Ministerstwo Zdrowia o witamine D3 i SARS-CoV-2

W nawiązaniu do udostępnionych przez świat nauki informacji o związku między niedoborem witaminy D w organizmie a ciężkim przebiegiem choroby COVID-19 wnoszę o udostępnienie mi następującej informacji publicznej:

Jaki odsetek populacji Polski to osoby z niedoborem witaminy D3?

Jakie działania podejmuje Ministerstwo Zdrowia celem uzupełniania niedoborów witaminy D3 w populacji?

Dlaczego oznaczenie poziomu witaminy D3 nie jest badaniem refundowanym?

 


Chcesz pomóc w utrzymaniu bloga szczepienie.info? Zajrzyj TUTAJ.

COVID-19 czyli aktualny stan [nie]wiedzy Ministerstwa Zdrowia

Czy Minister Zdrowia wie, ilu Polaków mogło już dawno bezobjawowo przechorować COVID-19?

Czy Polacy mogli chorować na COVID-19 w styczniu i lutym 2020, ale wtedy jeszcze uważano, że to zwykła grypa?

Ciekawe pytania?

Odpowiedź Ministerstwa Zdrowia jest jeszcze ciekawsza.

Oto pełna treść zapytania, wraz z odpowiedzią. Wnioski wyciągnijcie sobie sami. 🙂


Szanowny Panie Ministrze [Zdrowia],

Niniejszym wnoszę o informację, jaki odsetek populacji Polski to osoby, które miały już kontakt z wirusem SARS-CoV-2 i które przechowały COVID-19 bezobjawowo, lub na tyle lekko, że nie wymagało to żadnej interwencji lekarza.

Czy jest możliwe, że Polacy masowo chorowali na COVID-19 już w grudniu 2019, lub przynajmniej w styczniu i lutym 2020, ale wtedy każde takie zachorowanie diagnozowano jeszcze jako grypę lub podejrzenie zachorowania na grypę?

Jeśli nie jest to możliwe, to wnoszę o kopie dokumentów, które dają naukowe podstawy do takiego twierdzenia. Wnoszę także o udostępnienie mi kopii wyników badania, którego celem było określenie, jaki odsetek wszystkich osób po kontakcie z wirusem SARS-CoV-2 mogą stanowić w Polsce osoby, u których potwierdzono zachorowanie na COVID-19 za pomocą dedykowanych testów, a jeśli takie badanie nie zostało dotychczas wykonane, to wnoszę o wskazanie powodów, dla których Ministerstwo Zdrowia nie podejmowało dotychczas żadnych starań celem ustalenia, jaki odsetek osób po kontakcie z wirusem SARS-CoV-2 stanowią w Polsce osoby, u których potwierdzono zachorowanie na COVID-19.

Nadmieniam, że informacja, jaki odsetek osób po kontakcie z wirusem SARS-CoV-2 stanowią osoby, u których potwierdzono zachorowanie na COVID-19, pozwoliłaby ocenić rzeczywistą skalę zagrożenia ze strony tego wirusa, albowiem informacja o śmiertelności w stosunku jedynie do potwierdzonych przypadków zachorowań jest bezwartościowa dopóki nie wiadomo, w jakim stopniu wirus rozprzestrzenił się w populacji.

Ewentualnie, jeśli w ocenie Pana Ministra w Polsce jest tylko tyle osób po kontakcie z wirusem SARS-CoV-2, które chorują na COVID-19 (w tym także bezobjawowo) ile stanowi akualna na dany dzień liczba osób zarażonych podawana przez Ministerstwo Zdrowia w oficjalnych komunikatach, to wnoszę o udostępnienie kopii dokumentów (wyniki badań i analiz), które w ocenie Pana Ministra uprawniają Pana Ministra do takiej konstatacji.



Chcesz pomóc w utrzymaniu bloga szczepienie.info? Zajrzyj TUTAJ.

Koronawirus SARS-CoV-2: pytania i „odpowiedzi” :)

Czy dobrowolne podduszanie się poprzez zakrywanie twarzy szmatą w parku, na chodniku, na polnej drodze ma jakikolwiek sens?

Wniosek o informację publiczną do Ministra Zdrowia wyglądał tak:


W związku z nałożonym przez rząd nakazem podduszania siebie i swoich dzieci w „miejscach ogólnodostępnych” za pomocą szmaty okrywającej usta i nos, niniejszym wnoszę o udostępnienie mi następującej informacji publicznej:

Ile kopii wirusa SARS-CoV-2 w jednym metrze sześciennym powietrza potrzeba do skutecznego zainfekowania osoby zdrowej, która oddycha tym powietrzem?

Jakie warunki muszą być spełnione, aby rowerzysta zarażony wirusem SARS-COV-2 mógł jadąc na rowerze zarazić inną mijaną osobę?

Jakie warunki muszą być spełnione, aby przechodzień zarażony wirusem SARS-CoV-2 mógł zarazić inną osobę mijaną na otwartej przestrzeni, czyli na chodniku w ruchu pieszych, w parku, na przejściu dla pieszych?

Czy wirus SARS-CoV-2 przenosi się tylko drogą kropelkową, czy także drogą powietrzną?

Jak długo i w jakiej odległości od osoby zarażonej trzeba przebywać w parku, na placu zabaw, na chodniku, aby zarazić się wirusem SARS-CoV-2 poprzez wdychanie powietrza wydychanego przez osobę zarażoną?

Czy wirus SARS-CoV-2 znajduje się w powietrzu wydychanym przez osobę zarażoną czy tylko w aerozolu powstającym przy kichaniu lub kaszlu?

Ile kopii wirusa SARS-CoV-2 znajduje się w wydychanym powietrzu otaczającym osobę zarażoną w promieniu 1 metra od tej osoby na otwartej przestrzeni, czyli w parku, na chodniku, na placu zabaw etc.


A „odpowiedź” wygląda tak:

 

No więc czego jeszcze nierozumicie?… 🙂

„200 lat dorobku naukowego” czyli rozmowa ze studentem medycyny o bezpieczeństwie szczepień

Tak wygląda rozmowa o bezpieczeństwie szczepień z przyszłym lekarzem, który tym razem zaatakował w „wiadomości prywatnej” wysłanej do profilu „Czy szczepienia są bezpieczne”.

Wyuczone mantry i zero samodzielnego myślenia. Skoro „na wykładzie było” to nie należy tematu drążyć, a zwłaszcza kwestionować.

Więc ten oto przyszły lekarz, który już niedługo będzie Was być może leczył, zaczął od „200 lat dorobku naukowego”, a jak skończył, to sami zobaczycie. 🙂























Skierowanie do poradni szczepień – czyli gdy lekarz uniemożliwia zaszczepienie dziecka.

Twoje dziecko ma już rok. Jeszcze nie było szczepione. Sanepid Cię szantażuje, że jeśli nie zaszczepisz, to będziesz dostawać grzywny tak długo, aż zaszczepisz. Czyli „dzień jak co dzień”. 🙂

Więc bierzesz dziecko i idziesz do przychodni na szczepienie.

Co powinien zrobić lekarz?

Powinien ustalić indywidualny kalendarz szczepień dla Twojego dziecka, zgodnie z komunikatem Głównego Inspektora Sanitarnego:


Źródło: https://www.mp.pl/szczepienia/prawo/aktyprawne/219904,komunikat-gis

Czy Główny GIS Pinkas gdzieś tu napisał, że indywidualny kalendarz szczepień może być ustalany wyłącznie w „poradni szczepień”?

No nie napisał. 🙂

A co zrobi lekarz?

Otóż lekarz najprawdopodobniej każe Ci iść do „poradni szczepień”, aby tam „ktoś inny” ułożył Twojemu dziecku kalendarz szczepień. Więc bierz dzieciaka i jedź z nim 100 kilometrów, bo lekarz POZ nie umie robić tego, za co bierze pieniądze od Narodowego Funduszu Zdrowia…

Bo przecież najlepiej, jeśli „ktoś inny” weźmie na siebie odpowiedzialność za ewentualne powikłania po szczepieniu. Więc niech tym „kimś innym” będzie ktoś z „poradni szczepień”:

Co robić w takiej sytuacji, gdy Twój lekarz Podstawowej Opieki Zdrowotnej, zamiast zrobić to, za co bierze pieniądze od NFZ, każe Ci jechać z dzieckiem 100 kilometrów do „poradni szczepień”?

Możesz się z lekarzem kłócić próbując mu tłumaczyć, że jako specjalista związany kontraktem z NFZ to on powinien ustalić indywidualny kalendarz szczepień.

Ale możesz również wziąć od niego to skierowanie i wysłać jego kopię do sanepidu informując urzędników, że obowiązek poddania Twojego dziecka szczepieniom jest niewykonalny, ponieważ lekarz POZ nie chce ustalić indywidualnego kalendarza szczepień – zwłaszcza jeśli właśnie dostałaś postanowienie o nałożeniu grzywny, w którym napisano, że masz pół roku na poddanie dziecka szczepieniom.

No ale przecież nie możesz poddać dziecka szczepieniu, skoro lekarz nawet nie umie ustalić kalendarza szczepień.

I w dodatku nie istnieje żadna norma prawna, która pozwala Twojemu lekarzowi nie umieć.

Nie istnieje także żadna norma prawna, która nakazywałaby Ci w takiej sytuacji, gdy lekarz POZ nie umie, jechać z dzieckiem 100 kilometrów do „poradni szczepień”. Nie ma takiego przepisu. Po prostu. 🙂

Badanie kwalifikacyjne wcale nie jest konieczne, aby udowodnić, że obowiązek szczepień jest niewykonalny. Czasem wystarczy do tego jedynie lekarz POZ, który boi się wziąć na siebie odpowiedzialność…

 


Chcesz pomóc w utrzymaniu bloga szczepienie.info? Zajrzyj TUTAJ.

Czego się boi Polskie Towarzystwo Wakcynologii?

PTW straszy koronawirusem, informując o śmiertelności rzędu 3-4% podczas gdy w przypadku grypy rzekomo jest to jedynie 0,1%:

Tymczasem jeśli chodzi o zwykłą grypę, to jej śmiertelność w porównaniu do liczby potwierdzonych zachorowań także waha się w granicach 3-4%, przynajmniej w Polsce.

Manipulacja, której dopuszczają się wakcynolodzy pod szyldem PTW, polega na tym, że w przypadku koronawirusa śmiertelność jest liczona w stosunku do liczby potwierdzonych przypadków, a dla grypy liczy się ją na podstawie liczby „zachorowań i podejrzeń zachorowań”. W ten sposób można wykazać, że koronawirus jest o wiele groźniejszy, niż grypa.

I teraz będzie najciekawsze… 🙂

Oto komentarz, który pojawił się pod tym postem PTW i który wakcynolodzy wykasowali zaledwie po kilku minutach.

Czy ten wykasowany komentarz zawierał jakieś fałszywe informacje albo w jakikolwiek sposób wprowadzał w błąd?

Nie – to są jedynie fakty – oficjalne dane prosto z PZH.

Dlaczego więc wakcynolodzy wykasowali komentarz, który pokazywał, że śmiertelność grypy liczona tak samo, jak śmiertelność koronawirusa, będzie taka sama?

Wnioski wyciągnijcie sobie sami… 🙂

Dane pochodzą ze raportów PZH dostępnych tutaj: http://wwwold.pzh.gov.pl/oldpage/epimeld/index_p.html

 

 


Chcesz pomóc w utrzymaniu bloga szczepienie.info? Zajrzyj TUTAJ.

Badania kliniczne fazy IV – PZH [nie] rozwiewa wątpliwości…

Państwowy Zakład Higieny z niezwykłą konsekwencją niszczy zaufanie do szczepień.

Po publikacji na temat szczepionek w fazie IV badań klinicznych:

zaszła konieczność zadania Państwowemu Zakładowi kilku pytań:

Dla których szczepionek stosowanych w Programie Szczepień Ochronnych zakończono już (i z jakim wynikiem?) proces potwierdzania – w ramach fazy IV badań klinicznych – że są one bezpieczne we wszystkich wskazaniach zaakceptowanych w procesie rejestracji? Proszę wskazać nazwy tych szczepionek.

Dla których szczepionek stosowanych w Programie Szczepień Ochronnych zakończono już (i z jakim wynikiem) weryfikację wyników uzyskanych w badaniach klinicznych faz I-III? Proszę wskazać nazwy tych szczepionek.

Na czym polega prowadzony w ramach fazy IV badań klinicznych szczepionek stosowanych do Programu Szczepień Ochronnych „nadzór nad niepożądanymi odczynami poszczepiennymi” skoro nikt w Polsce nie wie,  ile dzieci co roku umiera w bezpośrednim następstwie czasowym szczepienia oraz ile dzieci co roku podlega hospitalizacjom w bezpośrednim następstwie czasowym szczepienia?

Na czym polega prowadzone w ramach fazy IV badań klinicznych szczepionek stosowanych do Programu Szczepień Ochronnych „monitorowanie bezpieczeństwa szczepionek” skoro nikt w Polsce nie wie,  ile dzieci co roku umiera w bezpośrednim następstwie czasowym szczepienia oraz ile dzieci co roku podlega hospitalizacjom w bezpośrednim następstwie czasowym szczepienia?

Na czym polega nadzór nad bezpieczeństwem szczepień, skoro od organów odpowiedzialnych za ten nadzór nie można uzyskać informacji, czy lekarz powinien zgłosić niepożądany odczyn poszczepienny, gdy stwierdza zgon w kategorii R99 wg ICD-10, do którego doszło 3 dni po szczepieniu?

Dla których szczepionek stosowanych w Programie Szczepień Ochronnych zakończono już badania obserwacyjne, w tym porównanie okresu sprzed wprowadzenia szczepień z okresem po ich wprowadzaniu, co pozwoliło ocenić (i z jakim wynikiem?) jak szczepionka działa w praktyce? Proszę wskazać nazwy tych szczepionek.

Dla których szczepionek stosowanych w ramach Programu Szczepień Ochronnych zakończono (i z jakim wynikiem) ocenę szczepionki w odniesieniu do dużych populacji i w długim okresie? Proszę wskazać nazwy tych szczepionek.

Czy w dniu wprowadzenia do obrotu szczepionka na pewno zawsze jest bezpieczna we wszystkich wskazaniach zaakceptowanych w procesie rejestracji?

Ile lat IV fazy badań klinicznych potrzeba, aby jednoznacznie i nieodwołalnie potwierdzić, że szczepionka jest bezpieczna we wszystkich wskazaniach zaakceptowanych w procesie rejestracji?

Co to znaczy, że szczepionka jest bezpieczna we wszystkich wskazaniach zaakceptowanych w procesie rejestracji? Jakie obiektywne i mierzalne parametry pozwalają to określić?

Ile lat IV fazy badań klinicznych potrzeba, aby uznać, że katalog możliwych skutków ubocznych oraz możliwych niepożądanych odczynów poszczepiennych danej szczepionki jest już nieodwołalnie zamknięty? Jakie obiektywne i mierzalne parametry pozwalają to określić?

Czy w dniu wprowadzenia szczepionki do obrotu znane są jej wszystkie możliwe skutki uboczne?

Co oznacza, że szczepionka jest „bezpieczna” w dniu jej wprowadzenia do obrotu? Bezpieczna, czyli jaka? Jakie obiektywne i mierzalne parametry pozwalają to określić?

„Odpowiedź” nadeszła bardzo szybko:

No ok. To może po prostu zapytajmy, zamiast wnosić o informację publiczną:

Jak Pani Ewa odpowiada na pytania, które tym razem nie były już wnioskiem o informację publiczną?

Widać?

Niezależnie od tego, czy wnosisz o informację publiczną, czy zadajesz zwykłe pytania, to Pani Ewa żeby nie odpowiadać używa pretekstu „nie odpowiem, bo to nie jest informacja publiczna”.

Co jest z nimi nie tak, że za wszelką cenę – nawet za cenę śmieszności – unikają odpowiedzi na bardzo proste pytania związane z bezpieczeństwem szczepień?

 


Chcesz pomóc w utrzymaniu bloga szczepienie.info? Zajrzyj TUTAJ.

Naczelna Izba Lekarska potwierdza – szczepienia to eksperyment.

Zacznijmy jeszcze raz, od początku.

Konstytucja RP zabrania przymuszania do udziału w eksperymentach:

Art. 39. Nikt nie może być poddany eksperymentom naukowym, w tym medycznym, bez dobrowolnie wyrażonej zgody.

Ministerstwo Zdrowia potwierdza, że każda szczepionka podawana przymusowo polskim dzieciom znajduje się w fazie IV badań klinicznych:

IV faza badań klinicznych, to badania prowadzone już po wprowadzeniu szczepionki na rynek. Ich celem jest ocena długoterminowego bezpieczeństwa i/lub skuteczności szczepionki (albo innego produktu leczniczego).

Ustawa o zawodach lekarza i lekarza dentysty ustanawia definicję eksperymentu medycznego, dzieląc go na eksperyment leczniczy oraz eksperyment badawczy:

Eksperyment badawczy jest więc jednym z rodzajów eksperymentu medycznego. Może on być prowadzony na osobach chorych lub zdrowych.

Do tej układanki brakowało już tylko jednego klocka.

I o to jest – a z pomocą przychodzi nam sama Naczelna Izba Lekarska.

W roku 2008 pod patronatem Naczelnej Izby Lekarskiej wydano następującą pozycję:

W tej arcyciekawej publikacji na stronie 19 czytamy:

I teraz przechodzimy do sedna. Oto w odnośniku oznaczonym liczbą 20 Naczelna Izba Lekarska rękami autorów opracowania informuje:

Tak więc już w roku 2008 nawet sama Naczelna Izba Lekarska potwierdziła, że IV faza badań klinicznych to eksperyment medyczny – badawczy.

A to oznacza, że zmuszanie rodziców do szczepienia dzieci, jest jawnym łamaniem artykułu 39 Konstytucji RP.

A że jest przymus, to chyba nikt nie ma wątpliwości – wystarczy poczytać pierwsze lepsze uzasadnienie do grzywny „w celu przymuszenia”:

No to co jeszcze potrzeba, aby fanatycy obowiązku szczepień wreszcie zrozumieli, że nikogo nie wolno zmuszać do udziału w eksperymentach? Naczelna Izba Lekarska to wystarczająco wiarygodne źródło?…

Opracowanie „ŚWIADOMA ZGODA NA UDZIAŁ W EKSPERYMENCIE MEDYCZNYM, Poradnik dla badacza” jest dostępne w całości tutaj: https://www.researchgate.net/publication/292139448_Swiadoma_zgoda_na_udzial_w_eksperymencie_medycznym_Poradnik_dla_badacza_Informed_consent_for_medical_research_Handbook_for_researchers

 

 


Chcesz pomóc w utrzymaniu bloga szczepienie.info? Zajrzyj TUTAJ.

Lekarz Bartosz Fiałek

Niejaki Bartosz Fiałek, lekarz z obowiązkowym ostatnio wśród młodych lekarzy profilem na Facebooku („7006 osób lubi to”), napisał właśnie takiego oto posta:

Otóż Szanowny Panie Lekarzu, 

Niestety najwyraźniej chyba nie do końca Pan rozumie, na czym polega problem…

Żadna szczepionka przed wprowadzeniem do obrotu nie ma szans na rzetelną weryfikację jej bezpieczeństwa na grupie kilku milionów losowo wybranych dzieci, noworodków, wcześniaków, mniej lub bardziej zdrowych – bo przecież Wy, lekarze, zgodnie z zaleceniami WHO dopuszczacie do szczepienia nawet dzieci z „lekką infekcją” lub tuż po antybiotyku, prawda?

Dziecko, które lekko gorączkuje, można bez problemu zaszczepić, bo przecież „to tylko lekka gorączka”.

Ale czy zna Pan szczepionki, które przed wprowadzeniem do obrotu były testowane na dzieciach niedożywionych, z nowotworami, na wcześniakach o zaniżonej masie urodzeniowej, na dzieciach z przewlekłymi chorobami serca, nerek lub wątroby, na dzieciach w trakcie kuracji antybiotykowej?

Zgodnie z Waszymi „wytycznymi” takie dzieci można bez najmniejszego problemu szczepić, prawda?

Jak Pan doskonale wie – lub przynajmniej jak Pan wiedzieć powinien – badania kliniczne fazy trzeciej (czyli badania „przedrejestracyjne”) prowadzi się na grupie najczęściej zaledwie kilku tysięcy starannie wybranych, czyli możliwie jak najzdrowszych ochotników, poddając ich obserwacji najczęściej przez kilka dni, lub co najwyżej tygodni od początku eksperymentu, czyli od chwili podania szczepionki testowej  i… szczepionki referencyjnej, bo w takich badaniach przecież nikt nie porównuje nowych szczepionek z obojętnym placebo, tylko z inną szczepionką…

Takie „badania bezpieczeństwa” świadczą więc co najwyżej o tym, że szczepionka badana nie jest bardziej niebezpieczna, niż szczepionka referencyjna, o ile oczywiście zostanie podana przy zastosowaniu dokładnie tych samych kryteriów wykluczających, które stosowano podczas badania klinicznego.

Dlatego też każda szczepionka po wprowadzeniu do obrotu wchodzi od razu – już od pierwszego dnia – w tak zwaną „fazę IV badań klinicznych”, która polega na tym, że każde podanie tej szczepionki każdemu dziecku jest tak naprawdę testem (eksperymentem) pomagającym w wykryciu nowych, dotychczas nieznanych przeciwwskazań oraz nowych, dotychczas nieznanych działań ubocznych:

Bo jeżeli jakaś szczepionka statystycznie zabija jedno dziecko raz na 500tys. dawek, to w badaniach na kilku tysiącach zdrowych, dorosłych ochotników nikt tego przecież nie wykryje…

Więc jeżeli ktoś chce, aby na jego dziecku testowano, czy szczepionka Synflorix, Engerix, M-M-RVAXPRO, Priorix lub jakakolwiek inna, jest naprawdę bezpieczna – gdy zostanie podana dziecku po antybiotyku, dziecku z rakiem, dziecku z przewlekłą chorobą serca lub nerek, to niech sobie testuje, ale nikogo nie można zmuszać, aby jego dziecko obowiązkowo brało udział w takich testach.

A jest przecież jeszcze inny problem – mianowicie nikt w Polsce nie wie, ile ciężkich niepożądanych odczynów poszczepiennych NIEZGŁOSZONYCH przez Was – lekarzy – przypada na każdy ciężki niepożądany odczyn poszczepienny łaskawie przez Was jakimś cudem zgłoszony.

A to z kolei oznacza, że tak zwana „czwarta faza badań klinicznych”, która w teorii jest „monitorowaniem bezpieczeństwa szczepionek”, to jedna wielka fikcja.

Bo aby takie „monitorowanie” miało sens, to trzeba rzetelnie (czyli: UCZCIWIE) zgłaszać i rejestrować każdy niepożądany odczyn poszczepienny, a nie jedynie taki, który jest „na pewno od szczepionki”, czyli w praktyce żaden ciężki, bo przecież jeśli dziecko tuż po szczepieniu ciężko zachoruje, lub umrze, to obowiązkowo niemal zawsze dla Was – lekarzy- to jest „na pewno nie od szczepionki” – nawet jeśli Wy – lekarze – nie potraficie wskazać przyczyny pogorszenia stanu zdrowia lub przyczyny zgonu…

Więc nawet jeśli szczepionka zabije jakieś dziecko na skutek nieznanej dotychczas reakcji ubocznej – ściśle związanej ze stanem zdrowia tego dziecka – to nie ma najmniejszej gwarancji, że dzięki ofierze w postaci tej śmierci takie nieznane dotychczas działanie niepożądane szczepionki zostanie wykryte – bo lekarz być może po prostu w ogóle nie zgłosi NOP, twierdząc, że to przecież „na pewno nie od szczepionki”.

Nie wiadomo od czego, ale przecież na pewno nie od szczepionki… 

Więc tak naprawdę w tym stanie rzeczy branie udziału w takich testach – nawet gdyby było absolutnie dobrowolne – nie ma najmniejszego sensu, bo nawet ewentualna śmierć dziecka w wyniku szczepienia najprawdopodobniej nie pomoże w wykryciu nieznanego wcześniej skutku ubocznego podania szczepionki.

Więc po co ryzykować i po co poświęcać życie swojego dziecka? W imię czego?

W imię „to na pewno nie od szczepionki”?

Czy gdyby szczepionki były naprawdę bezpieczne, to wymagałyby ciągłego „monitorowania”?

Dokładnie na tej samej zasadzie – czy gdyby wszyscy kierowcy na pewno jeździli zgodnie z przepisami ruchu drogowego, to „fotoradary” byłyby potrzebne?

Więc skoro już Pan musi brać udział w nakręcaniu paniki związanej z „epidemią koronavirusa”, to wypadałoby przy tym przynajmniej zachować trochę klasy…

 


Chcesz pomóc w utrzymaniu bloga szczepienie.info? Zajrzyj TUTAJ.