstwa zabiegu szczepienia ich dziecka. W tej sytuacji rodzice dziecka wyrażą zgodę na jego szczepienie działając w błędnym przekonaniu, że zabieg szczepienia nie zagraża ich dziecku niczym innym poza ewentualnie gorączką lub zaczerwienieniem w miejscu wkłucia. Jednocześnie, marginalizując możliwe działania niepożądane, lekarz może rodzicom udzielić obszernej informacji o korzyściach mogących się wiązać ze szczepieniem ochronnym ich dziecka.

W ten sposób zgoda na wykonanie zabiegu szczepienia może być przez rodziców dziecka (często po prostu zupełnie nieświadomych, o co powinni lekarza zapytać przed OBOWIĄZKOWYM szczepieniem) wyrażona w stanie zupełnie błędnego przekonania, że obowiązkowe szczepienie to wręcz same korzyści przy niemal braku jakiegokolwiek ryzyka.

Tymczasem zabieg szczepienia w ramach obowiązkowego Programu Szczepień Ochronnych jest – jako zabieg obowiązkowy – zabiegiem o wyjątkowym charakterze. Odmowa poddania dziecka szczepieniom ochronnym może prowadzić do nałożenia przez Aparat Urzędniczy Państwa Polskiego na rodziców dziecka dotkliwych kar finansowych w celu nakłonienia ich do podjęcia ustawowego obowiązku szczepień ochronnych.

Skoro więc osoba podlegająca obowiązkowym szczepieniom ochronnym jest zobowiązana poddać się szczepieniu, to prawo powinno jej umożliwić wyrażenie dobrowolnej zgody na obowiązkowy zabieg szczepienia dopiero po uzyskaniu wyczerpujących informacji nie tylko o możliwych korzyściach płynących z obowiązkowych szczepień ochronnych, ale także o możliwych negatywnych następstwach obowiązkowego zabiegu szczepienia.

Celem niniejszej petycji jest więc wprowadzenie stanu równowagi między obowiązkiem szczepienia, a obowiązkiem informacyjnym związanym z zabiegiem szczepienia, poprzez nałożenie na lekarza przeprowadzającego lekarskie badanie kwalifikacyjne prawnego obowiązku poinformowania osoby podlegającej obowiązkowemu szczepieniu ochronnemu (lub jej prawnych opiekunów) o potencjalnych zagrożeniach związanych z obowiązkowym zabiegiem szczepienia ochronnego, w tym także – o ile zachodzi taka sytuacja – o braku badań, które wykluczałyby negatywny wpływ Programu Szczepień Ochronnych, oraz samych szczepionek wykorzystywanych w PSO, na ogólną kondycję zdrowotną osób szczepionych, w tym także na ryzyko wystąpienia u osoby szczepionej chorób nowotworowych, metabolicznych, neurologicznych, immunologicznych, psychicznych i innych.

Niniejsza petycja jest składana w interesie publicznym, albowiem bez wątpienia w interesie każdego, kto podlega obowiązkowym szczepieniom ochronnym, leży, aby jego dobrowolna zgoda na wykonanie zabiegu obowiązkowego szczepienia była wyrażana nie tylko przy świadomości korzyści płynących ze szczepienia, ale także przy pełnej świadomości wszelkich zagrożeń, jakie mogą się wiązać z tym zabiegiem. Wydaje się bowiem być niedopuszczalnym, aby rodzice dziecka wyrażali dobrowolną zgodę na obowiązkowe szczepienie ochronne ich dziecka nie mając świadomości, że poddając dziecko obowiązkowemu szczepieniu ochronnemu biorą na siebie pełne ryzyko utraty przez dziecko zdrowia lub w skrajnym przypadku nawet życia w wyniku zabiegu szczepienia, zwłaszcza że w razie prawidłowego wykonania obowiązku informacyjnego wobec pacjenta, lekarz nie ponosi żadnej odpowiedzialności za jakiekolwiek niekorzystne następstwa zabiegu szczepienia, bo ryzyko tych następstw ponosi wyłącznie osoba szczepiona, lub – gdy jest nieletnia – ponoszą je w całości rodzice, lub prawni opiekunowie.

Z uwagi na powyższe, niniejsza petycja jest w pełni zasadna i wnoszę o jej pozytywne rozpatrzenie.

Uprzejmie przypominam, iż zgodnie z art. 8. ust. 1. ustawy z dnia 11 lipca 2014 r. o petycjach, niniejsza petycja podlega niezwłocznie opublikowaniu na stronie internetowej http://www.bip.mz.gov.pl/petycje/

Niniejszym oświadczam, iż nie wyrażam zgody na publikację moich danych osobowych.

……………………………………….
[imię nazwisko, adres zamieszkania]

 

Wniosek do URPL w związku z „pomidorem” od MZ w sprawie bezpieczeństwa szczepionek

Ministerstwo Zdrowia udzieliło odpowiedzi na nasze pytania o bezpieczeństwo szczepionek i potwierdziło, że:

nie posiada wyników badań, które potwierdzałyby bezpieczeństwo Programu Szczepień Ochronnych rozumiane jako brak wpływu szczepień ochronnych na ryzyko zachorowania dzieci na choroby nowotworowe, neurologiczne, immunologiczne, metaboliczne, psychiczne i inne.

nie posiada wyników badań, które wskazywałyby na to, że dzieci szczepione są zdrowsze od dzieci nieszczepionych.

Ministerstwo Zdrowia nie odniosło się ani słowem do prośby o udzielenie gwarancji na piśmie, że szczepienia ochronne nie wpływają negatywnie na stan zdrowia dzieci.

Zignorowano również prośbę o wskazanie szczepionek, których podanie nie zwiększa u dziecka ryzyka wystąpienia chorób nowotworowych, metabolicznych, neurologicznych, immunologicznych i psychicznych.

Reasumując, Ministerstwo Zdrowia nie skorzystało z okazji, aby zapewnić, że Program Szczepień Ochronnych jest w pełni bezpieczny dla zdrowia dzieci.

Pełną treść wniosku skierowanego do MZ znajdziecie TUTAJ, a odpowiedź MZ na ten wniosek wygląda otóż dokładnie tak:

Po takiej lekturze od razu chciałoby się zapytać, jak to możliwe, że podanie szczepionki wywołuje czasem niepożądane odczyny poszczepienne, skoro szczepionki są rzekomo pozbawione wszelkich toksycznych lub działających niekorzystnie na organizm ludzki substancji.

Dlaczego szczepionka wywołuje czasem ciężki niepożądany odczyn poszczepienny (ze zgonem lub trwałym upośledzeniem włącznie), skoro jest pozbawiona wszelkich toksycznych lub działających niekorzystnie na organizm ludzki substancji? To co w takim razie wywołuje te wszystkie NOP-y, które podobno nie istnieją, pomimo że specjalnie dla nich stworzono Rozporządzenie Ministra Zdrowia z dnia 21 grudnia 2010 r. w sprawie niepożądanych odczynów poszczepiennych oraz kryteriów ich rozpoznawania?

Skoro szczepionki są pozbawione wszelkich toksycznych lub działających niekorzystnie na organizm ludzki substancji, to dlaczego nikt (ani żaden producent szczepionki ani żaden urząd ani żaden lekarz) nie zapewni nas, że szczepionka, która ma być podana naszemu dziecku, nie podwyższy u naszego dziecka ryzyka wystąpienia choroby nowotworowej lub psychicznej lub metabolicznej lub neurologiczne lub immunologicznej?

Dlaczego nikt nie zapewni nas, że obserwowany od wielu lat sukcesywny wzrost zachorowań dzieci na nowotwory nie ma nic wspólnego z regularnie wzrastającą ilością wstrzykiwanych w te dzieci szczepionek?


Źródło: Raport Zachorowalność i umieralność na nowotwory a sytuacja demograficzna Polski

Dlaczego więc nikt nie chce nas zapewnić, że ogólna kondycja zdrowotna dzieci szczepionych nie jest gorsza od ogólnej kondycji zdrowotnej dzieci nieszczepionych? Ona oczywiście powinna być o wiele lepsza, niż u dzieci nieszczepionych, skoro szczepionki są takim dobrodziejstwem, no ale na początek nie oczekujmy od producentów szczepionek i od urzędów zbyt wiele. Niech ktoś nas chociaż zapewni, najchętniej imiennie, na piśmie, że dzieci szczepione wcale nie chorują więcej i częściej, niż nieszczepione

A skoro MZ twierdzi, że szczepionki dopuszczone do użytku są w pełni bezpieczne, a ich standardy bezpieczeństwa są potwierdzone w dokumentacji przedkładanej m.in. do URPL, to zapytamy teraz Urząd Rejestracji Produktów Leczniczych, czy szczepionka w pełni bezpieczna, lub spełniająca standardy bezpieczeństwa to taka, której podanie dziecku nie podwyższy ryzyka wystąpienia chorób nowotworowych, neurologicznych, metabolicznych, immunologicznych, psychicznych i innych…

Czyli po raz kolejny spróbujemy ustalić, co to właściwie znaczy, że szczepionka jest w pełni bezpieczna lub że spełnia standardy bezpieczeństwa.

***

Prezes Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych
Pan Grzegorz Cessak
gp@urpl.gov.pl

Do wiadomości:
pl@urpl.gov.pl

Wniosek o udostępnienie informacji publicznej przez Prezesa URPL (na podstawie Ustawy z dnia 6 września 2001 r. o dostępie do informacji publicznej).

Szanowny Panie Prezesie.

W piśmie sygn MDR.0629.28.2018.AWESZ z dnia 16-02-2018 Ministerstwo Zdrowia informuje, że:

„Szczepionki podlegają rygorystycznej kontroli pod względem jakościowym w zakresie produkcji, jak i rejestracji. Standardy bezpieczeństwa potwierdzane są w przedkładanej dokumentacji zawierającej wyniki badań klinicznych do EMEA (Europejska Agencja ds. Oceny Produktów Leczniczych) i Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych. Prowadzone są również wybiórcze jakościowe testy serii szczepionek dostępnych na rynku przez Główny Inspektorat Farmaceutyczny. Instytucje te dopuszczając szczepionki do użytku i sprzedaży na rynku rejestrują je jako w pełni bezpieczne, a więc pozbawione wszelkich toksycznych lub działających niekorzystnie na organizm ludzki substancji.”

W związku z powyższym, wnoszę niniejszym o udostępnienie mi przez Pana Prezesa następującej informacji publicznej:

1. Kopie dokumentacji przedkładanej przez producentów szczepionek do Prezesa URPL w związku z procedurą rejestracji i dopuszczenia do obrotu szczepionek wykorzystywanych w tak zwanym Programie szczepień Ochronnych (PSO) dzieci i młodzieży, z której wynika, że rejestrowane i dopuszczone do obrotu w Polsce szczepionki wykorzystywane w PSO nie zwiększają ryzyka wystąpienia u dziecka, któremu zostały podane, chorób nowotworowych, metabolicznych, neurologicznych, immunologicznych, psychicznych i innych (np. choroby górnych i dolnych dróg oddechowych).

2. Kopie dokumentacji przedkładanej przez producentów szczepionek do Prezesa URPL w związku z procedurą rejestracji i dopuszczenia do obrotu szczepionek wykorzystywanych w PSO, z której wynika, że szczepionki wykorzystywane w PSO nie mają negatywnego wpływu na ogólną kondycję zdrowotną dzieci, którym zostaną podane.

Jednocześnie wnoszę o udzielenie mi przez Prezesa URPL następującej informacji:

3. Czy zarejestrowanie i dopuszczenie do obrotu w Polsce szczepionki oznacza, że podanie tej szczepionki dziecku nie zwiększy u dziecka ryzyka wystąpienia chorób nowotworowych, metabolicznych, neurologicznych, immunologicznych, psychicznych i innych (np. choroby górnych i dolnych dróg oddechowych)?

4. Czy rygorystyczna kontrola pod względem jakościowym w zakresie produkcji, jak i rejestracji szczepionki obejmuje badanie wpływu szczepionki na ryzyko wystąpienia u dziecka chorób nowotworowych, metabolicznych, neurologicznych, immunologicznych, psychicznych i innych (np. choroby górnych i dolnych dróg oddechowych)?

5. Czy należy rozumieć, że szczepionka spełniająca standardy bezpieczeństwa potwierdzane w przedkładanej dokumentacji zawierającej wyniki badań klinicznych do EMEA (Europejska Agencja ds. Oceny Produktów Leczniczych) i Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych, to szczepionka, której podanie nie zwiększy u dziecka ryzyka wystąpienia chorób nowotworowych, metabolicznych, neurologicznych, immunologicznych, psychicznych i innych (np. choroby górnych i dolnych dróg oddechowych)?

6. Czy wybiórcze testy jakościowe serii szczepionek dostępnych na rynku przeprowadzane przez Główny Inspektorat Farmaceutyczny dotyczą, czy nie dotyczą oceny, czy badana szczepionka ma wpływ na ryzyko wystąpienia chorób nowotworowych, metabolicznych, neurologicznych, immunologicznych, psychicznych i innych (np. choroby górnych i dolnych dróg oddechowych)?

7. Czy dopuszczenie szczepionki do użytku i sprzedaży na rynku jako w pełni bezpiecznej, a więc pozbawionej wszelkich toksycznych lub działających niekorzystnie na organizm ludzki substancji oznacza, że szczepionka taka nie zwiększy u dziecka ryzyka wystąpienia chorób nowotworowych, metabolicznych, neurologicznych, immunologicznych, psychicznych i innych (np. choroby górnych i dolnych dróg oddechowych)?

Forma udostępnienia informacji publicznej: na adres ………………………

Z poważaniem,
……………………………………..

Wniosek o informację publiczną do MZ – pytania o bezpieczeństwo PSO

Skoro producenci szczepionek nie chcą nas zapewnić, że ich szczepionki nie powodują ani raka, ani innych chorób (GSK udaje, że nie rozumie zadawanych pytań, a Sanofi z rozbrajającą szczerością przyznaje, że nie posiada wyników takich badań), to musimy zapytać urzędy odpowiedzialne za tak zwane „szczepienia ochronne”, czy program szczepień ochronnych nie zwiększa u dzieci ryzyka wystąpienia raka, chorób immunologicznych, metabolicznych, neurologicznych, psychicznych i innych.

Takim urzędem jest oczywiście w pierwszej kolejności Ministerstwo Zdrowia.

Wysyłamy więc wnioski o informację publiczną do MZ, a uzyskane w ten sposób odpowiedzi przydadzą się nam w komunikacji z sanepidem, który wzywa nas do podania dziecku szczepionek, co do których nikt nie chce nas zapewnić, że nie wywołują ani raka, ani innych nieprzyjemnych schorzeń.

Jeśli ściga Cię sanepid za odwlekanie szczepienia Twojego dziecka, to odpowiedź z ministerstwa na ten wniosek może okazać się bardzo pomocna w tłumaczeniu sanepidowi, że przecież bardzo chcesz zaszczepić dziecko, ale nikt w tym kraju nie ma odwagi aby Cię zapewnić, że szczepionki nie powodują ani raka ani innych chorób.

Więc dopóki nikt Cię o tym nie zapewni, to nie możesz ryzykować narażania dziecka na raka, na choroby neurologiczne, immunologiczne, psychiczne, metaboliczne i inne.

Rolą rodziców jest przecież chronić swoje dzieci, zamiast narażać je na zachorowanie na raka lub inne choroby…

***

Minister Zdrowia
kancelaria@mz.gov.pl
serwis@mz.gov.pl

Wniosek o udostępnienie informacji publicznej przez Ministra Zdrowia (na podstawie Ustawy z dnia 6 września 2001 r. o dostępie do informacji publicznej).

W związku z koniecznością poddania mojego dziecka tak zwanym „szczepieniom ochronnym” w ramach Programu Szczepień Ochronnych (dalej: „PSO”), niniejszym wnoszę o udostępnienie mi informacji publicznej w następującym zakresie:

  • kopie dokumentów zawierających wyniki badań, które jednoznacznie dowodzą, że poddanie dziecka szczepieniom zgodnie z PSO nie podwyższa ryzyka wystąpienia u dziecka chorób metabolicznych, neurologicznych, immunologicznych, nowotworowych i psychicznych oraz potencjalnych problemów z płodnością i przedwczesnym przekwitaniem zarówno u płci męskiej i żeńskiej.
  • kopie dokumentów zawierających wyniki badań, które jednoznacznie wskazują na to, że ogólna kondycja zdrowotna dzieci poddawanych szczepieniom ochronnym w ramach PSO jest lepsza, lub przynajmniej nie jest gorsza, niż ogólna kondycja zdrowotna dzieci, które nie otrzymują szczepień w ramach PSO. Przez ogólną kondycję zdrowotną dzieci rozumiem ogólną statystyczną zachorowalność dzieci na choroby nowotworowe, immunologiczne, metaboliczne, neurologiczne, psychiczne i inne (np. schorzenia górnych i dolnych dróg oddechowych).

Jeśli Ministerstwo Zdrowia nie posiada w/w dokumentów, to wnoszę o wskazanie kompetentnego urzędu, który będzie w/w dokumentami dysponował i będzie je mógł udostępnić.

Jednocześnie wnoszę o wskazanie kompetentnego organu, od którego uzyskam gwarancję na piśmie, że żadna ze szczepionek stosowanych w ramach PSO, ani podawana samodzielnie, ani podawana w konfiguracji z innymi szczepionkami podawanymi dziecku w ramach PSO, nie spowoduje u mojego dziecka pogorszenia jego ogólnej kondycji zdrowotnej rozumianej jako zachorowalność na choroby nowotworowe, immunologiczne, metaboliczne, neurologiczne, psychiczne i inne (np. schorzenia górnych i dolnych dróg oddechowych), a więc nie spowoduje podwyższenia ryzyka wystąpienia u dziecka chorób metabolicznych, neurologicznych, immunologicznych, nowotworowych, psychicznych, potencjalnych problemów z płodnością i przedwczesnym przekwitaniem zarówno u płci męskiej i żeńskiej oraz innych schorzeń  (np. schorzeń górnych i dolnych dróg oddechowych).

Alternatywnie, wnoszę o wskazanie szczepionek dopuszczonych do obrotu w Polsce i możliwych do wykorzystania w ramach PSO, których podanie dziecku nie podwyższy u dziecka ryzyka wystąpienia chorób  metabolicznych, neurologicznych, immunologicznych, nowotworowych, psychicznych, potencjalnych problemów z płodnością i przedwczesnym przekwitaniem zarówno u płci męskiej i żeńskiej oraz innych schorzeń (np. schorzeń górnych i dolnych dróg oddechowych).

Forma udostępnienia informacji publicznej: na adres ……………………………..

Z poważaniem,
…………………………………..
[imię nazwisko]

 

Ministerstwo Zdrowia potwierdza brak sankcji za odmowę podpisania oświadczenia o braku zgody na szczepienie

W grudniu 2017 Ministerstwo Zdrowia otrzymało „Petycję o doprowadzenie do całkowitego zaniechania przez podmioty publiczne stosowania wobec rodziców dzieci podlegających obowiązkowym szczepieniom ochronnym praktyki polegającej na przedkładaniu rodzicom do podpisu „oświadczeń o braku zgody na szczepienie dziecka”.

Oczywiście Ministerstwo żadnych działań w tej sprawie nie podejmie, natomiast dzięki tej petycji wreszcie dysponujemy jednoznacznym potwierdzeniem, że stosowanie jakichkolwiek sankcji wobec rodziców, którzy odmawiają podpisania, w szpitalu lub w przychodni, oświadczenia o odmowie poddania dziecka szczepieniu, jest niedopuszczalne:

Jeśli więc pielęgniarka w szpitalu mówi Ci, że nie wypuści Cię ze szpitala z dzieckiem, po porodzie, dopóki nie podpiszesz oświadczenia o odmowie poddania dziecka szczepieniu, to pokaż jej odpowiedź na tę petycję, prosząc o dokładne przeczytanie ostatniego akapitu.

I podobnie, jeśli w przychodni lekarz odmawia zbadania Twojego dziecka, dopóki nie podpiszesz oświadczenia o odmowie poddania dziecka szczepieniu, to pokaż mu odpowiedź na tę petycję, prosząc o dokładne przeczytanie jej ostatniego akapitu.

Jeśli chcesz odłożyć szczepienie Twojego dziecka, to nie masz żadnego obowiązku podpisywania oświadczenia o odmowie szczepienia.

Odpowiedź na petycję, do pobrania, wydrukowania i pokazania personelowi medycznemu w razie jakiejkolwiek próby szantażu, można pobrać ze strony Ministerstwa Zdrowia: http://www.bip.mz.gov.pl/petycje/petycja-o-doprowadzenie-do-calkowitego-zaniechania-przez-podmioty-publiczne-stosowania-wobec-rodzicow-dzieci-podlegajacych-obowiazkowym-szczepieniom-ochronnym-praktyki-polegajacej-na-przedkladaniu-rod/

A swoją drogą, czy ktoś z Was kiedykolwiek udzielał na piśmie zgody na szczepienie dziecka?

Bo według Ministerstwa Zdrowia przed szczepieniem powinno się od rodziców odebrać taką zgodę na piśmie…