„Tak krawiec kraje, jak potrzebuje”, czyli kreatywne podejście NIK do danych epidemiologicznych

W dniu 21 czerwca 2018 roku Najwyższa Izba kontroli publikuje informację o swoim raporcie na temat opieki zdrowotnej nad dziećmi: https://www.nik.gov.pl/aktualnosci/opieka-zdrowotna-nad-dziecmi-i-mlodzieza.html

W raporcie tym NIK stawia tezę o rzekomym zagrożeniu epidemiami chorób zakaźnych, a jako winnych jednoznacznie wskazuje rodziców uchylających się od szczepienia swoich dzieci:

„NIK alarmuje, że z roku na rok  rośnie liczb osób uchylających się od obowiązku szczepień. W 2017 r. było ich ponad 30 tys., czyli o 30 proc. więcej niż w 2016 r. Od 2013 r. do 2017 r. liczba ludzi odmawiająca obowiązkowych szczepień wzrosła o ponad 305 proc.”

i dalej:

„Zdaniem NIK ta tendencja wzrostowa może, w przyszłości, skutkować zagrożeniem epidemiologicznym i odrodzeniem się chorób dziś uważanych za „wymarłe”. Na przykład występuje systematyczny wzrost zachorowań na krztusiec (koklusz). w 2016 r. liczba chorych powiększyła się o ponad 224 proc. w stosunku do 2014 r. Więcej jest także zachorowań na odrę.  W 2016 r.  ich liczba wzrosła o ponad 177 proc. w porównaniu do 2015 r.”

Tezę o odpowiedzialności rodziców nieszczepiących za „zagrożenie epidemiologiczne” NIK ilustruje następującymi wykresami:

Powyższy wykres stanowi dowód na to, że sporządzając raport NIK miał do dyspozycji dane za cały rok 2017.

Jednak na kolejnym wykresie NIK nagle zapomina, że przecież zna dane epidemiologiczne także za rok 2017 i prezentuje statystykę zachorowań tylko do roku 2016. A dane za rok 2017? One nie pasują po prostu do tezy o „systematycznym wzroście”, więc zostały dyplomatycznie pominięte.

Tymczasem sytuacja w roku 2017 przedstawiała się następująco:

  • liczba zachorowań na krztusiec w całym roku 2017 to 3067, czyli PONAD POŁOWĘ MNIEJ niż w roku 2016. A NIK sugeruje, że ma miejsce „systematyczny wzrost zachorowań”.
  • liczba zachorowań na odrę w całym roku 2017 to 63, czyli także PONAD POŁOWA MNIEJ niż w roku 2016.

Jeśli dane za lata 2014-2017 zamieścimy na wykresach, to ten „systematyczny wzrost zachorowań” będzie wyglądał tak:

Teraz już widać, dlaczego w przypadku krztuśca NIK pokazuje liczby z lat 2014-2016 (bo tylko w tym zakresie NIK-owi zachorowalność „systematycznie wzrasta”), a w przypadku odry na tej samej zasadzie zbiór danych kreatywnie ograniczono jedynie do lat 2015 i 2016, bo spadek zachorowań miał miejsce między latami 2014 i 2015 oraz 2016 i 2017, więc udajemy, że go nie było…

A jeszcze ciekawiej się robi, gdy sprawdzimy sobie dane za rok 2018 wg stanu na dzień 15 czerwca, czyli niemal dokładnie w połowie roku:

  • krztusiec: 861 zachorowań (w roku 2017 w tym samym okresie zanotowano dwukrotnie więcej bo aż 1741 zachorowań), co wróży około 1700 zachorowań w całym roku 2018, czyli znowu połowę mniej, niż w roku 2017 i aż 4 razy mniej, niż w roku 2016),
  • odra: 71 zachorowań (w tym samym okresie 2017 odnotowano ich 25), co zapowiada około 140 zachorowań w całym roku 2018, czyli niemal tyle samo, co w roku 2016 i w 2014.

Źródło: http://wwwold.pzh.gov.pl/oldpage/epimeld/2018/INF_18_06A.pdf

Tak właśnie manipulują danymi państwowe urzędy, szczując w ten sposób opinię publiczną przeciw zaledwie kilkunastu tysiącom rodziców, którzy w trosce o zdrowie swoich dzieci obawiają się podawania im szczepionek nie wiadomo czy aby na pewno w pełni bezpiecznych, bo chociażby nie przebadanych pod kątem ich wpływu na ryzyko choroby nowotworowej lub immunologicznej, lub metabolicznej, lub neurologicznej…

A rzeczywiste dane o zachorowalności na krztusiec i odrę nijak się mają do teorii pod nazwą „wszystko przez nieszczepiących rodziców”. One po prostu tej teorii przeczą, a wręcz ją ośmieszają.

Print Friendly, PDF & Email

Jedna myśl nt. „„Tak krawiec kraje, jak potrzebuje”, czyli kreatywne podejście NIK do danych epidemiologicznych

  1. ddd

    Bełkoczące przygłupy! Kreatywna manipulacja pod tezę. Oni mają problem z matematyką na poziomie szkoły podstawowej i dochowaniem zimnego łańcucha. Muszą zacząć płacić za powikłania.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *