Jak często dziecko powinno zmieniać maskę antycovidową?

Sent: Thursday, September 10, 2020 3:21 PM
To: Inspektorat GIS
Subject: Bezpieczeństwo noszenia maski i dezynfekcji rąk

Dzień dobry.

Proszę o udzielenie mi informacji:

Po ilu minutach noszenia w szkole maski ochronnej, zakrywającej usta i nos, dziecko powinno ją zmienić?

Jak często (ile razy w miesiącu), dziecko w szkole może dokonać dezynfekcji rąk za pomocą płynu dezynfekującego, aby nie stanowiło to zagrożenia dla skóry rąk?

Z góry dziękuję za pomoc.


Takie było pytanie.

A oto odpowiedź. 🙂

I w wersji tekstowej, z linkami:

Szanowny Panie,

w odpowiedzi na Pana korespondencję uprzejmie proszę o przyjęcie następujących informacji. Niestety nie istnieje jedna konkretna odpowiedź na te zadane pytania, a powody tego stanu podaję poniżej.

Długość noszenia maseczki jest uzależniona od wielu czynników. Przede wszystkim uwarunkowana jest rodzajem maseczki. Maseczki jednorazowe muszą być stosowane wyłącznie jednorazowo zgodnie ze wskazaniami producenta (są bowiem co do zasady wykonane z materiałów, które pod wpływem określonych czynników fizycznych i chemicznych np. detergentów, temperatury czy dezynfekcji, ulegają zniszczeniu i materiał nie pełni już bariery ochronnej), a także wyłącznie przez określoną ilość czasu również wskazaną przez producenta. Maski medyczne jak wyrób medyczny musi spełniać wymagania zgodnie z obowiązującymi dla producentów normami europejskimi oraz zgodnie z rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego Unii Europejskiej 2016/425. Kwestie te leżą w gestii Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych.

Maseczki wielorazowe mogą być stosowane wielokrotnie pod warunkiem prawidłowego ich czyszczenia. Odnośnie masek materiałowych, tu również ze względu tym bardziej na ich różnorodność (grubość, ilość warstw, rodzaj materiałów użytych do produkcji, itp.). sposób w tym długość noszenia jak i poddawania tej maski czyszczeniu tak by nie straciła swoich wartości ochronnych, jest obowiązany podać producent.

Każdorazowo natomiast w noszeniu maseczek obowiązują uniwersalne zasady, które wskazuje WHO i są to:  zasada zmieniania maski, jeśli się zabrudzi lub zamoknie/zawilgotnieje. Bezwzględnie przy zakładaniu czy zdejmowaniu jakiejkolwiek osłony ust i nosa należy dbać o higienę rąk, aby nie przenieść zanieczyszczeń z rąk na maskę lub z maski na twarz. Więcej informacji dostępnych jest także w poniższych źródłach:

  1. https://www.who.int/emergencies/diseases/novel-coronavirus-2019/question-and-answers-hub/q-a-detail/q-a-on-covid-19-and-masks):
  2. https://www.who.int/docs/default-source/coronaviruse/risk-comms-updates/update-30-use-of-masks.pdf?sfvrsn=eeb24c14_2
  3. https://www.cdc.gov/coronavirus/2019-ncov/prevent-getting-sick/how-to-wash-cloth-face-coverings.html

Odnośnie pytania o stosowanie płynów do dezynfekcji rąk, należy zauważyć, że na rynku polskim, a także w całej Unii  Europejskiej, do zwalczania organizmów szkodliwych dla zdrowia ludzi i zwierząt (w tym wirusów), wprowadzane do obrotu i stosowane mogą być tylko takie produkty biobójcze, na  które  wydane jest  odpowiednie pozwolenie. Wszystkie produkty biobójcze posiadające pozwolenie wpisane są do ogólnodostępnego, na bieżąco uaktualnianego, Wykazu Produktów Biobójczych, widniejącego na stronie  internetowej Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych   pod linkiem http://bip.urpl.gov.pl/pl/biuletyny-i-wykazy/produkty-biob%C3%B3jcze  , co oznacza,  że jeżeli  nazwa danego produktu nie jest w nim zamieszczona, produkt taki nie powinien znajdować się w sprzedaży i być stosowany. Dodatkowo, należy podkreślić, że środki do dezynfekcji, obecne na rynku, na które zostało wydane odpowiednie pozwolenie, stosowane zgodnie z przeznaczeniem i w sposób określony przez producenta są produktami bezpiecznymi, posiadającymi udowodniony sposób działania.

Należy także wziąć pod uwagę, że ludzie różnią się wrażliwością skóry czy mieć choroby skóry i nie można jednoznacznie wskazać odpowiedzi na zadane przez Pana pytanie, bo są to kwestie zmienne indywidualnie. Kwestie przeciwskazań medycznych do stosowania środków dezynfekcyjnych jak i podatności skóry dziecka ale także osoby dorosłej na działanie środków do dezynfekcji może określić indywidualnie lekarz, który opiekuje się dzieckiem/daną osobą i zna jego choroby. Są to również kwestie właściwe dla konsultanta krajowego w dziedzinie dermatologii.

Poniżej zamieszczam także źródła dot. higieny rąk:

  1. https://www.who.int/gpsc/5may/Hand_Hygiene_Why_How_and_When_Brochure.pdf
  2. https://www.who.int/publications/i/item/recommendations-to-member-states-to-improve-hand-hygiene-practices-to-help-prevent-the-transmission-of-the-covid-19-virus
  3. https://www.ecdc.europa.eu/en/covid-19/prevention-and-control/protect-yourself

Z poważaniem

Andrzej Szwiec – administrator
Sekretariat
Departament Przeciwepidemiczny i Ochrony Sanitarnej Granic
Główny Inspektorat Sanitarny
ul. Targowa 65, 03-729 Warszawa
e-mail: a.szwiec@gis.gov.pl | tel.: +48 22 536 14 43 | fax: +48 22 635 61 94

 


Chcesz pomóc w utrzymaniu bloga szczepienie.info? Zajrzyj TUTAJ.

Ile ciężkich NOP było w Polsce w roku 2018?

Państwowy Zakład Higieny opublikował wreszcie swoje dane o NOP w Polsce w roku 2018.

„Raport” o NOP dostępny jest tutaj: https://www.pzh.gov.pl/niepozadane-odczyny-poszczepienne-nop-raport-za-2018/

Co ciekawe, raport jest zupełnie anonimowy – autorzy raportu są nieznani, więc nie wiadomo, kto odpowiada za te dane. Cóż, można i tak…

Oto więc dane zbiorcze o ZGŁOSZONYCH NOP w Polsce w roku 2018, wg Państwowego Zakładu Higieny:

Tak więc według Państwowego Zakładu Higieny w roku 2018 lekarze zgłosili jedynie 11 ciężkich NOP-ów oraz 189 poważnych. Reszta to były NOP po prostu niepoważne, czyli lekkie, lub wręcz „inne zgłoszenia” więc lekarze – najwyraźniej kompletni durnie – zupełnie bez sensu zgłaszali NOP, a według Państwowego Zakładu Higieny to nie był NOP, a co najwyżej „przypadek nie zakwalifikowany jako NOP, uznany jedynie za zbieżny czasowo ze szczepieniem”.

A teraz, żeby było ciekawiej, popatrzmy na teoretycznie takie same dane o NOP, ale publikowane przez Urząd Rejestracji Produktów Leczniczych w raporcie rocznym za rok 2018:

URPL informuje, że w roku 2018 lekarze dokonali aż 1757 zgłoszeń ciężkich NOP.

Widać teraz doskonale, że najwyraźniej polscy lekarze są kompletnymi idiotami, którzy nie potrafią poprawnie rozpoznać niepożądanego odczynu poszczepiennego, ponieważ przecież według PZH w Polsce w roku 2018 było jedynie JEDENAŚCIE zgłoszeń ciężkich niepożądanych odczynów poszczepiennych.

Czyli jeśli wierzyć danym PZH, to lekarze w ponad 99% przypadków nie umieją poprawnie rozpoznać ciężkiego niepożądanego odczynu poszczepiennego i zupełnie bez sensu dokonują zgłoszenia ciężkiego NOP. To przecież jest dramat…

Jak myślicie, którymi danymi o NOP posłuży się Minister Zdrowia lub Główny Inspektor Sanitarny, aby „udowodnić” że „szczepienia są bezpieczne”? Tymi z URPL czy raczej tymi od PZH?

A jak myślicie, czy lekarz znowu chętnie zgłosi ciężki NOP, gdy po zapoznaniu się z raportem PZH zrozumie, że jest najwyraźniej ciężkim kretynem, który nie potrafi odróżnić NOP ciężkiego od nieciężkiego?

Czy teraz już rozumiecie, dlaczego w Polsce „szczepienia są bezpieczne” bo „ciężki NOP to jeden na milion”?
 


Chcesz pomóc w utrzymaniu bloga szczepienie.info? Zajrzyj TUTAJ.

Czym się różni samochód od szczepionki? Zapytaj producenta o bezpieczeństwo produktu, to się przekonasz… :)

Gdy pytasz producenta samochodu o dokumenty świadczące o tym, że samochód jest bezpieczny, to odpowiedź producenta wygląda tak:

Nic do ukrycia, wszystko „jak na dłoni”. Miło, prawda? 🙂

A gdy pytasz producenta szczepionki, to odpowiedź wygląda tak:

Widać różnicę? 🙂

Okazuje się, że producent szczepionki nie chce odpowiedzieć na pytania dotyczące bezpieczeństwa szczepionki, a żeby nie odpowiedzieć, wymyśla zupełnie idiotyczny „powód”.

Oto rzekomo prawo mu tego zabrania. 😀

Prawo, czyli artykuł 56 ustawy prawo farmaceutyczne:

I teraz już widać, że Pfizer próbował w swojej odpowiedzi wprowadzić w błąd sugerując, że prawo farmaceutyczne zabrania podawania informacji INNYCH NIŻ ZAWARTE W CHPL, a tymczasem chodzi jedynie o informacje NIEZGODNE Z CHPL.

Po za tym już sam pomysł, że udzielenie odpowiedzi na pytanie dotyczące produktu jest reklamą, to jest coś tak absurdalnego, że wręcz trudno się do tego odnieść.

No ale się mimo wszystko odniosę, prezentując fragment artykułu 52 tej samej ustawy prawo farmaceutyczne:

http://isap.sejm.gov.pl/isap.nsf/download.xsp/WDU20011261381/U/D20011381Lj.pdf

Czyli okazuje się, że nawet w ustawie wprost napisano, że udzielanie odpowiedzi na pytania dotyczące produktu leczniczego nie jest reklamą. 🙂

W jakim celu producent szczepionki w tak żałosny sposób unika odpowiedzi na zadane pytania?

Czy w tej sytuacji aby na pewno są podstawy, aby wierzyć w to, że szczepionka Prevenar 13 jest rzeczywiście bezpieczna, skoro sam producent tej szczepionki nie chce odpowiedzieć na kilka prostych pytań dotyczących badań klinicznych kłamiąc przy tym, że prawo mu na to nie pozwala?

 

 


Chcesz pomóc w utrzymaniu bloga szczepienie.info? Zajrzyj TUTAJ.

Synflorix – GSK nie chce odpowiedzieć na proste pytania dotyczące bezpieczeństwa stosowania szczepionki

Podobno sam fakt, że szczepionki podawane dzieciom w Polsce pod przymusem pozostają w IV fazie badań klinicznych nie świadczy o tym, że szczepienie tymi szczepionkami to jest eksperyment.

Kiedy szczepienie dzieci byłoby eksperymentem? Gdyby szczepionka w chwili szczepienia nie miała jeszcze wykrytych i opisanych wszystkich możliwych działań niepożądanych, oraz wszystkich możliwych przeciwwskazań.

Celem IV fazy badań klinicznych jest między innymi właśnie sprawdzenie, jak szczepionka się zachowuje podawana wszystkim dzieciom, a nie jedynie starannie dobranym ochotnikom, którzy przeszli weryfikację na podstawie długiej listy kryteriów wykluczających z udziału w eksperymencie fazy III badań klinicznych.

Dlatego też, aby sprawdzić, czy szczepionka Synflorix jest już po badaniach fazy IV, czy jeszcze nie, zadałem producentowi takie oto pytanie:

Synflorix to darmowa i przymusowa w Polsce dla niemowlaków szczepionka przeciw pneumokokom – no chyba że rodzice wolą płatny Prevenar 13.

Jeśli wykryto już wszystkie przeciwwskazania i wszystkie możliwe działania uboczne, to by oznaczało, że podanie szczepionki Synflorix dziecku nie jest eksperymentem, o ile oczywiście dziecko otrzyma szczepionkę PO WYKLUCZENIU PRZECIWWSKAZAŃ opisanych przez producenta w dokumentacji szczepionki.

W odpowiedzi GSK pisze tak:

Czy jest Pan lekarzem, czy pacjentem? 🙂

I oto ostatecznie „zwiększanie zaufania do szczepionki Synflorix” przez GSK wygląda tak:

No i jak? Czujecie się przekonani, że szczepionka Synflorix jest absolutnie bezpieczna, a producent nie ma przed Wami nic do ukrycia? 🙂

 


Chcesz pomóc w utrzymaniu bloga szczepienie.info? Zajrzyj TUTAJ.

Czy przymusowe szczepienie dzieci jest eksperymentem medycznym?

Lekarze, urzędnicy oraz całe stada tak zwanych „pożytecznych idiotów” – oni wszyscy będą Was przekonywać, że szczepienia, którym przymusowo są poddawane Wasze dzieci, nie są eksperymentem medycznym, pomimo że wszystkie szczepionki znajdują się w IV fazie badań klinicznych, co otwarcie potwierdza nawet sam Państwowy Zakład Higieny:

oraz Ministerstwo Zdrowia:

To może pozwólmy się na ten temat wypowiedzieć ekspertom?

Czy dr hab. mgr prawa Tomasz Jurek, prof. nadzw. w Katedrze Medycyny Sądowej, Zakładzie Prawa Medycznego Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu może być?

Otóż w internecie dostępna jest prezentacja Pana Doktora pod tytułem „Eksperyment Medyczny”. Znajdziecie ją tutaj:
http://www.forensic.umed.wroc.pl/files/Eksperyment_medyczny_z_komentarzami.pdf

Najciekawszy dla nas slajd z tej prezentacji wygląda tak:

Pan Doktor zauważa, że nawet sama ustawa Prawo Farmaceutyczne określa badanie kliniczne jako eksperyment medyczny.

Pada tu bardzo ciekawe pytanie:

Czy badanie kliniczne może nie być eksperymentem medycznym?

Otóż badanie kliniczne może nie być eksperymentem medycznym,

jeśli ma ono na celu jedynie potwierdzenie działań niepożądanych, a nie odkrywanie (identyfikację) nowych, wcześniej nieznanych działań niepożądanych.

Tak więc jeśli celem badania klinicznego NIE JEST wykrywanie nowych, wcześniej nieznanych przeciwwskazań oraz nowych, wcześniej nieznanych działań niepożądanych, to takie badanie NIE JEST eksperymentem medycznym.

To może znów oddajmy głos ekspertowi…

Czy dr. n. med. Wojciechem Masełbas, specjalista farmakologii klinicznej, wiceprezes Stowarzyszenia na rzecz Dobrej Praktyki Badań Klinicznych może być?

Pan Ekspert przyznaje, że IV faza badań klinicznych służy „wychwyceniu” nieznanych wcześniej działań niepożądanych. To jest oczywiste, bo przecież po to właśnie „monitorujemy bezpieczeństwo szczepień” zgłaszając (teoretycznie) każdy NOP, aby ODKRYĆ nowe i wcześniej nieznane działania niepożądane lub nowe i wcześniej nieznane przeciwwskazania do szczepienia, gdyby okazało się, że one występują w pewnej grupie dzieci na przykład z określonym schorzeniem, bo dzieci z tym schorzeniem nie uczestniczyły w eksperymentach fazy III badań klinicznych.

Ale za to uczestniczą w eksperymencie polegającym na przymusowym podawaniu szczepionki zgodnie z kalendarzem GIS-a Pinkasa i dzięki temu można odkryć, że ta akurat szczepionka im szkodzi…

Czy nie na tym właśnie polega eksperyment? Podajemy dziecku szczepionkę i sprawdzamy, czy ona to dziecko na przykład zabije, czy nie zabije. Jeśli zabije, to być może dzięki temu właśnie wykryliśmy nowe, dotychczas nieznane działanie niepożądane.

No pech po prostu, ale czego się nie robi dla dobra nauki, prawda?

Drobna poprawka: dzięki przymusowemu szczepieniu „wszystkich dzieci jak leci” można by było odkryć wcześniej nieznane działania niepożądane, gdyby lekarze zgłaszali każdy NOP

Czy więc przymusowe szczepienie naszych dzieci szczepionkami znajdującymi się w fazie IV badań klinicznych, celem której jest „monitorowanie bezpieczeństwa szczepień” poprzez odkrywanie na naszych dzieciach nowych, wcześniej nieznanych działań niepożądanych i nowych, wcześniej nieznanych przeciwwskazań do szczepienia, to Waszym zdaniem eksperyment, czy nie eksperyment? 🙂

A co mówi Konstytucja RP?


Chcesz pomóc w utrzymaniu bloga szczepienie.info? Zajrzyj TUTAJ.

Petycja do Ministra Zdrowia o komunikat dla lekarzy w sprawie rozpoznawania NOP

Chcesz pomóc w zwiększeniu skuteczności wykrywania NOP?

To wyślij do Ministra Zdrowia petycję:


Minister Zdrowia
ul. Miodowa 15
00-952 Warszawa
kancelaria@mz.gov.pl

Petycja do Ministra Zdrowia w sprawie opublikowania komunikatu dotyczącego rozpoznawania przez lekarzy niepożądanych odczynów poszczepiennych.

Na podstawie art. 63 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 2 kwietnia 1997r., w trybie określonym w Ustawie z dnia 11 lipca 2014r. o petycjach (Dz.U. 2014 poz. 1195) korzystając z przysługującego mi, konstytucyjnego prawa do zgłaszania petycji do organów władzy publicznej, w celu poprawy skuteczności monitorowania bezpieczeństwa obowiązkowych szczepień ochronnych poprzez zgłaszanie przez lekarzy niepożądanych odczynów poszczepiennych w trybie przewidzianym w §5 Rozporządzenia Ministra Zdrowia z dnia 21 grudnia 2010 r. w sprawie niepożądanych odczynów poszczepiennych oraz kryteriów ich rozpoznawania, wnoszę w interesie publicznym petycję do Ministra Zdrowia

o publikację przez Ministra Zdrowia na stronie internetowej https://www.gov.pl/web/zdrowie/komunikaty-dla-lekarzy-i-lekarzy-dentystow komunikatu o następującej treści:

“W celu poprawy skuteczności monitorowania bezpieczeństwa obowiązkowych szczepień ochronnych poprzez zgłaszanie przez lekarzy niepożądanych odczynów poszczepiennych w trybie przewidzianym w §5 Rozporządzenia Ministra Zdrowia z dnia 21 grudnia 2010 r. w sprawie niepożądanych odczynów poszczepiennych oraz kryteriów ich rozpoznawania, Minister Zdrowia informuje i przypomina, że zgodnie z polskim prawem (Rozporządzenie Ministra Zdrowia z dnia 21 grudnia 2010 r. w sprawie niepożądanych odczynów poszczepiennych oraz kryteriów ich rozpoznawania Dz.U.10.254.1711 wydane na podstawie art. 21 ust. 8 ustawy z dnia 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi Dz. U. Nr 234, poz. 1570, z 2009 r. Nr 76, poz. 641 oraz z 2010 r. Nr 107, poz. 679) terminem „niepożądany odczyn poszczepienny” określa się każdy objaw chorobowy, który pojawia się po szczepieniu, niezależnie od tego, czy pozostaje on w związku przyczynowym z przeprowadzonym szczepieniem. Wystarczającą przesłanką do podejrzewania niepożądanego odczynu poszczepiennego jest proste następstwo czasowe. Niepożądany odczyn poszczepienny jest zatem zdarzeniem lub objawem, który wystąpił w związku czasowym z wykonanym szczepieniem – wystarczy, że wystąpi w ciągu 4 tygodni po szczepieniu (za wyjątkiem odczynów po szczepieniu BCG, dla których ten okres jest dłuższy). Stąd też jest niezwykle istotne, aby lekarz zawsze ustalał datę ostatniego szczepienia, gdy zgłasza się do niego dziecko chore lub gdy doszło do zgonu w wyniku choroby lub z nieznanych przyczyn – aby zawsze potwierdzić, bądź wykluczyć ewentualne następstwo czasowe szczepienia.”

Treść komunikatu została przygotowana na podstawie informacji dostępnych na stronie internetowej https://www.mp.pl/pacjent/choroby-zakazne/szczepienia/158389,niepozadane-odczyny-poszczepienne

UZASADNIENIE

Publikacja komunikatu o w/w treści ostatecznie rozwieje ewentualne wątpliwości lekarzy co do tego, czy należy zgłosić niepożądany odczyn poszczepienny, jeśli dziecko nagle zachorowało w następstwie czasowym szczepienia, co w znaczący sposób przyczyni się do zwiększenia skuteczności zgłaszania niepożądanych odczynów poszczepiennych przez lekarzy do powiatowych inspektorów sanitarnych.

W ten sposób wydatnie wzrośnie bezpieczeństwo szczepień, ponieważ tylko zgłaszanie przez lekarzy każdego niepożądanego odczynu poszczepiennego daje gwarancję, że z rynku zostanie niezwłocznie wycofana każda wadliwa seria szczepionki, w razie gdyby doszło do zgonu lub do ciężkiego uszkodzenia zdrowia dziecka w wyniku podania szczepionki z wadliwej serii.

Obecnie żaden rodzic nie ma żadnych gwarancji, że lekarz zgłosi niepożądany odczyn poszczepienny, nawet jeśli dziecko nagle umrze z nieznanych przyczyn kilka dni po szczepieniu, co oznacza, że obecny system “monitorowania bezpieczeństwa szczepień” nie gwarantuje wykrycia każdej wadliwej serii szczepionki, która jest pod prawnym przymusem podawana polskim dzieciom i której podanie doprowadziło do zgonu lub do ciężkiego uszkodzenia zdrowia dziecka.

Z uwagi na powyższe, niniejsza petycja jest w pełni zasadna i wnoszę o jej pozytywne i pilne (niezwłoczne) rozpatrzenie.

Składając niniejszą petycję zakładam, Minister Zdrowia jest jak nikt inny w tym kraju zainteresowany nieustannym zwiększaniem skuteczności monitorowania bezpieczeństwa szczepień w Polsce.

Oświadczam, że nie wyrażam zgody na ujawnienie moich danych osobowych.

…………………………………….
[podpis, adres zamieszkania]

 


Chcesz pomóc w utrzymaniu bloga szczepienie.info? Zajrzyj TUTAJ.

Minister Zdrowia „nie widzi podstaw” do zwiększenia skuteczności wykrywania ciężkich niepożądanych odczynów poszczepiennych

Aby szczepienia były naprawdę bezpieczne, trzeba wykrywać każdy ciężki NOP.

Ciężki NOP występuje na przykład wtedy, gdy dziecko nagle się rozchoruje wkrótce po szczepieniu i jego stan wymaga hospitalizacji:

Tyle mówi piękna teoria, a w praktyce…

Czy spotkaliście się z taką sytuacją, że zawozicie chore dziecko do szpitala i lekarz z własnej inicjatywy pyta „A kiedy dziecko było ostatnio szczepione?” aby wykryć ewentualny NOP?

Stąd właśnie pomysł, aby pomóc lekarzom wykrywać ciężkie NOP-y w taki sposób ,że lekarz musiałby zawsze „na przyjęciu do szpitala” zapytać o datę ostatniego szczepienia.

Powstała więc petycja, w której wnosiliśmy o wprowadzenie takiej normy prawnej, która zmuszałaby lekarza aby zawsze przyjmując dziecko na oddział szpitalny sprawdzał datę ostatniego szczepienia – żeby zawsze wykryć każdy ciężki NOP, czyli każdą sytuację, w której dziecko wymaga hospitalizacji, a kilka dni wcześniej było szczepione.

Bo rodzice nie zawsze muszą skojarzyć fakty i nie można do nich o to mieć pretensji.

I oto wreszcie po 7 miesiącach (!!!) mamy już odpowiedź Ministra Zdrowia.

I teraz już wiemy, że…

Minister Zdrowia nie jest zainteresowany tym, aby poprzez prostą prawną regulację zwiększyć skuteczność wykrywania NOP, a więc zwiększyć bezpieczeństwo szczepień.

Trudne do uwierzenia? No to czytajcie:

Nie wiem, jak Wy odbieracie taką reakcję Ministra Zdrowia w odpowiedzi na banalnie prosty pomysł na zwiększenie wykrywalności NOP, ale jeśli o mnie chodzi, to ja się teraz jeszcze bardziej boję szczepić moje dziecko.

No bo skoro samemu Ministrowi Zdrowia najwyraźniej nie zależy na tym, aby zwiększyć skuteczność wykrywania NOP, to jak ja mam wierzyć w skuteczność tego rzekomego „monitorowania bezpieczeństwa szczepień”? Jak mam wierzyć w to, że „szczepienia są bezpieczne” skoro Minister Zdrowia nie chce zmusić lekarzy do tego, aby wykrywali każdy ciężki NOP zakończony hospitalizacją?

Minister Zdrowia „nie widzi podstaw” bo uważa, że jest dobrze tak, jak jest.

A jak jest? Otóż jest tak, że lekarz przyjmując dziecko do szpitala nie ma żadnego obowiązku, aby się upewnić, czy to aby nie jest NOP. Jeśli więc rodzice sami nie zgłoszą lekarzowi, że dziecko kilka dni wcześniej było szczepione, to lekarz o to nie zapyta. A nawet jeśli rodzice zgłoszą, że dziecko było kilka dni wcześniej szczepione, to najprawdopodobniej usłyszą od lekarza, że przecież „to na pewno nie od szczepionki więc to nie NOP”.

Według Ministra Zdrowia jest świetnie i nic nie trzeba poprawiać.

A według Was też jest świetnie?

Uważacie, że każdy ciężki NOP jest przez lekarzy wykrywany i zgłaszany więc nie trzeba dodatkowo zmuszać lekarzy, aby sprawdzali, kiedy dziecko było ostatnio szczepione, gdy przyjmują je na oddział szpitalny, bo nagle zachorowało?

Petycję i odpowiedź znajdziecie tutaj: https://www.gov.pl/web/zdrowie/petycja-wielokrotna-ws-utworzenia-normy-prawnej-zobowiazujacej-lekarza-do-ustalenia-daty-ostatniego-szczepienia-dziecka-chorego-poddawanego-hospitalizacji

 


Chcesz pomóc w utrzymaniu bloga szczepienie.info? Zajrzyj TUTAJ.

Nie wiemy, ile jest ciężkich NOP, ale za to wiemy, że „szczepienia są bezpieczne”…

Chcąc się dowiedzieć, ile ciężkich NOP niezgłoszonych przypada w Polsce na każdy ciężki NOP zgłoszony, wysłałem sobie do Ministra Zdrowia, PZH, URPL i oczywiście do mojego ulubionego GISa Pinkasa taki oto wniosek o informację publiczną:

Odpowiedzieli już wszyscy, i tu zupełnie bez zaskoczenia, czyli nikt nie ma bladego pojęcia o rzeczywistej liczbie ciężkich NOP.

A teraz wyobraźcie sobie, że chcecie się dowiedzieć, czy podróżowanie samolotami jest bezpieczne, ale nikt nie wie, ile ludzi co roku ginie w wypadkach lotniczych…

Czy szczepienia są bezpieczne? Wnioski wyciągnijcie sobie sami. 🙂

 


Chcesz pomóc w utrzymaniu bloga szczepienie.info? Zajrzyj TUTAJ.

Gdy sanepid przysyła upomnienie – wniosek o informację publiczną w sprawie IV fazy badań klinicznych

  1. Gdy otrzymamy od sanepidu upomnienie, to w odpowiedzi na taką próbę przymuszenia do poddania dziecka ryzykownemu zabiegowi medycznemu można wysłać do sanepidu na przykład taki oto wniosek o informację publiczną. Może nie wstrzyma to egzekucji, ale być może przynajmniej da do myślenia urzędnikom.

……………….., dnia …………….

………………………….
………………………….
………………………….
………………………….

Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny w ……………………..
………………..……………………………..
………………..……………………………..

Wniosek o informację publiczną

 

W związku z otrzymanym upomnieniem sygnatura …………………. z dnia ……………………., którego celem jest przymuszenie mnie do wyrażenia zgody na poddanie mojego dziecka ryzykownemu zabiegowi medycznemu o charakterze eksperymentu medycznego, a także z uwagi na fakt, że Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej stanowi, że nikt nie może być poddany eksperymentom naukowym, w tym medycznym, bez dobrowolnie wyrażonej zgody (art. 39), wnoszę niniejszym o wskazanie nazw wszystkich tych szczepionek wykorzystywanych w Programie Szczepień Ochronnych, dla których zakończono już nieodwołalnie etap fazy IV badań klinicznych i dla których wykryto już wszystkie możliwe przeciwwskazania do szczepienia oraz wszystkie możliwe powikłania w wyniku podania szczepionki.

Szczepiąc bowiem moje dziecko przymusowo, a nie dobrowolnie (bo pod groźbą grzywny nałożonej przez Organ) chcę po prostu uniknąć sytuacji, w której podanie szczepionki zabije moje dziecko, bądź trwale upośledzi jego zdrowie, dzięki czemu jednak zostanie wykryte nowe, dotychczas nieznane przeciwwskazanie do szczepienia, lub nowe, nieznane dotychczas działanie niepożądane.

Jako rodzic korzystający z dobrodziejstw współczesnej medycyny akademickiej niezwykle szanuję ideę eksperymentu medycznego jak i przede wszystkim darzę głębokim szacunkiem wszystkie te osoby, które dobrowolnie ryzykują – dla dobra nauki – swoje zdrowie, a czasem nawet i życie, w celu umożliwienia badań nad bezpieczeństwem produktów leczniczych.  

Wolę jednak mimo wszystko, aby tego typu eksperyment (IV faza badań klinicznych) nie był prowadzony bezpośrednio akurat na moim dziecku, a już zwłaszcza pod przymusem, który wobec mnie próbuje stosować Organ przysyłając mi upomnienie oraz grożąc wszczęciem wobec mnie postępowania egzekucyjnego, którego celem będzie zmuszenie mnie do wyrażenia zgody na poddanie mojego dziecka ryzykownemu zabiegowi medycznemu, który w swojej istocie jest eksperymentem medycznym z uwagi na fakt, że każda ze szczepionek stosowanych obecnie w Programie Szczepień Ochronnych znajduje się w fazie IV badań klinicznych, co otwarcie potwierdza nawet sam Państwowy Zakład Higieny:

Oznacza to, że każda ze szczepionek podawanych dzieciom w Polsce pod przymusem w postaci kary grzywny, znajduje się obecnie w fazie eksperymentu, którego celem jest wykrycie ewentualnych nieznanych dotychczas przeciwwskazań oraz działań niepożądanych – dzięki podaniu szczepionki dużej liczbie “przymusowych ochotników”.

Na portalu https://aptekaszpitalna.pl/farmaceuta-w-szpitalu/artykuly/fazy-badan-klinicznych-cz-iv/2019-01-07/ czytamy: Badania fazy IV mogą być wymagane przez organy regulacyjne lub mogą zostać podjęte przez Sponsora badania w celu uzyskania konkurencyjności (np. poprzez podjęcie badań na nowym rynku leku) lub z innych powodów (np. podjęcie badań w populacji kobiet w ciąży, które prawdopodobnie nie poddają się badaniom w głównym nurcie badania). Nadzór bezpieczeństwa ma na celu wykrycie wszelkich rzadkich lub długotrwałych działań niepożądanych w stosunku do znacznie większej populacji pacjentów i dłuższego okresu czasu niż było to możliwe podczas badań klinicznych fazy I-III (…). Szkodliwe efekty wykryte w badaniach fazy IV mogą spowodować, że lek nie będzie już sprzedawany lub ograniczony do określonych zastosowań – historia pokazuje, że dzięki badaniom IV fazy ceriwastatyny, troglitazonu czy rofekoksybu udało się wycofać leki obciążone poważnymi działaniami niepożądanymi.

Historia zna więc już takie przypadki, że to właśnie dopiero dzięki badaniom klinicznym fazy IV wykryto poważne działania niepożądane, które nie zostały wykryte na etapie badań przedrejestracyjnych.

Nie można więc wykluczyć, że do podobnej sytuacji może dojść także podczas przymusowego szczepienia w ramach Programu Szczepień Ochronnych.

Również sama Naczelna Izba Lekarska w opracowaniu “Świadoma zgoda na udział w eksperymencie medycznym” potwierdza, że IV faza badań klinicznych jest eksperymentem.

Oto na stronie 19 tej publikacji czytamy:

I dalej, w wyjaśnieniu do odnośnika nr 20:

Tak więc w ocenie Naczelnej Izby Lekarskiej IV faza badań klinicznych jest eksperymentem badawczym.

Dla formalności przypominam, czym w rozumieniu ustawy z dnia 5 grudnia 1996 r. o zawodach lekarza i lekarza dentysty jest eksperyment medyczny, w tym eksperyment badawczy:

Wnoszę również o wskazanie, w jakim celu w Polsce “monitoruje się” bezpieczeństwo szczepień, jeśli szczepionki i szczepienia rzekomo “są bezpieczne”. Staram się zrozumieć, w jakim celu monitoruje się bezpieczeństwo czegoś, co rzekomo podobno jest bezpieczne. 

Wnoszę również o wyjaśnienie, na czym owo “monitorowanie bezpieczeństwa szczepień” polega, skoro nikt w Polsce nie dysponuje choćby elementarną informacją o liczbie zgonów, do których doszło w Polsce do 4 tygodni od szczepienia w ciągu ostatnich 15 lat lub nikt nie wie, co który ciężki niepożądany odczyn poszczepienny nie jest przez lekarzy celowo zgłaszany, aby “niepotrzebnie” nie psuć statystyk.

Wnoszę mimo to, aby Organ udostępnił mi informację, ile dzieci w Polsce w ciągu ostatnich 15 lat zmarło z nieznanych przyczyn do 4 tygodni od szczepienia lub aby Organ dla formalności potwierdził, że taka informacja nie jest możliwa do pozyskania. 

Przez nieznane przyczyny zgonu rozumiem zgony zakodowane kodami od R95 do R99 wg ICD-10.

Wnoszę również o informację, ile dzieci było w Polsce hospitalizowanych do 4 tygodni od szczepienia w ciągu ostatnich 15 lat oraz jakie były przyczyny tych hospitalizacji, a także, jak często dzieci nieszczepione były poddawane hospitalizacjom z tych samych przyczyn.

Wnoszę także o informację, co który ciężki niepożądany odczyn poszczepienny nie jest przez lekarzy celowo zgłaszany, aby “niepotrzebnie” nie psuć statystyk.

Łączę wyrazy szacunku,

…………………..……………….

 

Gotowy plik doc z treścią wniosku do edycji możesz pobrać tutaj: Pismo sanepid IV faza

 

 


Chcesz pomóc w utrzymaniu bloga szczepienie.info? Zajrzyj TUTAJ.

Znikające zgłoszenia ciężkich NOP w polskim systemie „monitorowania bezpieczeństwa szczepień”

Podobno w Polsce „szczepienia są bezpieczne”, ponieważ mamy „system monitorowania”.

Teraz zobaczycie, jak ów system działa w praktyce. 🙂

Zacznijmy od początku, czyli od rozporządzenia Ministra Zdrowia w sprawie NOP:

Otóż w paragrafie siódmym onego rozporządzenia czytamy, że sanepidy powiatowe przekazują zgłoszenia ciężkich NOP do sanepidów wojewódzkich, a sanepidy wojewódzkie „nie później niż po upływie godziny” informują Głównego Inspektora Sanitarnego „o fakcie wystąpienia takiego odczynu”:

Jednocześnie (równolegle) sanepidy przekazują wszystkie zgłoszenia NOP do Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych.

URPL w rocznych raportach zeznaje, ile zgłoszeń NOP otrzymał w danym roku z sanepidów.

I tak w roku 2016 sanepidy przekazały do URPL 1004 zgłoszenia ciężkich NOP, w roku 2017 było to już 1688 zgłoszeń, rok później 1757 i wreszcie w roku 2019 URPL otrzymał od sanepidów aż 1987 zgłoszeń ciężkich NOP:

Dobrze widzicie – z każdym rokiem regularnie rośnie liczba zgłoszeń ciężkich niepożądanych odczynów poszczepiennych. Widocznie po prostu z każdym kolejnym rokiem szczepienia są coraz bardziej bezpieczne.

Raporty roczne URPL, z których pochodzą powyższe 4 tabelki, znajdziecie tutaj: http://www.urpl.gov.pl/pl/urz%C4%85d/raport-roczny

Skoro wiemy już, ile zgłoszeń ciężkich NOP sanepidy przesłały do URPL w latach 2016-2019, to teraz sprawdźmy, jak równocześnie informowano o tym Głównego Inspektora Sanitarnego – zgodnie z nakazem wpisanym przecież do rozporządzenia o NOP.

No to czytajcie…

Tak, to nie pomyłka.

Pomimo że sanepidy na przykład w roku 2019 do URPL przesłały 1987 zgłoszeń ciężkich NOP, to Główny Inspektor Sanitarny został poinformowany jedynie o wystąpieniu 213 ciężkich NOP.

Czyli na drodze pomiędzy sanepidami, a Głównym Inspektorem Sanitarnym gdzieś „wyparowało” ponad 1700 zgłoszeń ciężkich NOP!

Czyli był ciężki NOP i znikł… 🙂

I w roku 2019 takich „zniknięć” na drodze sanepid=>GIS  nasz polski system monitorowania bezpieczeństwa szczepień wygenerował aż 1774.

A w latach 2016-2018 to intrygujące zanikanie ciężkich NOP na drodze pomiędzy sanepidem a Głównym Inspektorem Sanitarnym wyglądało przecież równie okazale. 🙂

Przy okazji zwróćcie uwagę, jak drastycznie wzrosła liczba zgłoszeń ciężkich NOP, które w roku 2019 dotarły szczęśliwie do Głównego Inspektora Sanitarnego, w porównaniu z poprzednimi latami.

Średnio 40 zgłoszeń rocznie i nagle aż 213.

Cóż… Szczepienia są bezpieczne. Czy ktoś ma jeszcze jakiekolwiek wątpliwości?

 

 


Chcesz pomóc w utrzymaniu bloga szczepienie.info? Zajrzyj TUTAJ.