Archiwum kategorii: RPO

Minister Zdrowia potwierdza że Program Szczepień Ochronnych to eksperyment. (Wniosek do RPO o zbadanie zgodności z Konstytucją obowiązku szczepienia dzieci)

Jest wreszcie potwierdzenie z samego Ministerstwa Zdrowia, że wszystkie szczepionki używane do przymusowego szczepienia polskich dzieci znajdują się na etapie eksperymentu, który ma potwierdzić bądź zaprzeczyć tezie, że są „bezpieczne”, ponieważ wszystkie one znajdują się obecnie w fazie IV badań klinicznych:

Pani Justynie się omskło, bo podkreślone zdanie powinno brzmieć „Wszystkie szczepionki wykorzystywane w PSO są objęte badaniami IV fazy.”:

Skoro tak, to nie pozostaje nam nic innego, jak poprosić Rzecznika Praw Obywatelskich, aby wystąpił do Trybunału Konstytucyjnego o zbadanie zgodności z Konstytucją przymusowego poddawania polskich dzieci eksperymentowi w postaci szczepienia szczepionkami znajdującymi się w fazie IV badań klinicznych.

Wnioski wysyłamy mailem na adres biurorzecznika@brpo.gov.pl


RZECZNIK PRAW OBYWATELSKICH
Al. SOLIDARNOŚCI 77
00-090 WARSZAWA
biurorzecznika@brpo.gov.pl

Wniosek o skierowanie zapytania do Trybunału Konstytucyjnego

Na podstawie art. 9 ust. 1 Ustawy z dnia 15 lipca 1987r. o Rzeczniku Praw Obywatelskich (zwanej dalej Ustawą o RPO), w związku z art. 16 ust. 2 ppkt 2 Ustawy o RPO w nawiązaniu do art. 39 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej wnoszę o skierowanie przez Rzecznika Praw Obywatelskich wniosku do Trybunału Konstytucyjnego o zbadanie zgodności z Konstytucją obowiązku poddawania dzieci szczepieniom ochronnym wynikającego z art. 17 Ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi.

Uzasadnienie

Zgodnie z art. 39 Konstytucji RP:

„Nikt nie może być poddany eksperymentom naukowym, w tym medycznym, bez dobrowolnie wyrażonej zgody.”

Tymczasem polscy rodzice na mocy artykułu 17 ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi są przez Państwową Inspekcję Sanitarną przymuszani (pod groźbą dotkliwych kar finansowych) do wyrażania zgody na poddawanie ich dzieci ryzykownym zabiegom medycznym w ramach Programu Szczepień Ochronnych (dalej: PSO).

Zabiegi szczepienia wykonywane w ramach PSO są bez wątpienia eksperymentem, ponieważ nigdy nie ma pewności, czy w wyniku poddania dziecka szczepieniu nie dojdzie do powikłań, które mogą doprowadzić do trwałego uszczerbku na zdrowiu dziecka, lub nawet do zgonu.

Eksperymentalny charakter Programu Szczepień Ochronnych potwierdza fakt, że wszystkie szczepionki stosowane do PSO znajdują się obecnie (jak informuje zarówno Państwowy Zakład Higieny jak i Ministerstwo Zdrowia) w fazie IV badań klinicznych, więc są dopiero na etapie weryfikacji zarówno ich skuteczności jak i bezpieczeństwa.

Już sam fakt istnienia systemu “monitorowania bezpieczeństwa szczepień”, polegającego na obowiązku zgłaszania przez lekarzy niepożądanych odczynów poszczepiennych, świadczy o tym, że nikt nie ma pewności, że szczepienia są zabiegami bezpiecznymi dla zdrowia i życia dzieci, bowiem gdyby były naprawdę bezpieczne (czyli gdyby nie niosły ze sobą żadnego ryzyka powikłań lub nawet zgonu) to żaden system monitorowania ich bezpieczeństwa nie byłby przecież potrzebny. 

Po co monitorować coś, czego bezpieczeństwo jest całkowicie pewne i całkowicie zweryfikowane?

Szczepionki są dopuszczane do obrotu już po fazie III badań klinicznych, a przecież faza III polega wyłącznie na testowaniu szczepionki co najwyżej na kilku lub kilkunastu tysiącach starannie wyselekcjonowanych ochotników, co w praktyce nie ma nic wspólnego z rzeczywistym późniejszym stosowaniem takiej szczepionki w ramach PSO, ponieważ symboliczna, kilkuminutowa kwalifikacja dziecka do szczepienia wykonywana przez polskich lekarzy POZ, polegająca na “opukaniu i osłuchaniu” dziecka, oraz na zajrzeniu do jego gardła i kontroli wielkości węzłów chłonnych, w najmniejszym stopniu nie może się równać z szalenie rygorystycznymi kryteriami kwalifikowania ochotników do badań klinicznych przed wprowadzeniem szczepionki do obrotu.

Jeśli więc badania kliniczne fazy III dowiodły, że szczepionka jest “bezpieczna”, to co najwyżej udowodniono, że jest ona bezpieczna, jeśli zostanie podana wyłącznie osobom zakwalifikowanym do szczepienia z zastosowaniem tych samych kryteriów wykluczających, które stosowano w trakcie tych badań.

Co więcej, w trakcie badań klinicznych fazy III bezpieczeństwo szczepionki badanej jest porównywane do działania innej, podobnej szczepionki (ponieważ rzekomo stosowanie obojętnego placebo w grupie kontrolnej byłoby “nieetyczne”), więc de facto nie jest to żadne “badanie bezpieczeństwa”, a co najwyżej badanie, czy szczepionka poddawana testom nie jest bardziej niebezpieczna, niż szczepionka referencyjna. 

Mówiąc wprost – jeśli szczepionka badana nie zabije w trakcie “badań bezpieczeństwa” fazy III więcej starannie wyselekcjonowanych ochotników, niż szczepionka referencyjna, to znaczy, że szczepionka badana jest “bezpieczna”.

Dlatego też po wprowadzeniu każdej szczepionki do obrotu niezbędne są dalsze badania – czyli właśnie badania kliniczne fazy IV, bowiem dopiero one mogą zweryfikować, czy szczepionka jest rzeczywiście bezpieczna (i skuteczna) w regularnym stosowaniu, do którego została przewidziana.

Faza IV badań klinicznych jest więc typowym eksperymentem naukowym, służącym potwierdzeniu bądź falsyfikacji tezy, która głosi, że “szczepionka XYZ jest bezpieczna”.

W takiej sytuacji nikt nie może być poddawany administracyjnemu przymusowi uczestniczenia w tego typu badaniach bezpieczeństwa szczepionek, ponieważ Program Szczepień Ochronnych jest w swojej istocie jednym wielkim eksperymentem, w czasie którego weryfikacji podlegają dwie tezy:
1. “Program Szczepień Ochronnych jest bezpieczny”.
2. „Szczepionka XYZ podawana w ramach PSO jest bezpieczna”.

Nie neguję faktu, że “szczepienia są jedną z największych zdobyczy współczesnej medycyny” – o ile mówimy o szczepieniach jako idei, a nie o aktualnie produkowanych i dopuszczanych do obrotu (jedynie na podstawie badań klinicznych faz I-III) komercyjnych preparatach szczepionkowych takich firm jak Merck, GSK, Biomed czy Pfizer.

Nie istnieją bowiem żadne badania, które potwierdzałyby tezę, że konfiguracja kilkudziesięciu szczepień, którym przymusowo poddawane są polskie dzieci, wynikająca z aktualnie obowiązującego Programu Szczepień Ochronnych Głównego Inspektora Sanitarnego, jest bezpieczna dla populacji poddawanej tym szczepieniom w porównaniu do populacji nieszczepionej. 

Pozwolę sobie teraz zadać Rzecznikowi następujące pytanie:

Ile dzieci – w ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich – wolno zabić, aby inne dzieci być może uchronić przed śmiercią w wyniku zachorowania na choroby zakaźne?

Czy 10 dzieci zabitych co roku, aby od śmierci co roku być może uchronić 100 innych dzieci, to byłby wynik zadowalający, czy w ocenie Rzecznika ta różnica powinna być jeszcze większa? Jeśli powinna być jeszcze większa, to jaka powinna być, aby była akceptowalna?

Czy w ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich należy jedne dzieci narażać na ryzyko utraty zdrowia, a nawet i życia, aby obniżyć ryzyko utraty zdrowia lub życia u innych dzieci?

Przecież nawet sami producenci szczepionek w dokumentacji medycznej swoich produktów piszą, że przeciwwskazaniem do szczepienia jest znana nadwrażliwość po wcześniejszym podaniu szczepionki, co oznacza, że aby się przekonać, czy podanie szczepionki będzie dla dziecka bezpieczne, należy ją dziecku podać (!!!).

Innymi słowy – aby mieć pewność, że szczepionka dziecka nie zabije, należy dziecku tę szczepionkę podać!

Trudno również nie zauważyć, że zdarzały się już w przeszłości (i to wcale nie tak dawno) systemy, które zakładały, że wolno jednych ludzi zabić, aby innym ludziom żyło się trochę lepiej…

Czy więc ktokolwiek (lekarz, Minister Zdrowia, Główny Inspektor Sanitarny, a może Rzecznik Praw Obywatelskich?) da rodzicom gwarancję, że przymusowe szczepienie ich dziecka w ramach PSO na pewno ani go nie zabije, ani nie doprowadzi do ciężkich powikłań?

Jeśli nikt takich gwarancji nie da (a wiemy przecież, że nikt ich nie da żadnemu rodzicowi) to jedynie potwierdza, że każdy zabieg szczepienia jest eksperymentem na zdrowiu oraz życiu dziecka. 

Jest czymś zupełnie nieludzkim, że Minister Zdrowia nakazuje rodzicom obowiązkowo ryzykować zdrowie lub nawet życie ich dzieci po to, aby u innych osób zmniejszyć ryzyko zachorowania na choroby zakaźne.

Rolą Ministra Zdrowia powinno być dostarczenie rodzicom dowodów świadczących o tym, że o wiele korzystniejszy jest dla nich wybór szczepienia, niż rezygnacja ze szczepień.

Minister Zdrowia powinien znać odpowiedź na pytanie, czy dzieci szczepione są zdrowsze od nieszczepionych, lub jak często na nowotwory (czy też inne choroby przewlekłe) chorują w Polsce dzieci szczepione i nieszczepione. 

Rodzice przed podjęciem decyzji, czy zaszczepić ich właśnie narodzone dziecko przeciw gruźlicy oraz wirusowemu zapaleniu wątroby typu B, powinni otrzymać – o ile tego zażądają – informacje, jak często “z nieznanych przyczyn” umierają noworodki szczepione i nieszczepione, lub jak często na zaburzenia odruchu ssania cierpią noworodki szczepione i nieszczepione, a także jakie jest ryzyko powikłań po szczepieniu oraz ryzyko zarażenia noworodka gruźlicą lub WZW B.

Jest dla mnie czymś zupełnie niepojętym, że po tylu dziesięcioleciach przymusowych (pod groźbą grzywny) szczepień, nadal nikt w Polsce nie potrafi mi udzielić odpowiedzi na pytanie, jak często dzieci szczepione i nieszczepione chorują na choroby przewlekłe, jak często umierają “z nieznanych przyczyn”, lub ile dzieci co roku umiera do 4 tygodni od szczepienia oraz jakie są przyczyny tych zgonów. 

Nie sposób się nawet dowiedzieć (od Ministra Zdrowia lub Głównego Inspektora Sanitarnego), czy lekarz powinien zgłosić ciężki NOP (niepożądany odczyn poszczepienny) zakończony zgonem, gdy dziecko umrze “z nieznanych przyczyn” 3 dni po szczepieniu.

Jak w tej sytuacji mam ufać – jako rodzic – w wiarygodność i rzetelność polskiego systemu “monitorowania bezpieczeństwa szczepień”, skoro twórca tego systemu, czyli Minister Zdrowia, nie wie, czy lekarz powinien zgłosić NOP, jeśli dziecko nagle umrze 3 dni po szczepieniu, a przyczyny zgonu będą nieznane? Skąd lekarze mają wiedzieć, czy w takim przypadku powinni zgłosić NOP, skoro sam Minister Zdrowia tego nie wie?

Jak mam ufać, że bezpieczeństwo szczepień jest w Polsce rzetelnie monitorowane, skoro żaden urząd nie wie, ile ciężkich niepożądanych odczynów poszczepiennych niezgłoszonych przypada na każdy ciężki niepożądany odczyn poszczepienny zgłoszony?

Tymczasem, zamiast dostarczać rodzicom wszelkich możliwych danych (na podstawie “monitorowania bezpieczeństwa szczepień”), które świadczyłyby o tym, że szczepienia naprawdę są bezpieczne, organa odpowiedzialne za wyszczepialność doskonalą metody administracyjnego terroru wobec rodziców, którzy zanim zezwolą na podanie swojemu dziecku szczepionki, mają czelność prosić o dowody, które faktycznie potwierdzałyby tezę, że lepiej szczepić, niż nie szczepić.

Szczepienia nie mogą być obowiązkowe, ponieważ są zabiegiem medycznym obarczonym ryzykiem utraty zdrowia lub nawet życia.

Szczepienia powinny być natomiast w Polsce OBOWIĄZKOWO powszechnie dostępne dla każdego, a nie tylko dla dzieci. Każdy Polak powinien mieć możliwość bezpłatnego doszczepienia się na przykład przeciw odrze, czy przeciw każdej innej chorobie, dla której dostępne są szczepionki, jeśli tylko na podstawie dostępnych informacji uzna, że ryzyko szczepienia jest mniejsze, niż ryzyko nieszczepienia. 

Ale nie można nikogo zmuszać do poddawania jego dzieci ryzykownym zabiegom medycznym w imię mitycznej “odporności zbiorowej”, ponieważ nie można przymusowo ryzykować zdrowia i życia jednych dzieci, aby być może ocalić życie lub zdrowie innych dzieci.

Nie można również przymusowo ryzykować życia dziecka za pomocą zabiegu szczepienia po to, aby być może zmniejszyć ryzyko, że choroba zakaźna być może to dziecko zabije.

Dlatego też apeluję do Rzecznika Praw Obywatelskich o niezwłoczne wystąpienie do Trybunału Konstytucyjnego z wnioskiem o zbadanie zgodności z Konstytucją ustawowego przymusu szczepienia dzieci, ponieważ w Polsce istnieje przymus szczepień – przymus pośredni, który stoi w jawnej sprzeczności z art. 39 Konstytucji RP.

Jednocześnie w mojej ocenie byłoby wskazane, aby Rzecznik Praw Obywatelskich równolegle niezwłocznie wystąpił do Ministra Zdrowia z wnioskiem o podjęcie inicjatywy ustawodawczej, która w miejsce nieludzkiego przymusu poddawania dzieci szczepieniom umożliwiłaby pełną refundację szczepień dla każdego obywatela Polski, który chce się zaszczepić (lub który chce zaszczepić swoje dziecko).

Szczepienia – jako bez wątpienia największa zdobycz współczesnej medycyny – muszą być powszechnie dostępne dla każdego, ale nie mogą być przymusowe, ponieważ niosą ze sobą ryzyko utraty zdrowia lub nawet życia.

Rodzice będą z pewnością sami – chętnie i bez żadnego przymusu – szczepić swoje dzieci – jeśli tylko otrzymają dane świadczące o tym, że ryzyko szczepienia jest o wiele mniejsze, niż ryzyko nieszczepienia, a korzyści płynące ze szczepienia są o wiele większe, niż korzyści związane z rezygnacją ze szczepień.

Pozostawmy więc rodzicom – w zgodzie z art. 39 Konstytucji – decyzję, czy wolą ryzykować zgon swojego dziecka w wyniku szczepienia, czy w wyniku choroby zakaźnej. 

 

Z poważaniem,

……………………………..

Żłobki i przedszkola – dyskryminacja dzieci nieszczepionych. RPO sugeruje rozwiązanie ustawowe.

Rzecznik Praw Obywatelskich postanowił zabrać głos w dyskusji na temat podejmowanych ostatnio przez samorządy uchwał, które polegają na utrudnianiu dostępu do żłobków i przedszkoli dzieciom, które nie mają kompletu obowiązkowych szczepień.

„Do Rzecznika Praw Obywatelskich wpłynęło kilkanaście wniosków, w których obywatele zwracają uwagę, że samorządy wprowadzające sporne kryterium nie uwzględniają sytuacji, w których niepoddanie dziecka obowiązkowemu szczepieniu jest spowodowane zaniedbaniem lekarza. Wnioskodawcy wskazywali, że w praktyce zdarzają się przypadki, w których lekarze nie wykluczają przeciwwskazań do szczepienia i nie wystawiają zaświadczenia o przeprowadzonym lekarskim badaniu kwalifikacyjnym. W tego typu przypadkach cel wprowadzania wskazanego kryterium rekrutacyjnego, jakim jest mobilizowanie rodziców do poddawania dzieci szczepieniom, nie jest realizowany.

„W ocenie Rzecznika rozwiązania prawne przyczyniające się do mobilizowania rodziców do poddawania dzieci obowiązkowym szczepieniom zasługują na aprobatę. Rozwiązania takie muszą być jednak zgodne z konstytucyjnym standardami ochrony praw i wolności.”

Całość znajdziecie tutaj: https://www.rpo.gov.pl/pl/content/premiowanie-przez-samorzady-dzieci-zaszczepionych-podczas-rekrutacji-do-zlobkow-i-przedszkoli

RPO pisze więc do Ministra Pracy oraz do Ministra Edukacji, sugerując, że „Niewątpliwie, zgodnie z treścią art. 31 ust. 3 Konstytucji RP, zasadne byłoby więc uregulowanie wskazanych kwestii na poziomie ustawowym”.

Tak więc wygląda na to, że w ocenie Rzecznika to co robią samorządy jest „be” ale gdyby zrobiono to samo za pomocą ustawy, to już byłoby „cacy”.

Dlatego też teraz musimy Rzecznikowi Praw Obywatelskich uświadomić, na czym polega w Polsce problem z obowiązkiem szczepień. Bo rzecz w tym, że nie istnieją żadne dane, które wskazywałyby na to, że „szczepienia [w ramach PSO] są bezpieczne”, a mimo to obowiązek szczepień jest narzucany wszystkim rodzicom.

Napiszemy więc do RPO z pytaniem, czy RPO planuje także wystąpienie do Ministra Zdrowia w sprawie obowiązku szczepień:


biurorzecznika@brpo.gov.pl

W nawiązaniu do wystąpień Rzecznika Praw Obywatelskich do Ministerstwa Edukacji Narodowej oraz Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej z prośbą o zajęcie stanowiska w sprawie premiowania przez niektóre samorządy dzieci zaszczepionych podczas
rekrutacji do przedszkoli publicznych, uprzejmie proszę o wyjaśnienie, czy należy rozumieć, że – w ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich – jeśli regulacja polegająca na uzależnianiu miejsca dla dziecka w żłobku, lub w przedszkolu, od posiadania kompletu szczepień, zostanie podniesiona do rangi ustawy, to dzięki takiemu zabiegowi nie będzie już ona w żaden sposób naruszać praw i wolności rodziców, którzy choć bardzo chcieli, to nie byli w stanie swojego dziecka zaszczepić zgodnie z Rozporządzeniem Ministra Zdrowia – z przyczyn od nich niezależnych, takich jak na przykład nienależycie wykonane przez lekarza badanie kwalifikacyjne?

Czy jeśli lekarz odmawia przeprowadzenia kwalifikacji do szczepienia, bo rodzic poinformował, że przebieg badania będzie nagrywał (do czego ma przecież pełne prawo) to do szczepienia nie doszło z winy rodzica, czy z winy lekarza? W jaki sposób Rzecznik chciałby ustawowo rozstrzygać kwestię, czy dziecko nie zostało zaszczepione z winy rodziców, czy z winy lekarza? Kto i w jaki sposób miałby to oceniać?

Czy Rzecznik Praw Obywatelskich planuje również wystąpienie do Ministra Zdrowia w związku z przymuszaniem rodziców (za pomocą kar grzywny) do szczepienia ich dzieci pomimo że, według mojej wiedzy:

– nikt w Polsce nie wie, co który ciężki niepożądany odczyn poszczepiennych (NOP) nie jest przez lekarzy zgłaszany, choć powinien być zgłoszony, więc nie wiadomo, jaka jest skuteczność monitorowania NOP, a co za tym idzie nie wiadomo, czy szczepienia są bezpieczne (liczba NOP zgłoszonych, to dane w praktyce bezwartościowe, jeśli nie wiadomo, jaki odsetek wszystkich NOP stanowią te, które zostały zgłoszone);

– nikt w Polsce nie wie, jaka liczba zgonów w następie czasowym szczepienia wymusiłaby wstrzymanie programu szczepień ochronnych ze względów bezpieczeństwa do czasu wyjaśnienia, czy zgony te nie mogą być związane przyczynowo ze szczepieniem;

– nikt w Polsce nie wie, jak często choroby przewlekłe (w tym nowotwory) występują u dzieci szczepionych i nieszczepionych;

– nikt w Polsce nie wie, jak często autyzm występuje u dzieci szczepionych i nieszczepionych;

– Minister Zdrowia uniemożliwia gromadzenie danych o częstości i przyczynach zgonów, do których doszło w następstwie czasowym szczepienia, ponieważ odmawia dodania do wzoru karty zgonu rubryki o dacie ostatniego szczepienia;

– nikt w Polsce nie wie, ile dzieci w ciągu ostatnich 10 lat zmarło do 4 tygodni od szczepienia i jakie były przyczyny tych zgonów;

– nikt w Polsce nie wie, ile dzieci w ciągu ostatnich 10 lat zmarło „z nieznanych przyczyn” (kategorie od R95 do R99 wg ICD-10) do 4 tygodni od szczepienia;

– żaden urząd w Polsce nie potrafi udzielić informacji, czy w przypadku zgonu „z nieznanych przyczyn”, do którego doszło 3 dni po szczepieniu, lekarz powinien zgłosić ciężki NOP zakończony zgonem;

– szczepienie noworodków przeciw gruźlicy wykonuje się obowiązkowo pomimo że zgodnie z Charakterystyką Produktu Leczniczego szczepionki BCG szczepienie to nie powinno być wykonywane „u osób z pierwotnymi lub wtórnymi niedoborami odporności”, przy czym wykluczenie wrodzonych niedoborów odporności u noworodka według mojej wiedzy jest niewykonalne, więc można jedynie co najwyżej szacować ryzyko, czy noworodek jest, lub czy nie jest obciążony wrodzonymi niedoborami odporności, a przecież prawo jednoznacznie nakazuje, aby przeciwwskazania do szczepienia wykluczać, a nie jedynie szacować prawdopodobieństwo ich wystąpienia, przymuszając w ten sposób rodziców do gry losowej, w której stawką jest zdrowie, a czasem nawet i życie dziecka podlegającego przymusowi szczepienia;

– nikt w Polsce nie wie, jak często zaburzenia odruchu ssania występują u noworodków szczepionych i nieszczepionych;

– rodzic przed obowiązkowym szczepieniem swojego dziecka nie ma szans na otrzymanie od lekarza szczegółowego bilansu ryzyka i korzyści, który jednoznacznie wskazywałby na to, że ryzyko wystąpienia ciężkiego niepożądanego odczynu poszczepiennego jest o wiele mniejsze, niż ryzyko powikłań po chorobie zakaźnej w związku z odstąpieniem od szczepień, ponieważ skuteczność zgłaszania ciężkich NOP przez lekarzy nie jest znana, jak również aktualna częstość powikłań po zachorowaniu choćby na odrę również nie jest znana;

– nikt nie wie, jaka jest obecnie w Polsce śmiertelność w wyniku zachorowania na odrę dziecka nieszczepionego;

– nikt w Polsce nie wie, jaki odsetek dorosłych Polaków, to osoby nieodporne na zachorowanie na odrę, więc w praktyce nie wiadomo, czy w wytworzeniu „odporności zbiorowiskowej” jakąkolwiek rolę odgrywa przymusowej szczepienie dzieci;

– żaden urząd w Polsce nie potrafi obecnie udzielić informacji, jaki rodzaj zgonu zasługiwałby na zgłoszenie ciężkiego NOP zakończonego zgonem;

– nikt w Polsce nie wie, jak często na zapalenie płuc chorują dzieci szczepione obowiązkowo przeciw pneumokokom, a jak często dzieci nieszczepione;

– nikt w Polsce nie wie, ile dzieci co roku trafia do szpitali z zapaleniem płuc wkrótce po szczepieniu przeciw pneumokokom;

– nikt w Polsce nie wie, jak często sepsa jest przyczyną hospitalizacji dzieci szczepionych i nieszczepionych oraz jak często dzieci z sepsą trafiają do szpitali wkrótce po wykonaniu zabiegu szczepienia.

Z uwagi na powyższy szereg niejasności, niedomówień, a czasem po prostu zwykłych kłamstw („ciężki NOP, to jeden na milion”), wnoszę o skierowanie przez Rzecznika Praw Obywatelskich stosownego wystąpienia do Ministra Zdrowia w sprawie celowości dalszego utrzymywania obowiązku (a w praktyce przymusu polegającego na szantażu dotkliwymi karami grzywny) poddawania dzieci szczepieniom w sytuacji, gdy nie istnieją żadne przesłanki pozwalające twierdzić, że Program obowiązkowych Szczepień Ochronny przynosi populacji więcej korzyści, niż szkód.

Z poważaniem,
……………………………….

 

Zdrowie, Konstytucja, ograniczanie praw i wolności, obowiązek szczepień.

Nasza Konstytucja mówi, że prawa i wolności obywateli można ograniczyć na przykład w celu „ochrony zdrowia”:

Obowiązek szczepienia dzieci wprowadzono właśnie „dla ochrony zdrowia”.

Jedyny problem polega na tym, że nikt w Polsce nie potrafi przedstawić żadnych danych, które świadczyłyby o tym, że szczepienia naprawdę chronią nasze zdrowie, czyli że w ujęciu statystycznym osoby szczepione są zdrowsze od osób nieszczepionych.

Spróbujemy to teraz uświadomić Rzecznikowi Praw Obywatelskich oraz Rzecznikowi Praw Dziecka, pisząc do Ministra Zdrowia i do wiadomości zamieszczając oba te urzędy.

Gdy Minister Zdrowia odpisze nam, że Ministerstwo Zdrowia oczywiście nie posiada żadnych dokumentów, które świadczyłyby o tym, że Polacy szczepieni są zdrowsi od nieszczepionych, to przekażemy tę odpowiedź do obu Rzeczników i poprosimy ich o interwencję w związku z naruszaniem praw i wolności obywatelskich.


email: kancelaria@mz.gov.pl
email do wiadomości: biurorzecznika@brpo.gov.pl
email do wiadomości: rpd@brpd.gov.pl

Szanowny Panie Ministrze Zdrowia,

Obowiązek szczepienia dzieci został ustanowiony w oparciu o art. 31 Konstytucji RP, który stanowi, że „Ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw
mogą być ustanawiane tylko w ustawie i tylko wtedy, gdy są konieczne (…) dla ochrony (…) zdrowia”.

W moim rozumieniu, aby ograniczyć prawa i wolności obywatelskie w celu ochrony zdrowia, należałoby najpierw udowodnić, że planowane ograniczenie faktycznie chroni zdrowie (a nie co najwyżej ogranicza np. zachorowalność na kilka chorób zakaźnych).

W związku z powyższym wnoszę o udostępnienie mi kopii dokumentów, które świadczą o tym, że „obowiązkowe szczepienia ochronne”, którym polskie dzieci są poddawane na podstawie art. 17 ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi, chronią zdrowie Polaków, a więc wnoszę o udostępnienie mi kopii dokumentów, które dowodzą, że Polacy poddawani „obowiązkowym szczepieniom ochronnym” są w ujęciu statystycznym zdrowsi od Polaków nieszczepionych, bo tylko w takiej sytuacji spełniony będzie warunek ochrony zdrowia poprzez wprowadzenie ustawowego obowiązku poddawania dzieci „szczepieniom ochronnym”.

Wnoszę więc o udostępnienie kopii dokumentów, które będą świadczyły o tym, że Polacy poddawani „obowiązkowym szczepieniom ochronnym”:

  1. rzadziej, niż Polacy nieszczepieni, chorują na choroby przewlekłe (immunologiczne, metaboliczne, nowotworowe, neurologiczne i psychiczne),
  2. rzadziej, niź Polacy nieszczepieni, podlegają hospitalizacjom,
  3. rzadziej, niż Polacy nieszczepieni, umierają z „nieznanych przyczyn” (kategorie od R95 do R99 wg ICD-10).

Kopie w/w dokumentów proszę mi udostępnić na mój adres email: ……………………

Jednocześnie uprzejmie proszę Pana Ministra Zdrowia o odpowiedź na następujące pytania:

Które dziecko w ocenie Pana Ministra jest zdrowsze: takie, które było szczepione i jeszcze nie chorowało na odrę, ale za to choruje na chorobę nowotworową, czy takie, które nie było szczepione, chorowało na odrę, ale za to nie choruje na żadną chorobę nowotworową?

Czy w ocenie Pana Ministra „obowiązkowe szczepienia ochronne” ochroniły zdrowie dziecka szczepionego, które jeszcze nie chorowało na odrę, ale za to choruje na chorobę nowotworową?

Z góry dziękując za odpowiedź pozostaję z wyrazami szacunku,
…………………..

 

 


Staram się niemal codziennie publikować tu dla Was jakieś nowe informacje, które (mam nadzieję) pomagają Wam w podejmowaniu świadomych decyzji dotyczących szczepienia Waszych dzieci.

Nie namawiam ani do szczepienia, ani do nieszczepienia.

Jeśli chcesz, aby  projekt szczepienie.info nadal istniał i nadal publikował tego typu informacje o charakterze edukacyjnym, to możesz wesprzeć moją pracę:

https://zrzutka.pl/2at4jf/wplac

Wsparcie 10zł miesięcznie przez 3 miesiące (kwota 30zł) – kliknij TUTAJ
Wsparcie 10zł miesięcznie przez 6 miesięcy (kwota 60zł) – kliknij TUTAJ
Wsparcie 10zł miesięcznie przez rok (kwota 120zł) – kliknij TUTAJ

https://patronite.pl/szczepienie-info (wsparcie przez Patronite to równocześnie zapisanie się do newslettera szczepienie.info)

Jednorazowa darowizna na kwotę 10zł: kliknij TUTAJ

Zawieszenie obowiązku szczepień ochronnych – wniosek do Rzecznika Praw Obywatelskich

Rzecznik Praw Obywatelskich dr hab. Adam Bodnar
Al. Solidarności 77
00-090 Warszawa
biurorzecznika@brpo.gov.pl

Do wiadomości: Najwyższa Izba Kontroli
nik@nik.gov.pl

Szanowny Panie Rzeczniku,

Ustawa o Rzeczniku Praw Obywatelskich w art. 16 ust. 2 stanowi, że Rzecznik Praw Obywatelskich może występować do właściwych organów z wnioskami o podjęcie inicjatywy ustawodawczej bądź o wydanie lub zmianę innych aktów prawnych w sprawach dotyczących wolności i praw człowieka i obywatela.

Z uwagi na powyższe wnoszę o niezwłoczne wystąpienie przez Pana Rzecznika do Ministra Zdrowia z wnioskiem o podjęcie inicjatywy ustawodawczej bądź o wydanie lub zmianę innych aktów prawnych w celu zawieszenia nałożonego na rodziców obowiązku poddawania ich dzieci obowiązkowym szczepieniom ochronnym do czasu, gdy Minister Zdrowia pozyska oraz poda do publicznej wiadomości dane, które będą świadczyły o tym, że dzieci szczepione w ramach Programu Szczepień Ochronnych są zdrowsze od dzieci nieszczepionych, czyli w praktyce od dzieci “uchylających się” od szczepień ochronnych. 

W uzasadnieniu do powyższego pozwolę sobie przedstawić Panu Rzecznikowi kilka faktów. Zdaję sobie sprawę, że poniżej podane przeze mnie informacje mogą być szokujące, ale Pan Rzecznik z łatwością może samodzielnie owe fakty zweryfikować, kierując odpowiednie pytania do Ministra Zdrowia.

Fakt nr 1: Obecnie nikt w Polsce, łącznie z Ministrem Zdrowia, Głównym Inspektorem Sanitarnym oraz Dyrektorem Państwowego Zakładu Higieny nie jest w stanie udzielić odpowiedzi na następujące, elementarne pytania dotyczące bezpieczeństwa szczepień, którym w Polsce obowiązkowo poddawane są niemal wszystkie dzieci:

  • jak często dzieci szczepione zgodnie z obowiązującym Programem Szczepień Ochronnych (PSO) umierają do 4 tygodni od szczepienia, jakie są przyczyny tych zgonów i jak często z tych samych przyczyn umierają dzieci nieszczepione?
  • jak często na choroby przewlekłe, nowotworowe, immunologiczne, neurologiczne, metaboliczne oraz chemiczne chorują dzieci szczepione zgodnie z PSO oraz dzieci nieszczepione?
  • jak często oraz z jakich przyczyn hospitalizacjom podlegają dzieci szczepione zgodnie z PSO oraz dzieci nieszczepione?
  • jak często do hospitalizacji dzieci dochodzi do 4 tygodni od szczepienia wykonanego w ramach PSO i jak często dzieci nieszczepione są hospitalizowane z tych samych przyczyn?
  • jak często zaburzenia odruchu ssania występują u noworodków szczepionych zgodnie z PSO w pierwszych godzinach życia i u noworodków nieszczepionych?
  • jaka jest skuteczność systemu zgłaszania i rejestracji niepożądanych odczynów poszczepiennych, czyli co który odczyn poszczepienny jest przez lekarzy zgłaszany do rejestracji, a co który nie jest, choć powinien być zgłoszony zgodnie z ustawową definicją niepożądanego odczynu poszczepiennego stanowioną w artykule 2. punkt 16. ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi?
  • czy dzieci szczepione zgodnie z PSO są zdrowsze od dzieci nieszczepionych?

Fakt nr 2: Minister Zdrowia nie wie i nie chce wiedzieć, jak często i z jakich przyczyn polskie dzieci umierają wkrótce po szczepieniu, ponieważ petycja o wprowadzenie do karty zgonu rubryki z datą ostatniego szczepienia została przez Ministra Zdrowia odrzucona. Nikt w Polsce nie gromadzi i nadal nie będzie gromadził danych, które pozwoliłyby ustalić, czy nieznane przyczyny zgonu (kategorie od R95 do R99 wg ICD-10) dotyczą częściej dzieci szczepionych, czy nieszczepionych, ponieważ Główny Urząd Statystyczny nie otrzymuje wraz z kartą zgonu informacji o dacie ostatniego szczepienia. Odpowiedzialność za ten stan rzeczy ponosi wyłącznie Minister Zdrowia.

Fakt nr 3: Minister Zdrowia nie chce również zweryfikować kondycji zdrowotnej populacji Polaków szczepionych i nieszczepionych, choć ma już do dyspozycji rosnącą z każdym rokiem, doskonałą wręcz, bo niezwykle liczną grupę kontrolną ponoć aż kilkudziesięciu tysięcy dzieci “uchylających się” od szczepień ochronnych. 

Fakt nr 4: każde szczepienie noworodka szczepionką BCG odbywa się w Polsce z pogwałceniem obowiązującego prawa, ponieważ medycyna nie zna obecnie metody stwierdzenia, że noworodek na pewno nie jest obciążony wrodzonymi niedoborami odporności, które są bezwzględnym przeciwwskazaniem do szczepienia BCG. Lekarz na podstawie wywiadu oraz dostępnych badań może jedynie oszacować ryzyko, że dziecko być może jest lub być może nie jest obciążone wrodzonymi niedoborami odporności, ale nie może tego wykluczyć, a zgodnie z polskim prawem dziecko może być poddane szczepieniu dopiero po wykluczeniu przeciwwskazań.

Jako rodzic, który jest przez inspekcję sanitarną brutalnie i z pełną bezwzględnością przymuszany za pomocą finansowych kar administracyjnych do szczepienia mojego dziecka, nie potrafię zrozumieć, dlaczego Minister Zdrowia za wszelką cenę tak bardzo nie chce pozyskać żadnych danych, które (być może) wykazałyby, że dzieci szczepione zgodnie z PSO są zdrowsze od dzieci nieszczepionych, że nie umierają częściej z “nieznanych przyczyn” niż dzieci nieszczepione, że nie chorują na nowotwory częściej, niż dzieci nieszczepione i że nie diagnozuje się u nich autyzmu czy choćby padaczki częściej, niż u dzieci nieszczepionych. 

Nie potrafię zrozumieć, jak to możliwe, że Minister Zdrowia, odpowiedzialny za cały aparat represji, którego celem jest bezwzględne przymuszanie rodziców do poddawania ich dzieci obowiązkowym “szczepieniom ochronnym”, nie potrafi odpowiedzieć na pytanie, ile dzieci w ciągu ostatnich 10 lat zmarło do 4 tygodni od szczepienia i jakie były przyczyny tych zgonów. To jest w mojej ocenie wręcz niewyobrażalne zaniedbanie ze strony Ministra Zdrowia i skandaliczne lekceważenie moich praw obywatelskich, ponieważ zmuszanie mnie do poddawania mojego dziecka szczepieniem ochronnym w sytuacji, gdy nikt w Polsce nie ma nawet odwagi zmierzyć się z banalnie prostym pytaniem „czy dzieci szczepione w ramach PSO są zdrowsze od dzieci nieszczepionych?” w moim rozumieniu jest zamachem na moją wolność jako rodzica i na moje wyłączne prawo do decydowania – na podstawie dostępnych informacji, co jest dla mojego dziecka dobre, a co być może jest dla niego niebezpieczne.

Skoro Minister Zdrowia nie posiada danych, które świadczyłyby o tym, że dzieci szczepione w ramach PSO są zdrowsze od dzieci nieszczepionych, to tym samym nie może mieć pewności, że “szczepienia są bezpieczne”, ponieważ jedynie na podstawie badań klinicznych prowadzonych przez producenta szczepionki (!!!) na grupie zaledwie kilku bądź nawet kilkunastu tysięcy starannie wyselekcjonowanych (czyli możliwie jak najzdrowszych) ochotników poddawanych obserwacji zaledwie przez kilka tygodni od szczepienia, nie można wykryć, że szczepionka XYZ zabija statystycznie jedno dziecko raz na 100 albo 200 tysięcy dawek – o ile rzeczywiście zabija, zwłaszcza gdy w takim badaniu rolę “placebo” pełni… inna, podobna szczepionka, a nie substancja realnie obojętna dla organizmu osób biorących udział w takim eksperymencie. W jaki sposób w badaniach klinicznych prowadzonych w opisany powyżej sposób z osobna dla każdej ze szczepionek można wykryć (o ile wystąpi) efekt podwyższania ryzyka nowotworu w populacji szczepionej unikalną w skali świata kombinacją kilkudziesięciu szczepień i kilkunastu szczepionek? Taką właśnie unikalną w skali świata kombinacją kilkudziesięciu szczepień i kilkunastu szczepionek jest obecny polski Program Szczepień Ochronnych, a przecież od wielu lat w Polsce obserwujemy systematyczny wzrost zachorowalności na nowotwory u dzieci. Skąd wiadomo, że nadmierna immunizacja nie może być jedną z potencjalnych przyczyn tego wzrostu? Nie można tego wykluczyć w sposób inny, niż przez porównanie zachorowalności na nowotwory w populacji szczepionej oraz nieszczepionej. A Minister Zdrowia nie przejawia żadnego zainteresowania przeprowadzeniem takich badań.

Stąd też wynika…

FAKT nr 5: nie istnieją żadne badania, które udowadniałyby tezę, że Program Szczepień Ochronnych jest bezpieczny, czyli że kilkadziesiąt szczepień, którym obowiązkowo poddawane są dzieci w ramach PSO, nie podwyższa w populacji szczepionej, względem populacji nieszczepionej, na przykład ryzyka nowotworu, ryzyka autyzmu lub ryzyka zgonu z “nieznanych przyczyn” oraz ogólnie ryzyka chorób przewlekłych.

Fakt nr 6: Państwowy Zakład Higieny nie chce odpowiedzieć na pytanie, w jaki sposób dziecko musiałoby umrzeć po szczepieniu, aby PZH zakwalifikował taki zgon jako ciężki niepożądany odczyn poszczepienny.

Według mojej wiedzy nigdy dotąd Państwowy Zakład Higieny nie zakwalifikował jako niepożądany odczyn poszczepienny żadnego zgonu, do którego doszło u dziecka wkrótce po szczepieniu i zgłoszonego przez lekarza jako ciężki niepożądany odczyn poszczepienny. Przykładowo, w roku 2007 lekarze zgłosili aż pięć takich zgonów: 

  1. po drugiej dawce szczepionki Infanrix Hexa,
  2. po podaniu 13 letniemu chłopcu choremu na padaczkę (!!!) szczepionki Td,
  3. po szczepieniu DTP+Euvax-B+Act-Hib,
  4. po szczepieniu DTP+Euvax-B,
  5. po szczepieniu DTP+Euvax-B.

Żadnego z tych zgonów PZH nie zakwalifikował jako NOP. ŻADNEGO! Pomimo że w ciągu jednego tylko roku 2007 przynajmniej troje dzieci zmarło po szczepieniu DTP+Euvax-B, według mojej wiedzy nikt nie wstrzymał, do czasu wyjaśnienia, szczepienia dzieci tymi szczepionkami. Piszę „przynajmniej troje dzieci” – ponieważ to są wyłącznie zgony zgłoszone, a nikt nie wie, ile w roku 2007 było podobnych zgonów po takim samym szczepieniu, których lekarze w ogóle nie zgłosili, jako NOP, choć zgłosić powinni.

Tak właśnie „działa” w Polsce system monitorowania bezpieczeństwa „obowiązkowych szczepień ochronnych”, który jest tak naprawdę jedną wielką fikcją, ponieważ nikt nie zna skuteczności, z jaką ten system gromadzi informacje o niepożądanych odczynach poszczepiennych – zwłaszcza o ciężkich niepożądanych odczynach poszczepiennych.

Jak można wyrazić świadomą zgodę na obowiązkowe podanie dziecku szczepionki w ramach PSO mając świadomość, że nikt w Polsce nie wie, ile dzieci ta szczepionka zabiła w Polsce na przykład w ciągu ostatnich 10 lat?

Fakt nr 7: Minister Zdrowia odmawia publikacji oświadczenia o następującej treści: “Minister Zdrowia oświadcza i informuje, że „szczepienia ochronne”, którym poddawane są dzieci w ramach Programu Szczepień Ochronnych, nie podwyższają u dzieci szczepionych ryzyka chorób przewlekłych (w tym ryzyka choroby nowotworowej), ryzyka autyzmu oraz ryzyka zgonu z nieznanych przyczyn (w tym ryzyka zgonu na SIDS)”.

Fakt nr 8: nie jest możliwe pozyskanie od żadnego urzędu w Polsce informacji, które ze szczepionek stosowanych w ramach PSO były w trakcie swoich badań klinicznych przed dopuszczeniem do obrotu badane pod kątem bezpieczeństwa na dzieciach kwalifikowanych do takiego badania według tych samych kryteriów, według których kwalifikuje się w Polsce dziecko do szczepienia w ramach PSO i będących w czasie badania klinicznego w takim samym wieku, w jakim są dzieci, którym te szczepionki podaje się w Polsce w ramach Programu Szczepień Ochronnych. Nie można więc stwierdzić, czy dana szczepionka wykorzystywana do szczepienia dzieci w ramach PSO została uznana w badaniach klinicznych za bezpieczną, gdy jest podawana w takich samych warunkach, w jakich jest stosowana w Polsce w ramach PSO, czy też może jedynie jest “bezpieczna”, gdy podaje się ją według kryteriów stosowanych wyłącznie na potrzeby badania klinicznego osobom znajdującym się w takim samym wieku, w jakim były osoby uczestniczące w badaniu klinicznym.  Nie wiadomo również, czy szczepionka “bezpieczna” w rozumieniu Ministra Zdrowia to taka szczepionka, która w ogóle nie zabija dzieci – o ile dziecko do szczepienia zostanie zakwalifikowane według tych samych kryteriów, według których kwalifikowano dzieci do badania klinicznego (o ile w badaniu klinicznym brały udział dzieci), czy też taka, która nie zabija dzieci częściej, niż szczepionka referencyjna, udająca “placebo” w badaniu klinicznym.

Powyższe 8 faktów świadczy o tym, że nie istnieją obecnie żadne przesłanki ku temu, aby ktokolwiek w Polsce był uprawniony do twierdzenia, że Program Szczepień Ochronnych jest “bezpieczny”, czyli że dzieci szczepione zgodnie z PSO są zdrowsze od dzieci nieszczepionych, ponieważ po prostu nikt w Polsce tego nie wie. Konsekwentnie powtarzane przez Ministra Zdrowia oraz przez podległych mu urzędników hasło “szczepienia są bezpieczne” jest tak naprawdę pustym sloganem, którego Minister Zdrowia nie potrafi poprzeć żadnymi danymi porównującymi zdrowie polskich dzieci szczepionych oraz nieszczepionych, ponieważ takie dane albo nie istnieją, albo – czego nie można wykluczyć – istnieją, ale być może są utrzymywane przez Ministra Zdrowia w tajemnicy. ponieważ nie świadczą na korzyść szczepień w ramach PSO.

Z uwagi na powyższe mój wniosek do Pana Rzecznika o pilne wystąpienie do Ministra Zdrowia z wnioskiem o podjęcie inicjatywy ustawodawczej bądź o wydanie lub zmianę innych aktów prawnych w celu zawieszenia nałożonego na rodziców obowiązku poddawania ich dzieci obowiązkowym szczepieniom ochronnym do czasu, gdy Minister Zdrowia pozyska oraz opublikuje do publicznej wiadomości dane, które będą świadczyły o tym, że dzieci szczepione w ramach Programu Szczepień Ochronnych są zdrowsze od dzieci nieszczepionych, czyli w praktyce od dzieci “uchylających się” od szczepień ochronnych, jest w pełni zasadny i liczę na szybkie podjęcie przez Pana Rzecznika działań w tej sprawie, ponieważ jest dla mnie rzeczą zupełnie niewyobrażalną, że w sytuacji, gdy nikt w Polsce nie potrafi udowodnić bezpieczeństwa Programu Szczepień Ochronnych (a więc nie potrafi przedstawić żadnych danych, które wskazywałyby na to, że ryzyko ciężkich powikłań po szczepieniu w ramach PSO jest wielokrotnie mniejsze, niż ryzyko powikłań po chorobach zakaźnych związane z rezygnacją z tych szczepień), rodzice są bezwzględnie przymuszani za pomocą dotkliwych finansowych kar administracyjnych do szczepienia swoich dzieci.

Łączę wyrazy szacunku.
……………………………….

 

 


Jeśli chcesz, aby  projekt szczepienie.info nadal istniał i nadal organizował tego typu akcje zmierzające do zniesienia absurdalnego przymusu szczepienia naszych dzieci, to możesz wesprzeć moją pracę:

https://zrzutka.pl/2at4jf/wplac

Wsparcie 10zł miesięcznie przez 3 miesiące (kwota 30zł) – kliknij TUTAJ
Wsparcie 10zł miesięcznie przez 6 miesięcy (kwota 60zł) – kliknij TUTAJ
Wsparcie 10zł miesięcznie przez rok (kwota 120zł) – kliknij TUTAJ

https://patronite.pl/szczepienie-info

Jednorazowa darowizna na kwotę 10zł: kliknij TUTAJ

Rzecznik Praw Obywatelskich wspiera cenzurę na profilu PZH szczepieniA.info

 

Na początku było słowo.
Słowo komentarza.
Pod postami PZH.

O takie:

I takie:

I takie:

A także na przykład takie:

Oczywiście wszystkie powyższe komentarze zawierające niestosowne pytania o bezpieczeństwo szczepień Państwowy Zakład Higieny natychmiast wykasował, blokując przy okazji na wszelki wypadek i mnie i profil szczepienie.info.

Na czym polegał problem?

Podobno tego typu pytania… „wprowadzają w błąd”. 🙂

W jaki sposób pytania mogą wprowadzać w błąd? To póki co wie chyba tylko Pan Dyrektor PZH…

Skoro więc Państwowy Zakład Higieny stosuje na swoim profilu tak oczywistą, bezczelną „cenzurę prewencyjną”, całą sprawę zgłosiłem do Rzecznika Praw Obywatelskich za pomocą takiego oto wniosku:


Niniejszym na podstawie art. 9 i 10 Ustawy z dnia 15 lipca 1987 r. o Rzeczniku Praw Obywatelskich wnoszę o podjęcie przez Rzecznika Praw Obywatelskich przewidzianych prawem działań wobec Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego – Państwowego Zakładu Higieny (dalej: PZH) w związku z naruszaniem przez PZH wolności obywatelskich opisanych w artykule 54 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej.

W uzasadnieniu wyjaśniam, co następuje.

PZH prowadzi na platformie Facebook profil pod nazwą Szczepienia.info.

Na profilu tym PZH publikuje w formie tzw. „postów”, informacje popularyzujące „szczepienia ochronne”.

Naruszanie przez PZH artykułu 54 Konstytucji RP polega na tym, że PZH blokuje (potocznie:  „banuje”) użytkowników platformy Facebook, którzy w komentarzach pod postami Szczepienia.info zadają pytania o bezpieczeństwo szczepień.

W efekcie takiej blokady zadane pytania zostają usunięte, a zablokowany użytkownik nie może w wyniku blokady publikować kolejnych komentarzy na profilu Szczepienia.info a więc zostaje pozbawiony możliwości publicznego zadawania pytań Państwowemu Zakładowi Higieny.

Praktyka uskuteczniana przez PZH jest więc typową cenzurą dotyczącą pytań niewygodnych, na które Państwowy Zakład Higieny nie chce udzielić odpowiedzi, a wręcz nie chce, aby te pytania były publicznie widoczne!

Oto przykładowe pytania, za które można otrzymać od PZH blokadę na profilu Szczepienia.info:

  • Jaka jest w Polsce zachorowalność na choroby nowotworowe wśród dzieci szczepionych i nieszczepionych?

  • Jaka jest w Polsce umieralność na SIDS wśród dzieci szczepionych i nieszczepionych?

  • Ile dzieci umiera w Polsce co roku do 4 tygodni od szczepienia i jakie są przyczyny tych zgonów?

  • Czy szczepienia w ramach Programu Szczepień Ochronnych mogą podwyższać w populacji ryzyko chorób przewlekłych?

  • Czy szczepienia w ramach Programu Szczepień Ochronnych mogą podwyższać w populacji ryzyko śmierci „z nieznanych przyczyn”?

Tymczasem w myśl art. 54 Konstytucji RP „Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji” oraz „Cenzura prewencyjna środków społecznego przekazu oraz koncesjonowanie prasy są zakazane.”

Państwowy Zakład Higieny narusza więc w/w artykuł Konstytucji RP, pozbawiając obywateli RP możliwości publicznego zadawania pytań dotyczących treści publikowanych przez PZH na profilu Szczepienia.info oraz ukrywając przed widocznością publiczną pytania przez tych obywateli zadane – zanim zostali oni zablokowani.

Niniejszym oświadczam, że jestem jedną z osób, które PZH zablokował, czyli pozbawił możliwości zadawania pytań na profilu Szczepienia.info

Przykłady cenzury, którą stosuje PZH, RPO znajdzie tutaj: 
https://szczepienie.info/czego-sie-boi-pzh-czyli-cenzura-na-profilu-szczepienia-info/
https://szczepienie.info/szczepienia-info-czyli-pzh-i-pytania-wprowadzajace-w-blad/

Z uwagi na powyższe mój wniosek jest w pełni zasadny.


Ku mojemu zaskoczeniu, w pierwszej chwili RPO zareagował nawet dość zachęcająco pisząc do Dyrektora PZH:

Dyrektor PZH odpisał mu tak:

I co teraz? 🙂

Nagle Rzecznik Praw Obywatelskich przestał już mieć jakiekolwiek wątpliwości.

„Po zapoznaniu się z treścią wyjaśnień (…) uznano, że w niniejszej sprawie nie doszło do ograniczenia konstytucyjnej wolności słowa”.

Bo nie! 🙂

Czyli pomimo obiecującego początku ostatecznie jak widać skończyło się na klasycznym „środkowym palcu”. 🙂

Wielki Cenzor na profilu PZH szczepieniA.info może więc działać dalej, skoro nawet sam Rzecznik Praw Obywatelskich nie widzi ku temu przeciwwskazań.

Bo pewnych pytań dotyczących bezpieczeństwa szczepień po prostu zadawać nie można i już!

A ten akapit to chyba przejdzie do historii. Biedny Dyrektor PZH. Jakże mi przykro.

 


Od Autora.

Staram się niemal codziennie publikować tu dla Was jakieś nowe informacje, które (mam nadzieję) pomagają Wam w podejmowaniu decyzji dotyczących szczepienia Waszych dzieci.

Nie namawiam ani do szczepienia, ani do nieszczepienia.

Zamysł projektu szczepienie.info jest taki, aby czerpiąc z publikowanych tu informacji każdy mógł podjąć świadomą decyzję, czy warto szczepić swoje dziecko, czy też może lepiej warto poczekać, dopóki nie pojawią się dowody rzeczywiście świadczące o tym, że szczepienia są bezpieczne, a system rejestracji NOP jest wiarygodny.

Wszystko to w sumie wymaga poświęcenia na to wielu godzin pracy, pisania pism, skarg,  postów – w tym także i tego, który w tej chwili czytasz, śledzenia internetowej aktywności lekarzy-celebrytów – aby móc prezentować ich hipokryzję, moderowania i uczestniczenia w dyskusjach na profilu szczepienie.info na FB i tak dalej.

Czas, który codziennie poświęcam na prowadzenie projektu szczepienie.info, mógłbym poświęcić na pracę zarobkową. Dlatego też proszę o Waszą pomoc w utrzymaniu tego bloga przy życiu:

Wsparcie 10zł miesięcznie przez 3 miesiące (kwota 30zł) – kliknij TUTAJ
Wsparcie 10zł miesięcznie przez 6 miesięcy (kwota 60zł) – kliknij TUTAJ
Wsparcie 10zł miesięcznie przez rok (kwota 120zł) – kliknij TUTAJ

https://patronite.pl/szczepienie-info
https://zrzutka.pl/2at4jf/wplac

Jednorazowa darowizna na kwotę 10zł: kliknij TUTAJ

Obowiązek szczepień – RPO udaje, że nie rozumie?

W art. 31 Konstytucji RP, ust. 3, czytamy:

Ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane tylko w ustawie i tylko wtedy, gdy są konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób. Ograniczenia te nie mogą naruszać istoty wolności i praw”.

Przymus poddawania dzieci “szczepieniom ochronnym” bez wątpienia jest przypadkiem “ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw”, o którym mowa w przywołanym powyżej artykule Ustawy Zasadniczej.

Przymus ten wprowadzono więc przy założeniu, że jest on konieczny dla ochrony zdrowia obywateli RP.

Ustawodawca założył, że “szczepienia ochronne” chronią zdrowie Polaków.

Na jakiej podstawie przyjęto takie założenie wprowadzając ustawowy obowiązek poddawania dzieci “szczepieniom ochronnym”?

Wszak aby wykazać, iż szczepienia wykonywane w ramach przymusowego (obowiązkowego) Programu Szczepień Ochronnych (dalej: PSO) chronią zdrowie obywateli RP, należałoby najpierw przeprowadzić szereg badań i analiz, które wykazałyby, że populacja, w której dzieci są szczepione zgodnie z PSO, cieszy się lepszą ogólną kondycją zdrowotną, niż populacja, w której dzieci nie są szczepione, a jak wiadomo, nigdy w Polsce takich badań i analiz nie przeprowadzono, co oznacza, że przymus (obowiązek) szczepień wprowadzono przy niezweryfikowanym założeniu, że szczepienia wykonywane w ramach PSO chronią zdrowie Polaków.

Przeprowadzenie dowodu na to, że nikt w Polsce nie wie, czy przymusowe (obowiązkowe) “szczepienia ochronne” chronią zdrowie Polaków, jest banalnie proste: wystarczy do Ministra Zdrowia lub do Głównego Inspektora Sanitarnego wystąpić z wnioskiem o wydanie oświadczenia, z imiennym podpisem upoważnionego urzędnika, że szczepienia wykonywane w ramach PSO nie podwyższają ryzyka chorób przewlekłych (w tym ryzyka nowotworu) oraz że nie podwyższają ryzyka autyzmu lub ryzyka zgonu “z nieznanych przyczyn” u dzieci szczepionych zgodnie z PSO w porównaniu do dzieci nieszczepionych.


To powyżej, to fragment wniosku do RPO o zniesienie obowiązku „szczepień ochronnych”, ponieważ nie ma żadnych dowodów na to, że „szczepienia ochronne” rzeczywiście chronią zdrowie, a nie że jedynie obniżają zachorowania na kilka wybranych chorób zakaźnych.

Czy dziecko, które nie chorowało na odrę „dzięki” szczepieniom, ale za to choruje na raka, jest zdrowsze od dziecka, które nie było szczepione, chorowało na odrę, ale nie zachoruje na raka?

Więc które dzieci częściej chorują w Polsce na raka – szczepione, czy nieszczepione?

Że nie wiadomo?

Ano właśnie…

A co mógłby w tej sprawie zrobić Rzecznik Praw Obywatelskich? Mógłby na przykład wystąpić do Trybunału Konstytucyjnego o stwierdzenie niezgodności z Konstytucją ustawy narzucającej obowiązek szczepienia dzieci w sytuacji, gdy NIE WIADOMO, czy „szczepienia ochronne” naprawdę chronią zdrowie.

Niestety Rzecznik Praw Obywatelskich najwyraźniej udaje, że nie zrozumiał treści wniosku, bo w odpowiedzi ani słowem nie odniósł się do podstawowego zarzutu, że nie wiadomo, czy „szczepienia ochronne” faktycznie chronią zdrowie Polaków, czy jedynie obniżają zachorowalność na kilka wybranych chorób zakaźnych.

Oto pełna treść odpowiedzi RPO na wysyłane przez nas do niego wnioski.

W sumie to tak nie do końca wiadomo, po co było pisać te aż 4 strony, skoro równie dobrze jako odpowiedź RPO mógł przysłać choćby TEN obrazek…


Na tej stronie jak widać nie ma reklam. I nigdy nie będzie. 🙂
Strona szczepienie.info istnieje wyłącznie dzięki Waszemu wsparciu.
Jeśli uważasz, że to, co robię, jest potrzebne i chcesz pomóc mi w utrzymaniu tej strony, to możesz:

Zrobić darowiznę na kwotę 10zł: kliknij TUTAJ.
Zrobić darowiznę na kwotę 20zł: kliknij TUTAJ.
Comiesięczne wspierać mnie kwotą 10, 20 lub 50zł zostając Patronem strony szczepienie.info i korzystając z przywilejów Patrona: https://patronite.pl/szczepienie-info

Wniosek do RPO w sprawie blokowania użytkowników na profilu PZH Szczepienia.info

UWAGA – jesteś jedną z osób „zbanowanych” przez PZH na profilu Szczepienia.info?

To jak najszybciej zgłoś do RPO, że PZH złamał wobec Ciebie art. 54 Konstytucji RP.

Art. 54.

  1. Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji.

  2. Cenzura prewencyjna środków społecznego przekazu oraz koncesjonowanie prasy są zakazane. Ustawa może wprowadzić obowiązek uprzedniego uzyskania koncesji na prowadzenie stacji radiowej lub telewizyjnej.

Czy trzeba wyjaśniać, że im więcej takich wniosków RPO otrzyma, tym większa szansa, że odniesiemy wspólnie sukces i PZH przestanie się na swoim profilu na FB zachowywać jak bezkarna „małpa z brzytwą”?

Wnioski wysyłamy mailem na adres biurorzecznika@brpo.gov.pl a do wiadomości dajemy Pana Dyrektora PZH dyrektor@pzh.gov.pl żeby Pan Dyrektor wiedział, co wyprawiają jego pracownicy, których wpuścił do Facebooka….


email: biurorzecznika@brpo.gov.pl
email do wiadomości: dyrektor@pzh.gov.pl
temat maila: wniosek do RPO w sprawie naruszania wolności obywatelskich przez NIZP-PZH

Niniejszym na podstawie art. 9 i 10 Ustawy z dnia 15 lipca 1987 r. o Rzeczniku Praw Obywatelskich wnoszę o podjęcie przez Rzecznika Praw Obywatelskich przewidzianych prawem działań wobec Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego – Państwowego Zakładu Higieny (dalej: PZH) w związku z naruszaniem przez PZH wolności obywatelskich opisanych w artykule 54 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej.

W uzasadnieniu wyjaśniam, co następuje.

PZH prowadzi na platformie Facebook profil pod nazwą Szczepienia.info.

Na profilu tym PZH publikuje w formie tzw. „postów”, informacje popularyzujące „szczepienia ochronne”.

Naruszanie przez PZH artykułu 54 Konstytucji RP polega na tym, że PZH blokuje (potocznie:  „banuje”) użytkowników platformy Facebook, którzy w komentarzach pod postami Szczepienia.info zadają pytania o bezpieczeństwo szczepień.

W efekcie takiej blokady zadane pytania zostają usunięte, a zablokowany użytkownik nie może w wyniku blokady publikować kolejnych komentarzy na profilu Szczepienia.info a więc zostaje pozbawiony możliwości publicznego zadawania pytań Państwowemu Zakładowi Higieny.

Praktyka uskuteczniana przez PZH jest więc typową cenzurą dotyczącą pytań niewygodnych, na które Państwowy Zakład Higieny nie chce udzielić odpowiedzi, a wręcz nie chce, aby te pytania były publicznie widoczne!

Oto przykładowe pytania, za które można otrzymać od PZH blokadę na profilu Szczepienia.info:

  • Jaka jest w Polsce zachorowalność na choroby nowotworowe wśród dzieci szczepionych i nieszczepionych?
  • Jaka jest w Polsce umieralność na SIDS wśród dzieci szczepionych i nieszczepionych?
  • Ile dzieci umiera w Polsce co roku do 4 tygodni od szczepienia i jakie są przyczyny tych zgonów?
  • Czy szczepienia w ramach Programu Szczepień Ochronnych mogą podwyższać w populacji ryzyko chorób przewlekłych?
  • Czy szczepienia w ramach Programu Szczepień Ochronnych mogą podwyższać w populacji ryzyko śmierci „z nieznanych przyczyn”?

Tymczasem w myśl art. 54 Konstytucji RP „Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji” oraz „Cenzura prewencyjna środków społecznego przekazu oraz koncesjonowanie prasy są zakazane.”

Państwowy Zakład Higieny narusza więc w/w artykuł Konstytucji RP, pozbawiając obywateli RP możliwości publicznego zadawania pytań dotyczących treści publikowanych przez PZH na profilu Szczepienia.info oraz ukrywając przed widocznością publiczną pytania przez tych obywateli zadane – zanim zostali oni zablokowani.

Niniejszym oświadczam, że jestem jedną z osób, które PZH zablokował, czyli pozbawił możliwości zadawania pytań na profilu Szczepienia.info

Z uwagi na powyższe mój wniosek jest w pełni zasadny.

Łączę wyrazy szacunku,

……………………………
[imię, nazwisko, adres zamieszkania]

RPO przyłącza się do szczucia opinii publicznej przeciw rodzicom obawiającym się powikłań poszczepiennych

Chcesz, żeby Rzecznik Praw Obywatelskich przestał uczestniczyć w brudnej kampanii podjudzania opinii publicznej przeciw rodzicom, którzy obawiają się powikłań poszczepiennych?

To wyślij do niego poniższy list. Po prostu skopiuj go do maila i wyślij na ten wyróżniony na czerwono adres. Lub napisz swoją wersję, a poniższy wzór potraktuj jedynie jako inspirację.


Rzecznik Praw Obywatelskich
Al. Solidarności 77
00-090 Warszawa
biurorzecznika@brpo.gov.pl

Dotyczy: wystąpienia RPO do GIS z dnia 14 grudnia 2018.

Szanowny Panie Rzeczniku Praw Obywatelskich.

Z olbrzymim żalem zauważam, że niestety wbrew Pana ustawowym obowiązkom ochrony praw obywatelskich włączył się Pan w obrzydliwą kampanię szczucia opinii publicznej przeciw rodzicom, którzy są na tyle bezczelni (tak – to ironia), że mają odwagę sceptycznie podchodzić do wszechobecnych zapewnień, jakoby “szczepienia ochronne” były bezpieczne. Mam tu na myśli Pana wystąpienie do Głównego Inspektora Sanitarnego z Grudnia 2018 oraz publikację odpowiedzi GIS na Pana wystąpienie.

Zarówno RPO jak i GIS solidarnie wyrażają obawę, że wzrasta odsetek osób “uchylających się” od “szczepień ochronnych”, a GIS stawia diagnozę:

“Powodem uchylania się od obowiązku poddawania dzieci szczepieniom ochronnym są głównie działania ruchów antyszczepionkowych głoszących fałszywe tezy o rzekomej szkodliwości szczepień ochronnych i braku bezpieczeństwa szczepień, nie zaś obawy rodziców przed wystąpieniem odczynów poszczepiennych”

Co ciekawe, najwyraźniej GIS wprowadza tutaj Pana Rzecznika w błąd. Oto dane za rok 2016 z prezentacji GIS „Uchylanie się od obowiązku szczepień ochronnych – prawne możliwości przeciwdziałania” (22 maja 2018) autorstwa Włodzimierza Ehrenkreutza:

Przyczyny uchylania się od szczepień wg GIS:

  • wpływ ruchów antyszczepionkowych – 9750
  • inna przyczyna – 17743.

Wracając do głównego wątku, nie wiem, jakie “fałszywe tezy” ma na myśli Główny Inspektor Sanitarny Pinkas, natomiast pozwolę sobie Pana Rzecznika poinformować o kilku istotnych faktach:

Ani GIS Pinkas, ani Minister Zdrowia ani Państwowy Zakład Higieny, ani żaden inny urząd w Polsce (o lekarzach przed szczepieniem to już nawet nie wspominając) nie potrafi udzielić odpowiedzi na następujące pytania:

  1. Czy w Polsce dzieci szczepione zgodnie z Programem Szczepień Ochronnych (PSO) zapadają częściej, czy rzadziej na choroby przewlekłe, niż dzieci nieszczepione?
  2. Czy w Polsce dzieci szczepione zgodnie z PSO są zdrowsze od dzieci nieszczepionych?
  3. Czy w Polsce dzieci szczepione zgodnie z PSO umierają “z nieznanych przyczyn” (kategorie od R95 do R99 wg ICD-10) częściej, czy rzadziej, niż dzieci nieszczepione?
  4. Jak często na zaburzenia odruchu ssania cierpią w Polsce noworodki nieszczepione i szczepione zgodnie z PSO?
  5. Do ilu hospitalizacji dzieci dochodzi w Polsce co roku do 4 tygodni od szczepienia i jakie są przyczyny tych hospitalizacji? (Tu wyjaśnienie – każde pogorszenie stanu zdrowia do 4 tygodni od szczepienia winno być zarejestrowane jako niepożądany odczyn poszczepienny, oczywiście w teorii, która ma się w Polsce nijak do praktyki).
  6. Do ilu zgonów “z nieznanych przyczyn” dochodzi w Polsce każdego roku do 4 tygodni od szczepienia? (Tu wyjaśnienie – każdy taki zgon winien być zarejestrowany jako ciężki niepożądany odczyn poszczepienny).
  7. Jaki odsetek wszystkich ciężkich niepożądanych odczynów poszczepiennych nie podlega rejestracji, ponieważ lekarz celowo i świadomie, lub nieświadomie, nie zgłasza ciężkiego NOP do państwowej inspekcji sanitarnej – czyli na przykład wbrew obowiązującemu prawu nie dochodzi do zgłoszenia “śmierci łóżeczkowej” do której doszło 10 dni od szczepienia.

Zapewniam Pana Rzecznika, że w żadnym urzędzie w Polsce nie dowie się Pan, ile zgonów SIDS miało miejsce w Polsce np. w roku 2018, 2017 czy 2016 przed upływem 4 tygodni od ostatniego zabiegu szczepienia dziecka, które kilka dni później nagle zmarło. A przecież każdy taki zgon – jeśli doszło do niego nie dalej jak 4 tygodnie od szczepienia, to W TEORII ciężki niepożądany odczyn poszczepienny.

Powyższe oczywiście nieuchronnie musi prowadzić do wniosku, że polski system rejestracji niepożądanych odczynów poszczepiennych jest jedną wielką farsą i w najmniejszym stopniu nie można na jego podstawie oceniać rzeczywistego ryzyka, jakie wiąże się z poddawaniem dzieci w Polsce obowiązkowym “szczepieniom ochronnym”.

Rodzice w Polsce stoją więc przed dramatycznym dylematem – ryzykować nieszczepienie swojego dziecka (ryzyko zachorowania na choroby zakaźne i ryzyko powikłań po takim zachorowaniu) czy ryzykować “szczepienia ochronne” (ryzyko utraty zdrowia, a może nawet i życia dziecka na skutek niepożądanego odczynu poszczepiennego).

Należałoby więc rzetelnie oszacować obie te kategorie ryzyk (ryzyko szczepienia i ryzyko nieszczepienia) i dopiero wtedy można podjąć racjonalną decyzję, czy bezpieczniej jest szczepić, czy nie szczepić.

Ale jak mamy ocenić ryzyko szczepienia, skoro nikt w Polsce nie wie, czy dzieci szczepione są zdrowsze od nieszczepionych, czy na choroby przewlekłe częściej chorują dzieci szczepione czy nieszczepione, czy może jedne i drugie równie często zapadają na te choroby? Jak ocenić, czy szczepienie niemowlęcia w ramach PSO jest bezpieczne, skoro nikt w Polsce nie wie, czy na SIDS częściej umierają niemowlęta szczepione, czy nieszczepione?

W tej sytuacji przymuszanie obywateli Polski do poddawania ich dzieci “szczepieniom ochronnym” jest działaniem w mojej ocenie tyleż okrutnym, co skandalicznym.

Zamiast więc zajmować się szczuciem opinii publicznej przeciw rodzicom, którzy boją się zarówno szczepić jak i nie szczepić, w mojej ocenie powinien Pan raczej pilnie przyjrzeć się procederowi łamania praw tych rodziców w sytuacji, gdy pod groźbą grzywny muszą oni regularnie podstawiać swoje dziecko pod strzykawkę, a żaden lekarz nie umie im odpowiedzieć na elementarne pytania, które wymieniam powyżej.

Kolejnym równie istotnym problemem jest fikcja “badania kwalifikacyjnego” przed szczepieniem. Często nawet sami lekarze przyznają, że nie jest możliwe przeprowadzenie badań, które rzetelnie wykluczyłyby wszystkie przeciwwskazania do zabiegu szczepienia wymienione w dokumentacji szczepionki. A przecież prawo nakazuje, aby wszystkie przeciwwskazania zostały przed szczepieniem wykluczone. Jak wykluczyć uczulenie dziecka na którykolwiek składnik szczepionki bez testów alergicznych? Jak bez specjalistycznych badań wykluczyć, że w organizmie dziecka nie rozpoczęła się właśnie infekcja, która jest przeciwwskazaniem do szczepienia?

Może zamiast podjudzać opinię publiczną przeciw rodzicom obawiającym się powikłań poszczepiennych warto by się było przyjrzeć zagadnieniu szczepienia noworodków szczepionką BCG w sytuacji, gdy podanie tej szczepionki noworodkowi z wrodzonymi niedoborami odporności stanowi dla niego bezpośrednie zagrożenie życia?

Czy Pan Rzecznik jest świadom tego, że wrodzone niedobory odporności można zdiagnozować nie wcześniej, jak dopiero kilka miesięcy po urodzeniu dziecka? To oznacza, że polskie szpitale codziennie grają z noworodkami w okrutną ruletkę, podając im BCG bez możliwości potwierdzenia, że dziecko na pewno urodziło się bez wrodzonego niedoboru odporności. Tak więc są to szczepienia wykonywane de facto wbrew prawu, bo bez wykluczenia przeciwwskazania.

Noworodki szczepione są na zasadzie “pewnie nic mu nie będzie, bo to się tak rzadko zdarza”. Czy takie podejście do bezpieczeństwa zabiegu szczepienia jest w ocenie Pana Rzecznika właściwe?

Proszę zapytać Ministra Zdrowia, czy unikalna w skali świata konfiguracja kilkudziesięciu szczepień w ramach PSO może podwyższać ryzyko chorób przewlekłych – a jeśli tak, to których chorób przewlekłych? Autyzmu? Nowotworu? Alergii?

Co odpowie Minister? Musi odpowiedzieć, że nie wie, bo nie gromadzi się w Polsce żadnych danych statystycznych, za pomocą których można by było zweryfikować, czy szczepienia w ramach PSO są naprawdę bezpieczne.

Proszę zapytać Ministra Zdrowia, dlaczego tylko kilka procent lekarzy szczepi się przeciw grypie, skoro te szczepienia są tak reklamowane i polecane? Jak ufać szczepieniom, skoro ci, którzy je tak chwalą, sami z nich nie korzystają?

Dlaczego jako pacjent albo jako rodzic pacjenta nie mam prawa do wglądu w książeczkę szczepień lekarza, aby wiedzieć, czy on jest zwolennikiem szczepień jedynie w teorii, czy także w praktyce?

Czy więc warto obrażać rodziców obawiających się powikłań poszczepiennych wyzywając ich od “antyszczepionkowców”?

Ja nie jestem “antyszczepionkowcem”. Nie protestuję przeciw idei szczepień.

Wręcz przeciwnie – marzę o tym, aby moje dziecko było chronione przed groźnymi chorobami zakaźnymi. Ale ta ochrona nie może się odbywać w taki sposób, że chroniąc dziecko przed chorobą zakaźną być może podwyższam u niego ryzyko nowotworu lub zgonu na SIDS.

Zanim pozwolę w moje dziecko wstrzyknąć “szczepienia ochronne”, chcę mieć pewność, że dzieci szczepione nie chorują na raka częściej, niż nieszczepione. Zanim wyrażę zgodę na szczepienie chcę mieć pewność, że niemowlęta “szczepione ochronnie” w ramach PSO nie umierają na SIDS częściej, niż nieszczepione, a dzieci szczepione w ramach PSO nie chorują na autyzm częściej, niż nieszczepione.

Czy więc w Polsce mam prawo do takiej wiedzy PRZED SZCZEPIENIEM, czy go nie mam? Jeśli nie mam, to w jakim celu istnieje artykuł 9 ust. 2 ustawy o prawach pacjenta i rzeczniku praw pacjenta oraz w jakim celu istnieje artykuł 31 ust. 1 ustawy o zawodach lekarza i dentysty?

Chętnie poznam opinię Pana Rzecznika w tej sprawie.

Łączę wyrazy szacunku,

………………………………
[imię, nazwisko]

 

RPO: pacjent ma prawo do informacji przed szczepieniem, ale… nie ma prawa do informacji. :)

Nawet Rzecznik Praw Obywatelskich nie może się zdecydować, czy rodzice przed szczepieniem ich dziecka mają prawo do informacji o możliwych do przewidzenia następstwach zabiegu szczepienia, czy nie mają.

Oto historia korespondencji.




Szanowni Państwo,
Ale Wy chcecie pomagać pacjentom i ich wspierać, gdy mają problem, czy szukać furtek, aby im nie pomagać?
No dobrze, to w takim razie nie w trybie informacji publicznej, tylko jako rodzic pacjenta proszący o pomoc proszę o wskazanie mi treści przepisu prawa, który stanowi, że obowiązek szczepień ochronnych narzucony ustawą o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi pozbawia pacjenta przed zabiegiem obowiązkowego szczepienia prawa do informacji wynikającego z art. 9 ust. 1
ustawy o prawach pacjenta.
To nie jest pytanie o interpretację prawa, tylko o wskazanie regulacji prawnej, która stanowi, że w przypadku obowiązkowych szczepień ochronnych nie istnieje dla mnie jako rodzica dziecka podlegającego obowiązkowemu zabiegowi medycznemu, artykuł 9 ustawy o prawach pacjenta.
Napisaliście mi przecież w poprzednim piśmie, że nie mam prawa do informacji przed zabiegiem obowiązkowego szczepienia mojego dziecka bo to zabieg obowiązkowy.
Proszę więc o uzasadnienie tej tezy, że nie mam prawa, wskazując odpowiednią regulację prawną, z której to wynika.
A jeśli to była wyłącznie opinia rzecznika, że „tak należy rozumieć prawo” choć nie istnieje żadna regulacja, która by tak stanowiła wprost, to proszę to jasno napisać: „Rzecznik Praw Pacjenta dokonał interpretacji obowiązującego prawa i stoi na stanowisku, że pacjent przed obowiązkowym zabiegiem szczepienia nie ma prawa do informacji”.
Z poważaniem,
[…]

Czy RPO klasycznie chciałby „zjeść ciastko i mieć ciastko” – rodzice generalnie mają prawo do informacji przed zabiegiem szczepienia ich dziecka, ale… nie mają prawa do informacji, jeśli chcieliby się PRZED SZCZEPIENIEM dowiedzieć, czy możliwym następstwem zabiegu szczepienia może być zwiększenie ryzyka chorób przewlekłych, a jeśli tak, to których chorób przewlekłych i w jakim stopniu to ryzyko może wzrosnąć.

Oczywiście to zmodyfikowane stanowisko RPO, jak widać, ponownie nie jest poparte żadną podstawą prawną – po prostu urzędnikowi biura RPO wydaje się, że pacjent nie może żądać od lekarza przed szczepieniem informacji o możliwych do przewidzenia następstwach, jeśli pyta o następstwa w postaci na przykład choroby nowotworowej.

Dlaczego pan urzędnik biura RPO tak sobie uważa, to niestety nie wiadomo… 🙂