Archiwum kategorii: PZH

PZH: „Przechorowując choroby zakaźne dziecko nic nie zyskuje” – odmowa wyjaśnień ze względu na „brak szczególnego interesu publicznego”

Oto jak to wygląda w praktyce. Najpierw PZH pisze  „Przechorowując te choroby [zakaźne] „w sposób naturalny” dziecko nic nie zyskuje, tylko musi znacznie więcej cierpieć przejść ciężką chorobę i walczyć z powikłaniami”, a potem nie chce się z takiego śmiałego twierdzenia tłumaczyć, zasłaniając się… brakiem „szczególnego interesu publicznego”.

Pełny chronologiczny zapis historii korespondencji z PZH dotyczącej niniejszej sprawy znajdziesz TUTAJ. Poniżej dwa ostanie maile.

****

od: […]
do: Augustynowicz Ewa <eaugustynowicz@pzh.gov.pl>
DW: pzh <pzh@pzh.gov.pl>
data: 28 lutego 2018 12:54
temat: Re: FW: wniosek o informację publiczną

Szanowna Pani Doktor,

W moim wniosku proszę o udostępnienie dokumentów, które będą świadczyły o tym, że publicznie głoszone przez PZH tezy mają pokrycie w wynikach badań. Jest to więc pytanie o wiarygodność PZH i wydaje mi się, że w interesie publicznym leży, aby PZH był w stanie swoją wiarygodność wykazać.

Poza tym wszystkie moje pytania odnoszą się do zagadnienia celowości obowiązkowych szczepień ochronnych. Wydaje mi się, że w interesie publicznym leży wykazanie przez PZH (stosownymi wynikami badań), że lepiej jest dzieci szczepić, niż nie szczepić bo np.  układ odpornościowy dziecka nie odnosi żadnych korzyści z naturalnego przechorowania chorób zakaźnych (jakie badania o tym świadczą, że naturalne przechorowanie różnych chorób zakaźnych nie jest warunkiem prawidłowego ukształtowania układu odpornościowego dziecka?). W interesie publicznym leży również wykazanie przez PZH, że układ odpornościowy dziecka  działa sprawniej, jeśli pozbawi się go – za pomocą szczepień – możliwości naturalnej walki z chorobą zakaźną.W innym przypadku – biorąc pod uwagę nieprzewidywalne skutki podania szczepionki, szczepienie dziecka wydaje się nie mieć żadnego sensu, przynajmniej dopóki nikt nie zagwarantuje, że szczepienie w żaden sposób nie może negatywnie wpłynąć na zdrowie dziecka.

W interesie publicznym leży również bez wątpienia możliwość oszacowania, jakie jest prawdopodobieństwo przechorowania choroby zakaźnej (przeciw której należy się obowiązkowo szczepić) z powikłaniami, jako że szczepienie może się również wiązać z ryzykiem utraty zdrowia lub nawet życia przez dziecko i rodzice przed wydaniem zgody na szczepienie powinni zważyć bilans ryzyk i korzyści płynących ze szczepienia. I temu właśnie służy mój wniosek o informację publiczną.

Reasumując, interes publiczny, w którym złożyłem mój wniosek, jest w moje ocenie oczywisty.

Przy czym zaznaczam, że nie oczekuję od PZH „wywodzenia argumentacji”. Oczekuję jedynie przekazania mi kopii wyników badań, które poświadczą prawdziwość tez głoszonych przez PZH w zdaniu  „Przechorowując te choroby [zakaźne] „w sposób naturalny” dziecko nic nie zyskuje, tylko musi znacznie więcej cierpieć przejść ciężką chorobę i walczyć z powikłaniami„.

Proszę więc o kopie takich badań lub o informację, że PZH nie był w stanie do takich badań dotrzeć i nie są one Państwu znane.

Najciekawsza jest w mojej ocenie teza, że „Przechorowując te choroby „w sposób naturalny” dziecko nic nie zyskuje”. Skąd wiadomo, że organizm dziecka nie czerpie żadnej korzyści z możliwości naturalnej walki z naturalnym zachorowaniem? Chętnie poznam takie badania, które o tym świadczą. A jeśli ich nie ma, to po prostu proszę o informację, że ich nie ma lub że przynajmniej nie są Państwu znane.

Z poważaniem,
[…]

****

od: Augustynowicz Ewa eaugustynowicz@pzh.gov.pl
do: […]
DW: pzh <pzh@pzh.gov.pl>
data: 19 marca 2018 13:53
temat: RE: wniosek o informację publiczną
wysłana przez: pzh.gov.pl

Szanowny Panie […], 

W odpowiedzi na e-mail z dnia 28.02.2018 z pytaniem złożonym w trybie ustawy o dostępie do informacji publicznej, przedstawiamy  odmowę udzielenia informacji przetworzonej z uwagi na brak wykazania szczególnego interesu publicznego. 

Wszystkie informacje, którymi dysponuje NIZP-PZH na temat epidemiologii chorób zakaźnych, którym można zapobiegać poprzez szczepienia można znaleźć na stronie NIZP-PZH  http://wwwold.pzh.gov.pl/oldpage/epimeld/index_p.html

Bieżące dane publikowane co 2 tygodnie można znaleźć w Meldunkach o zachorowaniach na choroby zakaźne a dane zbiorcze w Biuletynie Choroby zakaźne.

http://wwwold.pzh.gov.pl/oldpage/epimeld/index_p.html#01

http://wwwold.pzh.gov.pl/oldpage/epimeld/index_p.html#04

Ogólnodostępne informacje o bezpieczeństwie szczepień, w tym stanie zaszczepienia poszczególnymi szczepionkami oraz  informacje o niepożądanych odczynach poszczepiennych można znaleźć w Biuletynach Szczepienia Ochronne na dany rok

http://wwwold.pzh.gov.pl/oldpage/epimeld/index_p.html#05

a dodatkowo w Charakterystykach Produktów Leczniczych dostępnych na stronach organów rejestrujących szczepionki, tj. Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych i Europejskiej Agencji Leków.

W uzasadnieniu przekazuję niżej wskazane orzeczenia, które mówią o zakresie zaangażowania w konieczność przetworzenia danych, jak również brak wskazania przesłanek obiektywnych celowościowych, które uzasadniałby do przekazania przedmiotowych informacji, w tym przy uwzględnieniu analizy z drugiego wyroku, a więc podmiotu który żąda takich informacji.

Wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 4 września 2014 r. I OSK 2932/13

Udostępnianie informacji przetworzonej.

TEZA aktualna

Art. 3 ust. 1 pkt 1 u.d.i.p., będąc podstawą do uzyskania informacji publicznej przetworzonej, w istocie ogranicza do niej dostęp, wskazując na konieczność wykazania, że jej udzielenie jest szczególnie istotne dla interesu publicznego. Nie chodzi zatem, by udzielenie informacji publicznej było jedynie istotne dla interesu publicznego, lecz ma być dla tegoż interesu publicznego szczególnie istotne. W przypadku bowiem informacji publicznej przetworzonej, jej udostępnienie poprzedzone jest procesem tworzenia nowej informacji, nieistniejącej w chwili skierowania wniosku w takim kształcie i w takiej postaci, jakiej oczekuje wnioskodawca. Wspomniany proces powstawania tej informacji skupia podmiot zobowiązany do udzielenia informacji publicznej na jej wytworzeniu dla wnioskodawcy, odrywając go od przypisanych mu kompetencji i zadań, toteż ustawodawca zdecydował, że proces wytworzenia nowej informacji w oparciu o posiadaną informację prostą obwarowany będzie koniecznością wykazania, że jej udostępnienie jest szczególnie istotne dla interesu publicznego.

Wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego w Warszawie

z dnia 18 grudnia 2014 r.

I OSK 143/14

Publikowanie informacji o działalności organu administracji publicznej a interes publiczny uzasadniający udostępnienie informacji przetworzonej.

Należy przyjąć, że zasadniczo prawo do uzyskania informacji publicznej przetworzonej ma jedynie taki wnioskodawca, który jest w stanie wykazać w chwili składania wniosku swoje możliwości wykorzystania dla dobra ogółu informacji publicznej, której przygotowania się domaga, tj. uczynienia z niej użytku dla dobra ogółu w taki sposób, który będzie przeważał nad szeroko rozumianymi kosztami wytworzenia informacji przetworzonej. Innymi słowy, korzyści z upublicznienia tej informacji muszą być większe niż konsekwencje zaabsorbowania środków osobowych, rzeczowych i czasowych organu na jej przetworzenie. Nie chodzi tu jednak o udowodnienie takich możliwości, lecz co najmniej o ich przekonujące uprawdopodobnienie. Naczelny Sąd Administracyjny podziela prezentowane w doktrynie stanowisko, że o szczególnie istotnym charakterze interesu decydują czynniki natury podmiotowej i funkcjonalnej (zob. A. Jakubowski, Prowadzenie badań naukowych jako podstawa żądania udzielenia informacji publicznej, „Kwartalnik Prawa Publicznego” 2012, nr 2, s. 153-154). A zatem poza wskazaną wyżej funkcją odpowiedzi na wniosek o informację przetworzoną należy uwzględnić właściwości podmiotu o nią występującego.

Wobec powyższego wnioskowane przez Pana informacje nie stanowią informacji publicznej w rozumieniu ustawy o dostępie do informacji publicznej. W naszej ocenie wykazał Pan jedynie istnienie zwykłego interesu publicznego w otrzymaniu żądanej informacji publicznej. W przypadku informacji przetworzonej jest to stanowczo za mało. Ustawa wymaga tu wykazanie kwalifikowanego interesu społecznego.

Pozdrawiam,
Ewa Augustynowicz
Zespól Redakcyjny Szczepienia.info
NIZP-PZH

Czy duża ilość szczepionek negatywnie wpływa na układ immunologiczny? Pytania do PZH

Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego – Państwowy Zakład Higieny poinformował na swojej stronie internetowej o wynikach badań, które rzekomo wykluczają negatywny wpływ licznych szczepień na ryzyko zachorowania na choroby zakaźne nie objęte szczepieniami.

Z artykułem PZH można się zapoznać tutaj: http://szczepienia.pzh.gov.pl/badanie-potwierdza-brak-negatywnego-wplywu-podania-wielu-szczepionek-na-uklad-immunologiczny-dziecka/

A na swoim profilu na Facebooku PZH od razu ogłosił, że „podanie większej liczby szczepionek nie zwiększa ryzyka infekcji, a więc nie osłabia układu immunologicznego dziecka”.

Na czym więc polegało to badanie, które w ocenie PZH udowadnia, że ilość szczepionek wstrzykniętych w dziecko nie zwiększa u tego dziecka ryzyka infekcji?

Z krótkiego opisu badania, dostępnego TUTAJ, wynika, że z bazy danych dzieci szczepionych do 24 miesiąca życia wyselekcjonowano (nie wiemy, w jaki sposób) 193 dzieci, u których w wieku 24-47 miesięcy doszło do rozwoju „non–vaccine-targeted infections”, czyli infekcji, przed którymi szczepionki nie chroniły (np. infekcje górnych i dolnych dróg oddechowych), oraz z tej samej bazy dzieci szczepionych wybrano (tu także nie wiemy, w jaki sposób) 751 dzieci, które w wieku 24-47 miesięcy nie chorowały i nazwano je „grupą kontrolną”.

Następnie wyliczono średnią ilość antygenów, które zostały wstrzyknięte w dzieci szczepione i chorujące na „non–vaccine-targeted infections” (grupa 193 dzieci) oraz średnią ilość antygenów, które otrzymały dzieci szczepione i niechorujące z „grupy kontrolnej” liczącej 751 dzieci.

W obu przypadkach średnia była bardzo podobna, więc wyciągnięto wniosek, że dzieci szczepione albo chorują, albo nie chorują, bez względu na to, ile szczepionek (ile antygenów) otrzymały.

Wygląda więc na to, że przeprowadzono badanie, które wykazało, że

dzieci szczepione czasem chorują, a czasem nie chorują.

Tymczasem, aby takie badanie miało jakikolwiek sens, należałoby zbadać, jak często na „non–vaccine-targeted infections” zapadają dzieci, które w ogóle nie były szczepione oraz które otrzymały TAKĄ SAMĄ ILOŚĆ antygenów.

Skoro więc Państwowy Zakład Higieny powołuje się na to badanie informując, że „podanie większej liczby szczepionek nie zwiększa ryzyka infekcji, a więc nie osłabia układu immunologicznego dziecka” to koniecznie należy Państwowemu Zakładowi Higieny zadać kilka pytań, które pozwolą nam dowiedzieć się, co właściwie zbadano i czy wnioski, jakie z tego badania wyciąga PZH, są aby na pewno poprawne.

***

email: szczepienia@pzh.gov.pl
temat maila: badanie negatywnego wpływu szczepionek na układ immunologiczny

Szanowni Państwo,

Na stronie internetowej http://szczepienia.pzh.gov.pl/badanie-potwierdza-brak-negatywnego-wplywu-podania-wielu-szczepionek-na-uklad-immunologiczny-dziecka/ opisano wyniki badania (zwanego dalej „Badaniem”), które w ocenie PZH świadczą o tym, że  „podanie większej liczby szczepionek nie zwiększa ryzyka infekcji, a więc nie osłabia układu immunologicznego dziecka”.

W związku z powyższym uprzejmie proszę o udzielenie mi odpowiedzi na następujące pytania:

  1. Czy wyniki Badania świadczą o tym, że dzieci szczepione nie chorują na „non–vaccine-targeted infections” częściej, niż nieszczepione?
  2. Czy wyniki Badania świadczą o tym, że dzieci szczepione nie chorują na choroby nowotworowe, neurologiczne, immunologiczne, metaboliczne i psychiczne częściej, niż nieszczepione?
  3. Czy, a jeśli tak, to dlaczego (w jaki sposób) wyniki Badania świadczą o tym, że otrzymana ilość szczepień (antygenów) pozostaje bez wpływu na ryzyko „non–vaccine-targeted infections”?
  4. Czy w Badaniu mierzono zależność między ilością „non–vaccine-targeted infections”, które przeszło dziecko, a otrzymaną przez dziecko dawką antygenów? Jak kształtowała się ta zależność w świetle wyników Badania?
  5. Czy w Badaniu odróżniano ciężkie „non–vaccine-targeted infections” (wymagające hospitalizacji) i lekkie „non–vaccine-targeted infections” (nie wymagające hospitalizacji) i badano zależność między ilością infekcji ciężkich oraz lekkich w funkcji dawki antygenów otrzymanej przez dziecko?  Jak kształtowała się ta zależność w świetle wyników Badania?
  6. Czy grupa dzieci chorujących (193 dzieci) została wybrana losowo spośród większej grupy dzieci szczepionych i chorujących?
  7. Ile dzieci liczyła grupa dzieci 2-4 letnich, szczepionych do 24 miesiąca, chorujących na „non–vaccine-targeted infections”, z której wybrano 193 dzieci do Badania?
  8. Czy grupa dzieci niechorujących (751 dzieci) została wybrana losowo spośród większej grupy dzieci szczepionych i niechorujących?
  9. Ile dzieci liczyła grupa dzieci 2-4 letnich, szczepionych do 24 miesiąca, niechorujących, z której wybrano 751 dzieci do Badania?
  10. Czy dzieci z grupy szczepionych i chorujących były w takim samym stopniu narażone na ekspozycję czynnikami chorobotwórczymi, jak dzieci z grupy „kontrolnej”? Np. dziecko pod opieką zatrudnionej przez rodziców opiekunki jest narażone na kontakt z wirusami i bakteriami w zupełnie innym wymiarze, niż dziecko uczęszczające do publicznego żłobka.
  11. Dlaczego w grupie kontrolnej było 751 dzieci, a grupa dzieci chorujących składała się jedynie z 193 dzieci?
  12. Czy w dowolnie losowo wybranym zbiorze dzieci 2-4 letnich, szczepionych do 24 miesiąca życia, zawsze statystycznie ilość dzieci chorujących na „non–vaccine-targeted infections” i niechorujących występuje w relacji zbliżonej do 193:751 bez względu na ilość antygenów, jakie dzieci otrzymały poprzez szczepienia?
  13. Jeśli odpowiedź na pytanie 12 jest negatywna, to jak kształtuje się w dowolnie losowo wybranym zbiorze dzieci 2-4 letnich, szczepionych do 24 miesiąca życia, relacja między dziećmi chorującymi na „non–vaccine-targeted infections” i niechorującymi, w funkcji dawki otrzymanych antygenów, jeśli ta relacja jest inna, niż zbliżona do 193:751?
  14. Czy do badanej grupy dzieci chorujących należały również dzieci chorujące na choroby inne niż „Non–vaccine-targeted infections, including upper and lower respiratory infections and gastrointestinal infections” czyli np. na choroby nowotworowe, immunologiczne, neurologiczne, metaboliczne i psychiczne?

Uprzejmie proszę o odpowiedź na powyższe pytania w 14 punktach zgodnie z kolejnością zadawanych pytań. Uzyskanie od Państwa odpowiedzi na powyższe pytania Jest dla mnie bardzo ważne z uwagi na to, że moje dziecko podlega obowiązkowi szczepień ochronnych.

Z poważaniem,
……………..

Szczepionka z czekoladą, czyli absurdalna argumentacja prosto od PZH

Państwowy Zakład Higieny zaczyna coraz mocniej „odpływać” w swojej kampanii marketingowej na rzecz wsparcia sprzedaży szczepionek.

Oto „jeszcze ciepły” przykład z profilu Szczepienia.info na facebooku:

Tak, to nie pomyłka – Państwowy Zakład Higieny najwyraźniej nie widzi żadnej różnicy między zjedzeniem kawałka czekolady, a domięśniowym wstrzyknięciem w organizm niemowlaka szczepionki zawierającej związki glinu.

Takiej prymitywnej manipulacji nie można pozostawić bez odpowiedzi. Skoro w ocenie PZH zjedzenie czekolady (zawierającej jakieś związki glinu) jest równoznaczne ze wstrzyknięciem domięśniowo szczepionki (zawierającej jakieś związku glinu), to zapytajmy PZH, na podstawie jakich badań wyciągnięto takie wnioski, że nie ma różnicy między jednym, a drugim.

Zrobimy to oczywiście za pomocą wniosku o informację publiczną.

***

Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego – Państwowy Zakład Higieny
pzh@pzh.gov.pl
dyrektor@pzh.gov.pl

Wniosek o udostępnienie informacji publicznej przez Państwowy Zakład Higieny (na podstawie Ustawy z dnia 6 września 2001 r. o dostępie do informacji publicznej).

W związku opublikowaniem przez Państwowy Zakład Higieny informacji sugerujących brak różnicy między podaniem do organizmu dziecka związków glinu domięśniowo za pośrednictwem szczepionki lub poprzez zjedzenie czekolady, niniejszym wnoszę o udostępnienie mi następującej informacji publicznej:

kopie badań i analiz, z których korzystał Państwowy Zakład Higieny opracowując grafikę sugerującą, jakoby wprowadzenie do organizmu dziecka 0,5mg związków glinu poprzez zjedzenie 1/10 tabliczki czekolady nie różniło się niczym od podania dziecku domięśniowo 0,5mg soli glinu w czasie zabiegu szczepienia.

Jednocześnie wnoszę o udzielenie mi odpowiedzi na poniższe pytania:

  • jakie związki glinu, w ilości 5mg, znajdują się w tabliczce czekolady? Proszę wymienić je z nazwy.
  • jakie związki glinu, w ilości 0,5mg, znajdują się w „przeciętnej dawce szczepionki”? Proszę wymienić je z nazwy.
  • jeśli związki glinu w tabliczce czekolady są innymi związkami chemicznymi, niż związki glinu w „przeciętnej dawce szczepionki”, to na czym polegają różnice między nimi?
  • dlaczego do tabliczki czekolady nie dołącza się ulotki z informacją, że po jej zjedzeniu może dojść do bezdechu, utraty przytomności, zatrzymania krążenia i innych zjawisk wywołanych przez substancje wchodzące w skład tabliczki czekolady?
  • jaka jest bezpieczna dawka czekolady, którą można podać noworodkowi?
  • czy Państwowemu Zakładowi Higieny znane są przypadki domięśniowego podawania czekolady noworodkom, niemowlakom, dzieciom, młodzieży lub dorosłym?
  • czy w ocenie Państwowego Zakładu Higieny bez znaczenia dla zdrowia człowieka jest sposób podania związku chemicznego do organizmu? Odpowiedź proszę uzasadnić.
  • czy w ocenie Państwowego Zakładu Higieny nie ma żadnej różnicy między wprowadzeniem do organizmu związku chemicznego poprzez układ pokarmowy lub domięśniowo, nawet jeśli to jest ten sam związek chemiczny, w takiej samej dawce? Odpowiedź proszę uzasadnić.

Forma udostępnienia informacji publicznej: na adres …………………

Z poważaniem,
………………………………..

Pytania do PZH o bezpieczeństwo szczepienia noworodków

Państwowy Zakład Higieny ogłosił światu za pośrednictwem swojego profilu na Facebooku, że będzie odpowiadać wyłącznie na pytania zadawane drogą mailową, a odpowiedzi będą udzielane wyłącznie osobom „rzeczywiście poszukującym odpowiedzi na nurtujące ich wątpliwości”.

Najwyraźniej więc na podstawie otrzymanego maila zawierającego pytania o bezpieczeństwo szczepień i szczepionek urzędnicy PZH odczytują intencje osoby zadającej pytania. Czyżby Państwowy Zakład Higieny zatrudniał na etatach osoby o zdolnościach telepatycznych?

Jeśli oczekujecie potomstwa i zbliża się termin porodu, koniecznie zadajcie Państwowemu Zakładowi Higieny pytania o bezpieczeństwo szczepień, które czekają Wasze dziecko w szpitalu, tuż po urodzeniu – o ile oczywiście wyrazicie świadomą zgodę na takie szczepienie, po uprzednim otrzymaniu od lekarzy WSZYSTKICH odpowiedzi na pytania, które im zadacie.

Piszcie do PZH z nadzieją, że telepaci tam zatrudnieni poprawnie odczytają Wasze intencje płynące wyłącznie z troski o bezpieczeństwo, zdrowie i życie Waszego dziecka, które już niedługo przyjdzie na świat.

Poniżej znajdziecie przykładowe pismo do PZH przygotowane co prawda głównie z myślą o przyszłych rodzicach, oczekujących dopiero narodzin swojego dziecka, choć oczywiście może z niego skorzystać każdy rodzic, któremu nie jest obojętny wpływ szczepień i szczepionek na zdrowie dzieci – wszystkich dzieci, a nie tylko jego własnych…

***

email: szczepienia@pzh.gov.pl
temat maila: pytania o bezpieczeństwo szczepień noworodka

Szanowni Państwo,

Uprzejmie proszę o odpowiedź na poniższe pytania związane z bezpieczeństwem szczepień i szczepionek, oraz o zamieszczenie odpowiedzi na te pytania na stronie internetowej http://szczepienia.pzh.gov.pl/najczesciej-zadawane-pytania/ ponieważ w mojej ocenie bez znajomości odpowiedzi na te pytania nie jest możliwe dokonanie przez przyszłych rodziców rzetelnej oceny ryzyka związanego z poddaniem noworodka szczepieniom przeciw gruźlicy oraz WZW B.

  1. Czy szczepienie noworodka tuż po narodzinach, w pierwszych godzinach jego życia, może mieć wpływ na zanik odruchu ssania u dziecka? Odpowiedź proszę uzasadnić przedstawieniem stosownych wyników badań przeprowadzonych na próbie statystycznej dzieci szczepionych oraz nieszczepionych.
  2. Gdzie można się zapoznać ze statystykami dotyczącymi umieralności dzieci w pierwszych tygodniach życia, z podziałem na dzieci, które otrzymały szczepienia w pierwszych godzinach po urodzeniu i dzieci, które nie były szczepione?
  3. Gdzie można się zapoznać ze statystykami dotyczącymi umieralności dzieci w pierwszych tygodniach życia, z podziałem na kraje, w których noworodki są poddawane obowiązkowym szczepieniom w pierwszych godzinach życia oraz w których takich szczepień się nie wykonuje?
  4. Czy istnieją badania, za pomocą których wykazano brak związku między szczepieniem dzieci, a ich zachorowalnością na choroby nowotworowe? Jeśli istnieją, to proszę o ich udostępnienie.
  5. Czy istnieją badania, za pomocą których wykazano, że statystycznie ogólna kondycja zdrowotna dzieci szczepionych jest lepsza (lub przynajmniej nie jest gorsza) niż ogólna kondycja zdrowotna dzieci nieszczepionych? Jeśli istnieją, to proszę o ich udostępnienie.

Jednocześnie uprzejmie informuję, iż pozostawienie tego zapytania bez odpowiedzi będzie w moim rozumieniu oznaczać, iż Państwowy Zakład Higieny milcząco potwierdza, że:

  1. Nie istnieją badania, które wykazałyby, że szczepienie noworodka w pierwszych godzinach życia nie ma żadnego wpływu na brak odruchu ssania u dziecka, więc nie można wykluczyć, że szczepienie noworodka w pierwszych godzinach życia może mieć wpływ na zanik lub brak odruchu ssania u dziecka.
  2. Nie prowadzi się statystyk umieralności dzieci w pierwszych tygodniach życia, z podziałem na dzieci, które otrzymały szczepienia w pierwszych godzinach po urodzeniu i dzieci, które nie były szczepione, więc nie można wykluczyć, że szczepienie w pierwszych godzinach życia może mieć wpływ na umieralność dzieci w pierwszych tygodniach życia.
  3. Nie prowadzi się statystyk umieralności dzieci w pierwszych tygodniach życia, z podziałem na kraje, w których noworodki są poddawane obowiązkowym szczepieniom w pierwszych godzinach życia oraz w których takich szczepień się nie wykonuje, więc nie można wykluczyć, że szczepienie w pierwszych godzinach życia może mieć wpływ na umieralność dzieci w pierwszych tygodniach życia.
  4. Nie istnieją badania wykazujące brak związku między szczepieniem dzieci, a ich zachorowalnością na choroby nowotworowe, więc nie można wykluczyć, iż szczepienia przyczyniają się do zwiększonej zachorowalności dzieci na choroby nowotworowe.
  5. Nie istnieją badania, z których wynikałoby, że statystycznie ogólna kondycja zdrowotna dzieci szczepionych jest lepsza (lub przynajmniej nie jest gorsza) niż ogólna kondycja zdrowotna dzieci nieszczepionych, więc nie można wykluczyć, że ogólna kondycja zdrowotna dzieci nieszczepionych jest statystycznie lepsza, niż poddawanych szczepieniom.

Ufam jednak, że Państwowy Zakład Higieny poprawnie zidentyfikuje mnie jako osobę rzeczywiście poszukującą odpowiedzi na nurtujące mnie pytania w kontekście ciążącego na mnie obowiązku poddania mojego dziecka obowiązkowym szczepieniom ochronnym i udzieli mi odpowiedzi na powyższe, dla mnie bardzo ważne, pytania.

Z poważaniem,
……………………………….

szczepienia.info (czyli PZH) i pytania wprowadzające w błąd…

Państwowy Zakład Higieny wyjaśnia, dlaczego z podziwu godną wytrwałością kasuje pytania zadawane pod postami profilu szczepienia.info na facebooku.

Otóż zdaniem redakcji szczepienia.info pytania o bezpieczeństwo szczepień i szczepionek…

wprowadzają w błąd

i dlatego komentarze z tymi pytaniami są usuwane. 🙂

I teraz najzupełniej poważnie – oto kilka przykładów „wprowadzania w błąd innych użytkowników platformy Facebook”…

 

Czego się boi PZH, czyli cenzura na profilu FB szczepienia.info

Facebookowy profil facebook.com/Szczepienia.info/ to „tuba propagandowa” Państwowego Zakładu Higieny. Obecnie PZH za pomocą tego kanału informacyjnego na wszelkie możliwe sposoby zachwala dobrodziejstwa (i zapewnia o bezpieczeństwie) szczepionek i szczepień, żarliwie zachęcając do poddawania się (lub swoich dzieci) wszelkim dostępnym szczepieniom.

I oto rzecz niezwykle interesująca. Otóż na profilu Szczepienia.info nie wolno zadawać pewnych pytań.

Oto kilka przykładów. Komentarze były i ich już nie ma.

Post o krztuścu i o doszczepianiu osób dorosłych. Kliknij na poniższy obrazek, aby w osobnym oknie otworzyć stronę z tym postem i przekonać się, że PZH cenzuruje komentarze z niewygodnymi pytaniami.

Oto pytania od szczepienie.info, które były tam dostępne jedynie kilkanaście minut:

Co było niestosownego w tych pytaniach od szczepienie.info, że komentarz został usunięty?

Kolejny post z prowadzonej przez PZH kampanii „Szczepicie się, najlepiej na wszystko, co się rusza”. Kliknij na poniższy obrazek, aby w osobnym oknie otworzyć stronę z tym postem i przekonać się, że PZH cenzuruje komentarze z niewygodnymi pytaniami.

Był tam, jedynie przez chwilę, taki komentarz. I już go nie ma:

Ponownie pytamy: cóż było takiego niestosownego w tych pytaniach, że ten komentarz został przez PZH usunięty, czyli ocenzurowany?

Trzeci przykład. Kliknij na poniższy obrazek, aby w osobnym oknie otworzyć stronę z tym postem i przekonać się, że PZH cenzuruje komentarze z niewygodnymi pytaniami.


Ocenzurowany, czyli usunięty, komentarz wyglądał tak:

Powyższe przykłady świadczą o tym, że z nieznanych przyczyn pewne pytania są na profilu Szczepienia.info niedopuszczalne.

Sprawdźmy więc, jakie pytania można tam zadawać, a jakich nie można. A jako że PZH jest urzędem, to do urzędu można złożyć wniosek o informację publiczną:

***

Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego – Państwowy Zakład Higieny
pzh@pzh.gov.pl
dyrektor@pzh.gov.pl

Wniosek o udostępnienie informacji publicznej przez Państwowy Zakład Higieny (na podstawie Ustawy z dnia 6 września 2001 r. o dostępie do informacji publicznej).

Niniejszym wnoszę o udostępnienie mi następującej informacji publicznej:

  • kopie dokumentów (procedur), które opisują zasady moderowania (w tym także usuwania bądź ukrywania bądź blokowania) komentarzy zamieszczanych na profilu https://www.facebook.com/Szczepienia.info/ pod postami publikowanymi przez PZH za pomocą profilu szczepienia.info

Jednocześnie wnoszę o udzielenie mi następującej informacji:

  • kto i w jakim celu usunął w dniu 2 marca 2018 komentarz opublikowany przez profil szczepienie.info pod postem https://www.facebook.com/Szczepienia.info/photos/a.331077873987367.1073741828.325179534577201/407377379690749/?type=3
  • kto i w jakim celu usunął w dniu 2 marca 2018 komentarz opublikowany przez profil szczepienie.info pod postem https://www.facebook.com/Szczepienia.info/photos/a.331077873987367.1073741828.325179534577201/410364939391993/?type=3 
  • kto i w jakim celu usunął w dniu 2 marca 2018 komentarz opublikowany przez profil szczepienie.info pod postem https://www.facebook.com/Szczepienia.info/posts/410366029391884
  • czy zadawanie, pod postami publikowanymi na FB przez profil szczepienia.info pytań o bezpieczeństwo szczepień i szczepionek jest zabronione?
  • jakie warunki należy spełnić, aby zadane pod postem profilu szczepienia.info pytanie o bezpieczeństwo szczepień i szczepionek nie zostało usunięte lub ukryte przez administratora profilu szczepienia.info?
  • kto jest administratorem profilu szczepienia.info? proszę o podanie adresu mailowego, pod którym można się skontaktować z administratorem profilu szczepienia.info na FB, który decyduje o kasowaniu niektórych komentarzy zamieszczanych pod postami profilu szczepienia.info
  • czy pytanie „czy polskie dzieci są z roku na rok coraz zdrowsze, czy coraz częściej chorują?” jest na profilu szczepienia.info na FB zabronione? Jeśli tak, to z jakich powodów?
  • czy pytanie „jaki procent dorosłej populacji Polski regularnie doszczepia się przeciw krztuścowi, przez co utrzymuje poszczepienną odporność z dzieciństwa?” jest na profilu  szczepienia.info na FB zabronione? Jeśli tak, to z jakich powodów?
  • czy pytanie „czy równie chętnie napiszecie, że szczepionka przeciw grypie nie podwyższa ryzyka zachorowania na choroby nowotworowe, immunologiczne, neurologiczne i metaboliczne?” jest na profilu  szczepienia.info na FB zabronione? Jeśli tak, to z jakich powodów?

Forma udostępnienia informacji publicznej: na adres: ……………………………

Z poważaniem,
……………………………………….

Wniosek o informację publiczną do PZH – dlaczego lepiej szczepić zamiast naturalnie przechorować

Państwowy Zakład Higieny na swoim profilu internetowym napisał:

„Często odnosimy się do obaw rodziców dotyczących podawania zbyt wielu szczepionek małym dzieciom. Tłumaczymy, że zdrowe dziecko musi nauczyć się walczyć z drobnoustrojami, a szczepionki mają po prostu im w tym pomóc. Przechorowując te choroby „w sposób naturalny” dziecko nic nie zyskuje, tylko musi znacznie więcej cierpieć – przejść ciężką chorobę i walczyć z powikłaniami”

Takie kategoryczne stwierdzenia mogą oznaczać tylko jedno – wniosek o informację publiczną:

***

Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego – Państwowy Zakład Higieny
pzh@pzh.gov.pl
dyrektor@pzh.gov.pl

Wniosek o udostępnienie informacji publicznej przez Państwowy Zakład Higieny (na podstawie Ustawy z dnia 6 września 2001 r. o dostępie do informacji publicznej).

W związku z publicznie głoszonymi przez PZH na profilu www.facebook.com/Szczepienia.info/ tezami, cytuję „Przechorowując te choroby [zakaźne] „w sposób naturalny” dziecko nic nie zyskuje, tylko musi znacznie więcej cierpieć – przejść ciężką chorobę i walczyć z powikłaniami” niniejszym wnoszę o udostępnienie mi następującej informacji publicznej:

  1. kopie dokumentów zawierających wyniki badań potwierdzające, że układ odpornościowy dziecka nie odnosi żadnych korzyści z naturalnego przechorowania chorób zakaźnych.
  2. kopie dokumentów zawierających wyniki badań potwierdzające, że układ odpornościowy dziecka działa sprawniej, jeśli pozbawi się go – za pomocą szczepień – możliwości naturalnej walki z chorobą zakaźną.
  3. kopie dokumentów zawierających wyniki badań potwierdzające, że zdrowe dziecko powinno się uczyć walki z drobnoustrojami poprzez szczepienia, a nie poprzez naturalne zachorowania, gdyż nauka walki z drobnoustrojami poprzez szczepienia jest dla układu odpornościowego dziecka lepsza, niż przy naturalnym zachorowaniu.
  4. kopie dokumentów z których wynika, że KAŻDE zachorowanie dziecka na chorobę zakaźną oznacza, że dziecko musi „przejść ciężką chorobę i walczyć z powikłaniami”.
  5. kopie dokumentów z których wynika, jaki odsetek zachorowań dzieci na choroby zakaźne takie jak odra, świnka, różyczka, błonica, krztusiec, polio, Hib lub zakażenia pneumokokowe prowadzi do „ciężkiego przejścia choroby” i walki z powikłaniami.

Forma udostępnienia informacji publicznej: na adres …………………………….

Z poważaniem,
……………………………….

Statystyczny fenomen szczepienia przeciw pneumokokom

Zanim o pneumokokach, trochę statystyk dotyczących kondycji zdrowotnej Polaków.

Na stronie internetowej Państwowego Zakładu Higieny dostępne są interesujące raporty zawierające dane na temat stanu zdrowia Polaków: http://www.pzh.gov.pl/stan-zdrowia-ludnosci/sytuacja-zdrowotna-ludnosci-w-polsce/

Jeśli zaglądniemy sobie do raportu opublikowanego w roku 2016, to znajdziemy tam kilka ciekawych informacji.

Raport potwierdza, co nie jest zaskoczeniem, że z roku na rok regularnie rośnie średnia długość życia Polaków. Niewątpliwie cieszy to nie tylko nas, ale także każdego producenta leków… i szczepionek.

Ale przeglądając ten raport, dowiemy się również, że:

„W Polsce, w latach 1999–2013 zarejestrowano 10 431 dzieci chorych na nowotwory złośliwe (średnio 695 zachorowań rocznie), co stanowiło 0,5% zachorowań na nowotwory ogółem we wszystkich grupach wieku. W roku 2013 współczynnik zachorowalności u dzieci chorych na nowotwory złośliwe był wyższy (12,5/100 tys.) niż w roku 1999 (10,5/100 tys.), przy czym liczba zachorowań była niższa (2013 rok – 724 przypadki i 1999 rok – 809 przypadków). Te zmiany w Polsce wpisują się w europejskie trendy wzrostu współczynników zachorowalności dzieci na nowotwory złośliwe, przy równoczesnym zmniejszeniu się w populacji dzieci w wieku poniżej 15 roku życia.”

Czyli żyjemy dłużej, a dzieci coraz częściej chorują na nowotwory. Prawda, że wspaniale, jeśli jest się producentem „chemii” do leczenia nowotworów?

Jednocześnie…

„W Polsce, w analizowanym okresie, na nowotwory złośliwe umarło 2 451 dzieci (średnio 204 zgony rocznie). Surowy współczynnik umieralności w roku 2013 (2,3/100 tys.) był niższy niż w roku 1999 (3,8/100 tys.). Umieralność dzieci chorych na nowotwory złośliwe obniżała się istotnie statystycznie, średnio o 3,3% rocznie, co wraz ze stosunkowo wysokim wskaźnikiem 5-letnich przeżyć świadczy o poprawie wyleczalności nowotworów złośliwych u dzieci.”

Coraz więcej dzieci choruje na nowotwory, ale coraz mniej z nich umiera. Każdy klient jest przecież cenny dla każdego producenta leków (a zwłaszcza szczepionek)… Nie dość, że można sprzedać coraz więcej „chemii”, to jeszcze coraz więcej klientów przeżyje leczenie, więc będzie im można sprzedać kolejne leki.

„W obliczu rosnącego trendu zachorowań oraz poprawy wyleczalności przy równoczesnym wzroście kosztów leczenia dzieci chorych na nowotwory złośliwe w Polsce, istnieje pilna potrzeba dalszych intensywnych badań w oparciu o dane gromadzone zgodnie z rekomendacjami IARC …”

Równoczesny wzrost kosztów dla jednych oznacza równoczesny wzrost zysków dla innych… Wspaniale, prawda?

To zerknijmy jeszcze na dane o hospitalizacji Polaków w ostatnich latach (na podstawie raportów PZH publikowanych w latach 2006, 2010 i 2016).

 ilość hospitalizacji  % ogółu ludności
2006 6367834 16,70%
2010 6753644 17,53%
2014 6905000 17,95%

I na koniec spójrzmy na to z drugiej strony:

Rok 1970: 11 szczepień obowiązkowych do ukończenia 19 roku życia,
Rok 1975: 16 szczepień.
Rok 1990: 17 szczepień.
Rok 2000: 20 szczepień.
Rok 2010: 21 szczepień.
Rok 2017: 24 szczepienia.

Z której strony by na te powyższe liczby nie spoglądać, to wniosek nasuwa się jeden: im więcej szczepień tym więcej chorujemy i tym częściej trafiamy do szpitali.

Ale chwileczkę… Czy aby czasem nie powinno być dokładnie odwrotnie? Czy te obowiązkowe szczepienia to nie są po to, abyśmy mniej chorowali? Abyśmy byli po prostu z roku na rok coraz zdrowsi?

Szczepienia przeciw pneumokokom rozpoczęto w Polsce w roku 2003, jako rekomendowane, ale nieobowiązkowe, czyli dobrowolne.

Z każdym kolejnym rokiem rosła ilość dzieci, które otrzymywały takie szczepienie mające chronić przed zachorowaniami wywoływanymi przez pneumokoki:

rok ilość osób zaszczepionych
2003 3715
2004 3432
2005 6658
2006 25095
2007 98108
2008 114413
2009 148664
2010 155258
2011 176648
2012 190127
2013 201231
2014 199362
2015 211092
2016 240472

Od 1 stycznia 2017 szczepienie przeciw pneumokokom jest szczepieniem obowiązkowym, co oznacza, że powinno je otrzymać każde dziecko urodzone po 31 grudnia 2016 (czyli na dziś około 380tys. dzieci).

I teraz pora na „gwóźdź programu”, czyli oficjalne dane o zachorowalności Polaków na choroby wywołane przez pałeczkę dwoinki zapalenia płuc vel pneumokok vel Streptococcus pneumoniae:

 ilość zaszczepionych  ilość zachorowań  zachorowalność na 100tys. osób
2003 3715 brak danych
2004 3432 brak danych
2005 6658 175 0,46
2006 25095 213 0,56
2007 98108 271 0,71
2008 114413 273 0,72
2009 148664 274 0,72
2010 155258 364 0,95
2011 176648 430 1,12
2012 190127 436 1,13
2013 201231 548 1,42
2014 199362 705 1,83
2015 211092 978 2,54
2016 240472 966 2,51
2017 około 380000 1103 2,87

Na wspólnym wykresie będzie to wyglądało tak:

Liczby w powyższych dwóch tabelach zostały przepisane z raportów PZH dostępnych na tej stronie: http://wwwold.pzh.gov.pl/oldpage/epimeld/index_p.html 

Zauważmy, że przed rokiem 2005 Państwowy Zakład Higieny w ogóle nie notował zachorowań wywoływanych przez pneumokoki. Zaczęto to robić dopiero po rozpoczęciu szczepień przeciw pneumokokom.

To kto teraz na ochotnika „weźmie i wytłumaczy”, po co w roku 2017 szczepienie przeciw pneumokokom stało się obowiązkowe, skoro ilość zachorowań wywoływanych tym świństwem z roku na rok sukcesywnie rośnie – WRAZ ZE WZROSTEM ilości osób szczepionych przeciw temu świństwu?

Jeśli dostaniecie z „sanepidu” wezwanie na „obowiązkowe” szczepienie przeciw pneumokokom, to wydrukujcie sobie tę stronę (zielony guziczek „Print Friendly” znajdziecie poniżej), pokażcie lekarzowi, który będzie kwalifikował Wasze dziecko do szczepienia i po prostu go zapytajcie „Panie Doktorze. PO CO?”.

W roku 2017 Ministerstwo Zdrowia przeznaczyło 160 milionów złotych na obowiązkowe szczepienie dzieci przeciw pneumokokom…

http://www.mz.gov.pl/aktualnosci/wyjasnienia-dotyczace-doniesien-medialnych-w-sprawie-przetargu-na-szczepienia-przeciwko-pneumokokom/

Ochrona osób „najsłabszych w społeczeństwie”

Państwowy Zakład Higieny pisze na swojej stronie internetowej szczepienia.info, że:

„Obowiązek szczepień jest próbą ochrony najsłabszych w społeczeństwie, dla których nie zaszczepione dzieci mogą stanowić śmiertelne zagrożenie”

Tak więc PZH najwyraźniej sugeruje, że jedynie „nie zaszczepione dziecko” może stanowić zagrożenie (i to nawet śmiertelne!) dla osoby „najsłabszej w społeczeństwie”, a nie zaszczepiony dorosły najwyraźniej już nie.

Czyżby w PZH istniało przekonanie, że noworodek może się zarazić gruźlicą wyłącznie od innego noworodka, oczywiście „nie zaszczepionego”, lub wyłącznie od dowolnego innego „nie zaszczepionego” dziecka?

Brzmi to wszystko, delikatnie mówiąc, dość zastanawiająco…

Spróbujmy więc doprecyzować u źródła, co źródło (czyli PZH) miało na myśli pisząc, że nie zaszczepione dziecko jest zagrożeniem dla osób „najsłabszych w społeczeństwie”. A co z nie zaszczepionymi dorosłymi?

***

email: szczepienia@pzh.gov.pl

temat maila: szczepienia a ochrona osób najsłabszych w społeczeństwie – wniosek o informację publiczną

Dzień dobry.

Na stronie internetowej PZH można przeczytać, że:

„Obowiązek szczepień jest próbą ochrony najsłabszych w społeczeństwie, dla których nie zaszczepione dzieci mogą stanowić śmiertelne zagrożenie”

W związku z powyższym uprzejmie zapytuję, czy śmiertelnym zagrożeniem dla osób „najsłabszych w społeczeństwie” są wyłącznie „nie zaszczepione dzieci”, czy także nie zaszczepieni dorośli, lub dorośli, u których poszczepienna odporność pochodząca od przyjętych w dzieciństwie szczepionek, już dawno zanikła.

Proszę również o wyjaśnienie, co kryje się pod określeniem „najsłabszy w społeczeństwie” oraz proszę także o wyjaśnienie, dlaczego w cytowanym powyżej tekście zamiast słów „nie zaszczepione dzieci” nie użyto słów „osoby niezaszczepione”.

Jednocześnie, korzystając z przysługującego mi prawa dostępu do informacji publicznej, w trybie wniosku o udostępnienie informacji publicznej uprzejmie proszę o udostępnienie mi następujących informacji:

  • wszelkie będące w posiadaniu PZH dokumenty, których treść uzasadnia twierdzenie, że wyłącznie „nie zaszczepione dziecko” stanowi śmiertelne zagrożenie dla osób „najsłabszych w społeczeństwie”, a osoba dorosła, która nie była szczepiona (np. wprowadzoną do kalendarza szczepień w roku 2017 szczepionką przeciw pneumokokom), lub u której już dawno zanikła poszczepienna odporność po szczepieniach w dzieciństwie, nie stanowi śmiertelnego zagrożenia dla osób „najsłabszych w społeczeństwie”.

Forma udostępnienia w/w informacji: na adres …………………………….. [adres email, lub adres zamieszkania, jeśli chcecie go podać]

Z poważaniem,
……………………………………….
[imię nazwisko]

Czy grozi nam epidemia świnki u dorosłych wywołana szczepieniami?

Z cyklu „czy wiecie, że…”

Państwowy Zakład Higieny podaje, że odporność poszczepienia w przypadku świnki „może zanikać” po 10 latach od podania drugiej dawki.

To teraz trochę bezlitosnej logiki…

Świnka weszła do kalendarza szczepień obowiązkowych od 2004 roku. Pierwsza dawka szczepionki została przewidziana na 13. miesiąc życia dziecka, a dawka przypominająca jest podawana dzieciom w 10-tym roku życia.

Szczepienia dzieci przeciw śwince oznaczają, że Ministerstwo Zdrowia w praktyce odebrało dzieciom szansę na przechorowanie świnki wtedy, gdy jest to dla człowieka najbezpieczniejsze – czyli w dzieciństwie.

Przy czym szczepienia te są obowiązkowe – pod groźbą wysokiej kary grzywny dla rodziców, gdyby uważali, że to szczepienie nie ma żadnego sensu i odmawiali poddania dziecka szczepieniu.

Jednocześnie Państwowy Zakład Higieny nie ukrywa, że poszczepienna odporność na zachorowanie na świnkę „może zanikać” po 10 latach od drugiej dawki.

Co to oznacza dla populacji poczynając od roku urodzenia = 2004?

Właśnie w tej chwili setki tysięcy dzieci w wieku 10-12 lat otrzymują swoje dawki przypominające szczepionek MMR, a równocześnie jest już wiele setek tysięcy dzieci, które swoje dawki przypominające otrzymały 2-3 lata temu (jeden rocznik to około 380tys. dzieci).

Czyli za kolejne 8-10 lat u tych roczników zacznie powoli wygasać poszczepienna odporność przeciw śwince – czego nie ukrywa sam Państwowy Zakład Higieny.

Czy więc statystyczny Polak będzie – w dodatku na własny koszt rzędu 100zł (!!!) – kontrolował sobie co 5-10 lat poziom przeciwciał aby sprawdzić, czy nadal jest chroniony przed zachorowaniem na świnkę, czy już nie?

Chyba nikt w to nie wierzy, że Polacy będą sobie dobrowolnie sprawdzać odporność, aby w razie czego zaaplikować sobie dawkę przypominającą (również na własny koszt – kolejna stówka, lub dwie).

Jest więc wielce prawdopodobne, że za około 10 lat czeka na nagły wzrost zachorowań na świnkę wśród ludzi dorosłych. I niestety będą to zachorowania z powikłaniami o wiele częściej, niż gdy chorują dzieci. No ale dzieci już nie chorują…

„Dzięki” szczepionkom.

Czy więc aby na pewno warto nie pozwolić swojemu dziecku naturalnie przechorować świnki?

Jak często występują powikłania u chorujących dzieci, a jak często u chorujących dorosłych?

Ten sam problem dotyczy obowiązkowych szczepień przeciwko wszystkim chorobom zakaźnym wieku dziecięcego, których przechorowanie w dzieciństwie jest o wiele bezpieczniejsze niż u osób dorosłych (choćby różyczka u kobiety w ciąży, która może doprowadzić do trwałego uszkodzenia płodu).

Nadal jesteście pewni, że szczepienia dzieci przeciw „wszystkiemu co się rusza” to dobry pomysł?

Zauważmy również, do czego to prowadzi – do totalnego uzależnienia od szczepionek.

Bo jeśli szczepionka nie pozwoli Ci przechorować świnki lub odry lub różyczki w dzieciństwie, to będąc osobą świadomą ryzyka powikłań przy zachorowaniu w wieku dojrzałym będziesz już do końca życia na łasce szczepionek. Regularna kontrola poziomu przeciwciał i regularne doszczepianie będą niemal taką samą codziennością jak mycie zębów – tyle że nie codziennie, ale co kilka lat, na własny – i to nie mały – koszt…

Bo nie zapominajmy o tym, że państwo polskie nie refinansuje kontroli poziomu przeciwciał u osób dorosłych jak i również nie refinansuje doszczepiania osób dorosłych.

System płaci tylko raz – gdy jesteś dzieckiem.

A potem martw się już sam…

Do tego właśnie prowadzi nas obecny kalendarz szczepień – do absolutnego uzależnienia od szczepionek przez całe życie – na wszelki wypadek, żeby nie zachorować na coś, czego nie przechorowaliśmy w dzieciństwie. Z pewnością ku radości GSK, Sanofi Pasteur i jeszcze paru innych „wiodących producentów” szczepionek refundowanych DZIECIOM.

A już niedługo nasze dorosłe dzieci będą być może po prostu zazdrościć swoim rodzicom, dziadkom i pradziadkom, że System nie zabronił im przechorować świnki, odry czy różyczki, gdy byli dziećmi…