Miesięczne archiwum: Lipiec 2019

Umowa między GIS a PZH – co tu zrobić, aby jej nie ujawnić? :)

Państwowy Zakład Higieny twierdzi, że analizuje i kwalifikuje zgłoszenia NOP w ramach umowy, którą zawarto z Główną Inspekcją Sanitarną. To na podstawie tej umowy koledzy i koleżanki Pani Doktor Ewy Augustynowicz konsekwentnie uznają, że każdy zgłoszony przez lekarza zgon kilka dni po szczepieniu to nie NOP, tylko „inne zgłoszenie”. W tej sposób w Polsce „nie ma” ciężkich NOP zakończonych zgonem.

Niestety PZH z niejasnych przyczyn bardzo się wstydzi ujawnić treść tej umowy. 🙂

Na mój pierwszy wniosek o udostępnienie kopii tej umowy Pani Ewa Augustynowicz mi odpisała, że nie udostępni, bo to „informacja przetworzona”, więc musiałbym uzasadnić „interes publiczny”.

Nie wierzę w to, że Pani Ewa Augustynowicz nie rozumie, czym jest informacja przetworzona. Wierzę natomiast, że Pani Ewa Augustynowicz z niejasnych przyczyn bardzo nie chce mi tej umowy pokazać, więc w ramach zwiększania zaufania do szczepień ochronnych za wszelką cenę szuka pretekstu, aby tego nie zrobić.

Napisałem więc maila do dyrektora PZH:


Sent: Wednesday, July 17, 2019 12:34 PM
To: Dyrektor NIZP-PZH <dyrektor@pzh.gov.pl>
Cc: Paweł Skutecki <biuro@skutecki.pl>
Subject: Wniosek o informację publiczną

Szanowny Panie Dyrektorze,

Za pośrednictwem instytucji wniosku o udostępnienie informacji publicznej poprosiłem PZH o udostępnienie mi kopii umowy między GIS a NIZP-PZH, w której zgodnie z art. 30 ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi NIZP-PZH wskazany jest jako specjalistyczna jednostka właściwa ze względu na rodzaj zakażenia lub choroby zakaźnej, czyli dokumentu, o którym mowa w załączonym do tego maila fragmencie odpowiedzi PZH na wniosek o informację publiczną.

W odpowiedzi na w/w wniosek Pani Doktor Augustynowicz próbuje wprowadzić mnie w błąd, jakoby udostępnienie kopii dokumentu stanowiącego informację publiczną było równoznaczne z udostępnieniem informacji przetworzonej

Otóż wbrew tej bezczelnej próbie wprowadzenia mnie w błąd przez urzędnika publicznego (czyli przez Doktor Augustynowicz), sądy administracyjne wypowiedziały się już dawno, czym jest „informacja przetworzona”, a czym nie jest.

Zacytuję jedynie fragment uzasadnienia do wyroku WSA w Krakowie sygn. II SA/Kr 831/16 z dnia 2016-10-04:

„Niewątpliwe udzielenie w niniejszej sprawie żądanej informacji łączy się z koniecznością dokonania przekształcenia poprzez poddanie jej procesowi skanowania oraz anonimizacji.

Wbrew twierdzeniom organów dokonanie tych czynności nie stanowi o przetworzeniu informacji, bowiem nie prowadzi do powstania nowej jakościowo informacji. Udostępnienie żądanej w niniejszej sprawie informacji nie wymaga dokonywania szczegółowych ocen i analiz dokumentów, bowiem wniosek dotyczy informacji, której zasadnicza treść nie powinna ulegać zmianie. Konieczność odnalezienia odpowiednich dokumentów i w razie potrzeby stwierdzenie, że niektóre z nich nie mogą zostać udostępnione w świetle art. 5 u.d.i.p., ponieważ dotyczą informacji niejawnych, prywatności osoby fizycznej, tajemnicy przedsiębiorstwa czy innych tajemnic ustawowo chronionych, nie czyni z informacji prostej informacji przetworzonej i jest zwykłym zabiegiem łączącym się z procesem udostępniania informacji publicznej.

Należy podkreślić, że powyższe wnioski wynikają również z przywołanych przez organ odwoławczy orzeczeń, np. „Za informację przetworzoną należy uznać zatem taką jaka, w zasadzie, w chwili złożenia wniosku nie istnieje (wyrok WSA w Krakowie z 25 października 2012 r., sygn. SAB/Kr 140/12); „Proces przetwarzania, którego istotnym elementem jest wysiłek intelektualny, musi prowadzić do uzyskania jakościowo nowej informacji” (wyrok NSA z 9 sierpnia 2011 r., sygn. I OSK 792/11).”

Sporządzenie skanu istniejącej umowy łączącej GIS i PZH i przesłanie tego skanu mailem jako plik pdf NIE JEST przetwarzaniem tej informacji, bo skanowanie to nie jest czynność wykonywana na informacji, ale jedynie na nośniku, na którym ta informacja jest utrwalona.

Skandaliczne działania podejmowane przez doktor Augustynowicz w celu ewidentnego utrudnienia mi dostępu do publicznego dokumentu, którym jest przedmiotowa umowa łącząca GIS i PZH, są na tyle oburzające, że postanowiłem o tym poinformować Posła na Sejm RP, Pana Pawła Skuteckiego zamieszczając go do wiadomości niniejszego maila gdyż uważam, że Reprezentanci obywateli Polski zasiadający w Parlamencie RP powinni mieć wiedzę o tym, w jaki sposób urzędnicy traktują tych, którym powinni służyć.

Wnoszę ponownie o udostępnienie mi kopii przedmiotowej umowy, jako że sporządzenie kopii istniejącej informacji z powodów oczywistych, wbrew kłamliwym insynuacjom dr Ewy Augustynowicz, NIE JEST przetworzeniem informacji publicznej, ponieważ nie prowadzi do wytworzenia nowej jakościowo informacji z wykorzystaniem wysiłku intelektualnego osób odpowiedzialnych za udostępnienie tej informacji.

W zasadzie czuję zażenowanie, że muszę do Pana Dyrektora pisać rzeczy tak oczywiste.

Z poważaniem.


I oto dziś przyszła odpowiedź:

Pani Augustynowicz informuje, że jeszcze najbliższy miesiąc będzie kombinowała, co zrobić z moim zapytaniem, pomimo że – co oczywiste – tę umowę i tak muszą mi w końcu pokazać. I pokażą. To jedynie kwestia czasu i być może zaangażowania Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, jeśli po dobroci się nie da… 🙂

„Szczegółowy zakres zapytania”…

To jest naprawdę niesamowite, co oni robią, aby nie pokazać dokumentów, na podstawie których rzekomo robią to, co robią.

Czego się boi PZH, że nie chce mi tej umowy pokazać? Co w tej umowie jest takiego zapisane, albo może raczej – -czego w tej umowie nie ma, że się tak wstydzą ją udostępnić?

Cóż, odczekamy ten miesiąc i zobaczymy, jaki tym razem pretekst wymyślą… 🙂

 


Od Autora.

Staram się niemal codziennie publikować tu dla Was jakieś nowe informacje, które (mam nadzieję) pomagają Wam w podejmowaniu decyzji dotyczących szczepienia Waszych dzieci.

Nie namawiam ani do szczepienia, ani do nieszczepienia.

Zamysł projektu szczepienie.info jest taki, aby czerpiąc z publikowanych tu informacji każdy mógł podjąć świadomą decyzję, czy warto szczepić swoje dziecko, czy też może lepiej warto poczekać, dopóki nie pojawią się dowody rzeczywiście świadczące o tym, że szczepienia są bezpieczne, a system rejestracji NOP jest wiarygodny.

Wszystko to w sumie wymaga poświęcenia na to wielu godzin pracy, pisania pism, skarg,  postów – w tym także i tego, który w tej chwili czytasz, śledzenia internetowej aktywności lekarzy-celebrytów – aby móc prezentować ich hipokryzję, moderowania i uczestniczenia w dyskusjach na profilu szczepienie.info na FB i tak dalej.

Czas, który codziennie poświęcam na prowadzenie projektu szczepienie.info, mógłbym poświęcić na pracę zarobkową. Dlatego też proszę o Waszą pomoc w utrzymaniu tego bloga przy życiu:

Wsparcie 10zł miesięcznie przez 3 miesiące (kwota 30zł) – kliknij TUTAJ
Wsparcie 10zł miesięcznie przez 6 miesięcy (kwota 60zł) – kliknij TUTAJ
Wsparcie 10zł miesięcznie przez rok (kwota 120zł) – kliknij TUTAJ

https://patronite.pl/szczepienie-info
https://zrzutka.pl/2at4jf/wplac

Jednorazowa darowizna na kwotę 10zł: kliknij TUTAJ

Badania kliniczne szczepionek – pytania do Ministra Zdrowia

Państwowy Zakład Higieny naucza, co NIE JEST przeciwwskazaniem do podania dziecku szczepionki:


(klikając na powyższy obrazek otworzysz post PZH na Facebooku)

Widzimy więc, że według PZH można z powodzeniem szczepić dzieci chore. Bo przecież każda gorączka na początku zawsze jest „niewielka”, nawet jeśli dzień później dziecko „naciągnie” 41 stopni. A lekarze póki co jasnowidzami raczej nie są…

Tymczasem Polskie Towarzystwo Wakcynologii (które w roku 2018 przytuliło 43tys. zł od Pfizera i 166tys. zł od GSK) naucza, jak bada się bezpieczeństwo szczepionek w badaniach klinicznych przed wprowadzeniem szczepionki do obrotu:

(klikając na powyższy obrazek otworzysz post PTW na Facebooku)

Czerwoną ramką oznaczyłem to, co powinno nas w tej chwili najbardziej interesować:

Bezpieczeństwo szczepionek bada się podając je wyłącznie osobom zdrowym.

Ale „szczepić ochronnie”, jak się okazuje, można już dzieci chore (z gorączką), niedożywione, w trakcie antybiotykoterapii, w czasie rekonwalescencji po przebytej chorobie, z alergiami, a nawet z przewlekłą chorobą płuc, serca, nerek lub wątroby lub po kontakcie z osobą chorą zakaźnie.

Czy osoba z przewlekłą chorobą płuc, serca, nerek lub wątroby jest osobą zdrową?

Jak myślicie, czy do badań klinicznych szczepionek dopuszcza się osoby „zdrowe”, które po poprzednich szczepieniach miały odczyny alergiczne, lub które mają „niewielką gorączkę”, lub mają chorobę przewlekłą serca, płuc, nerek lub wątroby, lub są po kontakcie z osobą chorą zakaźnie, lub są alergikami, lub są niedożywione, lub są wcześniakami?

No bo skoro „niewielka gorączka” nie jest przeciwwskazaniem do szczepienia, to znaczy, że na etapie badań klinicznych szczepionki są testowo podawane dzieciom „z niewielką gorączką”, aby było wiadomo, że to jest dla nich na pewno bezpieczne.

Skoro niedożywienie nie jest przeciwwskazaniem do szczepienia, to znaczy, że na etapie badań klinicznych szczepionki są testowo podawane dzieciom niedożywionym, aby było wiadomo, że to jest dla nich na pewno bezpieczne.

Skoro przewlekła choroba serca, płuc, nerek lub wątroby nie jest przeciwwskazaniem do szczepienia, to znaczy, że na etapie badań klinicznych szczepionki są testowo podawane dzieciom z przewlekłymi chorobami płuc, nerek, serca lub wątroby, aby było wiadomo, że to jest dla nich na pewno bezpieczne.

Zapytajmy więc Ministra Zdrowia, które ze szczepionek kupowanych przez Ministra do Programu Szczepień ochronnych były na etapie badań klinicznych testowane na dzieciach, chorych, lub niedożywionych, lub z odczynami alergicznymi po poprzednich szczepieniach…

Zobaczmy, czy Minister Zdrowia wie, co kupuje, czy może raczej kupuje, co wie.


email: kancelaria@mz.gov.pl
temat maila: Wniosek o informację publiczną do Ministra Zdrowia

W związku z publikowaną przez Państwowy Zakład Higieny informacją, że przeciwwskazaniem do szczepienia nie jest:

  • odczyn miejscowy po wcześniejszych szczepieniach,
  • „niewielka gorączka”,
  • antybiotykoterapia,
  • okres rekonwalescencji po przebytej chorobie,
  • wcześniactwo,
  • niedożywienie,
  • kontakt z osobą chorą zakaźnie,
  • nieswoista alergia u szczepionego lub u jego krewnych,
  • przewlekła choroba płuc, serca, nerek lub wątroby.

niniejszym wnoszę o udostępnienie mi następującej informacji publicznej:

Nazwy handlowe szczepionek stosowanych w ramach Programu Szczepień Ochronnych, które na etapie badań klinicznych były testowane pod względem bezpieczeństwa na dzieciach, które:

  • miały odczyny miejscowe po wcześniejszych szczepieniach,
  • miały „niewielką gorączkę”,
  • znajdowały się w czasie antybiotykoterapii,
  • były w okresie rekonwalescencji po przebytej chorobie,
  • były wcześniakami,
  • były niedożywione,
  • miały kontakt z osobą chorą zakaźnie,
  • miały nieswoiste alergie lub takie alergie występowały u ich krewnych,
  • cierpiały na przewlekłe choroby płuc, serca, nerek lub wątroby.

Względnie, wnoszę o wskazanie organu, który mi taką informację udostępni.

Forma udostępnienia informacji publicznej: na adres email ……………………

Z poważaniem,
……………………………….

***

Odpowiedź będzie oczywista – Ministerstwo Zdrowia „nie jest w posiadaniu informacji”, ale żeby się o tym osobiście przekonać, najpierw trzeba wysłać powyższy wniosek. 🙂

 

 


Od Autora.

Staram się niemal codziennie publikować tu dla Was jakieś nowe informacje, które (mam nadzieję) pomagają Wam w podejmowaniu decyzji dotyczących szczepienia Waszych dzieci.

Nie namawiam ani do szczepienia, ani do nieszczepienia.

Zamysł projektu szczepienie.info jest taki, aby czerpiąc z publikowanych tu informacji każdy mógł podjąć świadomą decyzję, czy warto szczepić swoje dziecko, czy też może lepiej warto poczekać, dopóki nie pojawią się dowody rzeczywiście świadczące o tym, że szczepienia są bezpieczne, a system rejestracji NOP jest wiarygodny.

Wszystko to w sumie wymaga poświęcenia na to wielu godzin pracy, pisania pism, skarg,  postów – w tym także i tego, który w tej chwili czytasz, śledzenia internetowej aktywności lekarzy-celebrytów – aby móc prezentować ich hipokryzję, moderowania i uczestniczenia w dyskusjach na profilu szczepienie.info na FB i tak dalej.

Czas, który codziennie poświęcam na prowadzenie projektu szczepienie.info, mógłbym poświęcić na pracę zarobkową. Dlatego też proszę o Waszą pomoc w utrzymaniu tego bloga przy życiu:

Wsparcie 10zł miesięcznie przez 3 miesiące (kwota 30zł) – kliknij TUTAJ
Wsparcie 10zł miesięcznie przez 6 miesięcy (kwota 60zł) – kliknij TUTAJ
Wsparcie 10zł miesięcznie przez rok (kwota 120zł) – kliknij TUTAJ

https://patronite.pl/szczepienie-info
https://zrzutka.pl/2at4jf/wplac

Jednorazowa darowizna na kwotę 10zł: kliknij TUTAJ

Gdy urzędnik traktuje Cię jak idiotę, czyli WIS w Olsztynie i zapalenie mózgu „w wyniku zachorowania na odrę”

Wojewódzki Inspektor Sanitarny w Olsztynie donosił w czerwcu o zapaleniu mózgu u 14-letniego chłopca z Giżycka, który zachorował na odrę.

Komunikat był bardzo ubogi w informacje. Nie poinformowano na przykład, że chłopiec zaraził się odrą od swojej siostry. A to z kolei rodzi od razu kilka pytań:

  • Czy siostra była szczepiona przeciw odrze?
  • Jeśli tak, to kiedy ostatnio była szczepiona?
  • Od kogo się zaraziła odrą, którą zaraziła brata?
  • A może się nie zaraziła tylko dostała strzał ze szczepionki MMR, więc swojemu bratu przekazała „odrę poszczepienną”?

Zasada jest tutaj prosta – im więcej niewiadomych, tym więcej spekulacji.

I być może coś jest „na rzeczy” z tą siostrą, bo absurdalny sposób, w jaki WSI strzeże dostępu do tych informacji jest po prostu zdumiewający.

Zobaczcie zresztą sami, co Pan WIS Janusz Dzisko napisał w odpowiedzi na moje kolejne pytania. (Dla przypomnienia: początek tej korespondencji znajdziecie TUTAJ.)

 

 

Czyli nie dowiemy się, czy, a jeśli tak, to kiedy siostra chłopca była szczepiona i od kogo się zaraziła odrą, bo w ocenie Pana WIS Janusza Dzisko to pytanie dotyczy „sfery prywatnej osoby fizycznej”.

Ale zaraz… Chwileczkę…

Czyli podana do wiadomości publicznej informacja, że „14-letni chłopiec z Giżycka trafił do szpitala w Olsztynie z zapaleniem mózgu, które jest wynikiem zachorowania na odrę” nie należy do „sfery prywatnej osoby fizycznej” – skoro WIS tę informację podaje do publicznej wiadomości – ale informacja o statusie i dacie szczepienia siostry tego chłopca już nagle należy?

Serio?


(na zdj. John Cleese, Latający Cyrk Monty Pythona)

I to jest właśnie ten moment, w którym zaczynasz się zastanawiać, czy urzędnik publiczny nie uważa Cię czasem za idiotę…

Szanowny Panie Wojewódzki Inspektorze Sanitarny Dzisko Januszu,

W ten sposób naprawdę nie buduje Pan zaufania opinii publicznej do „szczepień ochronnych”.

W ten sposób Pan to zaufanie niszczy.

***

Swoją drogą, 5 osób z personelu „białego” tylko na terenie podległym WIS w Olsztynie i tylko w tym roku, to też jest swego rodzaju „sukces”.

Jak to możliwe, że „biały personel” choruje na odrę? Nie zaszczepili się? Jak bardzo nieodpowiedzialnym człowiekiem trzeba być, żeby nie zaszczepić się przeciw odrze, mając codziennie styczność z pacjentami potencjalnie chorymi na odrę i z pacjentami, na których tę odrę można potencjalnie przenieść?

Czy „biały personel” chorujący na odrę to nieodpowiedzialni ludzie pozbawieni wyobraźni, czy to po prostu ofiary niskiej skuteczności szczepień?

 

 


Od Autora.

Staram się niemal codziennie publikować tu dla Was jakieś nowe informacje, które (mam nadzieję) pomagają Wam w podejmowaniu decyzji dotyczących szczepienia Waszych dzieci.

Nie namawiam ani do szczepienia, ani do nieszczepienia.

Zamysł projektu szczepienie.info jest taki, aby czerpiąc z publikowanych tu informacji każdy mógł podjąć świadomą decyzję, czy warto szczepić swoje dziecko, czy też może lepiej warto poczekać, dopóki nie pojawią się dowody rzeczywiście świadczące o tym, że szczepienia są bezpieczne, a system rejestracji NOP jest wiarygodny.

Wszystko to w sumie wymaga poświęcenia na to wielu godzin pracy, pisania pism, skarg,  postów – w tym także i tego, który w tej chwili czytasz, śledzenia internetowej aktywności lekarzy-celebrytów – aby móc prezentować ich hipokryzję, moderowania i uczestniczenia w dyskusjach na profilu szczepienie.info na FB i tak dalej.

Czas, który codziennie poświęcam na prowadzenie projektu szczepienie.info, mógłbym poświęcić na pracę zarobkową. Dlatego też proszę o Waszą pomoc w utrzymaniu tego bloga przy życiu:

Wsparcie 10zł miesięcznie przez 3 miesiące (kwota 30zł) – kliknij TUTAJ
Wsparcie 10zł miesięcznie przez 6 miesięcy (kwota 60zł) – kliknij TUTAJ
Wsparcie 10zł miesięcznie przez rok (kwota 120zł) – kliknij TUTAJ

https://patronite.pl/szczepienie-info
https://zrzutka.pl/2at4jf/wplac

Jednorazowa darowizna na kwotę 10zł: kliknij TUTAJ

Ile dzieci zmarło w wyniku Programu Szczepień Ochronnych w latach 2017-2018?

Ile dzieci warto zabić za pomocą szczepień, aby inne dzieci chronić przed odrą albo świnką?

To i parę innych pytań zadałem w marcu ministrowi od zdrowia:

do: Ministerstwo Zdrowia <kancelaria@mz.gov.pl>,
biuro-bp@mz.gov.pl
data: 30 mar 2019, 22:42
temat: wniosek o informację publiczną

Niniejszym wnoszę o udzielenie mi następującej informacji publicznej:

1. szacunkowy koszt Programu Szczepień Ochronnych na rok 2019

2. koszt Programu Szczepień Ochronnych w roku 2018

3. koszt Programu Szczepień Ochronnych w roku 2017

4. jaki odsetek polskich dzieci stanowią dzieci, które nie mogą być szczepione?

5. ile zdrowych dzieci warto co roku zabić, lub trwale upośledzić za pomocą Programu Szczepień Ochronnych, aby chronić dzieci, które nie mogą być szczepione?

6. ile dzieci zmarło w wyniku Programu Szczepień Ochronnych w latach 2017-2018 lub doznało trwałego uszczerbku na zdrowiu? Nie pytam o liczbę NOP – pytam o liczbę dzieci, bez względu na to, czy lekarz zgłosił NOP, czy go nie zgłosił, bo „to na pewno nie od szczepionki”.


Minister od zdrowia myślał prawie 3 miesiące i w końcu wymyślił, że odpowie tak:

A więc tak:

1. szacunkowy koszt Programu Szczepień Ochronnych na rok 2019

Odpowiedź MZ: 211 milionów zł

2. koszt Programu Szczepień Ochronnych w roku 2018

Odpowiedź MZ: 223 miliony zł

3. koszt Programu Szczepień Ochronnych w roku 2017

Odpowiedź MZ: 241 milionów zł

4. jaki odsetek polskich dzieci stanowią dzieci, które nie mogą być szczepione?

„Nie musimy odpowiadać, bo to nie jest informacja publiczna. I co nam zrobisz?”

5. ile zdrowych dzieci warto co roku zabić, lub trwale upośledzić za pomocą Programu Szczepień Ochronnych, aby chronić dzieci, które nie mogą być szczepione?

„Nie musimy odpowiadać, bo to nie jest informacja publiczna. I co nam zrobisz?”

6. ile dzieci zmarło w wyniku Programu Szczepień Ochronnych w latach 2017-2018 lub doznało trwałego uszczerbku na zdrowiu? Nie pytam o liczbę NOP – pytam o liczbę dzieci, bez względu na to, czy lekarz zgłosił NOP, czy go nie zgłosił, bo „to na pewno nie od szczepionki”.”

„Nie wiemy”

Ale jak to?…

„Szczepienia są bezpieczne”, a Ministerstwo Zdrowia nie wie, ile dzieci „bezpieczne szczepienia” zabiły lub ilu dzieciom trwale uszkodziły zdrowie w latach 2017-2018?

Skoro szczepienia  są naprawdę bezpieczne, to odpowiedź powinna być oczywista:

ANI JEDNEGO!

Oczyma wyobraźni widzę taki oto dialog między lekarzem kwalifikującym dziecko do szczepienia, a rodzicem tego dziecka:

– Bez obaw. Szczepienia są bezpieczne!
– Naprawdę? To ile dzieci te szczepienia zabiły w latach 2017-2018?
– A tego to nie wiem.
– A ile dzieci trwale upośledziły?
– No tego to też nie wiem. Ale w każdym razie szczepienia są na pewno bezpieczne! I proszę nie podważać moich kompetencji!

Kurtyna.

 


Od Autora:

Jestem rodzicem, więc zdrowie oraz bezpieczeństwo mojego dziecka jest dla mnie najważniejsze. Chcę wiedzieć, na jakiej podstawie urzędnicy i lekarze twierdzą, że lepiej szczepić, niż nie szczepić. Chcę mieć dostęp do rzetelnej, sprawdzonej wiedzy na temat szczepień. Chcę te informacje wydobyć od tych, którzy zmuszają mnie do szczepienia mojego dziecka, nie biorąc przy tym żadnej odpowiedzialności za ryzyko ewentualnych powikłań.

Prowadzę tę stronę, aby móc dzielić się z Wami informacjami, które udało mi się wydobyć od Ministra Zdrowia, Głównego Inspektora Sanitarnego, Państwowego Zakładu Higieny i innych urzędów zaangażowanych w system de facto przymusowych (bo wykonywanych pod karą grzywny) szczepień obowiązujący w Polsce.

Jeśli treści, które tu publikuję, uważasz za użyteczne, to możesz mi pomóc, wspierając moją pracę.

Możesz zostać Patronem strony szczepienie.info: https://patronite.pl/szczepienie-info
Podobnie jak Patronite, Zrzutka.pl umożliwia najbardziej cenne wsparcie cykliczne: https://zrzutka.pl/2at4jf/wplac

Możesz także wpłacić jednorazową darowiznę:
na kwotę 10zł: kliknij TUTAJ
na kwotę 20zł: kliknij TUTAJ
na kwotę 50zł: kliknij TUTAJ
na kwotę 100zł: kliknij TUTAJ

Za każde wsparcie z góry serdecznie dziękuję.

„Zaszczep się wiedzą” – wiedzą co piszą, czy piszą, co wiedzą?

„Zaszczep się wiedzą”, czyli marketingowy pomiot przemysłu farmaceutycznego prezentuje kolejny przykład klasycznej manipulacji nastawionej na szczucie opinii publicznej przeciw rodzicom, którzy z obawy przed powikłaniami poszczepiennymi żądają od lekarza przed szczepieniem ich dziecka wykluczenia przeciwwskazań.

Kolejny post, w którym pomiot sugeruje, jakoby obecny wzrost zachorowań na odrę był winą rodziców wyzywanych tutaj od „antyszczepionkowców”.

A więc jaki odsetek potwierdzonych zachorowań na odrę wystąpił u dzieci „antyszczepionkowców”?

Zapytajmy  „Biuro Prasowe„:

Karolina Zioło
karolina.ziolo@msg.biz.pl
biuro@msg.biz.pl

Szanowna Pani Karolino,

W opublikowanym na platformie Facebook poście (data publikacji 22-07-2019, godz. 10.00), sugerujecie Państwo, jakoby rzekomo winę za obserwowany w tym roku wzrost zachorowań na odrę ponoszą osoby nazywane przez Państwa „antyszczepionkowcami”.

W związku z powyższym, aby zyskać pewność, że nie próbujecie Państwo wprowadzić opinii publicznej w błąd poprzez publikowanie nieprawdziwych lub niepotwierdzonych informacji, uprzejmie proszę o następujące dane:

  1. ile spośród 1137 „przypadków odry” w tym roku w Polsce to zachorowania potwierdzone?
  2. jaki procentowy udział w potwierdzonych zachorowaniach na odrę mają dzieci „antyszczepionkowców”?

Serdecznie pozdrawiam,
………………….

 


Jeśli treści, które tu publikuję, uważasz za użyteczne, to możesz mi pomóc, wspierając moją pracę.

Możesz zostać Patronem strony szczepienie.info: https://patronite.pl/szczepienie-info
Podobnie jak Patronite, Zrzutka.pl umożliwia najbardziej cenne wsparcie cykliczne: https://zrzutka.pl/2at4jf/wplac

Możesz także wpłacić jednorazową darowiznę:
na kwotę 10zł: kliknij TUTAJ
na kwotę 20zł: kliknij TUTAJ
na kwotę 50zł: kliknij TUTAJ
na kwotę 100zł: kliknij TUTAJ

Za każe wsparcie z góry serdecznie dziękuję.

 

„Szczepienia są bezpieczne” – Lista płac GSK za rok 2018

Koncern GlaxoSmithKline (GSK) opublikował swój roczny raport o „transparentności” za rok 2018.  I jest to szalenie ciekawa oraz pouczająca lektura. 🙂

Raport składa się z dwóch części. W części pierwszej mamy pieniądze przelewane na konta lekarzy, naukowców i urzędników. Druga część to kasa dla organizacji, fundacji, stowarzyszeń, instytutów, wydawnictw itp.

To zacznijmy może od części pierwszej.

Już już na samym początku trafiamy na dwie „gwiazdy wakcynologii”: doktora Szenborna Leszka oraz doktora Kuchara Ernesta.

Doktor Leszek otrzymał w ubiegłym roku od GSK wynagrodzenie „z tytułu świadczonych usług” (oczywiście nie wiadomo, jakich) w wysokości 15172zł.

Pierwszy z brzegu przykład publicznych występów doktora Leszka wspierających producentów szczepionek można odnaleźć na stronie Medycyny Praktycznej, która pisze tak:

„Następstwem zakażenia wirusem odry są również zaburzenia odporności komórkowej, co dodatkowo potęguje skutki choroby – podkreślał prof. Leszek Szenborn z Katedry i Kliniki Pediatrii i Chorób Infekcyjnych Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu. Zwrócił również uwagę, że w tej chwili na odrę coraz częściej chorują niemowlęta, które ze względu na wiek jeszcze nie zostały zaszczepione. Kontakt z wirusem odry kończy się chorobą, bo dzieci rodzą w tej chwili kobiety, które były szczepione, a więc ich odporność różni się od tej, nabywanej po przechorowaniu odry. Nie może to być jednak argument za tym, że odporność po zachorowaniu jest „lepsza” od tej po szczepieniu. Trzeba natomiast, zdaniem specjalisty, przemyśleć na nowo schemat szczepienia przeciwko odrze. Być może trzeba przyspieszyć podawanie drugiej dawki (przesunąć na 6. rok życia, tak aby do szkoły szły dzieci w pełni uodpornione), a także wcześniej szczepić niemowlęta, w 9. miesiącu życia.

Skoro niemowlęta coraz częściej chorują na odrę, bo ich matki, jako dzieci, na odrę – dzięki szczepieniom – nie chorowały, więc nie przekazują dzieciom naturalnej odporności, to trzeba szczepić coraz młodsze dzieci. Proste, prawda? 🙂

Doktor Kuchar to z kolei etatowy ekspert od „szczepień bezpiecznych”, który występuje np. na stronie PZH szczepienia.info.

Nie ma to jak neutralny, obiektywny ekspert w dziedzinie szczepień, który otrzymuje wynagrodzenie od producenta szczepionek…

***

Na liście płac GSK za rok 2018 znalazł się również, z kwotą 4700zł, nie kto inny, jak znany bloger-celebryta lekarz Durajski Łukasz, (zobacz blog „Doktorek Radzi„).

Lekarzowi Łukaszowi nie należy zadawać publicznie na przykład takich pytań, bo je skasuje a pytający otrzyma profilaktycznego „bana” 🙂

***

Okazuje się również, że żadna „niemożność” nie zachodzi, gdy Pani Doktor Ewa Augustynowicz czuje nagłą potrzebę zarobienia kilku groszy na współpracy z GSK. Jakie usługi może Pani Doktor świadczyć firmie GSK w czasie, w którym nie pracuje dla Państwowego Zakładu Higieny? Niestety tego jeszcze nie wiem. Ale zapytam Panią Doktor – może się pochwali. 🙂

***

GSK płaci nie tylko ludziom. Płaci również firmom.

Na przykład w roku 2018 zapłacił 136tys. zł wydawnictwu Medical Tribune oraz prawie 700tys. zł Medycynie Praktycznej, sekcji „szkolenia”:

Medical Tribune w roku 2018 publikuje na przykład taki materiał:

No ale w sumie co mają pisać? Że nikt w Polsce nie wie, jak często na raka chorują dzieci szczepione i nieszczepione?

Przecież tego nikt nie wie, to po co o tym pisać? 🙂

***

Medycyna Praktyczna także wie, jak zadbać o swoich sponsorów:

***

Z wydawnictw mamy tu jeszcze Termedia:

270 tysi. No ładnie. Naprawdę gratulacje. 🙂

***

Profesor Teresa Jackowska – gorąca zwolenniczka szczepienia dzieci, zwłaszcza szczepionkami wysoce skojarzonymi, czyli typu „5 w jednym” lub „6 w jednym”, jest krajowym konsultantem w dziedzinie pediatrii.

Przy okazji Pani Profesor pracuje też w zarządzie Polskiego Towarzystwa Pediatrycznego:

oraz pełni funkcję przewodniczącej zarządu warszawskiego oddziału PTP.

Pani Profesor nie znalazła się co prawda na indywidualnej liście płat GSK, ale za to jest tam, a jakże, zarówno centrala jak i warszawski oddział PTP. 🙂

Ale czy kogoś to dziwi?

Infanrix Hexa – kojarzycie?

Tak, to jest „wysoce skojarzona” szczepionka produkowana przez GSK. 🙂

***

Na liście podmiotów wspieranych przez GSK w roku 2018 nie mogło również zabraknąć Polskiego Towarzystwa Wakcynologii z całkiem sympatyczną sumką 166tys. zł. A kto bogatemu zabroni? 🙂

„Do more, feel better, live longer” – takie hasełko widnieje przy logu GSK i bardzo słusznie, bo z pewnością zarząd PTW poczuł się zdecydowanie lepiej, gdy na konto PTW wpłynęło 166tys. zł od GSK. 🙂

A teraz, wiedząc już o tych 166 tysiącach złotych, zajrzyjcie sobie na profil PTW na Facebooku: https://www.facebook.com/PolskieTowarzystwoWakcynologii/

***

Na koniec tak zwana „wisienka na torcie”.

Jak widać, żadna „niemożność” nie zaszła, gdy nadarzyła się okazja, aby przyjąć przelew od „wiodącego producenta szczepionek”. 🙂

27 tysięcy piechotą nie chodzi. Co ciekawe, te pieniądze zostały przez GSK wypłacone Państwowemu Zakładowi Higieny w kategorii „umów sponsorskich”.

***

I jeszcze dwie istotne informacje:

Po pierwsze, jeśli na przykład lekarz przy okazji jest też „zatrudniony przez GSK w charakterze pracownika”, to na tej liście go nie znajdziecie.

Po drugie, raport zawiera również pozycję następującą:

I co się ukryło w tej studni ponad 18 milionów złotych, to niestety nie wiadomo.

Powtarzajmy więc wszyscy wspólnie: „Szczepienia są bezpieczne”

 

A pełny raport przejrzystości GSK za rok 2018 znajdziecie tutaj: https://www.gsk.com/en-gb/responsibility/operating-responsibly/engaging-with-healthcare-professionals/europe/poland/#tab-5867

 


Zamysł projektu szczepienie.info jest taki, aby czerpiąc z publikowanych tu informacji każdy mógł podjąć świadomą decyzję, czy warto szczepić swoje dziecko, czy też może lepiej warto poczekać, dopóki nie pojawią się dowody rzeczywiście świadczące o tym, że szczepienia są bezpieczne, a system rejestracji NOP jest wiarygodny.

Czas, który codziennie poświęcam na prowadzenie projektu szczepienie.info, mógłbym przeznaczyć na pracę zarobkową. Dlatego też proszę o Waszą pomoc w utrzymaniu tego bloga przy życiu, jeśli uważacie, że jest on potrzebny,

Wsparcie 10zł miesięcznie przez 3 miesiące (kwota 30zł) – kliknij TUTAJ
Wsparcie 10zł miesięcznie przez 6 miesięcy (kwota 60zł) – kliknij TUTAJ
Wsparcie 10zł miesięcznie przez rok (kwota 120zł) – kliknij TUTAJ

https://patronite.pl/szczepienie-info
https://zrzutka.pl/2at4jf/wplac

Jednorazowa darowizna na kwotę 10zł: kliknij TUTAJ

„Szczepienia – rozwiewamy wątpliwości” – czyli jak manipulować rodzicami.

Na Facebooku istnieje sobie profil pod nazwą „Szczepienia – rozwiewamy wątpliwości”.

Opublikował on ostatnio taką oto grafikę:

Ten obrazek jest doskonałym przykładem klasycznej manipulacji, ponieważ sugeruje, że cała odpowiedzialność za zgłaszanie niepożądanych odczynów poszczepiennych spoczywa tak naprawdę na rodzicach, bo to oni najpierw muszą zgłosić się do lekarza z podejrzeniem NOP u dziecka, aby lekarz mógł ten NOP zgłosić.

A co z lekarzami? Czyżby lekarz miał obowiązek zgłaszać NOP tylko jeśli rodzic przyjdzie do lekarza i powie „Panie Doktorze, podejrzewam NOP u mojego dziecka”?

Gdyby autorem tej grafiki kierowały naprawdę szczere intencje, to wyglądałaby ona mniej więcej tak:

Bowiem wbrew obrzydliwym sugestiom profilu „Szczepienia – rozwiewamy wątpliwości” to na lekarzu, a nie na rodzicach, ciąży obowiązek rozpoznania NOP. To lekarz, do którego trafia chore dziecko, powinien ZAWSZE sprawdzać, kiedy badane przez niego dziecko było ostatnio szczepione, bo tylko w ten sposób można wykryć związek czasowy szczepienia z objawem chorobowym, a ów związek czasowy jest JEDYNYM kryterium, na podstawie którego stwierdza się, bądź wyklucza, czy doszło do niepożądanego odczynu poszczepiennego.

Żaden rodzic nie musi wiedzieć, że nagłe pogorszenie stanu zdrowia jego dziecka, to NOP. Rodzic nie ma obowiązku kojarzyć faktów, że przecież 10 dni temu dziecko było szczepione, a dziś leży w szpitalu z zapaleniem mózgu, więc to chyba jest NOP.

To lekarz jest fachowcem, a nie rodzic.

Czy w przypadku nagłej śmierci dziecka z „nieznanych przyczyn” 2 tygodnie po szczepieniu obwinialibyście pogrążonych w szoku rodziców za to, że w obliczu takiej tragedii „dali plamę” bo zupełnie zapomnieli o niedawnym szczepieniu i nie zgłosili tego faktu lekarzowi stwierdzającemu zgon, co uniemożliwiło lekarzowi zgłoszenie NOP, bo lekarz nie wiedział, że 2 tygodnie wcześniej dziecko zostało zaszczepione?

Czy może raczej do tego zgłoszenia NOP nie doszłoby  wyłącznie z winy lekarza, którego obowiązkiem w razie stwierdzania zgonu dziecka z „nieznanych przyczyn” powinno być zawsze w pierwszej kolejności pytanie do rodziców „Kiedy dziecko było ostatnio szczepione”?

 

 


Projekt szczepienie.info istnieje wyłącznie dzięki Waszemu wsparciu finansowemu. Bez Waszej pomocy ta strona nie przetrwa.

https://zrzutka.pl/2at4jf/wplac

Wsparcie 10zł miesięcznie przez 3 miesiące (kwota 30zł) – kliknij TUTAJ
Wsparcie 10zł miesięcznie przez 6 miesięcy (kwota 60zł) – kliknij TUTAJ
Wsparcie 10zł miesięcznie przez rok (kwota 120zł) – kliknij TUTAJ

https://patronite.pl/szczepienie-info

Jednorazowa darowizna na kwotę 10zł: kliknij TUTAJ

Skarga do Dyrektora PZH na bezprawną weryfikację zgłoszeń NOP

Wyjaśnijmy sobie wreszcie z Panem Dyrektorem PZH, czy Państwowy Zakład Higieny ma prawo, czy nie ma prawa zakwalifikować jako NOP zgłoszenie NOP jeśli „Poza zbieżnością czasową nie znaleziono podstaw do powiązania zgonów ze szczepieniem”.

Skargę warto przesłać do wiadomości do NIK. Nigdy nic nie wiadomo, może ktoś tam się zainteresuje, dlaczego PZH robi coś, co nie wynika z żadnej istniejącej normy prawnej, a w dodatku stoi w sprzeczności z obowiązującym prawem, czyli z ustawową definicją NOP.

Czy Państwowy Zakład Higieny może sobie tworzyć i stosować swoje własne prawo?

 


Dyrektor Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego – Państwowego Zakładu Higieny
dr n. med. Grzegorz Juszczyk
Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego – Państwowy Zakład Higieny (NIZP-PZH)
ul. Chocimska 24
00-791 Warszawa
dyrektor@pzh.gov.pl

Do wiadomości:
Najwyższa Izba Kontroli
nik@nik.gov.pl

 SKARGA

Na podstawie art. 227 kodeksu postępowania administracyjnego niniejszym składam skargę na pracowników Państwowego Zakładu Higieny odpowiedzialnych za przygotowanie danych do rocznych raportów “SZCZEPIENIA OCHRONNE W POLSCE”, którzy weryfikują i kwalifikują zgłoszenia niepożądanych odczynów poszczepiennych (NOP) na potrzeby rocznych raportów o szczepieniach ochronnych stosując kryteria inne, niż jedyne przewidziane w prawie kryterium czasowe w taki sposób, że część z tych zgłoszeń zaliczają do kategorii “Zakwalifikowane jako NOP” a część z nich zaliczają do kategorii “Inne zgłoszenia”, czyniąc to bez podstawy prawnej oraz wbrew obowiązującemu prawu, czyli wbrew ustawowej definicji niepożądanego odczynu poszczepiennego.

Wnoszę o:

  1. wskazanie przyczyn, dla których pomimo braku podstawy prawnej NIZP-PZH dokonuje kwalifikacji zgłoszeń NOP jako NOP lub “inne zgłoszenie”, lub o wskazanie normy prawnej, która w ocenie Dyrektora NIZP-PZH nadaje pracownikom NIZP-PZH kompetencje oraz nakłada na nich obowiązek analizowania dokonanych przez lekarzy, na podstawie §4 i §5 Rozporządzenia Ministra Zdrowia w sprawie niepożądanych odczynów poszczepiennych oraz kryteriów ich rozpoznawania, zgłoszeń NOP, celem stwierdzenia, czy dane zgłoszenie należy zaliczyć jako NOP stosując kryterium stwierdzenia lub niestwierdzenia związku przyczynowego ze szczepieniem, ignorując w ten sposób ustawową definicję niepożądanego odczynu poszczepiennego.
  2. wyciągnięcie odpowiednich konsekwencji służbowych wobec pracowników PZH, którzy przekraczają swoje kompetencje, działają bez podstawy prawnej oraz wbrew obowiązującemu prawu dokonując oceny, czy zgłoszenie NOP przekazane przez Państwową Inspekcję Sanitarną należy, czy nie należy zakwalifikować jako NOP w raporcie rocznym o szczepieniach ochronnych stosując kryterium związku przyczynowego między objawem chorobowym, a szczepieniem.
  3. ewentualnie: o wskazanie normy prawnej, która stanowi, że Państwowy Zakład Higieny kwalifikuje zgłoszenie ciężkiego niepożądanego odczynu poszczepiennego zakończonego zgonem jako „inne zgłoszenie” (czyli jako nie NOP) na podstawie niestwierdzenia związku przyczynowego zgonu ze szczepieniem.

UZASADNIENIE

Zgodnie z §10 ust. 2 Rozporządzenia Ministra Zdrowia w sprawie niepożądanych odczynów poszczepiennych oraz kryteriów ich rozpoznawania (zwanym dalej “Rozporządzeniem”) “Dane z rejestru zgłoszeń niepożądanych odczynów poszczepiennych są udostępniane również zbiorczo Głównemu Inspektorowi Sanitarnemu lub wskazanej przez niego specjalistycznej jednostce celem przygotowania i podania do publicznej wiadomości informacji o niepożądanych odczynach poszczepiennych zgłoszonych na obszarze kraju”.

Rozporządzenie stanowi więc, że jedynym zadaniem “specjalistycznej jednostki”, którą w tym przypadku jest NIZP-PZH, jest wyłącznie “przygotowanie i podanie do publicznej wiadomości” informacji o niepożądanych odczynach poszczepiennych zgłoszonych w danym roku na obszarze kraju, natomiast pod pojęciem “przygotowania informacji” bez wątpienia nie sposób rozumieć podejmowanie jakichkolwiek działań, które zmierzałyby do zmiany charakteru tych informacji, podczas gdy bliżej mi nieznani pracownicy PZH podejmują właśnie takie działania – zmieniając (poprzez poddawanie analizie i kategoryzacji) charakter informacji, którą PZH powinien jedynie podać do publicznej wiadomości po otrzymaniu jej od Państwowej Inspekcji Sanitarnej.

Rozporządzenie (ani żaden inny znany mi akt prawny) nie nadaje Państwowemu Zakładowi Higieny uprawnienia do kwalifikowania lekarskich zgłoszeń NOP poprzez kategoryzowanie ich jako NOP lub jako “inne zgłoszenie”, zwłaszcza że definicja niepożądanego odczynu poszczepiennego zawarta w Art. 2 ppkt. 16 Ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi jednoznacznie stanowi, że niepożądany odczyn poszczepienny to “niepożądany objaw chorobowy pozostający w związku czasowym z wykonanym szczepieniem ochronnym”. Kryterium czasowe jest więc tu jedynym i wyłącznym kryterium przesądzającym o tym, czy zgłoszenie NOP należy, czy nie należy zakwalifikować jako niepożądany odczyn poszczepienny. Tymczasem od wielu lat bliżej mi nieznani pracownicy NIZP-PZH, ignorując obowiązujące prawo, czyli ignorując w/w definicję niepożądanego odczynu poszczepiennego, dokonują bezprawnej kwalifikacji zgłoszeń niepożądanych odczynów poszczepiennych poprzez zaliczanie ich do kategorii NOP lub do kategorii “inne zgłoszenie” na podstawie kryterium związku przyczynowego ze szczepieniem, czego przykładem są wszystkie zgłoszenia ciężkich NOP, zakończonych zgonem, które niezmiennie zawsze są przez PZH zaliczane do kategorii “inne zgłoszenie” pod nieznajdującym oparcia w obowiązującym prawie pretekstem stwierdzenia braku związku przyczynowego zgonu ze szczepieniem.

Bezprawne działania nieznanych mi pracowników NIZP-PZH będące przedmiotem niniejszej skargi są o tyle niebezpieczne, że mogą w mojej ocenie wręcz zagrażać bezpieczeństwu publicznemu poprzez zaburzenie procesu rzetelnego monitorowania bezpieczeństwa Programu Szczepień Ochronnych poprzez zafałszowanie statystyk niepożądanych odczynów poszczepiennych, bowiem to właśnie w oparciu o roczne raporty o szczepieniach ochronnych publikowane przez NIZP-PZH opinia publiczna jest informowana (przez Ministra Zdrowia, Głównego Inspektora Sanitarnego, przez media, przez lekarzy etc.), że ciężkie niepożądane odczyny poszczepienne “zdarzają się niezmiernie rzadko”, podczas gdy w rzeczywistości co najwyżej “niezmiernie rzadko” Państwowy Zakład Higieny bezprawnie kwalifikuje zgłoszenie ciężkiego NOP jako NOP, a wręcz nigdy nie kwalifikuje jako NOP zgłoszenia ciężkiego NOP zakończonego zgonem.

W ten sposób opinia publiczna może trwać w mylnym przeświadczeniu, że “szczepienia są bezpieczne”, ponieważ “ciężki NOP zdarza się niezmiernie rzadko” (a do zgonów w wyniku szczepienia nie dochodzi praktycznie w ogóle) o czym świadczą statystyki NOP publikowane przez PZH, co jest przecież w obecnym stanie faktycznym oczywistą nieprawdą, ponieważ przede wszystkim nie jest znana liczba wszystkich ciężkich NOP (łącznie zgłoszonych i niezgłoszonych), a gdy już nawet dojdzie do zgłoszenia ciężkiego NOP przez lekarza do inspekcji sanitarnej w trybie przewidzianym w Rozporządzeniu, to z dużym prawdopodobieństwem Państwowy Zakład Higieny uzna, że to nie był NOP, a jedynie “inne zgłoszenie” – co ma miejsce w PZH zawsze, gdy zgłoszenie ciężkiego NOP dotyczy przypadku NOP zakończonego zgonem.

Na szczególną uwagę zasługuje fakt, że:

po pierwsze: Państwowy Zakład Higieny nie chce ujawnić liczby zgłoszeń NOP, które w rocznych raportach o szczepieniach ochronnych publikowanych przez PZH zostały mimo wszystko zakwalifikowane jako NOP nawet pomimo braku podstaw do stwierdzenia związku przyczynowego ze szczepieniem. Budzi to podejrzenia, że nieznajdujące oparcia w obowiązującym prawie, a stosowane przez pracowników PZH pseudokryterium wystąpienia związku przyczynowego ze szczepieniem jest wykorzystywane głównie w celu fałszowania statystyk NOP poprzez konsekwentne kwalifikowanie zgłoszeń ciężkich NOP zakończonych zgonem do kategorii “inne zgłoszenia” w celu “wygładzania” statystyk NOP, aby nie “straszyły” one opinii publicznej niepożądanymi odczynami poszczepiennymi zakończonymi zgonem.

po drugie: Państwowy Zakład Higieny nie chce ujawnić treści umowy z Główną Inspekcją Sanitarną, na podstawie której Inspekcja Sanitarna przekazuje do PZH dane o zgłoszeniach NOP, a PZH zamieszcza dane o tych zgłoszeniach w rocznych raportach o szczepieniach ochronnych, co może budzić podejrzenia, że w treści tej umowy po prostu nie istnieje żaden zapis, z którego wynikałoby, że PZH na potrzeby rocznych raportów o szczepieniach ochronnych może dokonywać, według swojego własnego uznania, swojej własnej kwalifikacji zgłoszeń NOP przekazanych do PZH przez Inspekcję Sanitarną.

W tym stanie rzeczy niniejsza skarga jest w pełni zasadna.

Wnoszę o udzielenie odpowiedzi na niniejszą skargę pocztą na mój adres poczty elektronicznej: ……………………..

Z poważaniem,
……………………………..

Bezczelność PZH czyli kopia dokumentu jako „informacja przetworzona”

„Proces przetwarzania, którego istotnym elementem jest wysiłek intelektualny, musi prowadzić do uzyskania jakościowo nowej informacji”
(wyrok NSA z 9 sierpnia 2011 r., sygn. I OSK 792/11)

 

„Tonący brzytwy się chwyta”, jak mawia powszechnie znane przysłowie.

W tym przypadku brzytwą jest tak zwana „informacja przetworzona”, a do roli tonącego zaangażowałem – składając mój wniosek – dobrze nam znaną Panią Doktor Ewę Augustynowicz (oklaski!) z Państwowego Zakładu Higieny. To ta pani, u której często „zachodzi niemożność”.

Tym razem jednak nie zaszła żadna niemożność, bo Pani Doktor Ewa wymyśliła sobie coś innego, aby tylko nie udostępnić kopii dokumentu, o który została poproszona.

Chodzi o umowę, która łączy Główną Inspekcję Sanitarną z Państwowym Zakładem Higieny. Na tę umowę PZH powołuje się tłumacząc swoje działania związane z rejestrowaniem niepożądanych odczynów poszczepiennych:

Poprosiłem więc PZH o kopię tej umowy.

W odpowiedzi Pani doktor Ewa Augustynowicz napisała do mnie tak:


Czego boi się Państwowy Zakład Higieny, który nie chce ujawnić treści umowy z GIS, na podstawie której opracowuje dane o NOP-ach uznając, że NOP, to nie NOP?

Przy okazji – jak widać, Pani Doktor nie chciała również się pochwalić, na jakiej podstawie prawnej PZH uznaje, że zgon z powodu „niewydolności krążeniowo-oddechowej” kilka dni po szczepieniu, to nie NOP. No trudno. Czyżby takiej podstawy prawnej po prostu nie było? Ale to by oznaczało, że PZH działa bezprawnie…

A czym jest „informacja przetworzona” to już wielokrotnie wypowiadały się sądy administracyjne. Na przykład tutaj, w wyroku WSA w Krakowie sygn. II SA/Kr 831/16:

„Wnioskodawca, wbrew twierdzeniom organu odwoławczego, nie wnosił o sporządzenie analiz, zestawień, opracowań, zsumowań czy wyciągów z żądanych danych, wymagających samodzielnego ich zredagowania, a jedynie o proste skany umów.
Sąd nie kwestionuje twierdzeń organu, że utworzenie zbioru informacji prostych w niniejszej sprawie może wymagać stosunkowo dużego nakładu środków i zaangażowania pracowników, które w jakimś stopniu negatywnie wpłyną na tok realizacji ustawowych zadań nałożonych na organ zobowiązany. Jednakże, jak słusznie podniósł skarżący, czasochłonność oraz trudności organizacyjno-techniczne jakie wiążą się z przygotowaniem informacji publicznej, nie mogą zwalniać zobowiązanego podmiotu z obowiązku udostępnienia informacji publicznej (jakkolwiek mogą uzasadniać zastosowanie przepisów art. 14 ust. 2 oraz art. 15 ust. 1 i 2 u.d.i.p.), a tym samym kwestie te nie mogą ograniczać prawa do uzyskania informacji publicznej przewidzianego w art. 3 u.d.i.p. (por. wyrok WSA w Lublinie z dnia 18 września 2014 r. sygn. II SAB/Lu 267/14, LEX nr 1520274, wyrok WSA w Poznaniu z 22 stycznia 2015 r., sygn. II SA/Po 1111/14). Należy przy tym zaznaczyć, że art. 15 ust. 1 u.d.i.p. posługuje się sformułowaniem „konieczność przekształcenia informacji”, a nie jej „przetworzenia”.
W związku z przesądzeniem w niniejszej sprawie, że żądana wnioskiem z dnia 4 marca 2016 r. informacja nie jest informacją przetworzoną, odnoszenie się przez Sąd do polemiki między stronami w kwestii wykazania przez wnioskodawcę szczególnie istotnego interesu publicznego jest zbędne.”

Tak więc teraz, po tak bezczelnej odpowiedzi Pani Ewy, powinienem złożyć skargę do WSA na bezczynność urzędu. Jednak będę musiał znowu wpłacić 100zł „wpisowego” do kasy sądu, bo inaczej WSA mojej skargi w ogóle nie rozpatrzy i nie nakaże Pani Ewie udostępnić mi kopii tej umowy, abym mógł ją udostępnić tutaj, dla Was.

I właśnie między innymi dlatego tak ważne są Wasze darowizny na wsparcie tej strony, które pomagają mi ją prowadzić, o czym w „stopce” poniżej.

 


Od Autora:

Jestem rodzicem, więc zdrowie oraz bezpieczeństwo mojego dziecka jest dla mnie najważniejsze. Chcę wiedzieć, na jakiej podstawie urzędnicy i lekarze twierdzą, że lepiej szczepić, niż nie szczepić. Chcę mieć dostęp do rzetelnej, sprawdzonej wiedzy na temat szczepień. Chcę te informacje wydobyć od tych, którzy zmuszają mnie do szczepienia mojego dziecka, nie biorąc przy tym żadnej odpowiedzialności za ryzyko ewentualnych powikłań.

Prowadzę tę stronę, aby móc dzielić się z Wami informacjami, które udało mi się wydobyć od Ministra Zdrowia, Głównego Inspektora Sanitarnego, Państwowego Zakładu Higieny i innych urzędów zaangażowanych w system de facto przymusowych (bo wykonywanych pod karą grzywny) szczepień obowiązujący w Polsce.

Jeśli treści, które tu publikuję, uważasz za pomocne przy podejmowaniu decyzji „szczepić, czy nie szczepić”, to możesz mi pomóc, wspierając moją pracę.

Możesz zostać Patronem strony szczepienie.info: https://patronite.pl/szczepienie-info
Podobnie jak Patronite, Zrzutka.pl umożliwia najbardziej cenne wsparcie cykliczne: https://zrzutka.pl/2at4jf/wplac

Możesz także wpłacić jednorazową darowiznę:
na kwotę 10zł: kliknij TUTAJ
na kwotę 20zł: kliknij TUTAJ
na kwotę 50zł: kliknij TUTAJ
na kwotę 100zł: kliknij TUTAJ

Za każde wsparcie z góry serdecznie dziękuję.

Synflorix – GSK nie chce pokazać dokumentów, na podstawie których oceniono bezpieczeństwo szczepionki

Miało być tak: proste pytanie – prosta odpowiedź.

Niestety, gdy producenta szczepionki prosisz o wyniki badań, na podstawie których on twierdzi, że produkowana przez niego szczepionka jest bezpieczna, to nic nie jest proste…


do: pl.media@gsk.comkontakt.gsk@gsk.com
data: 13 lip 2019, 14:05
temat: synflorix

Dzień dobry.

Proszę o udostępnienie mi (w formie pdf mailem zwrotnym) wyników badań szczepionki Synflorix, na podstawie których uznano, że ta szczepionka jest bezpieczna.

Mam nadzieję, że nie mają Państwo nic do ukrycia w tej sprawie.

Pozdrawiam.


Co może mieć do ukrycia producent szczepionki – GSK, który nie chce pokazać wyników badań, na podstawie których ktoś uznał, że szczepionka Synflorix jest bezpieczna?

Czy w ten sposób producent zwiększa zaufanie do swojego produktu, czy może raczej je zmniejsza?

Gdybyś produkował szczepionkę to wstydziłbyś się udostępnić dowody na to, że jest ona bezpieczna?

Co pozostaje rodzicom, którzy muszą obowiązkowo zaszczepić swoje dziecko Synflorixem, bo jak nie, to będą karani przez sanepid grzywnami aż do skutku, czyli aż do zaszczepienia?

Pozostaje im WIERZYĆ, że Synflorix jest szczepionką bezpieczną.

Medycyna oparta na faktach? EBM? Serio?

Skoro pozostaje nam wierzyć, to czy my mamy tu jeszcze do czynienia z nauką, czy może już raczej z religią?

.

.

.

Od Autora:

Jestem rodzicem, więc zdrowie oraz bezpieczeństwo mojego dziecka jest dla mnie najważniejsze. Chcę wiedzieć, na jakiej podstawie urzędnicy i lekarze twierdzą, że lepiej szczepić, niż nie szczepić. Chcę mieć dostęp do rzetelnej, sprawdzonej wiedzy na temat szczepień. Chcę te informacje wydobyć od tych, którzy zmuszają mnie do szczepienia mojego dziecka, nie biorąc przy tym żadnej odpowiedzialności za ryzyko ewentualnych powikłań.

Prowadzę tę stronę, aby móc dzielić się z Wami informacjami, które udało mi się wydobyć od Ministra Zdrowia, Głównego Inspektora Sanitarnego, Państwowego Zakładu Higieny i innych urzędów zaangażowanych w system de facto przymusowych (bo wykonywanych pod karą grzywny) szczepień obowiązujący w Polsce.

Jeśli treści, które tu publikuję, uważasz za pomocne przy podejmowaniu decyzji „szczepić, czy nie szczepić”, to możesz mi pomóc, wspierając moją pracę.

Możesz zostać Patronem strony szczepienie.info: https://patronite.pl/szczepienie-info
Podobnie jak Patronite, Zrzutka.pl umożliwia najbardziej cenne wsparcie cykliczne: https://zrzutka.pl/2at4jf/wplac

Możesz także wpłacić jednorazową darowiznę:
na kwotę 10zł: kliknij TUTAJ
na kwotę 20zł: kliknij TUTAJ
na kwotę 50zł: kliknij TUTAJ
na kwotę 100zł: kliknij TUTAJ

Za każde wsparcie z góry serdecznie dziękuję.


.

.

.

Odpowiedź GSK w formie tekstowej – dla robotów indeksujących strony. 🙂
Dziękujemy za skontaktowanie się z Działem Informacji Medycznej firmy GlaxoSmithKline (GSK). W odpowiedzi na Pana zapytanie dotyczące produktu SYNFLORIX w zakresie bezpieczeństwa w załączeniu przekazujemy odpowiedź.

W odpowiedzi na Pana zapytanie z dnia 13 lipca 2019 roku, niniejszym pragniemy zwrócić uwagę na fakt, że każda decyzja dotycząca stosowania konkretnej szczepionki u konkretnego pacjenta jest zgodnie z obowiązującymi w Polsce przepisami prawa dokonywana przez uprawnionego lekarza przepisującego receptę, która poprzedzona jest szczegółową kontrolą i wywiadem lekarskim dotyczącym każdego indywidualnego pacjenta.

Pragniemy również poinformować, że szczepionki, podobnie jak inne leki, są zatwierdzane przez odpowiednie urzędy państwowe w oparciu o  stosowne kryteria prawne dotyczące rejestracji danego produktu leczniczego.

Bezpieczeństwo pacjentów jest dla GSK priorytetem. Wszystkie szczepionki GSK są wytwarzane zgodnie z jednolitym globalnym standardem jakości, który jest weryfikowany i akceptowany przez właściwe władze i jest zgodny ze standardami Dobrej Praktyki Wytwarzania. Wszystkie szczepionki GSK są przedmiotem zarówno wewnętrznej, jak i niezależnej zewnętrznej kontroli zanim zostaną zwolnione na rynek, by pomagać w ochronie zdrowia ludzi na całym świecie.

Każda seria szczepionek przed wprowadzeniem na rynek jest przedmiotem rygorystycznych badań jakościowych zrealizowanych przez producenta. W przypadku Synflorix, przeprowadza się kilkaset badań dotyczących procesu produkcji i jakości. Następnie, po zakończeniu badań przez producenta, dodatkowe badanie jakościowe jest przeprowadzane przez niezależną instytucję publiczną i wydaje ona zezwolenie na wprowadzenie szczepionek do obrotu na terenie Unii Europejskiej. Za zwolnienie serii na rynku krajowym odpowiada Państwowy Zakład Higieny.

Wyniki badań konkretnej serii produktu Synflorix, przeprowadzonych przez producenta, jak i niezależną instytucję publiczną, potwierdzają, że produkt jest zgodny ze specyfikacją jakościową dla tego produktu zdefiniowaną w pozwoleniu na dopuszczenie do obrotu wydanym przez Europejską Agencję Leków.

Bezpieczeństwo wszystkich szczepionek GSK jest stale monitorowane, oceniane i raportowane właściwym władzom z zachowaniem pełnej przejrzystości, zgodnie z wszelkimi wymaganiami prawnymi w tym zakresie.

Stosowanie każdego z leków, w tym również szczepionki, jest związane z potencjalnymi zdarzeniami niepożądanymi (również niepożądanymi odczynami poszczepiennymi), jednakże zatwierdzenie danego produktu leczniczego do użycia oznacza, że ocena bilansu ryzyka i korzyści związanych z tym produktem leczniczym wskazuje, że korzyści zdrowotne przeważają nad ryzykiem. Wynik takiej analizy dla każdego indywidulanego produktu leczniczego jest zawarty w Charakterystyce Produktu Leczniczego, która jest dokumentem publicznie dostępnym. Dodatkowo, wszelkie informacje dla pacjenta dotyczące danego produktu leczniczego są również zawarte w ulotce dla pacjenta, która jest również publicznie dostępna. W związku z powyższym, prosimy o zapoznanie się z Ulotką dla pacjenta dotyczącą produktu leczniczego Synflorix, którą można znaleźć na stronie https://pl.gsk.com/pl/produkty/synflorix-zawiesina-do-wstrzykiwań/.

Ponadto, zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa pacjent, jak również jego rodzice lub opiekunowie prawni, mają prawo uzyskać od personelu medycznego dokładne informacje dotyczące stanu zdrowia, leczenia i profilaktyki, w tym informacje o możliwych działaniach niepożądanych dotyczących danego leku lub szczepionki, które mogą się wiązać z jego stosowaniem.

Uprzejmie podkreślamy, że decyzja o zastosowaniu danego produktu leczniczego należy do lekarza. Prosimy więc o skierowanie się do lekarza, który podejmie właściwą decyzję w sprawie zastosowania szczepionki Synflorix w oparciu o ocenę stanu zdrowia.

W celu uzyskania dodatkowych informacji prosimy o skontaktowanie się z lekarzem prowadzącym.  Jeśli Pana lekarz potrzebuje dodatkowych informacji może skontaktować się z Działem Informacji Medycznej firmy GSK pod numerem telefonu 22 576 9000.

Wszystkie działania niepożądane produktów leczniczych należy zgłaszać do przedstawiciela podmiotu odpowiedzialnego, GSK Services Sp. z o.o., ul. Rzymowskiego 53, 02-697 Warszawa, tel.(22) 576-90-00, fax (22) 576-92-81 i/lub Departamentu Monitorowania Niepożądanych Działań Produktów Leczniczych Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych, Al. Jerozolimskie 181C, 02-222 Warszawa, Tel.: + 48 22 49 21 301, Faks: + 48 22 49 21 309, zgodnie z zasadami monitorowania bezpieczeństwa produktów leczniczych. Formularz zgłoszenia niepożądanego działania produktu leczniczego dostępny jest na stronie Urzędu www.urpl.gov.pl lub stronie głównej GSK – pl.gsk.com.