Miesięczne archiwum: Grudzień 2019

Petycja do Ministra Zdrowia – obowiązek ustalania daty ostatniego szczepienia dziecka chorego poddawanego hospitalizacji

Podziękowania dla Marka.

Za co?

Za inspirację. 🙂

Petycję wysyłamy na maila kancelaria@mz.gov.pl


Minister Zdrowia
Miodowa 15
00-952 Warszawa
kancelaria@mz.gov.pl

Petycja do Ministra Zdrowia o utworzenie normy prawnej zobowiązującej lekarza do ustalenia daty ostatniego szczepienia dziecka chorego poddawanego hospitalizacji.

Na podstawie art. 63 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 2 kwietnia 1997r., w trybie określonym w Ustawie z dnia 11 lipca 2014r. o petycjach (Dz.U. 2014 poz. 1195) korzystając z przysługującego mi, konstytucyjnego prawa do zgłaszania petycji do organów władzy publicznej, wnoszę w interesie publicznym petycję do Ministra Zdrowia o utworzenie normy prawnej zobowiązującej lekarza do ustalenia daty ostatniego szczepienia dziecka chorego wymagającego hospitalizacji.

Uzasadnienie

Zgodnie z Rozporządzeniem Ministra Zdrowia z dnia 21 grudnia 2010 r. w sprawie niepożądanych odczynów poszczepiennych oraz kryteriów ich rozpoznawania, jako ciężki niepożądany odczyn poszczepienny kwalifikuje się niepożądany odczyn poszczepienny, który zagraża życiu i może wymagać hospitalizacji w celu ratowania zdrowia. 

Jednak w obecnym stanie prawnym nie istnieje żadna norma prawna, która zobowiązywałaby lekarza decydującego o przyjęciu dziecka chorego na oddział szpitalny do ustalenia daty jego ostatniego szczepienia. Z tej przyczyny nie można wykluczyć, że wiele ciężkich niepożądanych odczynów poszczepiennych nie zostaje w ogóle zgłoszonych, ponieważ jeśli lekarz sam z własnej inicjatywy nie ustali daty ostatniego szczepienia (a nie musi tego robić, ponieważ nie ma takiego obowiązku), a rodzice nie skojarzą, że pogorszenie stanu zdrowia dziecka wystąpiło w bezpośrednim następstwie czasowym szczepienia, to nikt nie będzie wiedział, że doszło do ciężkiego niepożądanego odczynu poszczepiennego, więc niepożądany odczyn poszczepienny – o którym nikt nie wie – z przyczyn oczywistych nie zostanie zgłoszony.

Stąd też w celu zapewnienia bezpieczeństwa “obowiązkowych szczepień ochronnych” poprzez skuteczniejsze monitorowanie częstości ciężkich niepożądanych odczynów poszczepiennych koniecznym jest, aby lekarze zawsze przy przyjmowaniu dziecka chorego na hospitalizację obowiązkowo ustalali datę ostatniego szczepienia tego dziecka. 

Z uwagi na powyższe, niniejsza petycja jest w pełni zasadna i wnoszę o jej pozytywne rozpatrzenie.

Oświadczam, że nie wyrażam zgody na ujawnienie moich danych osobowych.

……………………………………….
[imię, nazwisko, adres zamieszkania]

 

 

 


Jeśli chcesz pomóc w utrzymaniu tego bloga, to możesz skorzystać z poniższych metod płatności:

https://zrzutka.pl/2at4jf/wplac

Wsparcie 10zł miesięcznie przez 3 miesiące (kwota 30zł) – kliknij TUTAJ
Wsparcie 10zł miesięcznie przez 6 miesięcy (kwota 60zł) – kliknij TUTAJ
Wsparcie 10zł miesięcznie przez rok (kwota 120zł) – kliknij TUTAJ

Jednorazowa darowizna na kwotę 10zł: kliknij TUTAJ

Ile NOP potrzeba, aby szczepienia przestały być uważane za bezpieczne? Ministerstwo Zdrowia tego nie wie…

Pytanie: Ile ciężkich NOP w ciągu jednego roku oznaczałoby, że szczepienia przestały być bezpieczne?

Odpowiedź: Żądana informacja nie ma potwierdzenia w dokumentach, materiałach lub w wypracowanych stanowiskach.

Po co zbierać dane o niepożądanych odczynach poszczepiennych, skoro nie wiadomo, ile tych odczynów musiałoby wystąpić, żeby szczepienia przestały być uważane za bezpieczne?

W roku 2018 sanepidy zgłaszają ponad 1700 ciężkich NOP i cały czas „szczepienia są bezpieczne”. UWAGA: mówimy tylko o tych ciężkich NOP-ach, które ZOSTAŁY ZGŁOSZONE:

Czy przy dwóch tysiącach ciężkich NOP rocznie szczepienia nadal byłyby bezpieczne?

A przy trzech tysiącach?

A przy pięciu tysiącach też?…

To ile tysięcy ciężkich NOP lekarze musieliby zgłosić w ciągu jednego roku, aby Minister Zdrowia uznał, że szczepienia nie są bezpieczne, więc nie można do nich nikogo zmuszać?

Po co ten cały kabaret z „monitorowaniem” bezpieczeństwa szczepień, skoro nikt nie wie, ile dzieci musiałoby umrzeć po szczepieniu w ciągu jednego roku, aby przerwać akcję szczepień do wyjaśnienia, czy aby na pewno to nie szczepienia zabiły te dzieci?

Czy ktokolwiek z Was rozumie powyższą odpowiedź udzieloną przez Ministerstwo Zdrowia?

Czy ktokolwiek z Was wie, w jakim celu lekarze zgłaszają niepożądane odczyny poszczepienne?

 


Jeśli chcesz pomóc w utrzymaniu tego bloga, to możesz skorzystać z poniższych metod płatności:

https://zrzutka.pl/2at4jf/wplac

Wsparcie 10zł miesięcznie przez 3 miesiące (kwota 30zł) – kliknij TUTAJ
Wsparcie 10zł miesięcznie przez 6 miesięcy (kwota 60zł) – kliknij TUTAJ
Wsparcie 10zł miesięcznie przez rok (kwota 120zł) – kliknij TUTAJ

Jednorazowa darowizna na kwotę 10zł: kliknij TUTAJ

Jak straszyć odrą – podręczny poradnik

Jeśli chcesz nastraszyć rodziców odrą, żeby w ten sposób zachęcić ich do szczepienia, to postępuj tak, jak robi to mistrz manipulacji, czyli Państwowy Zakład Higieny:

Publikuj uśrednione dla całego świata dane o zachorowalności i śmiertelności.

Państwowy Zakład Higieny naucza i straszy, że z odrą jest coraz gorzej (w domyśle: przez „ruchy antyszczepionkowe”?) bo o ile w roku 2017 na świecie było 7,5 miliona zachorowań i 124 tysiące zgonów, to w roku 2018 zachorowań było już ponad 9,7 miliona, a ponad 142 tysiące osób zmarło.

I tu pojawia się problem, bo matematyka jest nieubłagana…

Otóż, jak łatwo policzyć, według danych WHO w roku 2017 na odrę umierała jedna osoba na każde 61 osób chorujących (dzielimy liczbę zachorowań przez liczbę zgonów).

Ale w roku 2018 odra zabijała średnio już tylko jedną osobę na każde 68 osób chorujących – oczywiście przy założeniu, że każde z tych zachorowań, to naprawdę była odra, a nie jedynie podejrzenie odry:

Czyli śmiertelność na odrę w ciągu jednego tylko roku dość wyraźnie spadła. Tak więc najwyraźniej im mniej szczepień na odrę, tym mniejsza umieralność… Ciekawe, prawda?

Więc czy aby na pewno zabija odra, czy może raczej bieda, bród, smród i niedożywienie? Bo różnica między rokiem 2017, a 2018 polega na tym, że w roku 2018 odnotowano zapewne więcej przypadków odry w krajach bogatych, gdzie dzieci dość rzadko śpią w krowich odchodach…

Jest dość istotna różnica między skrajnie wycieńczonym i niedożywionym dzieckiem z Afryki, które dodatkowo jeszcze zachorowało na odrę i zmarło, a polskim dzieckiem, które ma wysypkę i trochę kaszle, więc przez tydzień nie pójdzie do przedszkola.

Ale chwileczkę…

Przecież w tym roku w Polsce było już prawie 1,5 tysiąca zachorowań na odrę!!??


Źródło: http://wwwold.pzh.gov.pl/oldpage/epimeld/2019/INF_19_11B.pdf

I nikt nie zmarł!!!??

Ale jagto!

Przecież z danych WHO wynika, że powinniśmy mieć w tym roku w Polsce około 20 zgonów z powodu odry, skoro na świecie odra zabiła aż 142 tysiące osób przy prawie 10 milionach zachorowań…

Bo tyle właśnie warte są te dane od WHO – uśrednione dla całego świata… Ale tego to już Wam przecież PZH nie napisze… 🙂

Tak właśnie się manipuluje rodzicami i straszy, aby chętniej szczepili swoje dzieci…

I jedynie trochę szkoda, że statystyki zgonów dzieci w następstwie czasowym szczepienia nie są prowadzone tak dokładnie, jak statystyki zachorowań na odrę..

Oryginalny post PZH: https://www.facebook.com/Szczepienia.info/posts/801795393582277

 

 


Jeśli chcesz pomóc w utrzymaniu tego bloga, to możesz skorzystać z poniższych metod płatności:

https://zrzutka.pl/2at4jf/wplac

Wsparcie 10zł miesięcznie przez 3 miesiące (kwota 30zł) – kliknij TUTAJ
Wsparcie 10zł miesięcznie przez 6 miesięcy (kwota 60zł) – kliknij TUTAJ
Wsparcie 10zł miesięcznie przez rok (kwota 120zł) – kliknij TUTAJ

Jednorazowa darowizna na kwotę 10zł: kliknij TUTAJ

 
 
 

Czujnik, który „robi nic” czyli „monitorowanie” NOP w Polsce.

Czujnik czadu, to urządzenie, które MONITORUJE poziom (stężenie) tlenku węgla w pomieszczeniu.

Wyobraź sobie teraz, że do ogrzewanej kominkiem sypialni, w której będzie spać Twoje dziecko, chcesz koniecznie kupić czujnik czadu, pomimo że:

1. Nikt nie wie, przy jakim stężeniu tlenku węgla ten czujnik będzie się włączał.

2. Nikt nie wie, jakie stężenie tlenku węgla w powietrzu jest niebezpieczne – wiadomo jedynie, że czad od czasu do czasu kogoś zabija.

3. Nikt nie wie, jaka jest wiarygodność tego czujnika.

Ale Ty i tak kupujesz ten czujnik, montujesz go w sypialni i stwierdzasz, że od teraz spanie przy kominku w tym pokoju jest bezpieczne, bo przecież…

JEST CZUJNIK!

Absurd, prawda? 🙂

No więc niby absurd, a przecież dokładnie na takiej samej zasadzie działa w Polsce „monitorowanie” niepożądanych odczynów poszczepiennych:

„Monitorowanie” NOP w Polsce polega na tym, że:

1. Nikt w Polsce nie wie, jakie „stężenie” ciężkich i poważnych NOP powinno uruchomić „alarm” i co należałoby zrobić, gdy pojawi się „alarm”.

2. Nikt w Polsce nie wie, jakie „stężenie” ciężkich i poważnych niepożądanych odczynów poszczepiennych jest niebezpieczne.

3. Nikt w Polsce nie wie, jaka jest wiarygodność systemu gromadzenia danych o NOP, bo nie wiadomo, co który NOP jest przez lekarzy zgłaszany, a co który nie jest.

Ale wszyscy twierdzą, że szczepienia są bezpieczne, bo przecież „monitorujemy” niepożądane odczyny poszczepienne…

No właśnie – monitorujemy, ale co z tego wynika?

Ile dzieci musiałoby umrzeć wkrótce po szczepieniu, aby „włączyć alarm”?

Ile ciężkich NOP muszą zgłosić lekarze w ciągu miesiąca, półrocza lub chociaż w ciągu roku, aby „włączyć alarm”?

Co powinno się stać po „włączeniu alarmu”?

Po co komu czujnik, który „robi nic”?

 

Na koniec „wisienka na torcie”.

W roku 2017 sanepidy przekazały do URPL 1688 zgłoszeń ciężkich NOP:


Źródło: http://www.urpl.gov.pl/sites/default/files/RAPORT%20ROCZNY%202017.pdf

Państwowy Zakład Higieny zredukował tę liczbę do… JEDENASTU (!!!) ciężkich NOP w swoim raporcie o szczepieniach ochronnych za rok 2017:


Źródło: http://wwwold.pzh.gov.pl/oldpage/epimeld/2017/Sz_2017.pdf

Można? Można! 🙂

 

To teraz zagadka…

Co Minister Zdrowia lub Główny Inspektor Sanitarny powie publicznie:

W roku 2017 zgłoszono w Polsce 1688 ciężkich NOP.

czy może raczej:

W roku 2017 było w Polsce 11 ciężkich NOP.

Ano właśnie. 🙂

Witamy w Polsce…

 

 


Jeśli chcesz pomóc w utrzymaniu tego bloga, to możesz skorzystać z poniższych metod płatności:

https://zrzutka.pl/2at4jf/wplac

Wsparcie 10zł miesięcznie przez 3 miesiące (kwota 30zł) – kliknij TUTAJ
Wsparcie 10zł miesięcznie przez 6 miesięcy (kwota 60zł) – kliknij TUTAJ
Wsparcie 10zł miesięcznie przez rok (kwota 120zł) – kliknij TUTAJ

Jednorazowa darowizna na kwotę 10zł: kliknij TUTAJ

 
 

UWAGA! Poszukiwany: „umocowany prawnie nadzór oceny bezpieczeństwa szczepionek”. Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie…

Jak wiemy, na Samoa wystarczy, aby dwoje dzieci zmarło wkrótce po szczepieniu i program szczepień jest momentalnie wstrzymywany aż do wyjaśnienia, czy śmierć dzieci mogła być związana ze szczepieniem:

Źródło: https://www.wprost.pl/swiat/10138447/dzieci-zmarly-w-kilka-minut-po-szczepionce-mmr-wszczeto-dochodzenie.html

W Polsce życie jest o wiele prostsze.

Po pierwsze, u nas nikt nie ma ochoty na robienie dzieciom sekcji zwłok po każdym zgonie, do którego doszło wkrótce po szczepieniu, więc po prostu najlepiej jest nie wiedzieć, że dziecko, które zmarło, było szczepione kilka dni albo kilka godzin przed zgonem – i w ten sposób nie ma problemu zgonów „w następstwie czasowym szczepienia”.

W taki oto sposób Ministerstwo Zdrowia uzasadnia odmowę uzupełnienia karty zgonu o rubrykę o dacie ostatniego szczepienia, aby można było wykryć każdy zgon, do którego doszło dziwnie szybko po podaniu szczepionki:

Więcej na ten temat przeczytacie tutaj: https://szczepienie.info/mz-nie-chce-wiedziec-jak-czesto-dzieci-umieraja-po-szczepieniu/

Po drugie: u nas po prostu nikt nie wie, ile dzieci musiałoby umrzeć po podaniu szczepionki, aby szczepienia zostały wstrzymane do czasu wyjaśnienia, czy szczepienie mogło być przyczyną zgonu.

Potwierdziła to Pani Ewa Augustynowicz w odpowiedzi na wniosek o informację publiczną, w której szczególnie zaciekawiło mnie to zdanie:

„Dodatkowo pragnę podkreślić, że wszystkie dostępne na rynku szczepionki podlegają umocowanemu prawnie nadzorowi oceny ich bezpieczeństwa”.

Skoro Pani Ewa informuje, że „wszystkie dostępne na rynku szczepionki podlegają umocowanemu prawnie nadzorowi oceny ich bezpieczeństwa”, to postanowiłem sprawdzić, co ów „umocowany prawnie nadzór” jest warty.

Napisałem więc do Pani Ewy tak:

do: Informacja Publiczna <informacja.publiczna@pzh.gov.pl>,
dyrektor@pzh.gov.pl,
Augustynowicz Ewa <eaugustynowicz@pzh.gov.pl>
data: 13 lis 2019, 13:57
temat: wniosek o informację publiczną

Skoro rzekomo „wszystkie dostępne na rynku szczepionki podlegają umocowanemu prawnie nadzorowi oceny ich bezpieczeństwa.” to celem weryfikacji, co warty jest ten „umocowany prawnie nadzór” wnoszę o informację:

1. ile dzieci zmarło w Polsce do 4 tygodni od szczepienia w ciągu ostatnich 10 lat i jakie były przyczyny tych zgonów?

2. ile ciężkich NOP wystąpiło w Polsce w ciągu ostatnich 10 lat (w sumie zgłoszonych przez lekarzy i niezgłoszonych pomimo obowiązku zgłaszania NOP, który na lekarzach ciąży)?

3. ile dzieci zmarło w Polsce w wyniku szczepienia w ciągu ostatnich 10 lat (nie pytam i liczbę zgonów zgłoszonych przez lekarzy jako NOP, ponieważ ta liczba jest dostępna w biuletynach rocznych PZH)?

4. ile razy w ciągu ostatnich 10 lat sepsa wystąpiła w Polsce u dziecka do 4 tygodni od szczepienia i każdorazowo po jakim szczepieniu doszło do sepsy?

5. ile razy w ciągu ostatnich 10 lat dziecko zmarło w Polsce „z nieznanych przyczyn” do 4 tygodni od szczepienia i każdorazowo po jakim szczepieniu wystąpił taki zgon?

Serdecznie pozdrawiam.


Skoro mamy „umocowany prawnie nadzór” oceny bezpieczeństwa szczepionek, to trudno sobie wyobrazić, aby w ramach tego nadzoru nikt nie wiedział, jak często w Polsce dzieci umierają wkrótce po szczepieniu, jakie są przyczyny tych zgonów, czy jaka jest skuteczność zgłaszania NOP przez lekarzy.

Ale jednak Polska to nie Samoa i u nas można nie wiedzieć, równocześnie opowiadając baśnie i legendy o „umocowanych prawnie nadzorach”…

Pani Ewa Augustynowicz na powyższy wniosek odpowiada tak:

Czyli mamy rzekomo jakiś „umocowany prawnie nadzór nad bezpieczeństwem szczepionek” i w ramach tego nadzoru na wszelki wypadek nikt nie wie jak często i z jakich przyczyn dzieci w Polsce umierają wkrótce po szczepieniu, jak często i z jakich przyczyn są hospitalizowane wkrótce po szczepieniu, oraz jaka jest skuteczność zgłaszania NOP przez lekarzy.

Dla porządku przypominam, kim jest Pani Ewa Augustynowicz:

Tak więc przewodnicząca zespołu do spraw szczepień ochronnych przy Ministrze Zdrowia nie potrafi odpowiedzieć na pytania:

1. ile dzieci zmarło w Polsce do 4 tygodni od szczepienia w ciągu ostatnich 10 lat i jakie były przyczyny tych zgonów?

2. ile ciężkich NOP wystąpiło w Polsce w ciągu ostatnich 10 lat (w sumie zgłoszonych przez lekarzy i niezgłoszonych pomimo obowiązku zgłaszania NOP, który na lekarzach ciąży)?

3. ile dzieci zmarło w Polsce w wyniku szczepienia w ciągu ostatnich 10 lat (nie pytam i liczbę zgonów zgłoszonych przez lekarzy jako NOP, ponieważ ta liczba jest dostępna w biuletynach rocznych PZH)?

4. ile razy w ciągu ostatnich 10 lat sepsa wystąpiła w Polsce u dziecka do 4 tygodni od szczepienia i każdorazowo po jakim szczepieniu doszło do sepsy?

5. ile razy w ciągu ostatnich 10 lat dziecko zmarło w Polsce „z nieznanych przyczyn” do 4 tygodni od szczepienia i każdorazowo po jakim szczepieniu wystąpił taki zgon?

Kurtyna.

A więc powtarzajmy wszyscy razem:

Witamy w Polsce.

 


Jeśli chcesz pomóc w utrzymaniu tego bloga, to możesz skorzystać z poniższych metod płatności:

https://zrzutka.pl/2at4jf/wplac

Wsparcie 10zł miesięcznie przez 3 miesiące (kwota 30zł) – kliknij TUTAJ
Wsparcie 10zł miesięcznie przez 6 miesięcy (kwota 60zł) – kliknij TUTAJ
Wsparcie 10zł miesięcznie przez rok (kwota 120zł) – kliknij TUTAJ

Jednorazowa darowizna na kwotę 10zł: kliknij TUTAJ