Archiwum kategorii: bez kategorii

„Odpowiedź” przychodni na wniosek o wyznaczenie terminu szczepienia

Przychodnie zachowują się tak, jakby między sobą rywalizowały, która zrobi coś najgłupszego w odpowiedzi na wniosek o wyznaczenie terminu szczepienia. 🙂

Niedawno pisałem, jak pewna przychodnia zatrudniła kancelarię prawną, aby ostatecznie nie wyznaczyć terminu szczepienia. A teraz jest jeszcze lepiej…

Otóż po otrzymaniu wniosku o termin szczepienia przychodnia przysłała pewnej Mamie list, którego zawartość zamieszczam poniżej. W kopercie nie było nic więcej poza tymi dwiema kartkami.

Można więc się co najwyżej domyślać, że ta korespondencja być może ma jakiś związek ze złożonym wnioskiem, a być może nie ma…

Korzystając z okazji, chciałbym z tego oto miejsca gorąco podziękować tej placówce służby zdrowia za to, że tak radośnie ujawniła bardzo ciekawą, wewnętrzną korespondencję między sanepidem, a dyrektorami przychodni.

Gdy jesteś rodzicem, którego dziecko podlega obowiązkowi poddawania się szczepieniom, dobrze jest wiedzieć, w jaki sposób sanepidy „ćwiczą” lekarzy.

I oto dowiadujemy się, że przed szczepieniem lekarz powinien koniecznie nastraszyć rodziców powikłaniami po zachorowaniu na choroby zakaźne i jednocześnie nie powinien nic wspominać o ryzyku związanym z samym zabiegiem szczepienia – zobaczcie punkt 2. podpunkty a, b i c. Nie ma tam ani słowa o ryzyku powikłań poszczepiennych.

Czyli straszymy chorobami zakaźnymi i udajemy, że niepożądane odczyny poszczepienne nie istnieją – według koncepcji częstochowskiego sanepidu tak powinien się zachować lekarz podczas badania kwalifikacyjnego.

Punkt pierwszy to już mistrzostwo świata – sanepid nie dopuszcza nawet takiej możliwości, że rodzic nie wyraża zgody na zaszczepienie bez wykluczenia przeciwwskazań i nie ma zamiaru składać żadnych oświadczeń. 😀

A co powinna zrobić Mama, która otrzymała ten dziwny list?

Nic. 🙂

Wniosła o termin szczepienia, więc czeka, aż przychodnia poinformuje ją, kiedy ma się stawić z dzieckiem na szczepienie. Przecież nawet nie wiadomo, po co przychodnia przysłała jej ten list…

 


Staram się niemal codziennie publikować tu dla Was jakieś nowe informacje, które (mam nadzieję) pomagają Wam w podejmowaniu świadomych decyzji dotyczących szczepienia Waszych dzieci.

Nie namawiam ani do szczepienia, ani do nieszczepienia.

Jeśli chcesz, aby  projekt szczepienie.info nadal istniał i nadal publikował tego typu informacje pomagające w podejmowaniu decyzji dotyczących szczepienia naszych dzieci, to możesz wesprzeć moją pracę:

https://zrzutka.pl/2at4jf/wplac

Wsparcie 10zł miesięcznie przez 3 miesiące (kwota 30zł) – kliknij TUTAJ
Wsparcie 10zł miesięcznie przez 6 miesięcy (kwota 60zł) – kliknij TUTAJ
Wsparcie 10zł miesięcznie przez rok (kwota 120zł) – kliknij TUTAJ

https://patronite.pl/szczepienie-info (wsparcie przez Patronite to równocześnie zapisanie się do newslettera szczepienie.info)

Jednorazowa darowizna na kwotę 10zł: kliknij TUTAJ

„Przyczyną zgonu dziecka była śmierć” – URPL odpowiada na pytanie o zgony po szczepieniu.

Są tacy, którzy twierdzą, że „obowiązkowe szczepienia ochronne są bezpieczne”.

Łatwo się mówi, udowodnić już trochę trudniej…

Zapytałem URPL, który urząd w Polsce udostępni mi liczbę zgonów dzieci do 4 tygodni od szczepienia w roku 2018 oraz poinformuje, jakie były przyczyny tych zgonów.

Tradycyjnie już, zamiast odpowiedzieć na pytanie, które zostało zadane, URPL odpowiedział na pytanie, które nie zostało zadane, bo nie pytałem ich, ile zgonów zgłoszono.

Jednak uzyskana od URPL odpowiedź jest mimo wszystko bardzo ciekawa, bo wynika z niej na przykład, że

w Polsce szczepi się przeciw gruźlicy i WZWB wcześniaki z wrodzonym zapaleniem płuc (!!!)

a gdy wkrótce po szczepieniu takie dziecko umrze, to przecież od razu wiadomo, że „to na pewno nie od szczepionki”.

Skąd wiadomo, że na pewno nie od szczepionki? Tego nie wiadomo, ale wiadomo, że na pewno nie!

Logiczne, prawda?

URPL informuje, że w roku 2018 zgłoszono w sumie 3 zgony „w następstwie czasowym szczepienia”. Oprócz wcześniaka, który zmarł „na pewno nie od szczepionki”, ale za to z wrodzonym zapaleniem płuc, pozostałe dwa zgony to „śmierć łóżeczkowa”.

Oczywiście śmierć to w medycynie powszechnie znana i uznana przyczyna śmierci, więc jeśli przyczyną śmierci jest śmierć, to na pewno przyczyną śmierci nie może być wykonane kilka dni wcześniej szczepienie!

Logiczne, prawda?

Zwróćcie również uwagę, że każdy z tych trzech zgonów nastąpił po podwójnych szczepieniach dwiema różnymi szczepionkami.

Oto w całości moje zapytanie i odpowiedź od URPL:

do: Sekretariat GIS <sekretariat@gis.gov.pl>,
Ministerstwo Zdrowia <kancelaria@mz.gov.pl>,
inspektorat@gis.gov.pl,
gp@urpl.gov.pl,
gif@gif.gov.pl,
dyrektor@pzh.gov.pl,
nik@nik.gov.pl,
Informacja Publiczna <informacja.publiczna@pzh.gov.pl>
data: 19 paź 2019, 08:36
temat: Wniosek o informację publiczną

Niniejszym wnoszę o udzielenie mi następującej informacji: który urząd lub jaka instytucja udzieli mi informacji, ile dzieci zmarło w Polsce w roku 2018 do 4 tygodni od szczepienia i jakie były przyczyny tych zgonów. 

Wnoszę o wskazanie nazwy tego urzędu, lub tej instytucji, abym mógł do tego urzędu, lub do tej instytucji, wystąpić o udostępnienie takiej informacji.

Z poważaniem.
[…]

 

A teraz zadam Wam pytanie:

Jak myślicie, ile dzieci powinno w ciągu roku w Polsce umrzeć „z powodu śmierci” wkrótce po szczepieniu, aby w urzędach odpowiedzialnych za bezpieczeństwo szczepień jakiemuś w miarę inteligentnemu urzędnikowi zapaliła się w głowie „czerwona lampka”?

Czy czasem nie jest tak, że niezależnie od tego, ile dzieci umierałoby co roku „z powodu śmierci” wkrótce po szczepieniu, to każdy taki zgon i tak zawsze byłby „na pewno nie od szczepionki”?

Zapytajmy o to urzędy odpowiedzialne za bezpieczeństwo szczepień i sprawdźmy, jakie będą odpowiedzi:

sekretariat@gis.gov.pl,
kancelaria@mz.gov.pl,
inspektorat@gis.gov.pl,
gp@urpl.gov.pl,
gif@gif.gov.pl,
dyrektor@pzh.gov.pl

Wniosek o informację publiczną

Niniejszym, w trosce o zdrowie i życie mojego dziecka podlegającego obowiązkowym szczepieniom ochronnym, wnoszę o udostępnienie mi następującej informacji publicznej:

Ile dzieci powinno w ciągu roku w Polsce umrzeć „z nieznanych przyczyn” w następstwie czasowym szczepienia, aby urzędy odpowiedzialne za bezpieczeństwo Programu Szczepień Ochronnych uznały za konieczne przeprowadzenie weryfikacji potencjalnego wpływu Programu Szczepień Ochronnych na ryzyko zgonu „z nieznanych przyczyn”?

Przez nieznane przyczyny zgonu rozumiem zgony zakwalifikowane do kategorii od R95 do R99 wg ICD-10.

Forma udostępnienia w/w informacji publicznej: na mój email ……………..

Z poważaniem,
………………………..

 

 


Staram się niemal codziennie publikować tu dla Was jakieś nowe informacje, które (mam nadzieję) pomagają Wam w podejmowaniu świadomych decyzji dotyczących szczepienia Waszych dzieci.

Nie namawiam ani do szczepienia, ani do nieszczepienia.

Jeśli chcesz, aby  projekt szczepienie.info nadal istniał i nadal publikował tego typu informacje o charakterze edukacyjnym, to możesz wesprzeć moją pracę:

https://zrzutka.pl/2at4jf/wplac

Wsparcie 10zł miesięcznie przez 3 miesiące (kwota 30zł) – kliknij TUTAJ
Wsparcie 10zł miesięcznie przez 6 miesięcy (kwota 60zł) – kliknij TUTAJ
Wsparcie 10zł miesięcznie przez rok (kwota 120zł) – kliknij TUTAJ

https://patronite.pl/szczepienie-info (wsparcie przez Patronite to równocześnie zapisanie się do newslettera szczepienie.info)

Jednorazowa darowizna na kwotę 10zł: kliknij TUTAJ

Ankieta zasięgu bloga po usunięciu profilu szczepienie.info przez Facebook

Proszę o wypełnienie ankiety. W ten sposób policzymy, do ilu osób ta strona dociera bez łaski Facebooka. 🙂

Facebook blokuje stronę szczepienie.info wersja 2.0″

UWAGA! Chcesz pomóc?

To udostępniaj na Facebooku wszędzie, gdzie się da, adres tego bloga.

W tej chwili to jest moja jedyna forma komunikacji z Wami.

Jak to zrobić?

U siebie na tablicy, tam gdzie Facebook pyta „Co słychać?”, wklej po prostu adres tej strony: https://szczepienie.info/facebook-blokuje-strone-szczepienie-info-wersja-2-0/

Możesz oczywiście dodać własny komentarz.


A więc wygląda na to, że publikowanie na Facebooku informacji o tym, że nikt nie wie, jak często w Polsce na raka chorują dzieci szczepione i nieszczepione, jest zabronione.

Najwyraźniej pisanie prawdy w internecie jest niedozwolone zwłaszcza gdy publikujesz dowody na to, że nikt w Polsce nie potrafi udowodnić, że szczepienia są bezpieczne.

Oto cała zawartość profilu 2.0, która ponoć „narusza Regulamin usługi Strony”. Oceńcie sami, czy poniższe treści naruszają cokolwiek, poza ewentualnie samozadowoleniem pracowników PZH, a szczególnie Pani Ewy Augustynowicz…

Krakowscy radni w akcji, czyli dyskryminacja dzieci niezaszczepionych z winy lekarza – wniosek do Wojewody Małopolskiego o unieważnienie absurdalnej uchwały

„(…) jeżeli moje dziecko, które jest zaszczepione, styka się, spotyka się z dziećmi, które są niezaszczepione, to moje dziecko jest narażone, jest narażone wtedy na to, że złapie choroby.” – radny Wantuch Łukasz, Rada Miasta Krakowa, 9 października 2019


Krakowscy radni, na czele z niejakim Wantuchem Łukaszem, postanowili utrudnić dostęp do publicznych przedszkoli dzieciom nieszczepionym.

Aby zilustrować opary absurdu nieodłącznie towarzyszące tej uchwale, wystarczy przytoczyć słowa Wantucha Łukasza wypowiedziane na sesji Rady Miasta Krakowa w dniu 9 października 2019:

Krakowska uchwała w skrócie polega na tym, że dzieci, które nie są JESZCZE zaszczepione i jeszcze lub już nie mają odroczenia od szczepień, nie dostaną aż 7 punktów w rekrutacji, co może w praktyce uniemożliwić im na przykład trafienie do przedszkola pierwszego wyboru rodziców (czyli przedszkola najbliżej pracy lub najbliżej domu).

Jeśli więc rodzic po badaniu kwalifikacyjnym nie zgodzi się z opinią lekarza, który zakwalifikował dziecko do szczepienia i odwoła się od tej opinii, do czego ma prawo przecież niezbywalne prawo na podstawie art. 31 ust. 1 Ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta, a dzień później rozpocznie się rekrutacja do przedszkola, to dziecko przystąpi do tej rekrutacji jako nieszczepione, bez zaświadczenia o odroczeniu, więc nie otrzyma 7 punktów „za szczepienie” i spadnie w rankingu dzieci ubiegających się o miejsce w przedszkolu.

Problem radnych polega tutaj na tym, że albo nie wiedzą (albo może raczej udają, że nie wiedzą), że dzieci niezaszczepione i bez odroczenia, to nie zawsze są dzieci, których rodzice nie chcieli zaszczepić. Czasami są to także dzieci, które JESZCZE nie zostały zaszczepione z powodu przeróżnych okoliczności niezależnych od rodziców i tym bardziej od samego dziecka.

No ale to absurdalne prawo zostało uchwalone, prawie jednomyślnie, przez Radę Miasta Krakowa, więc teraz już pozostaje nam apelować do Wojewody Małopolskiego, żeby wyrzucił do kosza tego potworka, którego w bólach tworzenia urodził radny Wantuch do spółki ze swoimi kolegami.

Piszemy więc do Wojewody Małopolskiego:


Imię Nazwisko
Ulica
Kod Pocztowy Miejscowość

Szanowny Pan Piotr Ćwik
Wojewoda Małopolski
ul. Basztowa 22
31-156 Kraków
wojewoda@malopolska.uw.gov.pl
urzad@malopolska.uw.gov.pl  

WNIOSEK
O STWIERDZENIE NIEWAŻNOŚCI UCHWAŁY NR XXVI/599/19 RADY MIASTA KRAKOWA z dnia 9 października 2019 r. w sprawie zmiany uchwały NR LXVI/1650/17 RADY MIASTA KRAKOWA z dnia 15 marca 2017 r. w sprawie określenia kryteriów naboru do samorządowych przedszkoli na drugim etapie postępowania rekrutacyjnego oraz dokumentów niezbędnych do potwierdzania tych kryteriów.

Niniejszym wnoszę o stwierdzenie przez Pana Wojewodę nieważności UCHWAŁY NR XXVI/599/19 RADY MIASTA KRAKOWA z dnia 9 października 2019 r. w sprawie zmiany uchwały NR LXVI/1650/17 RADY MIASTA KRAKOWA z dnia 15 marca 2017 r. w sprawie określenia kryteriów naboru do samorządowych przedszkoli na drugim etapie postępowania rekrutacyjnego oraz dokumentów niezbędnych do potwierdzania tych kryteriów (zwanej dalej: „uchwałą”).

Uzasadnienie

Radni Rady Miasta Krakowa, uchwalając przedmiotową uchwałę, poczynili przeczące zarówno rozumowi jak i doświadczeniu założenie, że dziecko, które nie ma kompletu szczepień obowiązkowych, przewidzianych w rozporządzeniu Ministra Zdrowia z dnia 18 sierpnia 2011 r. w sprawie obowiązkowych szczepień ochronnych (Dz. U. z 2018 r. poz. 753) i które jednocześnie nie zostało zwolnione przez uprawnionego lekarza z tego obowiązku z przyczyn zdrowotnych, to zawsze będzie dziecko rodziców, którzy celowo, świadomie, wbrew obowiązującemu prawu nie dopełnili obowiązku poddania swojego dziecka szczepieniom ochronnym.

Takie założenie jest oczywiście z definicji absurdalne, ponieważ jak nie trudno sobie wyobrazić, istnieje być może nawet nieskończenie wiele potencjalnych sytuacji, w których dziecko przystępujące do rekrutacji do przedszkola nie może się wylegitymować wszystkimi „szczepieniami obowiązkowymi” zgodnymi z „kalendarzem szczepień” dla jego rocznika, ale przyczyny braku szczepień są niezależne od woli jego rodziców. Choćby niespodziewany czasowy brak szczepionek w magazynach Państwowej Inspekcji Sanitarnej (którego przecież nie można wykluczyć) mógłby wiele dzieci pozbawić możliwości terminowego wykonania wszystkich szczepień, aby do rekrutacji do przedszkola każde z tych dzieci mogło przystąpić z kompletem szczepień. Żaden przepis prawa nie wymaga przecież, aby szczepienia dzieci wykonywać „na wszelki wypadek” na długo przed upływem terminu określonego w rozporządzeniu Ministra Zdrowia z dnia 18 sierpnia 2011 r. w sprawie obowiązkowych szczepień ochronnych, więc na rodzicach taki obowiązek nie ciąży i mogą oni ustalić termin szczepienia nawet na dzień przed rekrutacją do przedszkola.

Nie można również wykluczyć takiej sytuacji, że na dzień przed rekrutacją rodzice chcą uzupełnić brakujące szczepienia ich dziecka (bo wcześniej dziecko było bardzo długo chore, więc było odroczone, ale odroczenie czasowe właśnie się zakończyło), ale nie zgadzając się z opinią lekarza, który teraz – na dzień przed rekrutacją – właśnie zakwalifikował ich dziecko do szczepienia, pomimo że nie wykluczył wszystkich przeciwwskazań, do czego zobowiązuje go art. 17. ust. 2 ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi, chcą skorzystać z przysługującego im na mocy art. 31. ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta prawa do wniesienia sprzeciwu do opinii lekarza, co spowoduje, że ich dziecko do rekrutacji do przedszkola przystąpi w tej sytuacji bez kompletu szczepień i jednocześnie bez odroczenia od szczepień – jedynie dlatego, że rodzice korzystają z przysługującego im prawa do wniesienia sprzeciwu do opinii lekarza (!!!).

A przecież żadne prawo nie może nikogo dyskryminować jedynie dlatego, że korzysta on z innych, przysługujących mu praw. W taki sposób prawa tworzyć nie wolno, ale najwyraźniej pozbawieni wiedzy i być może wyobraźni radni Rady Miasta Krakowa o tym nie wiedzą.

Jeśli intencją radnych Rady Miasta Krakowa było pozbawienie dostępu do przedszkola tych dzieci, lub utrudnienie dostępu do przedszkola tym dzieciom, których rodzice wbrew ciążącemu na nich obowiązkowi z pełną świadomością nie chcieli zaszczepić, to radni winni swoją uchwałę zredagować w taki sposób, aby uderzała ona wyłącznie w takie dzieci (i w takich rodziców), zamiast uderzać we wszystkie dzieci, które z winy rodziców bądź z winy okoliczności niezależnych od rodziców nie mogą się w procesie rekrutacji do przedszkola publicznego wylegitymować kompletem obowiązkowych szczepień, a jednocześnie już lub jeszcze nie dysponują lekarskim odroczeniem od obowiązkowych szczepień ochronnych.

Nie wyobrażam sobie takiej sytuacji, że dziecko, któremu czasowe odroczenie od szczepień kończy się na dzień przed rekrutacją, a więc którego rodzice nie zdążą już na pewno zaszczepić przed rekrutacją, miałoby być potraktowane w rekrutacji do przedszkola na równi z dzieckiem, którego rodzice od dawna mogli je zaszczepić, ale tego świadomie nie zrobili, a tak właśnie takie dziecko zostanie potraktowane przez tego „prawnego potworka” wyprodukowanego przez radnych Rady Miasta Krakowa.

Nie sposób również nie zauważyć innego oczywistego błędu, który polega na tym, że nie wiadomo, kto i na jakich zasadach będzie wystawiał „zaświadczenie” o którym mowa w § 3 ppkt. 1) zmienianej uchwały („zaświadczenie, że dziecko, dla którego ubiegają się o miejsce w przedszkolu, zostało poddane obowiązkowym szczepieniom ochronnym określonym w  Rozporządzeniu Ministra Zdrowia z dnia 18 sierpnia 2011 r. w sprawie obowiązkowych szczepień (Dz. U. z 2018 r. poz. 753) lub też zostało zwolnione z tego obowiązku z przyczyn zdrowotnych – dla kryterium, o którym mowa w § 2 ust. 1 pkt 1;”). Kto i na jakich zasadach ma decydować o tym, czy w dniu rekrutacji dziecko ma wszystkie obowiązkowe szczepienia, czy nie ma, jeśli termin jakiegoś szczepienia zgodnie z kalendarzem szczepień upływa dzień po zakończeniu rekrutacji, a dziecko nie jest jeszcze zaszczepione? Już tylko z tego powodu przedmiotowa uchwała jest niewykonalna.

Sam ten podpunkt zawiera nawet „szkolny błąd”, ponieważ z treści fragmentu uchwały: zaświadczenie, że dziecko, dla którego ubiegają się o miejsce w przedszkolu” nie wynika, kto ubiega się dla dziecka o miejsce w przedszkolu – być może brakuje tam słowa „rodzice”, a być może intencja twórców tej uchwały była zupełnie inna, o czym nie sposób przesądzać, skoro przecież twórcy przedmiotowej uchwały wykazali się brakiem umiejętności logicznego rozumowania na elementarnym poziomie, nie potrafiąc zrozumieć, że dzieci bez kompletu szczepień i bez odroczenia od szczepień, to będą nie zawsze i nie tylko dzieci, które nie zostały zaszczepione wyłącznie z wyboru ich rodziców.

W zaistniałej sytuacji pozostaje mi jedynie liczyć na to, że Pan Wojewoda, przerwie i zakończy to radosne prawotwórcze szaleństwo radnych Rady Miasta Krakowa, wyrzucając przedmiotową uchwałę do przysłowiowego „kosza”, o co ponownie wnoszę, jak na wstępie.

Z poważaniem,
………………………..

 

 

Kary dla dzieci nieszczepionych w rekrutacji do żłobków i przedszkoli – list do radnych miasta Pabianice

Do: andrzel7@gmail.com; aleksanderwojtowicz1994@gmail.com; grazynawojcik1@op.pl; rada@um.pabianice.pl stasiak.aleksandra@vp.pl; w_stanek@o2.pl; mr.rozycki@gmail.com; krzysiek.rakowski@gmail.com; dorkapedziwiatr@gmail.com; iwonamarczak1@tlen.pl; joanna.kups@wp.pl; alicja044@poczta.fm; antoni.hodak@gmail.com; tvtop1@poczta.onet.pl; gabrielgrzejszczak@gmail.com; mgrabarz@op.pl; dariusz.cymerman@interia.pl; m.ciesla@poczta.onet.pl

Do wiadomości: gmackiewicz@um.pabianice.pl (Prezydent Pabianic)

Szanowni Radni Rady Miejskiej w Pabianicach,

Jak informuje portal pabianice.tv: https://pabianice.tv/radni-proponuja-by-szczepione-dzieci-mialy-pierwszenstwo-przy-przyjeciu-do-zlobka-i-przedszkola/ kilku Waszych kolegów planuje utrudnić dostęp do publicznych żłobków i przedszkoli dzieciom, które nie zostały zaszczepione i które nie potrafią się wylegitymować lekarskim odroczeniem od wykonania obowiązkowych szczepień.

Porozmawiajcie – bardzo Was proszę – z tymi osobami i poinformujcie, że dzieci, które nie zostały zaszczepione i które nie mają odroczenia od szczepień, dzielą się zasadniczo na dwie grupy:

grupa pierwsza: dzieci rodziców, którzy nie szczepią na zasadzie “bo nie i już!”

grupa druga: dzieci, których rodzice bardzo chcieli je zaszczepić, ale nie mogli z przyczyn od nich niezależnych.

Spodziewam się bowiem, że przygotowywany przez Waszych kolegów projekt uchwały, której celem ma być utrudnianie dostępu do przedszkoli i żłobków wybranym dzieciom, tradycyjnie, tak jak w przypadku wielu innych miast i gmin, “do jednego worka” wrzuci zarówno dzieci nieszczepione wyłącznie z winy i z wyboru rodziców jak i te dzieci, które nie mogły zostać zaszczepione z przyczyn obiektywnych, choć ich rodzice bardzo chcieli je zaszczepić. Ale nie mogli.

Jakie mogą więc być owe niezależne od woli rodziców okoliczności, które mogą uniemożliwić poddanie szczepieniom dziecka nawet jeśli rodzice bardzo chcą to dziecko zaszczepić?

Najprostsza możliwa przyczyna to brak szczepionek w hurtowniach. Z pewnością projekt uchwały przygotowywanej przez Waszych kolegów nie bierze pod uwagę takiej sytuacji i dzieci, które z takiego powodu nie zostały zaszczepione, potraktuje tak samo, jak dzieci, których rodzice po prostu odmówili szczepień. Czy uważacie więc, że dzieci, które nie zostały zaszczepione, bo w hurtowni zabrakło szczepionek, powinny być w rekrutacji do żłobka lub przedszkola karane mniejszą liczbą punktów, ponieważ w hurtowni zabrakło szczepionek?

Problemy z dostępnością szczepionek to tylko jedna z możliwych przyczyn uniemożliwiających poddanie szczepieniu dziecka, które zgodnie z obowiązującym prawem powinno być poddane szczepieniu.

W artykule 17 ust. 2 ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi czytamy, że „Wykonanie obowiązkowego szczepienia ochronnego jest poprzedzone lekarskim badaniem kwalifikacyjnym w celu wykluczenia przeciwwskazań do wykonania obowiązkowego szczepienia ochronnego”.

Otóż jeśli lekarz w trakcie badania kwalifikacyjnego nie wykluczy przeciwwskazań do szczepienia opisanych w dokumentacji szczepionki, to rodzice nie mogą w takiej sytuacji dopuścić do wstrzyknięcia w ich dziecko szczepionki, ponieważ byłoby to po prostu narażanie go na niebezpieczeństwo utraty zdrowia lub życia. Dlaczego? Bo jeśli dziecko jest silnie uczulone na którykolwiek ze składników szczepionki (czego lekarz przed szczepieniem nie wykluczył), to wstrząs anafilaktyczny może zakończyć się śmiercią dziecka w wyniku podania szczepionki. To jest więc również sytuacja, w której rodzice chcą zaszczepić dziecko, ale nie mogą, ponieważ lekarz nie dopełnił ciążącego na nim obowiązku wykluczenia przeciwwskazań.

Czy uważacie więc Państwo, że dzieci, które nie zostały zaszczepione, bo lekarz nie dopełnił obowiązku wykluczenia przeciwwskazań, powinny być w rekrutacji do żłobka lub przedszkola karane mniejszą liczbą punktów na równi z dziećmi, których rodzice nie szczepią, „bo nie!”?

Z kolei w artykule 17 ust. 4 tej samej ustawy czytamy „Po przeprowadzonym lekarskim badaniu kwalifikacyjnym lekarz wydaje zaświadczenie ze wskazaniem daty i godziny przeprowadzonego badania”. Być może Radni o tym nie wiedzą, ale naprawdę trzeba mieć szczęście, aby trafić na lekarza, który wie, że pobadaniu kwalifikacyjnym przed szczepieniem ma obowiązek wydać takie zaświadczenie. Najczęściej lekarze po prostu odmawiają wykonania tego obowiązku, co również uniemożliwia wyrażenie przez rodzica zgody na wstrzyknięcie w ich dziecko szczepionki, ponieważ w razie gdyby szczepionka to dziecko zabiła, to rodzic nie dysponuje dokumentem, który poświadcza, że w ocenie lekarza lekarz wykluczył przeciwwskazania do szczepienia, co z kolei znacznie utrudniłoby rodzicom dochodzenie od lekarza odszkodowania za błąd w sztuce lekarskiej, który doprowadził do śmierci ich dziecka.

Aby lepiej zobrazować to, o czym tu piszę, zachęcam Radnych do wysłuchania zapisu takiego właśnie badania kwalifikacyjnego przed szczepieniem, gdzie mama bardzo chciała swoje dziecko zaszczepić, ale nie mogła, ponieważ lekarz ani nie wykluczył przeciwwskazań, ani nie wystawił zaświadczenia. Nagranie to dostępne jest pod adresem: https://szczepienie.info/badanie-kwalifikacyjne-nagranie-rozmowy-z-lekarzem/

Co więcej, nawet jeśli rodzice spełnią swój obowiązek stawiając się z dzieckiem na szczepienie, ale do szczepienia nie dojdzie, ponieważ lekarz nie wykluczył przeciwwskazań i nie wystawił w/w zaświadczenia, to państwowa inspekcja sanitarna, potocznie zwana „sanepidem”, zignoruje zupełnie fakt, że rodzice spełnili swoją część obowiązku, a do szczepienia nie doszło wyłącznie dlatego, że lekarz nie dopełnił ciążących na nim obowiązków związanych z badaniem kwalifikacyjnym. „Sanepid” nadal będzie gnębił rodziców żądając od nich zaszczepienia dziecka.

Dlatego też nie trudno sobie wyobrazić sytuację, w której rodzice przed badaniem kwalifikacyjnym poinformują lekarza, że są zmuszeni nagrywać przebieg badania kwalifikacyjnego, aby później „sanepid” nie twierdził, że nie wydarzyło się coś, co się wydarzyło. Tu z kolei nie trudno sobie wyobrazić, że lekarz poinformowany o zamiarze nagrania przebiegu kwalifikacji do szczepienia odmówi w ogóle przeprowadzenia badania, bo nie życzy sobie, aby go nagrywano. Owszem, prawem lekarza jest nie wyrazić zgody na nagrywanie, ale – po pierwsze: w ten sposób to lekarz uniemożliwia rodzicom poddanie ich dziecka szczepieniu, a – po drugie: rodzice mają prawo do nagrywania, ponieważ nie istnieje żaden przepis obowiązującego prawa, który by im tego zabraniał. Jest to więc kolejna okoliczność, która uniemożliwia rodzicom zaszczepienie ich dziecka – wyłącznie z winy lekarza, który nie zgadza się na nagrywanie badania kwalifikacyjnego.

Widzicie więc Państwo, że nie można dzieci w prosty sposób dzielić jedynie na szczepione, odroczone od szczepienia i nieszczepione, bo będzie to prowadziło do kuriozalnych i skandalicznych sytuacji, w których dyskryminowane w rekrutacji do przedszkola będzie dziecko, które nie ma odroczenia od szczepień i nie jest zaszczepione, choć rodzice bardzo chcieli je zaszczepić. Ale nie mogli.

Mam więc nadzieję, że po zapoznaniu się z niniejszym listem już nigdy żadnemu z Państwa nie przyjdzie do głowy bardzo nierozsądny pomysł dzielenia dzieci na szczepione, odroczone i nieszczepione – skoro obowiązek poddania dziecka szczepieniu jest uzależniony od dopełnienia przez lekarza obowiązków związanych z kwalifikacją dziecka do szczepienia lub choćby od aktualnych stanów magazynowych szczepionek w hurtowniach lub w magazynach sanepidu.

Łączę wyrazy szacunku,
………………………………………….

Pneumokoki czyli 100 milionów złotych rocznie (bo kto bogatemu zabroni?).

Jedna dawka szczepionki Synflorix (PCV10) kupowanej przez Ministra Zdrowia na potrzeby Programu Szczepień Ochronnych to koszt około 100zł (tak podawała Agencja Oceny Technologii Medycznych w analizie z lutego 2014).

Dawki obowiązkowe są trzy: drugi, czwarty i trzynasty miesiąc, a dzieci rodzi się nam co roku około 390 tysięcy.

Łatwo policzyć 100*3*390 i już wiemy, że co roku budżet państwa wyda około 100 milionów złotych na samo tylko szczepienie przeciw pneumokokom!

Po co wydajemy 100 milionów złotych rocznie na tylko jedną szczepionkę, która w dodatku nie chroni przed najczęściej występującymi serotypami tej bakterii?

„Według najnowszych danych KOROUN-u, opublikowanych 25.04.2018 za 2017 rok najczęściej wykrywanym serotypem w populacji polskiej był serotyp 3 (obecny tylko w szczepionce PCV13), a u dzieci poniżej 5 roku życia drugim najczęstszym serotypem był serotyp 19A (obecny tylko w szczepionce PCV13). Serotypy 3 i 19A zajmowały dwa pierwsze miejsca jako serotypy odpowiedzialne za zgony w całej populacji (obecne tylko w szczepionce PCV13). Serotyp 19A jest najbardziej wielolekoopornym (MDR) serotypem (obecny tylko w szczepionce PCV13).”

[Wyjaśnienie: PCV13 to szczepionka Prevenar, która NIE JEST refundowana. Minister Zdrowia kupuje za 100 baniek rocznie szczepionkę słabszą PCV10, czyli Synflorix]

A cały powyższy cytat pochodzi ze Stanowiska Porozumienia na Rzecz Dobrych Praktyk w Szczepieniach w sprawie kryteriów wyboru preparatu do szczepień przeciw pneumokokom w ramach PSO na 2019 r.

Skoro co roku wydajemy około 100 milionów złotych wyłącznie na szczepienie przeciw pneumokokom, to warto by było zapytać, po co to właściwie robimy. A w zasadzie, po co robi to Minister Zdrowia. Jaki więc jest cel wydawania 100 baniek rocznie na szczepienie niemowlaków przeciw pneumokokom?

Koronnym argumentem zwolenników przymusu jest zawsze rzekoma zbawienna rola szczepionek w ratowaniu życia dzieci. Dzięki szczepionkom podobno ocalono już setki milionów istnień.

Na przykład nasze urocze Ministerstwo Zdrowia pneumokokami straszy w taki oto sposób:

1.6 miliona zgonów rocznie!

No fajnie. Najwyraźniej bez tego szczepienia niemowlaków „wszyscy umrzemy”…

To może sprawdźmy, jak straszne są te pneumokoki, ale w Polsce, a nie w Afryce i ile dzieci zabijały do tej pory co roku w Polsce, a nie w Afryce.

Zaglądamy do statystyk przyczyn zgonów publikowanych przez Główny Urząd Statystyczny. Pod uwagę bierzemy zgony z lat 2010-2017, ponieważ dane za rok 2018 GUS opublikuje dopiero w roku 2020.

Przypominam – obowiązkowe szczepienie Synflorixem (za około 100 baniek rocznie) mamy w kalendarzu dopiero od roku 2017. Wcześniej sukcesywnie od kilku lat szczepionych było z każdym kolejnym rokiem coraz więcej dzieci, ale na koszt rodziców, bo szczepienie przed rokiem 2017 było w pełni odpłatne.

Można jednak powiedzieć, że poczynając od roku 2010 z każdym kolejnym rokiem przybywało dzieci zaszczepionych przeciw pneumokokom.

GUS podaje trzy główne przyczyny zgonów wywołanych przez infekcje pneumokokowe:

A40.3 – Posocznica wywołana przez Streptococcus pneumoniae
G00.1 – Zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych pneumokokowe
J13 – Zapalenie płuc wywołane przez Streptococcus pneumoniae

Jest jeszcze kod B95.3 („Streptococcus pneumoniae jako przyczyna chorób sklasyfikowanych w innych rozdziałach”) ale ten kod nie był ani razu oznaczony jako przyczyna zgonu w poddanych tej krótkiej analizie latach 2010-2017.

Kody te pochodzą bezpośrednio z ICD-10, czyli z Międzynarodowej Statystycznej Klasyfikacji Chorób i Problemów Zdrowotnych.

Dla przykładu, przesortowana tabela GUS ze zgonami w roku 2011 wygląda tak:

Czyli akurat w roku 2011 nie było ani jednego zgonu w wyniku posocznicy pneumokokowej (kod A40.3) w grupie wiekowej 0-19 lat, natomiast dwoje dzieci zmarło pomiędzy pierwszymi, a drugimi urodzinami, jedno z powodu pneumokokowego zapalenia opon mózgowo-rdzeniowych, a drugie z powodu pneumokokowego zapalenia płuc. Pozostałe zgony dotyczyły osób dorosłych, w zasadzie głównie w podeszłym wieku, więc dość trudno by było tu uzasadniać, że szczepimy niemowlęta po to, aby z powodu zakażeń pneumokokowych nie umierali emeryci…

Zgony we wszystkich grupach wiekowych w latach 2010-2017, wywołane przyczynami A40.3, G00.1 oraz J13 wg ICD-10, wyglądają tak:

A jeśli weźmiemy pod uwagę wyłącznie dzieci w wieku 0-9 lat zabite przez pneumokoki, to wykres będzie wyglądał następująco:

Widzimy więc, że pneumokoki od roku 2010 co roku zabijają średnio mniej więcej dwoje dzieci powodując posocznicę, zapalenie opon mózgowych oraz zapalenie płuc.

Przyjmijmy więc teraz, że wydarzy się cud i dzięki szczepieniu dzieci za 100 milionów złotych rocznie wyeliminujemy w ogóle wszystkie te zgony wśród dzieci wywołane przez pneumokoki.

Oznaczałoby to, że na ocalenie jednego dziecka przed śmiercią z powodu infekcji pneumokokowej będziemy co roku wydawać około 50 milionów złotych!

Czyli innymi słowy nasze Państwo stać na ratowanie życia dwojga dzieci, po 50 milionów złotych każde, co roku, ale nie stać go na leczenie lub na ratowanie życia wielu innych dzieci, których rodzice muszą żebrać o pieniądze na internetowych zrzutkach.

To wszystko oczywiście przy założeniu, że szczepienie za 100 milionów rocznie być może za kilka lat zredukuje śmiertelność dzieci z dwóch zgonów rocznie do zera zgonów rocznie…

I oczywiście zakładamy, że szczepienie przeciw pneumokokom nie zabije co roku ani jednego dziecka…

A tymczasem w ICD-10 przewidziano na przykład coś takiego jak sepsa w wyniku szczepienia…

Zapytajcie jakiegokolwiek lekarza, czy jest pewny, że w zeszłym roku ani jedno dziecko nie zmarło z powodu szczepienia przeciw pneumokokom. Żaden Wam nie odpowie, że na pewno ani jedno.

A co, jeśli szczepienie przeciw pneumokokom ratuje co roku dwoje dzieci od zgonu w wyniku sepsy pneumokokowej ale zabija kilkoro innych dzieci?

To wtedy bilans jest dodatni, czy ujemny?

Kto Was zapewni, że szczepienie przeciw pneumokokom nigdy i nigdzie nie może być bezpośrednią lub pośrednią przyczyną zgonu dziecka?

I to wszystko za jedyne 100 milionów złotych rocznie…

A już tak zupełnie przy okazji, dwa zgony co roku w skali kraju – takie jest obecnie ryzyko, że pneumokoki zabiją Twoje dziecko, jeśli go nie zaszczepisz.

Kilkaset razy więcej dzieci zginie w tym samym czasie na drogach w wypadkach samochodowych.

Jeśli więc szczepisz przeciw pneumokokom w obawie, że one zabiją Twoje dziecko, to musisz natychmiast przestać wozić to dziecko samochodem, ponieważ prawdopodobieństwo jego śmierci w wypadku samochodowym jest wielokrotnie większe od ryzyka zgonu w wyniku infekcji pneumokokowej.

Na koniec „wisienka na torcie”: im więcej szczepień, tym więcej zachorowań. 🙂


Źródło: http://www.wsse.katowice.pl/index.php?c=getfile&id=349

A rok 2018 wg danych PZH wyglądał tak:

Zauważcie, jak ładnie skoczyła liczba zachorowań pomiędzy rokiem 2017 i 2018, czyli w pierwszych dwóch latach obowiązkowego szczepienia za 100 baniek rocznie. 🙂

Oczywiście zaraz ktoś Wam powie, że to po prostu wzrasta wykrywalność i to wcale nie od szczepienia przeciw pneumokokom mamy coraz więcej przypadków zachorowań na IChP, ale przecież wyraźnie tu napisano, w ostatnim zdaniu, że diagnostyka jest wykonywana wyłącznie u osób, które były hospitalizowane. Czyli im więcej osób hospitalizowano, to tym więcej zdiagnozowano przypadków IChP.

Skoro coraz częściej diagnozuje się IChP, to znaczy że mamy coraz więcej osób, które są hospitalizowane z powodu objawów choroby inwazyjnej. Czyli im więcej szczepień przeciw pneumokokom, to Polacy coraz częściej chorują na IChP.

Za 100 milionów złotych rocznie. 🙂

Swoją drogą, czy ktoś ma jakiś pomysł, skąd na przykład Wyborcza bierze dane, z których wynika, że rocznie pneumokoki zabijają około setki dzieci?

 

 


Od Autora.

Staram się niemal codziennie publikować tu dla Was jakieś nowe informacje, które (mam nadzieję) pomagają Wam w podejmowaniu decyzji dotyczących szczepienia Waszych dzieci.
Nie namawiam ani do szczepienia, ani do nieszczepienia.
Zamysł projektu szczepienie.info jest taki, aby czerpiąc z publikowanych tu informacji każdy mógł podjąć świadomą decyzję, czy warto szczepić swoje dziecko, czy też może lepiej warto poczekać, dopóki nie pojawią się dowody rzeczywiście świadczące o tym, że szczepienia są bezpieczne, a system rejestracji NOP jest wiarygodny.
Wszystko to w sumie wymaga poświęcenia na to wielu godzin pracy, pisania pism, skarg,  postów – w tym także i tego, który w tej chwili czytasz, śledzenia internetowej aktywności lekarzy-celebrytów – aby móc prezentować ich hipokryzję, moderowania i uczestniczenia w dyskusjach na profilu szczepienie.info na FB i tak dalej.
Czas, który codziennie poświęcam na prowadzenie projektu szczepienie.info, mógłbym poświęcić na coś zupełnie innego, na przykład na zarabianie pieniędzy . Ale wtedy nie byłoby tego bloga.
Dlatego też proszę o Waszą pomoc w utrzymaniu projektu szczepienie.info przy życiu:
Wsparcie 10zł miesięcznie przez 3 miesiące (kwota 30zł) – kliknij TUTAJ
Wsparcie 10zł miesięcznie przez 6 miesięcy (kwota 60zł) – kliknij TUTAJ
Wsparcie 10zł miesięcznie przez rok (kwota 120zł) – kliknij TUTAJ
https://patronite.pl/szczepienie-info
https://zrzutka.pl/2at4jf/wplac
Jednorazowa darowizna na kwotę 10zł: kliknij TUTAJ

GIS diagnozuje przyczyny tegorocznego wzrostu zachorowań na odrę

Artykuł 5 ppkt 1)  Ustawy z dnia 14 marca 1985 r. o Państwowej Inspekcji Sanitarnej stanowi, że do zadań Państwowej Inspekcji Sanitarnej należy między innymi:

„dokonywanie analiz i ocen epidemiologicznych”

A więc jakie przyczyny tegorocznego wzrostu zachorowań na odrę zidentyfikowała dotychczas Państwowa Inspekcja Sanitarna w wyniku „analiz i ocen epidemiologicznych” i która z tych przyczyn najmocniej przyczyniła się do tego wzrostu zachorowań, a która miała na ów wzrost wpływ najmniejszy w ocenie Państwowej Inspekcji Sanitarnej?

Odpowiedź na to pytanie przedstawia się następująco:

Czyli w ocenie GIS sytuacja jest prosta:

Dezinformacja dotycząca skuteczności i bezpieczeństwa szczepień rozpowszechniana w sieciach społecznościowych przyczynia się do spadku liczby osób zaszczepionych dwiema dawkami szczepionki MMR i dlatego w tym roku nagle mamy taką „epidemię” zachorowań.

Bardzo ładna teza, ale – jak wiadomo – teza bez dowodu jest g… to znaczy nic niewarta. 🙂

Czy więc Główny Inspektor Sanitarny potrafi ją udowodnić?

Czy w roku 2015 było mniej Polaków zaszczepionych dwiema dawkami MMR? O ile mniej? A w roku 2010? 🙂

Kto chce sprawdzić, może do GISa Pinkasa napisać tak:


do: sekretariat@gis.gov.pl,
inspektorat@gis.gov.pl
temat: wniosek o informację publiczną

Wnoszę o udostępnienie następującej informacji publicznej:

ilu Polaków jest obecnie zaszczepionych dwiema dawkami MMR lub dwiema dawkami szczepionki przeciw odrze?

Ilu Polaków było zaszczepionych dwiema dawkami MMR lub dwiema dawkami szczepionki przeciw odrze w roku 2010?

Ilu Polaków było zaszczepionych dwiema dawkami MMR lub dwiema dawkami szczepionki przeciw odrze w roku 2015?

Skoro Główny Inspektor Sanitarny w piśmie GIS-BI-OI-0631-00224/AZ/2019 (SK 35845/2019) z dnia 11.09.2019 stawia tezę o spadającym odsetku osób zaszczepionych dwiema dawkami MMR jako przyczynie zwiększonej zachorowalności na odrę w tym roku, to oczekuję od Głównego Inspektora Sanitarnego uzasadnienia tej tezy danymi liczbowymi, które udowodnią ten rzekomy spadek liczby osób z dwiema dawkami MMR lub z dwiema dawkami szczepienia przeciw odrze.

Wnoszę więc o udostępnienie dowodu uzasadniającego tezę, jakoby spadek liczby osób zaszczepionych dwiema dawkami MMR był przyczyną wzrostu zachorowań na odrę w roku 2019.

Wnoszę również o doprecyzowanie, czy obecna liczba obcokrajowców o nieznanej wyszczepialności przebywających w Polsce może być jedną z potencjalnych przyczyn wzrostu zachorowań na odrę w roku 2019, a jeśli tak to jaka jest waga tej przyczyny oraz jaka jest waga rosnącego odsetka Polaków bez dwóch dawek MMR?

Jednocześnie wnoszę o wskazanie, ilu obcokrajowców przebywających obecnie na terenie Polski to osoby, które mogą być nieodporne na zachorowanie na odrę. Nie wyobrażam sobie, że Główny Inspektor Sanitarny, odpowiedzialny za bezpieczeństwo epidemiologiczne Polaków, nie dysponuje takimi danymi.

Z poważaniem.
……………………………..

 

 


Jeśli uważasz, że treści, które tu publikuję, są przydatne, potrzebne i pożyteczne, to możesz pomóc w utrzymaniu tego bloga przy życiu:
Wsparcie 10zł miesięcznie przez 3 miesiące (kwota 30zł) – kliknij TUTAJ
Wsparcie 10zł miesięcznie przez 6 miesięcy (kwota 60zł) – kliknij TUTAJ
Wsparcie 10zł miesięcznie przez rok (kwota 120zł) – kliknij TUTAJ
https://patronite.pl/szczepienie-info
https://zrzutka.pl/2at4jf/wplac
Jednorazowa darowizna na kwotę 10zł: kliknij TUTAJ

NIK odpowiada na wniosek o kontrolę skuteczności systemu rejestracji NOP

Był wniosek do NIK, jest i odpowiedź.

Dla przypomnienia, o co wnosiliśmy:


W nawiązaniu do kontroli przeprowadzonej przez Najwyższą Izbę Kontroli w roku 2015, zakończonej publikacją raportu „SYSTEM SZCZEPIEŃ OCHRONNYCH DZIECI” (zwanego dalej „raportem”) niniejszym wnoszę o udzielenie mi następujących wyjaśnień:

 1. Z jakich przyczyn w ramach w/w kontroli nie podjęto trudu zweryfikowania skuteczności (czyli wiarygodności) systemu zgłaszania i rejestracji NOP? Przez „skuteczność systemu” rozumiem wyrażony procentowo stosunek liczby NOP zgłoszonych w danej jednostce czasu do liczby wszystkich NOP, które w danej jednostce czasu wystąpiły (np. w danym roku kalendarzowym). Dla przykładu, jeśli w roku 2017 zgłoszono 11 ciężkich NOP, a liczba wszystkich ciężkich NOP w roku 2017 wyniosła 5 tysięcy, to „skuteczność systemu” wynosiłaby 11/5000 = 0,22%

 2. Na jakiej podstawie na stronie 42 raportu postawiono tezę, jakoby obserwowany od lat wzrost liczby zgłaszanych niepożądanych odczynów poszczepiennych był wynikiem „wzrostu czułości systemu” oraz „wzrostu świadomości lekarzy”?

 3. W jaki sposób, jak rozumiem, wykluczono taką możliwość, że wzrost liczby zgłaszanych NOP może być wyłącznie wynikiem wzrastającej z każdym rokiem liczby niepożądanych odczynów poszczepiennych, przy niezmiennej od lat „czułości systemu” oraz przy niezmiennej od lat „świadomości lekarzy”?

 4. Dlaczego w ramach przedmiotowej kontroli nie ustalono, jak często dochodzi do sytuacji, w której lekarz mający wszelkie przesłanki ku temu, aby rozpoznać lub podejrzewać NOP, nie zgłasza NOP do inspekcji sanitarnej pomimo ciążącego na nim obowiązku wynikającego z Rozporządzenia Ministra Zdrowia w sprawie niepożądanych odczynów poszczepiennych oraz kryteriów ich rozpoznawania?

 5. Dlaczego w ramach przedmiotowej kontroli nie zweryfikowano, czy istnieje norma prawna, która nadawałaby pracownikom Państwowego Zakładowi Higieny kompetencje do ostatecznej weryfikacji zgłoszeń niepożądanych odczynów poszczepiennych? Do tej pory żaden zgon zgłoszony jako NOP nie został przez PZH zakwalifikowany jako NOP. Wszystkie takie przypadki kwalifikowane są przez PZH zawsze do kategorii „Inne zgłoszenia” – czyli jako „nie-NOP”, dzięki czemu statystyki NOP publikowane przez PZH w bazie „epimeld” nie zawierają w ogóle ciężkich NOP w postaci zgonu – pomimo, że lekarze zgłaszają zgony jako NOP.

Jednocześnie wnoszę o ujęcie przez Najwyższą Izbę Kontroli w planie kontroli na rok 2020 pilnego przeprowadzenia kontroli skuteczności (czyli wiarygodności) polskiego systemu zgłaszania i rejestracji niepożądanych odczynów poszczepiennych, bowiem obecny permanentny i powszechny brak wiedzy o tym, co który niepożądany odczyn poszczepienny podlega zgłoszeniu i rejestracji w trybie przewidzianym w Rozporządzeniu Ministra Zdrowia w sprawie niepożądanych odczynów poszczepiennych oraz kryteriów ich rozpoznawania, w praktyce uniemożliwia rzetelną ocenę bezpieczeństwa Programu Szczepień Ochronnych (PSO). Nie można bowiem stwierdzić, czy „szczepienia ochronne” są bezpieczne, dopóki nie wiadomo, jaka jest skuteczność systemu zgłaszania i rejestracji NOP. W uzasadnieniu powyższego pozwolę sobie zwrócić uwagę na fakt, że obecnie w Polsce nie istnieje urząd, który byłby zdolny udzielić odpowiedzi na pytanie, ile dzieci zmarło w Polsce w okresie do 4 tygodni od szczepienia w latach 2010-2018 i jakie były przyczyny tych zgonów. Brak możliwości uzyskania odpowiedzi na to pytanie jednoznacznie świadczy o tym, że obecnie rzetelność systemu zgłaszania i rejestracji NOP należy oceniać na poziomie „śmieciowym”, skoro nikt w Polsce nie wie, ile ciężkich niepożądanych odczynów poszczepiennych faktycznie w danym roku wystąpiło (nie mylić z liczbą NOP, które zostały zgłoszone).


Odpowiedź od NIK wygląda tak:

Zauważcie, że Najwyższa Izba kompletnie zignorowała pięć zadanych we wniosku pytań dotyczących przeprowadzonej w roku 2015 kontroli oraz wniosków pokontrolnych. Jeśli nie chcesz odpowiadać na pytania, to po prostu udajesz, że ich nie było: to jest strategia znana z korespondencji z Państwowym Zakładem Higieny i  jak widać nie jest ona obca również urzędnikom NIK.

Szkoda. 🙁

NIK stwierdza natomiast, że „nie ma możliwości dokonania oceny skuteczności systemu w sposób zaproponowany w skierowanym do NIK piśmie”. To jest naprawdę wzruszające, bo po to Najwyższa Izba Kontroli jest Najwyższą Izbą Kontroli (a nie najniższą), aby sobie sama znalazła odpowiedni sposób na sprawdzenie, jaka jest skuteczność systemu rejestracji NOP.

Nie wiem, jak pozostałe osoby, które też dostały takie identyczne odpowiedzi, ale ja piszę do nich teraz tak, jak poniżej. Jeśli chcecie też do nich napisać, to przypominam: nik@nik.gov.pl lub formularz: https://www.nik.gov.pl/kontakt/skargi-i-wnioski/

 


W nawiązaniu do pisma BOE-BOS.0511.1661.2019.MP niniejszym wnoszę ponownie o udzielenie mi odpowiedzi na pytania, które, jak widzę, zostały kompletnie przez Izbę zignorowane:

 1. Z jakich przyczyn w ramach w/w kontroli nie podjęto trudu zweryfikowania skuteczności (czyli wiarygodności) systemu zgłaszania i rejestracji NOP? Przez „skuteczność systemu” rozumiem wyrażony procentowo stosunek liczby NOP zgłoszonych w danej jednostce czasu do liczby wszystkich NOP, które w danej jednostce czasu wystąpiły (np. w danym roku kalendarzowym). Dla przykładu, jeśli w roku 2017 zgłoszono 11 ciężkich NOP, a liczba wszystkich ciężkich NOP w roku 2017 wyniosła 5 tysięcy, to „skuteczność systemu” wynosiłaby 11/5000 = 0,22%

 2. Na jakiej podstawie na stronie 42 raportu postawiono tezę, jakoby obserwowany od lat wzrost liczby zgłaszanych niepożądanych odczynów poszczepiennych był wynikiem „wzrostu czułości systemu” oraz „wzrostu świadomości lekarzy”?

 3. W jaki sposób, jak rozumiem, wykluczono taką możliwość, że wzrost liczby zgłaszanych NOP może być wyłącznie wynikiem wzrastającej z każdym rokiem liczby niepożądanych odczynów poszczepiennych, przy niezmiennej od lat „czułości systemu” oraz przy niezmiennej od lat „świadomości lekarzy”?

 4. Dlaczego w ramach przedmiotowej kontroli nie ustalono, jak często dochodzi do sytuacji, w której lekarz mający wszelkie przesłanki ku temu, aby rozpoznać lub podejrzewać NOP, nie zgłasza NOP do inspekcji sanitarnej pomimo ciążącego na nim obowiązku wynikającego z Rozporządzenia Ministra Zdrowia w sprawie niepożądanych odczynów poszczepiennych oraz kryteriów ich rozpoznawania?

 5. Dlaczego w ramach przedmiotowej kontroli nie zweryfikowano, czy istnieje norma prawna, która nadawałaby pracownikom Państwowego Zakładowi Higieny kompetencje do ostatecznej weryfikacji zgłoszeń niepożądanych odczynów poszczepiennych? Do tej pory żaden zgon zgłoszony jako NOP nie został przez PZH zakwalifikowany jako NOP. Wszystkie takie przypadki kwalifikowane są przez PZH zawsze do kategorii „Inne zgłoszenia” – czyli jako „nie-NOP”, dzięki czemu statystyki NOP publikowane przez PZH w bazie „epimeld” nie zawierają w ogóle ciężkich NOP w postaci zgonu – pomimo, że lekarze zgłaszają zgony jako NOP.

Celem uniknięcia nieporozumień wnoszę o udzielenie odpowiedzi na powyższe pytania w formie pięciu punktów odpowiadających każdemu z w/w pytań.

Odnosząc się natomiast do zawartego w w/w piśmie stwierdzenia, jakoby rzekomo nie było możliwości „dokonania oceny skuteczności systemu [rejestracji NOP] w sposób zaproponowany w skierowanym do NIK piśmie”, pozwolę sobie zauważyć, że to właśnie rolą Najwyższej Izby Kontroli jest opracowanie takiego sposobu kontroli, który udzieli odpowiedzi na pytanie, co który ciężki niepożądany odczyn poszczepienny podlega w Polsce zgłoszeniu przez lekarzy do sanepidu, więc jeśli zaproponowany przeze mnie sposób dokonania tej oceny jest w ocenie NIK bezużyteczny, to proszę sobie opracować jakiś inny sposób, który będzie użyteczny. Mnie, jako rodzica, interesuje jedynie odpowiedź na pytanie, co który ciężki NOP jest przez lekarzy zgłaszany do sanepidu, ponieważ bez tej informacji – podobnie jak setki tysięcy innych rodziców – nie jestem w stanie oszacować, czy ryzyko zabiegu szczepienia jest aby na pewno niższe (a jeśli tak, to o ile niższe) niż ryzyko odstąpienia od szczepień mojego dziecka.

Dlatego ponownie wnoszę o ujęcie przez Najwyższą Izbę Kontroli w planie kontroli na rok 2020 pilnego przeprowadzenia kontroli skuteczności (czyli wiarygodności) polskiego systemu zgłaszania i rejestracji niepożądanych odczynów poszczepiennych, pozostawiając całkowicie w gestii NIK metodę oceny skuteczności systemu rejestracji NOP.

Z poważaniem,
……………….

 

 


Staram się niemal codziennie publikować tu dla Was jakieś nowe informacje, które (mam nadzieję) pomagają Wam w podejmowaniu świadomych decyzji dotyczących szczepienia Waszych dzieci.

Nie namawiam ani do szczepienia, ani do nieszczepienia.

Zamysł projektu szczepienie.info jest taki, aby czerpiąc z publikowanych tu informacji każdy mógł zdecydować, czy warto szczepić swoje dziecko już teraz, czy też może lepiej warto jeszcze poczekać, dopóki nie pojawią się dowody rzeczywiście świadczące o tym, że lepiej szczepić, niż nie szczepić.

Jeśli więc uważasz, że treści, które tu publikuję, są przydatne, potrzebne i pożyteczne, to możesz pomóc w utrzymaniu tego bloga przy życiu:

Wsparcie 10zł miesięcznie przez 3 miesiące (kwota 30zł) – kliknij TUTAJ
Wsparcie 10zł miesięcznie przez 6 miesięcy (kwota 60zł) – kliknij TUTAJ
Wsparcie 10zł miesięcznie przez rok (kwota 120zł) – kliknij TUTAJ

https://patronite.pl/szczepienie-info
https://zrzutka.pl/2at4jf/wplac

Jednorazowa darowizna na kwotę 10zł: kliknij TUTAJ