Ministerstwo Zdrowia nie odróżnia pojęć bezpieczeństwa i skuteczności szczepień

Wykonaliśmy niedawno wspólnie petycję o przeprowadzenie badań wpływu Programu Szczepień Ochronnych na kondycję zdrowotną szczepionej populacji z wykorzystaniem do badań grupy osób określanych jako “uchylające się od szczepień ochronnych”.

Całość znajdziecie tutaj: http://szczepienie.info/petycja-do-ministra-zdrowia-badanie-wplywu-pso-na-zdrowie-polakow/

Petycja dotyczyła wyłącznie zagadnienia bezpieczeństwa szczepień i ich ewentualnego niekorzystnego wpływu na kondycję zdrowotną szczepionej populacji.

Fragment petycji:

Zamiast szykan wobec rodziców, polegających na nękaniu ich wezwaniami od Państwowej Inspekcji Sanitarnej lub obciążaniu karami “grzywny w celu przymuszenia do wykonania dobrowolnego obowiązku”, można by było, po wyrażeniu dobrowolnej zgody przez rodziców, włączyć ich nieszczepione dzieci do badania w charakterze grupy kontrolnej, której kondycja zdrowotna podlegałaby przez kilka lub najlepiej kilkanaście lat monitorowaniu celem jej porównania z kondycją zdrowotną analogicznej grupy dzieci szczepionych. Tylko w taki sposób, na odpowiednio dużej i reprezentatywnej grupie badanych można bowiem jednoznacznie wykryć bądź wykluczyć ewentualny związek sztucznej immunizacji z zachorowalnością szczepionych dzieci na choroby nowotworowe, immunologiczne, metaboliczne, neurologiczne bądź psychiczne, alergie i inne. Monitorowanie stanu zdrowia mogłoby polegać na równoległym śledzeniu w obu badanych grupach zdarzeń takich jak: zgony i ich przyczyny, liczba i rodzaj hospitalizacji, liczba absencji w żłobku/szkole/przedszkolu, rodzaj i liczba udzielanych świadczeń zdrowotnych, rodzaj i liczba przepisywanych leków (w tym refundowanych) itp.

Tymczasem Ministerstwo Zdrowia odpowiada tak, jakby to była petycja, w której ktoś wnosi o sprawdzenie, czy szczepienia są skuteczne, a więc czy naprawdę chronią przed chorobami zakaźnymi:

Powstaje więc zasadnicze pytanie, czy powinniśmy czuć się bezpiecznie pod „opieką” ministerstwa odpowiedzialnego, teoretycznie, za zdrowie nas wszystkich, jeśli to ministerstwo nie widzi najwyraźniej żadnej różnicy między pojęciem bezpieczeństwa i skuteczności „szczepień ochronnych”.

Jak to możliwe, że podsekretarz stanu w Ministerstwie Zdrowia odpowiada na petycję dotyczącą bezpieczeństwa szczepień tak, jakby to była petycja w sprawie skuteczności szczepień?

Czy można się skompromitować jeszcze bardziej będąc podsekretarzem stanu w Ministerstwie Zdrowia?

 


Dla porządku, gdyby ktoś nie wierzył, że będąc Ministerstwem Zdrowia można nie odróżniać bezpieczeństwa od skuteczności, strona MZ z petycją o bezpieczeństwie szczepień i z odpowiedzią o skuteczności szczepień znajduje się tutaj: https://www.gov.pl/web/zdrowie/petycja-wielokrotna-przeprowadzenie-badan-z-wykorzystaniem-grupy-osob-okreslanych-jako-uchylajace-sie-od-szczepien-ochronnych

 

Print Friendly, PDF & Email