Archiwum kategorii: odra

Ilu Polaków jest zaszczepionych przeciw odrze? Ministerstwo Zdrowia informuje, że nie wie. :)

Niedawno Minister Zdrowia na antenie RMF FM powiedział:

„W tej chwili mamy około 95% wyszczepienia na odrę”

Zakładając, że Minister Zdrowia wie, co mówi (a nie, że mówi, co wie), zapytałem więc Ministerstwo o odsetek zaszczepionych Polaków:

do: Ministerstwo Zdrowia <kancelaria@mz.gov.pl>
data: 30 sie 2019, 13:34
temat: wniosek o informację

Szanowny Panie Ministrze Zdrowia,

W wypowiedzi dla RMF.FM powiedział Pan, cytuję „W tej chwili mamy około 95% wyszczepienia na odrę”: https://fakty.interia.pl/prasa/newsamp-dgp-zmasowany-atak-odry-padl-rekord-w-polsce-i-na-swiecie,nId,3172600

W związku z powyższym proszę o udzielenie mi następującej informacji:

Czy należy rozumieć, że obecnie około 36,5 miliona Polaków (czyli około 95% z 38,4 miliona wszystkich Polaków mieszkających w Polsce) może się wylegitymować szczepieniem na odrę?

Jeśli tak, to jaki odsetek spośród 36,5 miliona Polaków wyszczepionych przeciw odrze to osoby z dwiema dawkami szczepienia przeciw odrze (lub szczepienia MMR)?

Jeśli nie, to wnoszę o udostępnienie mi następującej informacji: aktualna na 30 czerwca 2019 liczba Polaków (szacunkowo z dokładnością do 100tys. osób) zaszczepionych jedną dawką szczepionki MMR bądź szczepionki przeciw odrze oraz aktualna na 30 czerwca 2019 liczba Polaków (szacunkowo z dokładnością do 100tys. osób) zaszczepionych dwiema dawkami szczepionki przeciw odrze (bądź MMR, bądź przeciw odrze i MMR).

Zakładam, że Pan Minister wie, co mówi, jeśli publicznie oświadcza, że „W tej chwili mamy około 95% wyszczepienia na odrę”.


W swojej odpowiedzi Ministerstwo informuje, że nie jest w posiadaniu informacji, o którą pytam, czyli że nie wie, jaka jest aktualna na 30 czerwca 2019 liczba Polaków (choćby nawet szacunkowo, z dokładnością do 100tys. osób) zaszczepionych jedną dawką szczepionki MMR bądź szczepionki przeciw odrze oraz aktualna na 30 czerwca 2019 liczba Polaków (szacunkowo z dokładnością do 100tys. osób) zaszczepionych dwiema dawkami szczepionki przeciw odrze (bądź MMR, bądź przeciw odrze i MMR).

Czyli dialog z Ministerstwem Zdrowia wygląda następująco:

– W tej chwili mamy około 95% wyszczepienia na odrę.
– Czyli ilu Polaków jest zaszczepionych?
– Nie wiemy, ilu Polaków jest zaszczepionych, ale wiemy, że tyle, ile potrzeba! I że wyszczepienie wynosi około 95%! 🙂

Zauważyliście, że gdy w mediach jakiś urzędnik lub lekarz opowiada o wyszczepialności, to NIGDY nie wyjaśnia, co rozumie, jeśli mówi, że „wyszczepialność przeciw odrze wynosi 95%”?Dokładnie tak samo zrobił Minister Zdrowia w opisanej tutaj wypowiedzi dla RMF FM – rzucił hasło i pozostawił je bez wyjaśnienia, co tak właściwie oznacza ta tajemnicza liczba „około 95%”, na którą się powołał.

O co więc tak naprawdę chodzi?

Otóż chodzi po prostu o utrzymywanie Was w błędnym przeświadczeniu, że 95% Polaków jest zaszczepionych (w domyśle: odpornych).

Tymczasem zaszczepionych jest jedynie 95% spośród osób, które są lub były objęte obowiązkiem – w przypadku szczepienia na odrę dopiero od roku 1975.

Po co utrzymywać Was w błędnym przekonaniu, że 95% Polaków jest zaszczepionych?

Pomyślcie tylko, jak zareagowałby przeciętny fanatyk przymusowego szczepienia dzieci, gdyby nagle zrozumiał, że jest od dawna robiony „w jajo”, bo być może nawet kilkanaście milionów Polaków to osoby albo w ogóle bez szczepienia przeciw odrze lub jedynie z jedną dawką tego szczepienia, wykonanego 30 lub 40 lat temu…

Jaki sens miałaby wtedy ta cała kampania strachu przed kilkoma tysiącami nieszczepionych dzieci, gdyby każdy wiedział, że w Polsce jest w tej chwili być może nawet kilka milionów osób dorosłych (nie licząc obcokrajowców), które nie mają żadnej odporności na zachorowanie na odrę?

Pytanie „ilu Polaków zostało zaszczepionych przeciw odrze” to jest jeszcze „pikuś”, bo gdyby tym urzędniczym leniom chciało się to policzyć, to pewnie by policzyli. Ale wtedy musieliby tę liczbę udostępnić jako informację publiczną, więc nie policzą, żeby nie udostępniać i żeby wstydu nie było…

Ale o wiele ciekawsze byłoby pytanie:

Ilu Polaków to obecnie osoby ODPORNE NA ZACHOROWANIE NA ODRĘ?

Tego już naprawdę nie wie nikt i co ciekawsze nikt nawet nie próbuje się tego dowiedzieć – ani PZH, ani Państwowa Inspekcja Sanitarna, ani nikt inny.

No bo po co ktoś miałby to wiedzieć?

Jeszcze by się okazało, że np. co dziesiąta osoba mijana na ulicy nie jest odporna na zachorowanie na odrę, a epidemii jak nie ma, tak nie ma. I cały mit „odporności stadnej” z hukiem by się rozpadł…

I być może właśnie dlatego nikt w Polsce Wam nie odpowie na takie pytania. 🙂

 

 


Staram się niemal codziennie publikować tu dla Was jakieś nowe informacje, które (mam nadzieję) pomagają Wam w podejmowaniu świadomych decyzji dotyczących szczepienia Waszych dzieci.

Nie namawiam ani do szczepienia, ani do nieszczepienia.

Zamysł projektu szczepienie.info jest taki, aby czerpiąc z publikowanych tu informacji każdy mógł zdecydować, czy warto szczepić swoje dziecko już teraz, czy też może lepiej warto jeszcze poczekać, dopóki nie pojawią się dowody rzeczywiście świadczące o tym, że lepiej szczepić, niż nie szczepić.

Jeśli więc uważasz, że treści, które tu publikuję, są przydatne, potrzebne i pożyteczne, to możesz pomóc w utrzymaniu tego bloga przy życiu:

Wsparcie 10zł miesięcznie przez 3 miesiące (kwota 30zł) – kliknij TUTAJ
Wsparcie 10zł miesięcznie przez 6 miesięcy (kwota 60zł) – kliknij TUTAJ
Wsparcie 10zł miesięcznie przez rok (kwota 120zł) – kliknij TUTAJ

https://patronite.pl/szczepienie-info
https://zrzutka.pl/2at4jf/wplac

Jednorazowa darowizna na kwotę 10zł: kliknij TUTAJ

Skąd pochodzi wirus odry powodujący zachorowania w Polsce?

W kwietniu zwróciłem się do PZH z wnioskiem o informację publiczną, który dotyczył tegorocznych zachorowań na odrę w Polsce i zawierał między innymi takie pytanie:

„Skąd pochodził wirus odry dla każdego z potwierdzonych zgłoszeń? czy jest to wirus dziki czy szczepionkowy?”

Odpowiedzi udzieliła mi oczywiście Pani Ewa Augustynowicz. Napisała tak:

„wyjaśniam, że na chwilę obecną w NIZP-PZH trwają badania określenia genotypu wirusa odry izolowanego z próbek klinicznych pozyskanych w 2019 roku. W uzupełnieniu wyjaśniam, że w 2018 roku w próbkach klinicznych pacjentów chorych na odrę (przypadki potwierdzone) identyfikowano wyłącznie dzikiego wirusa odry.”

Minęło kilka miesięcy, więc postanowiłem ponownie zapytać o to, czy już może ustalono, skąd pochodzi wirus, który obecnie „szaleje” w Polsce. No bo w końcu ileż czasu można to badać… Dodatkowo pomyślałem sobie, że zachorowania z lat wcześniejszych to już na pewno muszą mieć przebadane i na pewno wiedzą, kto nam „sprzedał” wirusa, który „panował” w Polsce w latach 2018 i 2017.

Zadałem więc następujące pytania:

Skąd pochodził wirus odry izolowany z próbek pozyskanych od osób chorych na odrę w roku 2018?

Skąd pochodził wirus odry izolowany z próbek pozyskanych od osób chorych na odrę w roku 2017?

Czy udało się już może ustalić pochodzenie wirusa odry z próbek pobranych w roku 2019 do dnia 30 kwietnia 2019? Jeśli tak, to jakie są wyniki tych badań?

Czy udało się już ustalić przyczyny zwiększonej liczby zachorowań na odrę w Polsce w pierwszym kwartale roku 2019 w porównaniu do lat ubiegłych? Jeśli tak, to jakie są te przyczyny?

Dziś otrzymałem odpowiedzi. 🙂

Czyli niestety chyba się nie dowiemy, skąd pochodzi wirus odry, który obecnie atakuje Polaków. Nie wiemy więc, czy ze wschodu, czy może z zachodu, a może ze szczepionki MMR? Nic nie wiemy. Nawet dla zachorowań z roku 2017 nikt nie czuł potrzeby, aby sprawdzić, kto sprowadza odrę do Polski…

To naturalne, że „nie ma potrzeby genotypowania każdej próbki”, jeśli zachorowała cała rodzina, a potem pół szpitala, do którego trafiły osoby z tej rodziny, ale jeśli zachorowania występują równocześnie na przeciwległych krańcach Polski, to też nie ma potrzeby?

Naprawdę nikt jakoś za bardzo się nie pali, aby się  dowiedzieć, kto zaraża Polaków odrą?

A co z pytaniem o przyczyny tegorocznej „miniepidemii” odry?

Czyli  Pani Ewa po raz kolejny udowodniła, że nie rozumie pytań, które się jej zadaje. Nie pytałem przecież, jakie są przyczyny zwiększonej zachorowalności na odrę „w Europejskim Regionie WHO”, tylko wyraźnie zapytałem wyłącznie o Polskę. Co nas obchodzą przyczyny zachorowań we Francji albo we Włoszech?

Czy Państwowy Zakład Higieny jest jakoś ubezwłasnowolniony i nie może sam dokonać analizy zwiększonej zachorowalności w Polsce, a zamiast tego musi bazować na komunikatach wydawanych przez WHO?

Czy nikt w PZH nie potrafi samodzielnie myśleć i wyciągać wniosków?

Od czego mamy Państwowy Zakład Higieny oraz Państwową Inspekcję Sanitarną, jeśli oni nie wiedzą, co powoduje zwiększoną zachorowalność na odrę w Polsce?

Czy w Polsce silniejszą rolę odgrywa „niewystarczająco wysoki stan zaszczepienia dzieci”, czy może dorosłych? Bo przecież jeden z tych dwóch czynników może mieć znaczenie decydujące. Więc który? Kilka tysięcy dzieci, czy może raczej kilka milionów dorosłych Polaków?

Czy to aby na pewno przypadek, że nikt w Polsce nie chce wiedzieć, ilu mamy obecnie dorosłych Polaków nieodpornych na zachorowanie na odrę?

Bo przecież czasem lepiej nie wiedzieć… Bo gdyby się okazało, że dorosłych podatnych na odrę jest kilka milionów, to przecież jakoś głupio by było robić taką aferę wokół kilku tysięcy niezaszczepionych dzieciaków, prawda?

Na koniec przypominam, że ta sama Pani Ewa, która nie rozumie pytań, od kilku dni jest nową szefową nowego Zespołu do Spraw Szczepień Ochronnych przy Ministrze Zdrowia…

 


Zamysł projektu szczepienie.info jest taki, aby czerpiąc z publikowanych tu informacji każdy mógł podjąć świadomą decyzję, czy warto szczepić swoje dziecko, czy też może lepiej warto poczekać, dopóki nie pojawią się dowody rzeczywiście świadczące o tym, że szczepienia są bezpieczne, a system rejestracji NOP jest wiarygodny.

Jeśli chcesz pomóc mi w utrzymaniu projektu szczepienie.info przy życiu, to możesz wesprzeć go dowolną darowizną:

Wsparcie 10zł miesięcznie przez 3 miesiące (kwota 30zł) – kliknij TUTAJ
Wsparcie 10zł miesięcznie przez 6 miesięcy (kwota 60zł) – kliknij TUTAJ
Wsparcie 10zł miesięcznie przez rok (kwota 120zł) – kliknij TUTAJ

https://patronite.pl/szczepienie-info
https://zrzutka.pl/2at4jf/wplac

Jednorazowa darowizna na kwotę 10zł: kliknij TUTAJ

 

„W tej chwili mamy około 95% wyszczepienia na odrę” – czy Minister Zdrowia wie, co mówi?

Po tego typu wypowiedziach urzędnika bardzo łatwo można sprawdzić, czy urzędnik wie, o czym mówi, czy nie za bardzo. 🙂

Sprawdźmy więc, czy Minister Zdrowia rozumie, co powiedział stwierdzając, że „W tej chwili mamy około 95% wyszczepienia na odrę”.


Źródło: https://www.rmf24.pl/tylko-w-rmf24/popoludniowa-rozmowa/news-szumowski-obowiazkowe-szczepienia-dla-obcokrajowcow-pomysl-c,nId,2979397

Każdy może sprawdzić osobiście, czy Minister Zdrowia wie, co mówi, wysyłając do Pana Ministra takiego oto maila:


email: kancelaria@mz.gov.pl
temat maila: wniosek o informację

Szanowny Panie Ministrze Zdrowia,

W wypowiedzi dla RMF.FM powiedział Pan, cytuję „W tej chwili mamy około 95% wyszczepienia na odrę”: https://fakty.interia.pl/prasa/newsamp-dgp-zmasowany-atak-odry-padl-rekord-w-polsce-i-na-swiecie,nId,3172600

W związku z powyższym proszę o udzielenie mi następującej informacji:

Czy należy rozumieć, że obecnie około 36,5 miliona Polaków (czyli około 95% z 38,4 miliona wszystkich Polaków mieszkających w Polsce) może się wylegitymować szczepieniem na odrę?

Jeśli tak, to jaki odsetek spośród 36,5 miliona Polaków wyszczepionych przeciw odrze to osoby z dwiema dawkami szczepienia przeciw odrze (lub szczepienia MMR)?

Jeśli nie, to wnoszę o udostępnienie mi następującej informacji: aktualna na 30 czerwca 2019 liczba Polaków (szacunkowo z dokładnością do 100tys. osób) zaszczepionych jedną dawką szczepionki MMR bądź szczepionki przeciw odrze oraz aktualna na 30 czerwca 2019 liczba Polaków (szacunkowo z dokładnością do 100tys. osób) zaszczepionych dwiema dawkami szczepionki przeciw odrze (bądź MMR, bądź przeciw odrze i MMR).

Zakładam, że Pan Minister wie, co mówi, jeśli publicznie oświadcza, że „W tej chwili mamy około 95% wyszczepienia na odrę”.

Z poważaniem,
…………………………..

Ilu dorosłych Polaków umrze w wyniku powikłań po odrze „dzięki” szczepieniu z dzieciństwa?

Jeśli jesteś osobą urodzoną w latach 1975-1990 i szczepioną jako dziecko tylko jedną dawką szczepionki przeciw odrze, lub osobą nieszczepioną, która na odrę jeszcze nie chorowała, to…

MASZ DZIŚ PROBLEM.

Dlaczego?

Bo możesz skończyć tak, jak ta 43-letnia matka trójki dzieci:

Taki scenariusz jest jak najbardziej możliwy także w Polsce i zagraża on obecnie wielu milionom Polaków, którzy w latach 1975-1990 otrzymali jednodawkowe szczepienie przeciw odrze, lub którzy nie byli szczepieni i nie chorowali dotychczas na odrę.

Według danych GUS-u, Polacy urodzeni w latach 1975-1990 to obecnie około 10 milionów osób. U wielu z tych osób poszczepienna odporność z dzieciństwa mogła już dawno wygasnąć – zwłaszcza tam, gdzie szczepienie było tylko jednodawkowe – więc zachorowanie tych dorosłych osób na odrę może się teraz zakończyć ze skutkiem równie tragicznym, jak w przypadku tej nieszczęsnej stewardessy.

Oczywiście nikt w Polsce nie wie, ilu dorosłych Polaków to obecnie osoby bez odporności przeciw odrze:

No bo po co Główny Inspektor Sanitarny miałby wiedzieć, ile milionów dorosłych Polaków może potencjalnie zarazić odrą na przykład osoby, które nie mogą się szczepić, doprowadzając do ich śmierci w wyniku powikłań?

Przecież powszechnie wiadomo, że odrą zarażają wyłącznie nieszczepione dzieci „antyszczepionkowców”…

A więc kto dzisiaj odpowiada za obserwowaną w Polsce w tym roku „falę” zachorowań na odrę?

Dzieci „uchylające się”, czy może raczej miliony osób dorosłych bez odporności przeciw odrze?

Wiemy już, że nie wiemy, ilu jest dorosłych Polaków nieodpornych na zachorowanie na odrę.

A czy wiemy, ile mamy w Polsce dzieci „uchylających” się od szczepienia przeciw odrze?

Zadałem to pytanie warmińsko-mazurskiemu wojewódzkiemu inspektorowi sanitarnemu, pytając go, ile ma na swoim terenie dzieci, które „uchyliły się” od szczepienia MMR.

Odpowiedź po prostu „zwala z nóg”:

A więc na terenie województwa warmińsko-mazurskiego mieszka sobie dzisiaj „aż” 62 dzieci, które nie otrzymały ani jednej dawki MMR. Po prostu zgroza – 62 dzieci na niemal 1,5 miliona mieszkańców tego województwa. Radni czym prędzej powinni uchwalić prawo, które pozbawi te 62 dzieci dostępów do żłobków i przedszkoli… (tak, to była ironia… 🙂 )

Dla porównania, woj. warmińsko-mazurskie to obecnie 358,5 tys. osób urodzonych w latach 1975-1990. Wiele z tych osób, być może olbrzymia większość, otrzymało w dzieciństwie tylko jedną dawkę szczepionki przeciw odrze, więc dzisiaj te osoby już od dawna mogą być nieodporne na zachorowanie na odrę.

Tak więc w samym tylko województwie warmińsko-mazurskim mamy 62 dzieci bez odporności przeciw odrze (bo nie zostały zaszczepione) i ponad 350 tysięcy dorosłych, z których na pewno część (a być może większość?), to osoby, u których poszczepienna odporność przeciw odrze już dawno zanikła. Tak to obecnie się prezentuje.

A tymczasem co mamy w mediach? W mediach mamy „szczujnię” przeciw rodzicom, którzy powstrzymują się od zaszczepienia swoich dzieci ze względu na obawę przed powikłaniami poszczepiennymi.

A przecież gdyby wszyscy dorośli wokół byli zaszczepieni, to po co szczepić dzieci? No bo od kogo noworodek zarazi się odrą, jeśli wszyscy dorośli wokół niego są po dwóch dawkach MMR?

Dorośli – dlaczego się nie doszczepiacie, chowając się za plecami waszych, a zwłaszcza cudzych dzieci, od których oczekujecie, że będą zaszczepione?

Więc kogo należy się bardziej obawiać? Kilkudziesięciu nieszczepionych dzieci, czy kilku lub kilkudziesięciu tysięcy zaszczepionych w dzieciństwie i już nieodpornych, dorosłych Polaków?

Jak to może wyglądać w skali kraju?

Kilkaset dzieci bez ani jednego szczepienia MMR i być może kilka milionów dorosłych Polaków nieodpornych na zachorowanie na odrę po jednej dawce szczepionki z dzieciństwa?

 

A już tak zupełnie „na marginesie”: każdy dorosły Polak, który jako dziecko był tylko raz szczepiony przeciw odrze, może dziś podziękować państwu polskiemu, że teraz już za własne pieniądze musi wykonać szczepienie MMR, aby BYĆ MOŻE nie podzielić losu pewnej 43-letniej stewardessy.

Dlaczego „BYĆ MOŻE„?

Bo żadne szczepienie nie gwarantuje Ci 100-procentowej odporności.

Ale zapłacić za szczepionkę musisz, jeśli chcesz zmniejszyć ryzyko zachorowania na odrę i ryzyko zgonu w wyniku powikłań.

Zmniejszyć, a nie wyeliminować…

Czyli czekamy teraz w spokoju na kilka zgonów w wyniku powikłań po odrze u dorosłych Polaków i producenci szczepionek MMR mogą zacierać ręce.

Kilka milionów potencjalnych klientów… Tylko pozazdrościć, prawda? 🙂

 

 


Jak wiecie i widzicie obserwując tego bloga, staram się, aby niemal codziennie publikować tu dla Was jakieś nowe informacje, które (mam nadzieję) pomagają Wam w podejmowaniu decyzji dotyczących szczepienia Waszych dzieci.

Nie namawiam ani do szczepienia, ani do nieszczepienia.

Zamysł projektu szczepienie.info jest taki, aby czerpiąc z publikowanych tu informacji każdy mógł podjąć świadomą decyzję, czy warto szczepić swoje dziecko, czy też może lepiej warto poczekać, dopóki nie pojawią się dowody rzeczywiście świadczące o tym, że szczepienia są bezpieczne, a system rejestracji NOP jest wiarygodny.

Wszystko to w sumie wymaga poświęcenia na to wielu godzin pracy, pisania pism, skarg,  postów – w tym także i tego, który w tej chwili czytasz, śledzenia internetowej aktywności lekarzy-celebrytów – aby móc prezentować ich hipokryzję, moderowania i uczestniczenia w dyskusjach na profilu szczepienie.info na FB i tak dalej.

Czas, który codziennie poświęcam na prowadzenie projektu szczepienie.info, mógłbym poświęcić na pracę na etacie, aby zwyczajnie zarobić na życie. A owo życie jest brutalne i niestety jeśli nie będę mógł liczyć na Wasze liczne, regularne, comiesięczne wsparcie choćby symboliczną kwotą 10zł miesięcznie od osoby, to projekt szczepienie.info będzie musiał po prostu umrzeć śmiercią naturalną.

Dlatego też proszę o Waszą pomoc w utrzymaniu tego bloga przy życiu:

Wsparcie 10zł miesięcznie przez 3 miesiące (kwota 30zł) – kliknij TUTAJ
Wsparcie 10zł miesięcznie przez 6 miesięcy (kwota 60zł) – kliknij TUTAJ
Wsparcie 10zł miesięcznie przez rok (kwota 120zł) – kliknij TUTAJ

https://patronite.pl/szczepienie-info
https://zrzutka.pl/2at4jf/wplac

Jednorazowa darowizna na kwotę 10zł: kliknij TUTAJ

Odra i zapalenie mózgu w Giżycku – WIS odmawia ujawnienia informacji

W czerwcu do szpitala w Olsztynie trafia dziecko z podejrzeniem zapalenia mózgu w wyniku zachorowania na odrę, więc Wojewódzki Inspektor Sanitarny natychmiast w radosnym pląsie biegnie do mediów, aby korzystając z niecodziennej okazji postraszyć odrą, czyżby w nadziei na zwiększenie wyszczepialności?

Informacja jest oczywiście niepełna i pomija kilka (niewygodnych?) faktów:

  1. Chłopiec zaraził się odrą od swojej siostry.
  2. Nie wiadomo, ile lat ma siostra.
  3. Nie wiadomo, kiedy siostra była ostatnio szczepiona przeciw odrze – o ile w ogóle była szczepiona.
  4. Nie wiadomo, jakie jest pochodzenie wirusa odry, który z siostry przeszedł na jej brata.

Na pytania dotyczące wieku i stanu zaszczepienia siostry WIS odpowiada, że nie może poinformować ani o tym, ile ona ma lat, ani o tym, czy, a jeśli tak, to kiedy była ostatnio szczepiona przeciw odrze.

Dlaczego nie może o tym poinformować? Bo po pierwsze informacje takie dotyczą „sfery prywatnej osoby fizycznej”, po drugie nie są informacją publiczną, a po trzecie to tak w ogóle WIS „nie dysponuje weryfikowalną wiedzą”.

Organ, który odpowiada za epidemiologiczne bezpieczeństwo województwa nie wie, czy dziewczynka, która zaraziła odrą swojego brata, była szczepiona przeciw odrze?

Nie wie, czyli się tym nie zainteresował?

Jak to możliwe, że Wojewódzki Inspektor Sanitarny, odpowiedzialny za bezpieczeństwo epidemiologiczne województwa, nie interesuje się szczegółami przypadku odry zakończonego rzekomo aż zapaleniem mózgu?

Jak to możliwe, że Wojewódzki Inspektor Sanitarny nie dąży do ustalenia, od kogo zaraziła się dziewczynka, która zaraziła swojego brata?

A co, jeśli od nikogo się nie zaraziła, ale po prostu na kilka dni przed zarażeniem swojego brata otrzymała szczepienie MMR i to było jedyne źródło wirusa odry, która zaatakowała chwilę później jej brata doprowadzając aż do zapalenia mózgu?

Jako że ta niewiedza WIS-a wygląda niezwykle zagadkowo, napisałem więc do Pana Inspektora kolejnego maila:

do: „WSSE Olsztyn – pis.gov.pl” <wsse.olsztyn@pis.gov.pl>,
Epidemiologia WSSE Olsztyn <epidemiologia.nadzor@sanepid.olsztyn.pl>
data: 28 lip 2019, 12:26
temat: prośba o informacje

Szanowny Pan Dyrektor Janusz Dzisko
Warmińsko-Mazurski Państwowy Wojewódzki Inspektor Sanitarny

Szanowny Panie Dyrektorze,

W piśmie E-Z.9011.3.32.2019 z dnia 25.07.2019 uznał Pan, że informacje dotyczące siostry chłopca, o które wnosiłem, nie są „informacją publiczną”, więc tym razem proszę o informację już bynajmniej nie publiczną:

1. od kogo zaraził się odrą ten 14-letni chłopiec?
2. ile lat miała osoba, która zaraziła tego chłopca odrą?
3. kiedy ostatnio (o ile w ogóle) osoba ta była szczepiona przeciw odrze (bądź szczepionką MMR)?
4. jakie były przeciwwskazania do szczepień, z powodu których chłopiec nie został zaszczepiony?

Teraz są już jedynie dwie możliwości – albo mi Pan odpowiedzi udzieli, albo nadal nie chce Pan tych informacji ujawniać pod pretekstem „sfery prywatnej osoby fizycznej”, bo pretekstu, że to nie jest informacja publiczna, tu już przecież nie ma.

Oczywiście może Pan w ogóle nie odpowiadać na tego maila, bo to nie jest zapytanie w jakimkolwiek trybie przewidzianym w KPA, więc nie będzie podstaw do skargi na bezczynność urzędnika do WSA.

Ja po prostu próbuję zrozumieć, jak to jest możliwe, że mógł Pan, odkładając na bok troskę o „sferę prywatną osoby fizycznej” tego chłopca, do publicznej wiadomości podać bardzo szczegółową informację, że 14-letni chłopiec z Giżycka trafił do szpitala w Olsztynie z zapaleniem mózgu „w wyniku zachorowania na odrę”, ale równocześnie nie chce Pan ujawnić, czy siostra tego chłopca dostała MMR, a jeśli dostała, to jaka jest data ostatniego szczepienia MMR.

To się w żaden sposób logicznie „nie spina”, Panie Dyrektorze i obaj o tym doskonale wiemy, prawda?

Jednocześnie wnoszę o wskazanie, w jakim trybie i działając w oparciu o którą normę prawną ujawnił Pan tak dużo danych ze „sfery prywatnej osoby fizycznej” tego chłopca, pozwalających na jego łatwą identyfikację osobom z jego otoczenia.

Serdecznie pozdrawiam.


W odpowiedzi zaskoczenia nie ma: WIS niezmiennie „idzie w zaparte” i nie ujawni żadnych danych dotyczących siostry chłopca z odrą i podejrzeniem zapalenia mózgu:

I co teraz?

Skoro tak, to mamy już pełne prawo do następujących spekulacji, które tłumaczyłyby tę dość zagadkową niechęć do ujawniania przez WIS informacji o siostrze chłopca, przy jednoczesnej chęci do ujawniania informacji wyłącznie o chłopcu, nie zważając na to, że są to przecież także dane ze „sfery prywatnej osoby fizycznej”:

Być może siostra chłopca była szczepiona, ale mimo to zaraziła się odrą, którą „przekazała” bratu – po co straszyć opinię publiczną, że szczepienie MMR czasem bywa nieskuteczne, i to z tak poważnymi skutkami jak zapalenie mózgu?

lub

Być może siostra chłopca na kilka dni przed zarażeniem swojego brata otrzymała szczepienie MMR, więc brat został zarażony wirusem szczepionkowym – po co straszyć opinię publiczną, że na odrę można zachorować w wyniku szczepienia MMR, doprowadzając u rodzeństwa do zapalenia mózgu?

A może siostra chłopca, pomimo że była szczepiona, zaraziła się odrą poszczepienną od innego dziecka?

Możliwości jest jak widać całkiem sporo i każda z tych możliwości mogłaby nieco splamić obraz „bezpiecznych szczepień”.

Jedno jest pewne – postawa Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego w Olsztynie, który bardzo chętnie upublicznia informacje ze „sfery prywatnej” chłopca chorego na odrę, ale równocześnie bardzo mocno nie chce ujawnić żadnych faktów o stanie zaszczepienia siostry tego chłopca (bo dotyczą one „sfery prywatnej”) na pewno nie buduje zaufania rodziców do szczepień ochronnych.

No bo czy zdecydujecie się na podanie MMR waszemu dziecku nie wiedząc, czy ten przypadek w Olsztynie nie został spowodowany wirusem „szczepionkowym”?

A co, jeśli to ta sama seria szczepionki?…

 

 


Od Autora.

Staram się niemal codziennie publikować tu dla Was jakieś nowe informacje, które (mam nadzieję) pomagają Wam w podejmowaniu decyzji dotyczących szczepienia Waszych dzieci.

Nie namawiam ani do szczepienia, ani do nieszczepienia.

Zamysł projektu szczepienie.info jest taki, aby czerpiąc z publikowanych tu informacji każdy mógł podjąć świadomą decyzję, czy warto szczepić swoje dziecko, czy też może lepiej warto poczekać, dopóki nie pojawią się dowody rzeczywiście świadczące o tym, że szczepienia są bezpieczne, a system rejestracji NOP jest wiarygodny.

Wszystko to w sumie wymaga poświęcenia na to wielu godzin pracy, pisania pism, skarg,  postów – w tym także i tego, który w tej chwili czytasz, śledzenia internetowej aktywności lekarzy-celebrytów – aby móc prezentować ich hipokryzję, moderowania i uczestniczenia w dyskusjach na profilu szczepienie.info na FB i tak dalej.

Czas, który codziennie poświęcam na prowadzenie projektu szczepienie.info, mógłbym poświęcić na pracę zarobkową. Dlatego też proszę o Waszą pomoc w utrzymaniu tego bloga przy życiu:

Wsparcie 10zł miesięcznie przez 3 miesiące (kwota 30zł) – kliknij TUTAJ
Wsparcie 10zł miesięcznie przez 6 miesięcy (kwota 60zł) – kliknij TUTAJ
Wsparcie 10zł miesięcznie przez rok (kwota 120zł) – kliknij TUTAJ

https://patronite.pl/szczepienie-info
https://zrzutka.pl/2at4jf/wplac

Jednorazowa darowizna na kwotę 10zł: kliknij TUTAJ

Gdy urzędnik traktuje Cię jak idiotę, czyli WIS w Olsztynie i zapalenie mózgu „w wyniku zachorowania na odrę”

Wojewódzki Inspektor Sanitarny w Olsztynie donosił w czerwcu o zapaleniu mózgu u 14-letniego chłopca z Giżycka, który zachorował na odrę.

Komunikat był bardzo ubogi w informacje. Nie poinformowano na przykład, że chłopiec zaraził się odrą od swojej siostry. A to z kolei rodzi od razu kilka pytań:

  • Czy siostra była szczepiona przeciw odrze?
  • Jeśli tak, to kiedy ostatnio była szczepiona?
  • Od kogo się zaraziła odrą, którą zaraziła brata?
  • A może się nie zaraziła tylko dostała strzał ze szczepionki MMR, więc swojemu bratu przekazała „odrę poszczepienną”?

Zasada jest tutaj prosta – im więcej niewiadomych, tym więcej spekulacji.

I być może coś jest „na rzeczy” z tą siostrą, bo absurdalny sposób, w jaki WSI strzeże dostępu do tych informacji jest po prostu zdumiewający.

Zobaczcie zresztą sami, co Pan WIS Janusz Dzisko napisał w odpowiedzi na moje kolejne pytania. (Dla przypomnienia: początek tej korespondencji znajdziecie TUTAJ.)

 

 

Czyli nie dowiemy się, czy, a jeśli tak, to kiedy siostra chłopca była szczepiona i od kogo się zaraziła odrą, bo w ocenie Pana WIS Janusza Dzisko to pytanie dotyczy „sfery prywatnej osoby fizycznej”.

Ale zaraz… Chwileczkę…

Czyli podana do wiadomości publicznej informacja, że „14-letni chłopiec z Giżycka trafił do szpitala w Olsztynie z zapaleniem mózgu, które jest wynikiem zachorowania na odrę” nie należy do „sfery prywatnej osoby fizycznej” – skoro WIS tę informację podaje do publicznej wiadomości – ale informacja o statusie i dacie szczepienia siostry tego chłopca już nagle należy?

Serio?


(na zdj. John Cleese, Latający Cyrk Monty Pythona)

I to jest właśnie ten moment, w którym zaczynasz się zastanawiać, czy urzędnik publiczny nie uważa Cię czasem za idiotę…

Szanowny Panie Wojewódzki Inspektorze Sanitarny Dzisko Januszu,

W ten sposób naprawdę nie buduje Pan zaufania opinii publicznej do „szczepień ochronnych”.

W ten sposób Pan to zaufanie niszczy.

***

Swoją drogą, 5 osób z personelu „białego” tylko na terenie podległym WIS w Olsztynie i tylko w tym roku, to też jest swego rodzaju „sukces”.

Jak to możliwe, że „biały personel” choruje na odrę? Nie zaszczepili się? Jak bardzo nieodpowiedzialnym człowiekiem trzeba być, żeby nie zaszczepić się przeciw odrze, mając codziennie styczność z pacjentami potencjalnie chorymi na odrę i z pacjentami, na których tę odrę można potencjalnie przenieść?

Czy „biały personel” chorujący na odrę to nieodpowiedzialni ludzie pozbawieni wyobraźni, czy to po prostu ofiary niskiej skuteczności szczepień?

 

 


Od Autora.

Staram się niemal codziennie publikować tu dla Was jakieś nowe informacje, które (mam nadzieję) pomagają Wam w podejmowaniu decyzji dotyczących szczepienia Waszych dzieci.

Nie namawiam ani do szczepienia, ani do nieszczepienia.

Zamysł projektu szczepienie.info jest taki, aby czerpiąc z publikowanych tu informacji każdy mógł podjąć świadomą decyzję, czy warto szczepić swoje dziecko, czy też może lepiej warto poczekać, dopóki nie pojawią się dowody rzeczywiście świadczące o tym, że szczepienia są bezpieczne, a system rejestracji NOP jest wiarygodny.

Wszystko to w sumie wymaga poświęcenia na to wielu godzin pracy, pisania pism, skarg,  postów – w tym także i tego, który w tej chwili czytasz, śledzenia internetowej aktywności lekarzy-celebrytów – aby móc prezentować ich hipokryzję, moderowania i uczestniczenia w dyskusjach na profilu szczepienie.info na FB i tak dalej.

Czas, który codziennie poświęcam na prowadzenie projektu szczepienie.info, mógłbym poświęcić na pracę zarobkową. Dlatego też proszę o Waszą pomoc w utrzymaniu tego bloga przy życiu:

Wsparcie 10zł miesięcznie przez 3 miesiące (kwota 30zł) – kliknij TUTAJ
Wsparcie 10zł miesięcznie przez 6 miesięcy (kwota 60zł) – kliknij TUTAJ
Wsparcie 10zł miesięcznie przez rok (kwota 120zł) – kliknij TUTAJ

https://patronite.pl/szczepienie-info
https://zrzutka.pl/2at4jf/wplac

Jednorazowa darowizna na kwotę 10zł: kliknij TUTAJ

Zapalenie mózgu w wyniku odry czyli kompromitacja WIS, który „nie dysponuje weryfikowalną wiedzą”

Olsztyński Wojewódzki Inspektor Sanitarny donosi, że w województwie warmińsko-mazurskim odnotowano przypadek zapalenia mózgu u 14-letniego chłopca w wyniku zachorowania na odrę:


(kliknij w powyższą ilustrację, aby przejść do strony z komunikatem WIS)

Informacja, jak widać, jest wyjątkowo skromna w detale, tak jakby pisana na zasadzie „im mniej szczegółów, tym lepiej”. Nie wiadomo, czy chłopiec był szczepiony, od kogo się zaraził i od kogo zaraziła się osoba, która go zaraziła, oraz kiedy – o ile w ogóle – osoba ta była szczepiona przeciw odrze. Generalnie nic nie wiadomo. Zadziwiająca powściągliwość…

W tej sytuacji postanowiłem więc poprosić Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego o więcej szczegółów tej historii. Dobrze by było na przykład się dowiedzieć, od kogo ten chłopiec się zaraził i kiedy ostatnio osoba ta była szczepiona przeciw odrze – o ile w ogóle była szczepiona.


do: wsse.olsztyn@pis.gov.pl
data: 21 cze 2019, 13:58
temat: wniosek o informację publiczną

W związku z komunikatem opublikowanym pod adresem http://wsse.olsztyn.pl/post,904 niniejszym wnoszę o udostępnienie następującej informacji publicznej:

1. od kogo zaraził się odrą ten 14-letni chłopiec?
2. ile lat miała osoba, która zaraziła tego chłopca odrą?
3. kiedy ostatnio (o ile w ogóle) osoba ta była szczepiona przeciw odrze (bądź szczepionką MMR)?
4. jakie były przeciwwskazania do szczepień, z powodu których chłopiec nie został zaszczepiony?

Forma udostępnienia: na email…


Skąd w ogóle pomysł na pytanie o przeciwwskazania do szczepień, skoro nie ma o tym ani słowa w komunikacie WIS? Bo o wiele bardziej wylewny od WIS w informowaniu o tym przypadku okazał się portal Rynek Zdrowia… 🙂


(kliknij w powyższą ilustrację, aby przejść do źródła na portalu Rynek Zdrowia)

Dzięki Rynkowi Zdrowia wiemy więc trochę więcej: chłopiec zaraził się od siostry, a sam nie był szczepiony ze względu na jakieś przeciwwskazania. Tekst wydaje się sugerować, że chłopiec mógł brać leki immunosupresyjne, więc najwyraźniej nie był w pełni zdrowym dzieckiem i być może stąd niegroźne zazwyczaj zachorowanie na odrę zakończyło się niestety aż zapaleniem mózgu.

Nadal nie wiemy jednak, czy siostra była szczepiona przeciw odrze, a jeśli była szczepiona, to kiedy. Nie wiadomo też, kto zaraził odrą siostrę chłopca.

Po kilkunastu dniach WIS odpowiedział mi tak:

Zdumiewające, prawda? Organ odpowiedzialny za monitorowanie sytuacji epidemiologicznej informuje, że „nie dysponuje weryfikowalną wiedzą”, od kogo chłopiec zaraził się odrą.

Ale chwileczkę…

Rynek Zdrowia napisał przecież: „Dziecko nie było szczepione, bo miało przeciwskazania. 14-latek miał kontakt z osobą zakażoną, czyli z siostrą, doszło do zakażenia. Pojawiły się objawy, a potem komplikacje. Dziecko leży w szpitalu z podejrzeniem zapalenia mózgu – podkreślił w rozmowie z PAP dyrektor Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Olsztynie dr Janusz Dzisko

Jeszcze raz:

WARMIŃSKO-MAZURSKI PAŃSTWOWY WOJEWÓDZKI INSPEKTOR SANITARNY, Dyrektor WSSE Olsztyn Janusz Dzisko w dniu 19 czerwca 2019 wiedział, że chłopiec zaraził się odrą od swojej siostry (bo zwierzył się z tego Polskiej Agencji Prasowej), ale podległy mu urząd w dniu 4 lipca informuje, że nie posiada takiej wiedzy. 

Czyżby przez te kilkanaście dni, zapomnieli, co wiedzieli?

Urząd podległy Panu Dzisko twierdzi również, że nie wie, ile lat miała siostra chłopca oraz kiedy była szczepiona przeciw odrze, o ile w ogóle była szczepiona.

Ciekawe, czy sam Pan Dzisko wie, skoro urząd, którym kieruje, nie wie.

A co, jeśli siostra chłopca otrzymała szczepienie MMR na przykład kilkanaście dni przed tym, jak jej brat zachorował na odrę? Co, jeśli źródłem tej „odry” była sama szczepionka MMR, którą otrzymała siostra?

Jak można monitorować sytuację epidemiologiczną nie wiedząc, kiedy ostatnio szczepiona przeciw odrze była osoba, która zaraziła odrą osobę, która w wyniku zarażenia zachorowała na zapalenie mózgu? Kto to ma wiedzieć, jeśli nie wie tego państwowa inspekcja sanitarna?

A przy okazji, czy zwróciliście uwagę na to, co napisał Rynek Zdrowia, cytując Pana Dzisko?

„Potrzebą chwili jest badanie stanu uodpornienia personelu białego. Mamy pierwsze zachorowania wśród pielęgniarek i lekarzy. Monituje dyrektorów, by spojrzeli na to i osoby, które nie mają szczepień, powinny zostać zaszczepione ze względu na dobro pacjentów i swój stan zdrowia”

No to ilu pacjentów zaraził odrą „personel biały”, który sam nie był odporny na zachorowanie.

A co odpowiedział Minister Zdrowia na moją petycję o obowiązkowe zaszczepienie „personelu białego” przeciw odrze? Że niech się o to martwią pracodawcy personelu… 🙂

https://www.gov.pl/web/zdrowie/petycja-wielokrotna-ws-obowiazkowych-szczepien-ochronnych-personelu-medycznego-przeciw-odrze

 


Od Autora:

Jestem rodzicem, więc zdrowie oraz bezpieczeństwo mojego dziecka jest dla mnie najważniejsze. Chcę wiedzieć, na jakiej podstawie urzędnicy i lekarze twierdzą, że lepiej szczepić, niż nie szczepić. Chcę mieć dostęp do rzetelnej, sprawdzonej wiedzy na temat szczepień. Chcę te informacje wydobyć od tych, którzy zmuszają mnie do szczepienia mojego dziecka, nie biorąc przy tym żadnej odpowiedzialności za ryzyko ewentualnych powikłań.

Stworzyłem to miejsce, aby móc dzielić się z Wami informacjami, które udało mi się wydobyć od Ministra Zdrowia, Głównego Inspektora Sanitarnego, Państwowego Zakładu Higieny i innych urzędów zaangażowanych w system de facto przymusowych (bo wykonywanych pod karą grzywny) szczepień obowiązujący w Polsce.

Jeśli uważasz, że to, co tu publikuję, jest ważne także dla Ciebie – proszę, wesprzyj mnie w tym działaniu. Każda kwota się liczy, 10zł czy 15zł miesięcznie – Ty decydujesz. W ten sposób możemy działać wspólnie, aby zmieniać system szczepień w Polsce, aby stał się przejrzysty, a przede wszystkim aby był uczciwy. 

Możesz regularnie (czyli co miesiąc) wspierać mnie kwotą 10, 20 lub 50zł zostając Patronem strony szczepienie.info i korzystając z przywilejów Patrona: https://patronite.pl/szczepienie-info

Opcję „płatności cyklicznych” umożliwia także zrzutka.pl: https://zrzutka.pl/2at4jf/wplac

Możesz także wpłacić jednorazową darowiznę:

na kwotę 10zł: kliknij TUTAJ
na kwotę 20zł: kliknij TUTAJ
na kwotę 50zł: kliknij TUTAJ
na kwotę 100zł: kliknij TUTAJ

Za wszystkie wpłaty serdecznie dziękuję.

Nieszczepiony personel medyczny „Służby Zdrowia” zagrożeniem dla nieszczepionego dziecka?

Brawa dla Ministra Zdrowia, który najwyraźniej nie chcąc narażać pracowników „Służby Zdrowia” na niepotrzebne ryzyko powikłań poszczepiennych konsekwentnie odmawia wprowadzenia obowiązkowych szczepień przeciw odrze dla personelu medycznego. 👏👏👏

Dzięki tej wzruszającej trosce Ministra Zdrowia o bezpieczeństwo lekarzy i pielęgniarek, możemy aktualnie obserwować na przykład takie sytuacje, jak na załączonym obrazku, czyli „epidemię” odry wśród pracowników placówki medycznej:

A oto odpowiedź MZ na petycję o pilne obowiązkowe zaszczepienie lekarzy i pielęgniarek przeciw odrze, w której MZ informuje, że obowiązkowego doszczepiania personelu medycznego obecnie nie przewiduje.  👏👏👏

Całość, czyli petycja i odpowiedź, są dostępne TUTAJ.

Jeśli więc idziesz do lekarza na szczepienie Twojego dziecka, bo sanepid przysłał Ci pogróżki, że nałoży grzywnę, to może zacznij po prostu od poproszenia lekarza i pielęgniarki o okazanie książeczek szczepień, aby oboje udowodnili Ci, że mają aktualne szczepienia przeciw odrze (przynajmniej dwie dawki), a więc że nie stanowią dla Twojego nieszczepionego (czyli nieodpornego) dziecka zagrożenia zarażeniem odrą.

Jeśli odmówią, to rozważ natychmiastowe opuszczenie gabinetu w trosce o bezpieczeństwo Twojego niezaszczepionego dziecka.

Jeśli uciekniesz wraz z dzieckiem z gabinetu wypełnionego lekarzem i pielęgniarką o nieznanej odporności przeciw odrze, to niezwłocznie poinformuj sanepid, że pomimo stawienia się z dzieckiem zgodnie z wezwaniem na szczepienie ochronne, do szczepienia jednak nie doszło, ponieważ ani lekarz, ani pielęgniarka nie chcieli Ci okazać swoich książeczek szczepień aby poświadczyć, że nie stanowią dla Twojego nieodpornego dziecka zagrożenia zarażeniem odrą. Koniecznie poproś sanepid – oczywiście w trosce o dobro Twojego dziecka – o wskazanie miejsca, w którym możesz poddać dziecko szczepieniom ochronnym bezpiecznie, czyli z udziałem personelu medycznego odpornego na zachorowanie na odrę (odpornego, a nie jedynie szczepionego, ponieważ samo szczepienie nie oznacza przecież jeszcze odporności).

Przecież nieodporny lekarz, który dziennie ma do czynienia z kilkudziesięcioma CHORYMI pacjentami, jest dla Twojego dziecka o wiele większym zagrożeniem epidemicznym, niż statystyczny „Kowalski”, którego spotykasz w tramwaju, autobusie, czy w sklepie.

Ile jeszcze lekarzy i pielęgniarek musi zachorować na odrę, rozwlekając ją po całym szpitalu, aby Minister Zdrowia zarządził obowiązkowe doszczepienie przeciw odrze całego personelu medycznego polskiej „Służby Zdrowia”?

No bo skoro zdrowe, nieszczepione dziecko, jest rzekomo takim potwornym zagrożeniem w żłobku lub przedszkolu, to tym bardziej zagrożeniem będzie lekarz, który być może wczoraj złapał odrę od pacjenta, którego badał, bo sam nie jest odporny, bo się nie doszczepił drugą dawką MMR.

A jeśli się doszczepił, to niech pokaże książeczkę szczepień….Po prostu. 🙂

Dlaczego masz wierzyć na słowo honoru lekarzowi, że jest odporny przeciw odrze? Przecież tu chodzi o bezpieczeństwo Twojego dziecka – a odra to przecież ponoć taka przeraźliwa choroba…

 

 


Strona szczepienie.info istnieje wyłącznie dzięki Waszemu wsparciu.
Jeśli uważasz, że to, co robię, jest potrzebne i chcesz pomóc mi w utrzymaniu tej strony, to możesz:
Zrobić darowiznę na kwotę 10zł: kliknij TUTAJ.
Zrobić darowiznę na kwotę 20zł: kliknij TUTAJ.
Comiesięczne wspierać mnie kwotą 10, 20 lub 50zł zostając Patronem strony szczepienie.info i korzystając z przywilejów Patrona: https://patronite.pl/szczepienie-info

Ministerstwo Zdrowia nie chce znać stanu uodpornienia Polaków przeciw odrze!

Odra króluje w ostatnich tygodniach we wszystkich mediach (nie rzeka, tylko choroba), a tymczasem Ministerstwo Zdrowia nie chce wiedzieć, ilu Polaków to osoby odporne na zachorowanie na tę chorobę po kilkudziesięciu latach „szczepień ochronnych”, czyli tym samym, ilu Polaków to osoby nieodporne, zagrożone zachorowaniem.

Jak to sprawdzić? Bardzo prosto. Jeśli przyjmiemy, że poziom przeciwciał jest miernikiem odporności (a tak przyjmuje oficjalna medycyna), to badając poziom przeciwciał w wytypowanej, reprezentatywnej dla całej populacji grupie Polaków liczącej kilka lub kilkanaście tysięcy osób ustalimy z dużym przybliżeniem procentowy odsetek osób odpornych w całej populacji.

No ale Ministerstwo Zdrowia nie widzi potrzeby, aby dowiedzieć się, ilu Polaków to osoby zagrożone zachorowaniem na odrę (czyli nieodporne lub już prawie nieodporne po szczepieniu z dzieciństwa).

Czyż nie zastanawiająca jest ta niechęć do wiedzy, jeśli co roku wydajemy na szczepienia obecnie już prawie pół miliarda złotych, a nie chcemy jeden raz przeznaczyć około kilku milionów złotych na jednorazowe, ogólnopolskie badanie, które zweryfikowałoby rzeczywisty stan odporności Polaków na zachorowanie na odrę, czyli chorobę zakaźną objętą szczepieniami obowiązkowymi od ponad 40 lat?…

Koszt jednego laboratoryjnego badania poziomu przeciwciał to około 60zł. Przy badanej grupie liczącej 10tys. osób mamy koszt samego badania wynoszący zaledwie około 600tys. zł. Cóż to jest wobec kilkuset milionów złotych wydawanych rocznie na „szczepienia ochronne”?

W uzasadnieniu petycji o zlecenie Państwowemu Zakładowi Higieny przeprowadzenia badań celem oszacowania odsetka osób odpornych na zachorowanie na odrę pisaliśmy:

Szczepienie obowiązkowe przeciw odrze wykonywane było (jedną dawką) poczynając od roku 1975, co oznacza, że obecnie około 17,5 miliona Polaków to osoby, które nie były szczepione przeciw odrze (roczniki starsze niż 1975). Poczynając od roku 1991, ze względu na uznanie jednej dawki szczepionki za nieskuteczną, szczepienie przeciw odrze wykonywane jest dwiema dawkami szczepionki, co oznacza, że około 9,5 miliona Polaków (roczniki 1975 do 1990) to obecnie osoby, które zostały zaszczepione tylko jedną (mało skuteczną) dawką szczepionki przeciw odrze.

Jednocześnie Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego – Państwowy Zakład Higieny nie jest w posiadaniu informacji, jaki odsetek osób (Polaków i obcokrajowców przebywających obecnie na terytorium Polski) to osoby odporne na zachorowanie na odrę, podczas gdy taka informacja wydaje się być kluczową do oceny ryzyka zagrożenia epidemią odry – do której rzekomo mogą Polskę doprowadzić osoby „uchylające się od szczepień ochronnych”, o czym nieustannie informuje Państwowy Zakład Higieny poprzez swój profil na platformie Facebook oraz za pośrednictwem strony internetowej szczepienia.info

W związku z powyższym zasadne jest zlecenie Państwowemu Zakładowi Higieny przez Ministra Zdrowia wykonania badania, celem którego będzie oszacowanie odsetka osób odpornych na zachorowanie na odrę poprzez przeprowadzenie przeglądu serologicznego wśród reprezentatywnej próby populacji oraz prawidłowo metodologicznie zaplanowanego badania epidemiologicznego.

Dopiero wyniki takiego badania pozwoliłyby jednoznacznie ocenić, czy w ogóle, a jeśli tak, to w jakim stopniu kilka tysięcy „osób uchylających się od szczepień ochronnych” stwarza zagrożenie epidemiologiczne, a więc czy kampania zastraszania opinii publiczną epidemią odry, do której rzekomo miałyby doprowadzić „osoby uchylające się od szczepień ochronnych” jest w jakikolwiek sposób uzasadniona.

Jednocześnie wyniki takiego badania bez wątpienia zweryfikują skuteczność prowadzonego od kilkudziesięciu lat obowiązkowego szczepienia przeciw odrze – co wydaje się być wiedzą niezwykle użyteczną, zwłaszcza biorąc pod uwagę olbrzymie nakłady finansowe (kilkaset milionów złotych) przeznaczane co roku z publicznych środków na „szczepienia ochronne”.

I oto okazuje się, że Ministerstwo Zdrowia nie chce wiedzieć, ilu Polaków to osoby odporne na zachorowanie na odrę.

W sumie może i racja – bezpieczniej jest nie wiedzieć, bo się nie trzeba tłumaczyć…

Powyższa treść odpowiedzi MZ na petycję dostępna jest tutaj: https://www.gov.pl/web/zdrowie/petycja-wielokrotna-oszacowanie-osob-odpornych-na-zachorowanie-na-odre

Epidemia odry czy epidemia naiwności?

Co poczytniejsze media, do spółki z Państwowym Zakładem Higieny oraz Głównym Inspektorem Sanitarnym zgodnie wieszczą nam niechybną „epidemię odry”, bo kilkanaście tysięcy dzieci nie zostało w ostatnich latach zaszczepionych przez tych przebrzydłych „antyszczepionkowych” rodziców, którzy boją się, że szczepienie może zabić ich dziecko lub że dziecko w wyniku szczepienia może doznać trwałego uszczerbku na zdrowiu.

A o czym w mediach nie przeczytasz?

Że obowiązkową szczepionkę przeciw odrze wprowadzono do kalendarza szczepień dopiero w roku 1975.

Że dopiero rocznik 1975 i wszystkie roczniki młodsze, to szczęśliwi obywatele Polski chronieni przed zachorowaniem na odrę – przyjmując oczywiście, że szczepionka przeciw odrze chroni przed zachorowaniem na odrę. 🙂

Że dopiero od roku 1991 dzieci dostają dwie dawki szczepionki najpierw tylko przeciw odrze, a później (od roku 2004 do dziś) dwie dawki szczepionki MMR, bo ktoś kiedyś uznał, że jedna dawka szczepionki chroni zbyt słabo. Więc od 2004 roku przeciw odrze chronią dwie dawki.

Czy wiesz, że osób urodzonych przed rokiem 1975 żyje obecnie w Polsce ponad 17 milionów?

No naprawdę! Około 17 milionów dorosłych Polaków to osoby, które NIGDY nie zostały zaszczepione przeciw odrze!

Oczywiście część z tych 17 milionów to osoby naturalnie odporne, bo przechorowały odrę w dzieciństwie. Jeśli nawet przyjmiemy, z bardzo dużym zapasem, że przed rokiem 1975 średnio, co roku, chorowało na odrę 150 tysięcy ludzi, to poczynając od roku 1920 do roku 1975 zachorowało w sumie 8.250.000 osób. To oznacza, że nadal wśród nas żyje obecnie 17.000.000-8.250.000=8.750.000 osób, które ani nie chorowały na odrę, ani nie były szczepione przeciw odrze.

Czyli co drugi dorosły Polak urodzony przed rokiem 1975 nie był szczepiony i nie chorował na odrę!

Kolejne 15 milionów Polaków to osoby z roczników 1975-2003, zaszczepione tylko jedną dawką szczepionki przeciw odrze, czyli chronione – jak należy rozumieć – słabiej, niż osoby szczepione dwiema dawkami od roku 2004. Te osoby nie chorowały na odrę, ale z każdym rokiem ich odporność poszczepienna jest coraz słabsza, o ile w ogóle jakakolwiek faktycznie jest, co zresztą potwierdza sam guru fanatyków szczepienia dzieci, czyli niejaki doktor Grzesiowski:

„Im dłuższy czas upłynął od szczepienia, tym ta odporność może być słabsza, a więc osoby dorosłe, czy w starszym wieku, mogą być nawet bardziej podatne [na zachorowanie] niż dzieci szczepione”.

A przecież nikt nie kontroluje poziomu tej poszczepiennej odporności w poszczególnych rocznikach, bo i po co? Ani GIS ani PZH się tym nie interesują, bo przecież lepiej nie wiedzieć… Bo jeszcze okazałoby się, że trzeba by się było tłumaczyć, dlaczego kilkanaście milionów Polaków nie jest odpornych na zachorowanie na odrę, a epidemii jak nie ma, tak nie ma – oczywiście poza medialną epidemią straszenia epidemią odry….

Czy więc nadal uważasz, że kilkadziesiąt tysięcy „antyszcepionkowców”, których dzieci nie zostały zaszczepione, doprowadzi do „epidemii odry”?

A kilka milionów Polaków, którzy nigdy nie byli szczepieni przeciw odrze i nigdy na nią nie chorowali? Oni nie stanowią zagrożenia epidemiologicznego? A kilkanaście milionów Polaków, których poszczepienna odporność z każdym kolejnym rokiem zanika, bo otrzymali tylko jedną dawkę szczepionki?

To gdzie ta epidemia?… 🙂