Archiwum kategorii: bez kategorii

„200 lat dorobku naukowego” czyli rozmowa ze studentem medycyny o bezpieczeństwie szczepień

Tak wygląda rozmowa o bezpieczeństwie szczepień z przyszłym lekarzem, który tym razem zaatakował w „wiadomości prywatnej” wysłanej do profilu „Czy szczepienia są bezpieczne”.

Wyuczone mantry i zero samodzielnego myślenia. Skoro „na wykładzie było” to nie należy tematu drążyć, a zwłaszcza kwestionować.

Więc ten oto przyszły lekarz, który już niedługo będzie Was być może leczył, zaczął od „200 lat dorobku naukowego”, a jak skończył, to sami zobaczycie. 🙂























Fikcja „monitorowania” NOP czyli „to na pewno nie od szczepionki”.

Państwowy Zakład Higieny wyprodukował ulotkę o NOP, w której informuje, że:

Oczywiście PZH nie raczył już napisać, w jakim celu i pod jakimi warunkami te zgłoszenia są przekazywane do Europejskiej Agencji Leków, czy są przekazywane wszystkie, czy może nie wszystkie, więc postanowiłem się dowiedzieć u źródła, czyli w Urzędzie Rejestracji Produktów Leczniczych, o co dokładnie chodzi:

do: gp@urpl.gov.pl,
urpl@urpl.gov.pl
data: 16 gru 2019, 23:25
temat: wniosek o informację publiczną

Szanowni Państwo,

W ulotce, którą załączam, PZH informuje, że „Jeśli wystąpi poważne działanie niepożądane, to jego zgłoszenie trafia do komitetu ds. Oceny Ryzyka w ramach Nadzoru nad Bezpieczeństwem…”.

W związku z powyższym wnoszę o informację:

Kiedy ma miejsce „poważne działanie niepożądane”, o którym mowa w w/w ulotce?

Czy zgłoszenie ciężkiego NOP przez lekarza do inspekcji sanitarnej jest zgłoszeniem „poważnego działania niepożądanego” przekazywanym do „komitetu ds. Oceny Ryzyka w ramach Nadzoru nad Bezpieczeństwem…”?

Czy zgłoszenie poważnego NOP przez lekarza do inspekcji sanitarnej jest zgłoszeniem „poważnego działania niepożądanego” przekazywanym do „komitetu ds. Oceny Ryzyka w ramach Nadzoru nad Bezpieczeństwem…”?

Co się dzieje ze zgłoszeniem „poważnego działania niepożądanego”, gdy trafia ono do „komitetu ds. Oceny Ryzyka w ramach Nadzoru nad Bezpieczeństwem…”?

W jakim celu zgłoszenie „poważnego działania niepożądanego” jest przekazywane do  „komitetu ds. Oceny Ryzyka w ramach Nadzoru nad Bezpieczeństwem…”?

Jaka norma prawna określa procedurę postępowania w „komitecie ds. Oceny Ryzyka w ramach Nadzoru nad Bezpieczeństwem”… ze zgłoszeniem „poważnego działania niepożądanego”, które trafia do „komitetu ds. Oceny Ryzyka w ramach Nadzoru nad Bezpieczeństwem…”?

Z góry dziękuję za pomoc.


W przeciwieństwie do Państwowego Zakładu Higieny, w URPL żadna niemożność nie zaszła i oto jest odpowiedź:

Dwa najważniejsze zdania z tego pisma to:

Zgłaszane są tylko nowe działania niepożądane – czyli sytuacje gdy co najmniej nie można wykluczyć związku przyczynowo-skutkowego między zaszczepieniem
a reakcją niepożądaną.

oraz:

Jeżeli osoba oceniająca przypadek uzna, że reakcja nie ma związku ze szczepieniem, to odnotowuje się to w ocenie zgłoszenia.

Zobaczcie teraz, ile ten system stwarza możliwości, aby „nic się nie stało”, nawet jeśli dziecko nagle umrze „z nieznanych przyczyn” tuż po szczepieniu:

  1. Lekarz może w ogóle nie zgłosić NOP. I co mu zrobisz? Nic mu nie zrobisz. Możesz mu „nagwizdać”.
  2. Nawet jeśli lekarz jakimś cudem zgłosi NOP, to „osoba oceniająca przypadek” w URPL może uznać, że „reakcja nie ma związku ze szczepieniem”, więc sprawa nie zostanie przekazana przez URPL do Europejskiej Agencji Leków.
  3. Nawet jeśli lekarz jakimś cudem zgłosi NOP, a „osoba oceniająca przypadek” w URPL jakimś cudem uzna, że nie można wykluczyć związku przyczynowego między szczepieniem, a zgonem i zgłoszenie zostanie przekazane do Europejskiej Agencji Leków, to „Komitet, ds. Oceny Ryzyka” nadal może podjąć decyzję, że „hipoteza o istnieniu związku przyczynowo-skutkowego jest fałszywa” i sprawa zostanie zamknięta.

Czyli, jak widać, zawsze, na każdym etapie tego „monitorowania” znajduje się ktoś, kto w dowolnej chwili może sobie stwierdzić, że „to na pewno nie od szczepionki” i przypadek zgonu po szczepieniu wyląduje sobie bezpiecznie w archiwum.

I wszyscy będą szczęśliwi.

No może poza rodzicami zmarłego dziecka…

Ale dzięki temu „szczepienia są bezpieczne” i to przecież jest najważniejsze.

Po raz kolejny powtarzam – „monitoring bezpieczeństwa szczepień” to jedna wielka fikcja oparta na subiektywnych odczuciach i decyzjach osób odpowiedzialnych za zgłaszanie NOP.

Nikogo nie interesuje, jak często dochodzi do określonych zdarzeń niepożądanych, które pojawiają się po szczepieniach.

Dla przykładu: nikt nie bada, jak często na zapalenie płuc chorują w Polsce dzieci szczepione przeciw pneumokokom i dzieci nieszczepione przeciw pneumokokom.  Jeśli dziecko zachoruje na zapalenie płuc dwa tygodnie po Synflorixie, to „osoba oceniająca przypadek” może sobie uznać, że „to na pewno nie od szczepionki” i sprawa zostanie zamknięta, a przypadek nie zostanie przekazany do Europejskiej Agencji Leków.  No przecież dzieci po prostu chorują na zapalenie płuc i Synflorix nie ma z tym na pewno nic wspólnego! Bo nie! Więc po co to zgłaszać do Europejskiej Agencji Leków? Po co zawracać im głowę takimi bzdetami? 🙂

Na tej samej zasadzie nikogo nie interesuje, jak często „z nieznanych przyczyn” umierają dzieci szczepione i nieszczepione. Nikt tego nie bada i nikt tego nie wie.

I dlatego można oficjalnie i głośno mówić, że „szczepienia są bezpieczne”.

 


Jeśli chcesz pomóc w utrzymaniu tego bloga, to możesz skorzystać z poniższych metod płatności:

https://zrzutka.pl/2at4jf/wplac

Wsparcie 10zł miesięcznie przez 3 miesiące (kwota 30zł) – kliknij TUTAJ
Wsparcie 10zł miesięcznie przez 6 miesięcy (kwota 60zł) – kliknij TUTAJ
Wsparcie 10zł miesięcznie przez rok (kwota 120zł) – kliknij TUTAJ

Jednorazowa darowizna na kwotę 10zł: kliknij TUTAJ

 

Jak straszyć odrą – podręczny poradnik

Jeśli chcesz nastraszyć rodziców odrą, żeby w ten sposób zachęcić ich do szczepienia, to postępuj tak, jak robi to mistrz manipulacji, czyli Państwowy Zakład Higieny:

Publikuj uśrednione dla całego świata dane o zachorowalności i śmiertelności.

Państwowy Zakład Higieny naucza i straszy, że z odrą jest coraz gorzej (w domyśle: przez „ruchy antyszczepionkowe”?) bo o ile w roku 2017 na świecie było 7,5 miliona zachorowań i 124 tysiące zgonów, to w roku 2018 zachorowań było już ponad 9,7 miliona, a ponad 142 tysiące osób zmarło.

I tu pojawia się problem, bo matematyka jest nieubłagana…

Otóż, jak łatwo policzyć, według danych WHO w roku 2017 na odrę umierała jedna osoba na każde 61 osób chorujących (dzielimy liczbę zachorowań przez liczbę zgonów).

Ale w roku 2018 odra zabijała średnio już tylko jedną osobę na każde 68 osób chorujących – oczywiście przy założeniu, że każde z tych zachorowań, to naprawdę była odra, a nie jedynie podejrzenie odry:

Czyli śmiertelność na odrę w ciągu jednego tylko roku dość wyraźnie spadła. Tak więc najwyraźniej im mniej szczepień na odrę, tym mniejsza umieralność… Ciekawe, prawda?

Więc czy aby na pewno zabija odra, czy może raczej bieda, bród, smród i niedożywienie? Bo różnica między rokiem 2017, a 2018 polega na tym, że w roku 2018 odnotowano zapewne więcej przypadków odry w krajach bogatych, gdzie dzieci dość rzadko śpią w krowich odchodach…

Jest dość istotna różnica między skrajnie wycieńczonym i niedożywionym dzieckiem z Afryki, które dodatkowo jeszcze zachorowało na odrę i zmarło, a polskim dzieckiem, które ma wysypkę i trochę kaszle, więc przez tydzień nie pójdzie do przedszkola.

Ale chwileczkę…

Przecież w tym roku w Polsce było już prawie 1,5 tysiąca zachorowań na odrę!!??


Źródło: http://wwwold.pzh.gov.pl/oldpage/epimeld/2019/INF_19_11B.pdf

I nikt nie zmarł!!!??

Ale jagto!

Przecież z danych WHO wynika, że powinniśmy mieć w tym roku w Polsce około 20 zgonów z powodu odry, skoro na świecie odra zabiła aż 142 tysiące osób przy prawie 10 milionach zachorowań…

Bo tyle właśnie warte są te dane od WHO – uśrednione dla całego świata… Ale tego to już Wam przecież PZH nie napisze… 🙂

Tak właśnie się manipuluje rodzicami i straszy, aby chętniej szczepili swoje dzieci…

I jedynie trochę szkoda, że statystyki zgonów dzieci w następstwie czasowym szczepienia nie są prowadzone tak dokładnie, jak statystyki zachorowań na odrę..

Oryginalny post PZH: https://www.facebook.com/Szczepienia.info/posts/801795393582277

 

 


Jeśli chcesz pomóc w utrzymaniu tego bloga, to możesz skorzystać z poniższych metod płatności:

https://zrzutka.pl/2at4jf/wplac

Wsparcie 10zł miesięcznie przez 3 miesiące (kwota 30zł) – kliknij TUTAJ
Wsparcie 10zł miesięcznie przez 6 miesięcy (kwota 60zł) – kliknij TUTAJ
Wsparcie 10zł miesięcznie przez rok (kwota 120zł) – kliknij TUTAJ

Jednorazowa darowizna na kwotę 10zł: kliknij TUTAJ

 
 
 

„Odpowiedź” przychodni na wniosek o wyznaczenie terminu szczepienia

Przychodnie zachowują się tak, jakby między sobą rywalizowały, która zrobi coś najgłupszego w odpowiedzi na wniosek o wyznaczenie terminu szczepienia. 🙂

Niedawno pisałem, jak pewna przychodnia zatrudniła kancelarię prawną, aby ostatecznie nie wyznaczyć terminu szczepienia. A teraz jest jeszcze lepiej…

Otóż po otrzymaniu wniosku o termin szczepienia przychodnia przysłała pewnej Mamie list, którego zawartość zamieszczam poniżej. W kopercie nie było nic więcej poza tymi dwiema kartkami.

Można więc się co najwyżej domyślać, że ta korespondencja być może ma jakiś związek ze złożonym wnioskiem, a być może nie ma…

Korzystając z okazji, chciałbym z tego oto miejsca gorąco podziękować tej placówce służby zdrowia za to, że tak radośnie ujawniła bardzo ciekawą, wewnętrzną korespondencję między sanepidem, a dyrektorami przychodni.

Gdy jesteś rodzicem, którego dziecko podlega obowiązkowi poddawania się szczepieniom, dobrze jest wiedzieć, w jaki sposób sanepidy „ćwiczą” lekarzy.

I oto dowiadujemy się, że przed szczepieniem lekarz powinien koniecznie nastraszyć rodziców powikłaniami po zachorowaniu na choroby zakaźne i jednocześnie nie powinien nic wspominać o ryzyku związanym z samym zabiegiem szczepienia – zobaczcie punkt 2. podpunkty a, b i c. Nie ma tam ani słowa o ryzyku powikłań poszczepiennych.

Czyli straszymy chorobami zakaźnymi i udajemy, że niepożądane odczyny poszczepienne nie istnieją – według koncepcji częstochowskiego sanepidu tak powinien się zachować lekarz podczas badania kwalifikacyjnego.

Punkt pierwszy to już mistrzostwo świata – sanepid nie dopuszcza nawet takiej możliwości, że rodzic nie wyraża zgody na zaszczepienie bez wykluczenia przeciwwskazań i nie ma zamiaru składać żadnych oświadczeń. 😀

A co powinna zrobić Mama, która otrzymała ten dziwny list?

Nic. 🙂

Wniosła o termin szczepienia, więc czeka, aż przychodnia poinformuje ją, kiedy ma się stawić z dzieckiem na szczepienie. Przecież nawet nie wiadomo, po co przychodnia przysłała jej ten list…

 


Staram się niemal codziennie publikować tu dla Was jakieś nowe informacje, które (mam nadzieję) pomagają Wam w podejmowaniu świadomych decyzji dotyczących szczepienia Waszych dzieci.

Nie namawiam ani do szczepienia, ani do nieszczepienia.

Jeśli chcesz, aby  projekt szczepienie.info nadal istniał i nadal publikował tego typu informacje pomagające w podejmowaniu decyzji dotyczących szczepienia naszych dzieci, to możesz wesprzeć moją pracę:

https://zrzutka.pl/2at4jf/wplac

Wsparcie 10zł miesięcznie przez 3 miesiące (kwota 30zł) – kliknij TUTAJ
Wsparcie 10zł miesięcznie przez 6 miesięcy (kwota 60zł) – kliknij TUTAJ
Wsparcie 10zł miesięcznie przez rok (kwota 120zł) – kliknij TUTAJ

https://patronite.pl/szczepienie-info (wsparcie przez Patronite to równocześnie zapisanie się do newslettera szczepienie.info)

Jednorazowa darowizna na kwotę 10zł: kliknij TUTAJ

„Przyczyną zgonu dziecka była śmierć” – URPL odpowiada na pytanie o zgony po szczepieniu.

Są tacy, którzy twierdzą, że „obowiązkowe szczepienia ochronne są bezpieczne”.

Łatwo się mówi, udowodnić już trochę trudniej…

Zapytałem URPL, który urząd w Polsce udostępni mi liczbę zgonów dzieci do 4 tygodni od szczepienia w roku 2018 oraz poinformuje, jakie były przyczyny tych zgonów.

Tradycyjnie już, zamiast odpowiedzieć na pytanie, które zostało zadane, URPL odpowiedział na pytanie, które nie zostało zadane, bo nie pytałem ich, ile zgonów zgłoszono.

Jednak uzyskana od URPL odpowiedź jest mimo wszystko bardzo ciekawa, bo wynika z niej na przykład, że

w Polsce szczepi się przeciw gruźlicy i WZWB wcześniaki z wrodzonym zapaleniem płuc (!!!)

a gdy wkrótce po szczepieniu takie dziecko umrze, to przecież od razu wiadomo, że „to na pewno nie od szczepionki”.

Skąd wiadomo, że na pewno nie od szczepionki? Tego nie wiadomo, ale wiadomo, że na pewno nie!

Logiczne, prawda?

URPL informuje, że w roku 2018 zgłoszono w sumie 3 zgony „w następstwie czasowym szczepienia”. Oprócz wcześniaka, który zmarł „na pewno nie od szczepionki”, ale za to z wrodzonym zapaleniem płuc, pozostałe dwa zgony to „śmierć łóżeczkowa”.

Oczywiście śmierć to w medycynie powszechnie znana i uznana przyczyna śmierci, więc jeśli przyczyną śmierci jest śmierć, to na pewno przyczyną śmierci nie może być wykonane kilka dni wcześniej szczepienie!

Logiczne, prawda?

Zwróćcie również uwagę, że każdy z tych trzech zgonów nastąpił po podwójnych szczepieniach dwiema różnymi szczepionkami.

Oto w całości moje zapytanie i odpowiedź od URPL:

do: Sekretariat GIS <sekretariat@gis.gov.pl>,
Ministerstwo Zdrowia <kancelaria@mz.gov.pl>,
inspektorat@gis.gov.pl,
gp@urpl.gov.pl,
gif@gif.gov.pl,
dyrektor@pzh.gov.pl,
nik@nik.gov.pl,
Informacja Publiczna <informacja.publiczna@pzh.gov.pl>
data: 19 paź 2019, 08:36
temat: Wniosek o informację publiczną

Niniejszym wnoszę o udzielenie mi następującej informacji: który urząd lub jaka instytucja udzieli mi informacji, ile dzieci zmarło w Polsce w roku 2018 do 4 tygodni od szczepienia i jakie były przyczyny tych zgonów. 

Wnoszę o wskazanie nazwy tego urzędu, lub tej instytucji, abym mógł do tego urzędu, lub do tej instytucji, wystąpić o udostępnienie takiej informacji.

Z poważaniem.
[…]

 

A teraz zadam Wam pytanie:

Jak myślicie, ile dzieci powinno w ciągu roku w Polsce umrzeć „z powodu śmierci” wkrótce po szczepieniu, aby w urzędach odpowiedzialnych za bezpieczeństwo szczepień jakiemuś w miarę inteligentnemu urzędnikowi zapaliła się w głowie „czerwona lampka”?

Czy czasem nie jest tak, że niezależnie od tego, ile dzieci umierałoby co roku „z powodu śmierci” wkrótce po szczepieniu, to każdy taki zgon i tak zawsze byłby „na pewno nie od szczepionki”?

Zapytajmy o to urzędy odpowiedzialne za bezpieczeństwo szczepień i sprawdźmy, jakie będą odpowiedzi:

sekretariat@gis.gov.pl,
kancelaria@mz.gov.pl,
inspektorat@gis.gov.pl,
gp@urpl.gov.pl,
gif@gif.gov.pl,
dyrektor@pzh.gov.pl

Wniosek o informację publiczną

Niniejszym, w trosce o zdrowie i życie mojego dziecka podlegającego obowiązkowym szczepieniom ochronnym, wnoszę o udostępnienie mi następującej informacji publicznej:

Ile dzieci powinno w ciągu roku w Polsce umrzeć „z nieznanych przyczyn” w następstwie czasowym szczepienia, aby urzędy odpowiedzialne za bezpieczeństwo Programu Szczepień Ochronnych uznały za konieczne przeprowadzenie weryfikacji potencjalnego wpływu Programu Szczepień Ochronnych na ryzyko zgonu „z nieznanych przyczyn”?

Przez nieznane przyczyny zgonu rozumiem zgony zakwalifikowane do kategorii od R95 do R99 wg ICD-10.

Forma udostępnienia w/w informacji publicznej: na mój email ……………..

Z poważaniem,
………………………..

 

 


Staram się niemal codziennie publikować tu dla Was jakieś nowe informacje, które (mam nadzieję) pomagają Wam w podejmowaniu świadomych decyzji dotyczących szczepienia Waszych dzieci.

Nie namawiam ani do szczepienia, ani do nieszczepienia.

Jeśli chcesz, aby  projekt szczepienie.info nadal istniał i nadal publikował tego typu informacje o charakterze edukacyjnym, to możesz wesprzeć moją pracę:

https://zrzutka.pl/2at4jf/wplac

Wsparcie 10zł miesięcznie przez 3 miesiące (kwota 30zł) – kliknij TUTAJ
Wsparcie 10zł miesięcznie przez 6 miesięcy (kwota 60zł) – kliknij TUTAJ
Wsparcie 10zł miesięcznie przez rok (kwota 120zł) – kliknij TUTAJ

https://patronite.pl/szczepienie-info (wsparcie przez Patronite to równocześnie zapisanie się do newslettera szczepienie.info)

Jednorazowa darowizna na kwotę 10zł: kliknij TUTAJ

Ankieta zasięgu bloga po usunięciu profilu szczepienie.info przez Facebook

Proszę o wypełnienie ankiety. W ten sposób policzymy, do ilu osób ta strona dociera bez łaski Facebooka. 🙂

Facebook blokuje stronę szczepienie.info wersja 2.0″

UWAGA! Chcesz pomóc?

To udostępniaj na Facebooku wszędzie, gdzie się da, adres tego bloga.

W tej chwili to jest moja jedyna forma komunikacji z Wami.

Jak to zrobić?

U siebie na tablicy, tam gdzie Facebook pyta „Co słychać?”, wklej po prostu adres tej strony: https://szczepienie.info/facebook-blokuje-strone-szczepienie-info-wersja-2-0/

Możesz oczywiście dodać własny komentarz.


A więc wygląda na to, że publikowanie na Facebooku informacji o tym, że nikt nie wie, jak często w Polsce na raka chorują dzieci szczepione i nieszczepione, jest zabronione.

Najwyraźniej pisanie prawdy w internecie jest niedozwolone zwłaszcza gdy publikujesz dowody na to, że nikt w Polsce nie potrafi udowodnić, że szczepienia są bezpieczne.

Oto cała zawartość profilu 2.0, która ponoć „narusza Regulamin usługi Strony”. Oceńcie sami, czy poniższe treści naruszają cokolwiek, poza ewentualnie samozadowoleniem pracowników PZH, a szczególnie Pani Ewy Augustynowicz…

Krakowscy radni w akcji, czyli dyskryminacja dzieci niezaszczepionych z winy lekarza – wniosek do Wojewody Małopolskiego o unieważnienie absurdalnej uchwały

„(…) jeżeli moje dziecko, które jest zaszczepione, styka się, spotyka się z dziećmi, które są niezaszczepione, to moje dziecko jest narażone, jest narażone wtedy na to, że złapie choroby.” – radny Wantuch Łukasz, Rada Miasta Krakowa, 9 października 2019


Krakowscy radni, na czele z niejakim Wantuchem Łukaszem, postanowili utrudnić dostęp do publicznych przedszkoli dzieciom nieszczepionym.

Aby zilustrować opary absurdu nieodłącznie towarzyszące tej uchwale, wystarczy przytoczyć słowa Wantucha Łukasza wypowiedziane na sesji Rady Miasta Krakowa w dniu 9 października 2019:

Krakowska uchwała w skrócie polega na tym, że dzieci, które nie są JESZCZE zaszczepione i jeszcze lub już nie mają odroczenia od szczepień, nie dostaną aż 7 punktów w rekrutacji, co może w praktyce uniemożliwić im na przykład trafienie do przedszkola pierwszego wyboru rodziców (czyli przedszkola najbliżej pracy lub najbliżej domu).

Jeśli więc rodzic po badaniu kwalifikacyjnym nie zgodzi się z opinią lekarza, który zakwalifikował dziecko do szczepienia i odwoła się od tej opinii, do czego ma prawo przecież niezbywalne prawo na podstawie art. 31 ust. 1 Ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta, a dzień później rozpocznie się rekrutacja do przedszkola, to dziecko przystąpi do tej rekrutacji jako nieszczepione, bez zaświadczenia o odroczeniu, więc nie otrzyma 7 punktów „za szczepienie” i spadnie w rankingu dzieci ubiegających się o miejsce w przedszkolu.

Problem radnych polega tutaj na tym, że albo nie wiedzą (albo może raczej udają, że nie wiedzą), że dzieci niezaszczepione i bez odroczenia, to nie zawsze są dzieci, których rodzice nie chcieli zaszczepić. Czasami są to także dzieci, które JESZCZE nie zostały zaszczepione z powodu przeróżnych okoliczności niezależnych od rodziców i tym bardziej od samego dziecka.

No ale to absurdalne prawo zostało uchwalone, prawie jednomyślnie, przez Radę Miasta Krakowa, więc teraz już pozostaje nam apelować do Wojewody Małopolskiego, żeby wyrzucił do kosza tego potworka, którego w bólach tworzenia urodził radny Wantuch do spółki ze swoimi kolegami.

Piszemy więc do Wojewody Małopolskiego:


Imię Nazwisko
Ulica
Kod Pocztowy Miejscowość

Szanowny Pan Piotr Ćwik
Wojewoda Małopolski
ul. Basztowa 22
31-156 Kraków
wojewoda@malopolska.uw.gov.pl
urzad@malopolska.uw.gov.pl  

WNIOSEK
O STWIERDZENIE NIEWAŻNOŚCI UCHWAŁY NR XXVI/599/19 RADY MIASTA KRAKOWA z dnia 9 października 2019 r. w sprawie zmiany uchwały NR LXVI/1650/17 RADY MIASTA KRAKOWA z dnia 15 marca 2017 r. w sprawie określenia kryteriów naboru do samorządowych przedszkoli na drugim etapie postępowania rekrutacyjnego oraz dokumentów niezbędnych do potwierdzania tych kryteriów.

Niniejszym wnoszę o stwierdzenie przez Pana Wojewodę nieważności UCHWAŁY NR XXVI/599/19 RADY MIASTA KRAKOWA z dnia 9 października 2019 r. w sprawie zmiany uchwały NR LXVI/1650/17 RADY MIASTA KRAKOWA z dnia 15 marca 2017 r. w sprawie określenia kryteriów naboru do samorządowych przedszkoli na drugim etapie postępowania rekrutacyjnego oraz dokumentów niezbędnych do potwierdzania tych kryteriów (zwanej dalej: „uchwałą”).

Uzasadnienie

Radni Rady Miasta Krakowa, uchwalając przedmiotową uchwałę, poczynili przeczące zarówno rozumowi jak i doświadczeniu założenie, że dziecko, które nie ma kompletu szczepień obowiązkowych, przewidzianych w rozporządzeniu Ministra Zdrowia z dnia 18 sierpnia 2011 r. w sprawie obowiązkowych szczepień ochronnych (Dz. U. z 2018 r. poz. 753) i które jednocześnie nie zostało zwolnione przez uprawnionego lekarza z tego obowiązku z przyczyn zdrowotnych, to zawsze będzie dziecko rodziców, którzy celowo, świadomie, wbrew obowiązującemu prawu nie dopełnili obowiązku poddania swojego dziecka szczepieniom ochronnym.

Takie założenie jest oczywiście z definicji absurdalne, ponieważ jak nie trudno sobie wyobrazić, istnieje być może nawet nieskończenie wiele potencjalnych sytuacji, w których dziecko przystępujące do rekrutacji do przedszkola nie może się wylegitymować wszystkimi „szczepieniami obowiązkowymi” zgodnymi z „kalendarzem szczepień” dla jego rocznika, ale przyczyny braku szczepień są niezależne od woli jego rodziców. Choćby niespodziewany czasowy brak szczepionek w magazynach Państwowej Inspekcji Sanitarnej (którego przecież nie można wykluczyć) mógłby wiele dzieci pozbawić możliwości terminowego wykonania wszystkich szczepień, aby do rekrutacji do przedszkola każde z tych dzieci mogło przystąpić z kompletem szczepień. Żaden przepis prawa nie wymaga przecież, aby szczepienia dzieci wykonywać „na wszelki wypadek” na długo przed upływem terminu określonego w rozporządzeniu Ministra Zdrowia z dnia 18 sierpnia 2011 r. w sprawie obowiązkowych szczepień ochronnych, więc na rodzicach taki obowiązek nie ciąży i mogą oni ustalić termin szczepienia nawet na dzień przed rekrutacją do przedszkola.

Nie można również wykluczyć takiej sytuacji, że na dzień przed rekrutacją rodzice chcą uzupełnić brakujące szczepienia ich dziecka (bo wcześniej dziecko było bardzo długo chore, więc było odroczone, ale odroczenie czasowe właśnie się zakończyło), ale nie zgadzając się z opinią lekarza, który teraz – na dzień przed rekrutacją – właśnie zakwalifikował ich dziecko do szczepienia, pomimo że nie wykluczył wszystkich przeciwwskazań, do czego zobowiązuje go art. 17. ust. 2 ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi, chcą skorzystać z przysługującego im na mocy art. 31. ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta prawa do wniesienia sprzeciwu do opinii lekarza, co spowoduje, że ich dziecko do rekrutacji do przedszkola przystąpi w tej sytuacji bez kompletu szczepień i jednocześnie bez odroczenia od szczepień – jedynie dlatego, że rodzice korzystają z przysługującego im prawa do wniesienia sprzeciwu do opinii lekarza (!!!).

A przecież żadne prawo nie może nikogo dyskryminować jedynie dlatego, że korzysta on z innych, przysługujących mu praw. W taki sposób prawa tworzyć nie wolno, ale najwyraźniej pozbawieni wiedzy i być może wyobraźni radni Rady Miasta Krakowa o tym nie wiedzą.

Jeśli intencją radnych Rady Miasta Krakowa było pozbawienie dostępu do przedszkola tych dzieci, lub utrudnienie dostępu do przedszkola tym dzieciom, których rodzice wbrew ciążącemu na nich obowiązkowi z pełną świadomością nie chcieli zaszczepić, to radni winni swoją uchwałę zredagować w taki sposób, aby uderzała ona wyłącznie w takie dzieci (i w takich rodziców), zamiast uderzać we wszystkie dzieci, które z winy rodziców bądź z winy okoliczności niezależnych od rodziców nie mogą się w procesie rekrutacji do przedszkola publicznego wylegitymować kompletem obowiązkowych szczepień, a jednocześnie już lub jeszcze nie dysponują lekarskim odroczeniem od obowiązkowych szczepień ochronnych.

Nie wyobrażam sobie takiej sytuacji, że dziecko, któremu czasowe odroczenie od szczepień kończy się na dzień przed rekrutacją, a więc którego rodzice nie zdążą już na pewno zaszczepić przed rekrutacją, miałoby być potraktowane w rekrutacji do przedszkola na równi z dzieckiem, którego rodzice od dawna mogli je zaszczepić, ale tego świadomie nie zrobili, a tak właśnie takie dziecko zostanie potraktowane przez tego „prawnego potworka” wyprodukowanego przez radnych Rady Miasta Krakowa.

Nie sposób również nie zauważyć innego oczywistego błędu, który polega na tym, że nie wiadomo, kto i na jakich zasadach będzie wystawiał „zaświadczenie” o którym mowa w § 3 ppkt. 1) zmienianej uchwały („zaświadczenie, że dziecko, dla którego ubiegają się o miejsce w przedszkolu, zostało poddane obowiązkowym szczepieniom ochronnym określonym w  Rozporządzeniu Ministra Zdrowia z dnia 18 sierpnia 2011 r. w sprawie obowiązkowych szczepień (Dz. U. z 2018 r. poz. 753) lub też zostało zwolnione z tego obowiązku z przyczyn zdrowotnych – dla kryterium, o którym mowa w § 2 ust. 1 pkt 1;”). Kto i na jakich zasadach ma decydować o tym, czy w dniu rekrutacji dziecko ma wszystkie obowiązkowe szczepienia, czy nie ma, jeśli termin jakiegoś szczepienia zgodnie z kalendarzem szczepień upływa dzień po zakończeniu rekrutacji, a dziecko nie jest jeszcze zaszczepione? Już tylko z tego powodu przedmiotowa uchwała jest niewykonalna.

Sam ten podpunkt zawiera nawet „szkolny błąd”, ponieważ z treści fragmentu uchwały: zaświadczenie, że dziecko, dla którego ubiegają się o miejsce w przedszkolu” nie wynika, kto ubiega się dla dziecka o miejsce w przedszkolu – być może brakuje tam słowa „rodzice”, a być może intencja twórców tej uchwały była zupełnie inna, o czym nie sposób przesądzać, skoro przecież twórcy przedmiotowej uchwały wykazali się brakiem umiejętności logicznego rozumowania na elementarnym poziomie, nie potrafiąc zrozumieć, że dzieci bez kompletu szczepień i bez odroczenia od szczepień, to będą nie zawsze i nie tylko dzieci, które nie zostały zaszczepione wyłącznie z wyboru ich rodziców.

W zaistniałej sytuacji pozostaje mi jedynie liczyć na to, że Pan Wojewoda, przerwie i zakończy to radosne prawotwórcze szaleństwo radnych Rady Miasta Krakowa, wyrzucając przedmiotową uchwałę do przysłowiowego „kosza”, o co ponownie wnoszę, jak na wstępie.

Z poważaniem,
………………………..

 

 

Kary dla dzieci nieszczepionych w rekrutacji do żłobków i przedszkoli – list do radnych miasta Pabianice

Do: andrzel7@gmail.com; aleksanderwojtowicz1994@gmail.com; grazynawojcik1@op.pl; rada@um.pabianice.pl stasiak.aleksandra@vp.pl; w_stanek@o2.pl; mr.rozycki@gmail.com; krzysiek.rakowski@gmail.com; dorkapedziwiatr@gmail.com; iwonamarczak1@tlen.pl; joanna.kups@wp.pl; alicja044@poczta.fm; antoni.hodak@gmail.com; tvtop1@poczta.onet.pl; gabrielgrzejszczak@gmail.com; mgrabarz@op.pl; dariusz.cymerman@interia.pl; m.ciesla@poczta.onet.pl

Do wiadomości: gmackiewicz@um.pabianice.pl (Prezydent Pabianic)

Szanowni Radni Rady Miejskiej w Pabianicach,

Jak informuje portal pabianice.tv: https://pabianice.tv/radni-proponuja-by-szczepione-dzieci-mialy-pierwszenstwo-przy-przyjeciu-do-zlobka-i-przedszkola/ kilku Waszych kolegów planuje utrudnić dostęp do publicznych żłobków i przedszkoli dzieciom, które nie zostały zaszczepione i które nie potrafią się wylegitymować lekarskim odroczeniem od wykonania obowiązkowych szczepień.

Porozmawiajcie – bardzo Was proszę – z tymi osobami i poinformujcie, że dzieci, które nie zostały zaszczepione i które nie mają odroczenia od szczepień, dzielą się zasadniczo na dwie grupy:

grupa pierwsza: dzieci rodziców, którzy nie szczepią na zasadzie “bo nie i już!”

grupa druga: dzieci, których rodzice bardzo chcieli je zaszczepić, ale nie mogli z przyczyn od nich niezależnych.

Spodziewam się bowiem, że przygotowywany przez Waszych kolegów projekt uchwały, której celem ma być utrudnianie dostępu do przedszkoli i żłobków wybranym dzieciom, tradycyjnie, tak jak w przypadku wielu innych miast i gmin, “do jednego worka” wrzuci zarówno dzieci nieszczepione wyłącznie z winy i z wyboru rodziców jak i te dzieci, które nie mogły zostać zaszczepione z przyczyn obiektywnych, choć ich rodzice bardzo chcieli je zaszczepić. Ale nie mogli.

Jakie mogą więc być owe niezależne od woli rodziców okoliczności, które mogą uniemożliwić poddanie szczepieniom dziecka nawet jeśli rodzice bardzo chcą to dziecko zaszczepić?

Najprostsza możliwa przyczyna to brak szczepionek w hurtowniach. Z pewnością projekt uchwały przygotowywanej przez Waszych kolegów nie bierze pod uwagę takiej sytuacji i dzieci, które z takiego powodu nie zostały zaszczepione, potraktuje tak samo, jak dzieci, których rodzice po prostu odmówili szczepień. Czy uważacie więc, że dzieci, które nie zostały zaszczepione, bo w hurtowni zabrakło szczepionek, powinny być w rekrutacji do żłobka lub przedszkola karane mniejszą liczbą punktów, ponieważ w hurtowni zabrakło szczepionek?

Problemy z dostępnością szczepionek to tylko jedna z możliwych przyczyn uniemożliwiających poddanie szczepieniu dziecka, które zgodnie z obowiązującym prawem powinno być poddane szczepieniu.

W artykule 17 ust. 2 ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi czytamy, że „Wykonanie obowiązkowego szczepienia ochronnego jest poprzedzone lekarskim badaniem kwalifikacyjnym w celu wykluczenia przeciwwskazań do wykonania obowiązkowego szczepienia ochronnego”.

Otóż jeśli lekarz w trakcie badania kwalifikacyjnego nie wykluczy przeciwwskazań do szczepienia opisanych w dokumentacji szczepionki, to rodzice nie mogą w takiej sytuacji dopuścić do wstrzyknięcia w ich dziecko szczepionki, ponieważ byłoby to po prostu narażanie go na niebezpieczeństwo utraty zdrowia lub życia. Dlaczego? Bo jeśli dziecko jest silnie uczulone na którykolwiek ze składników szczepionki (czego lekarz przed szczepieniem nie wykluczył), to wstrząs anafilaktyczny może zakończyć się śmiercią dziecka w wyniku podania szczepionki. To jest więc również sytuacja, w której rodzice chcą zaszczepić dziecko, ale nie mogą, ponieważ lekarz nie dopełnił ciążącego na nim obowiązku wykluczenia przeciwwskazań.

Czy uważacie więc Państwo, że dzieci, które nie zostały zaszczepione, bo lekarz nie dopełnił obowiązku wykluczenia przeciwwskazań, powinny być w rekrutacji do żłobka lub przedszkola karane mniejszą liczbą punktów na równi z dziećmi, których rodzice nie szczepią, „bo nie!”?

Z kolei w artykule 17 ust. 4 tej samej ustawy czytamy „Po przeprowadzonym lekarskim badaniu kwalifikacyjnym lekarz wydaje zaświadczenie ze wskazaniem daty i godziny przeprowadzonego badania”. Być może Radni o tym nie wiedzą, ale naprawdę trzeba mieć szczęście, aby trafić na lekarza, który wie, że pobadaniu kwalifikacyjnym przed szczepieniem ma obowiązek wydać takie zaświadczenie. Najczęściej lekarze po prostu odmawiają wykonania tego obowiązku, co również uniemożliwia wyrażenie przez rodzica zgody na wstrzyknięcie w ich dziecko szczepionki, ponieważ w razie gdyby szczepionka to dziecko zabiła, to rodzic nie dysponuje dokumentem, który poświadcza, że w ocenie lekarza lekarz wykluczył przeciwwskazania do szczepienia, co z kolei znacznie utrudniłoby rodzicom dochodzenie od lekarza odszkodowania za błąd w sztuce lekarskiej, który doprowadził do śmierci ich dziecka.

Aby lepiej zobrazować to, o czym tu piszę, zachęcam Radnych do wysłuchania zapisu takiego właśnie badania kwalifikacyjnego przed szczepieniem, gdzie mama bardzo chciała swoje dziecko zaszczepić, ale nie mogła, ponieważ lekarz ani nie wykluczył przeciwwskazań, ani nie wystawił zaświadczenia. Nagranie to dostępne jest pod adresem: https://szczepienie.info/badanie-kwalifikacyjne-nagranie-rozmowy-z-lekarzem/

Co więcej, nawet jeśli rodzice spełnią swój obowiązek stawiając się z dzieckiem na szczepienie, ale do szczepienia nie dojdzie, ponieważ lekarz nie wykluczył przeciwwskazań i nie wystawił w/w zaświadczenia, to państwowa inspekcja sanitarna, potocznie zwana „sanepidem”, zignoruje zupełnie fakt, że rodzice spełnili swoją część obowiązku, a do szczepienia nie doszło wyłącznie dlatego, że lekarz nie dopełnił ciążących na nim obowiązków związanych z badaniem kwalifikacyjnym. „Sanepid” nadal będzie gnębił rodziców żądając od nich zaszczepienia dziecka.

Dlatego też nie trudno sobie wyobrazić sytuację, w której rodzice przed badaniem kwalifikacyjnym poinformują lekarza, że są zmuszeni nagrywać przebieg badania kwalifikacyjnego, aby później „sanepid” nie twierdził, że nie wydarzyło się coś, co się wydarzyło. Tu z kolei nie trudno sobie wyobrazić, że lekarz poinformowany o zamiarze nagrania przebiegu kwalifikacji do szczepienia odmówi w ogóle przeprowadzenia badania, bo nie życzy sobie, aby go nagrywano. Owszem, prawem lekarza jest nie wyrazić zgody na nagrywanie, ale – po pierwsze: w ten sposób to lekarz uniemożliwia rodzicom poddanie ich dziecka szczepieniu, a – po drugie: rodzice mają prawo do nagrywania, ponieważ nie istnieje żaden przepis obowiązującego prawa, który by im tego zabraniał. Jest to więc kolejna okoliczność, która uniemożliwia rodzicom zaszczepienie ich dziecka – wyłącznie z winy lekarza, który nie zgadza się na nagrywanie badania kwalifikacyjnego.

Widzicie więc Państwo, że nie można dzieci w prosty sposób dzielić jedynie na szczepione, odroczone od szczepienia i nieszczepione, bo będzie to prowadziło do kuriozalnych i skandalicznych sytuacji, w których dyskryminowane w rekrutacji do przedszkola będzie dziecko, które nie ma odroczenia od szczepień i nie jest zaszczepione, choć rodzice bardzo chcieli je zaszczepić. Ale nie mogli.

Mam więc nadzieję, że po zapoznaniu się z niniejszym listem już nigdy żadnemu z Państwa nie przyjdzie do głowy bardzo nierozsądny pomysł dzielenia dzieci na szczepione, odroczone i nieszczepione – skoro obowiązek poddania dziecka szczepieniu jest uzależniony od dopełnienia przez lekarza obowiązków związanych z kwalifikacją dziecka do szczepienia lub choćby od aktualnych stanów magazynowych szczepionek w hurtowniach lub w magazynach sanepidu.

Łączę wyrazy szacunku,
………………………………………….