Ministerstwo Zdrowia nie potrafi wskazać szczepionek, które nie podwyższają ryzyka nowotworu

Po Urzędzie Rejestracji Produktów Leczniczych teraz kolej na Ministerstwo Zdrowia. Okazuje się, że Ministerstwo Zdrowia „nie jest organem” właściwym do zapytania go o to, które szczepionki nie podwyższają ryzyka nowotworu.

Ministerstwo Zdrowia, czyli urząd, który zmusza rodziców do wstrzykiwania w dzieci kilkudziesięciu szczepionek, stwierdza, że „nie jest właściwym organem”, który mógłby udzielić odpowiedzi na pytanie, które ze szczepionek dopuszczonych do obrotu w Polsce nie podwyższają ryzyka nowotworu i odsyła do URPL, który z kolei udaje, że nie rozumie, o co się go pyta.

Tak więc w Polsce nie jest możliwe uzyskanie ani od Ministerstwa Zdrowia, ani od Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych informacji, które ze szczepionek wstrzykiwanych w nasze dzieci nie podwyższają ryzyka nowotworu.

Co ciekawe, żaden z tych urzędów nie skorzystał z okazji, aby zapewnić, że szczepionki są bezpieczne, czyli że nie podwyższają ryzyka ani nowotworu, ani żadnej innej choroby.

Dlaczego urzędy odpowiedzialne za to, jakie szczepionki można stosować w Polsce i jakie szczepienia są obowiązkowe, nie chcą nas zapewnić że to, co pod groźbą kar jest wstrzykiwane w nasze dzieci, jest naprawdę bezpieczne?…

Dziwne, prawda?

***

Wniosek o informację publiczną

W nawiązaniu do pisma MDR.0629.28.2018.AWESZ z dnia 16-02-2018 niniejszym wnoszę o udzielenie mi następującej informacji publicznej:

  • nazwy handlowe wszystkich szczepionek dopuszczonych do obrotu w Polsce i wykorzystywanych w Programie Szczepień Ochronnych (PSO), które zostały przebadane pod kątem zwiększania ryzyka wystąpienia choroby nowotworowej, metabolicznej, neurologicznej, immunologicznej, psychicznej lub innej (np. choroby układu oddechowego itp.) i które według badań wykonanych przed rejestracją szczepionki w znaczący sposób nie zwiększają ryzyka wystąpienia w/w chorób w porównaniu do ryzyka wystąpienia w/w chorób występującego w populacji bez związku z szczepieniem.

Ewentualnie wnoszę o wskazanie kompetentnego organu, który wskaże mi nazwy handlowe wszystkich szczepionek dopuszczonych do obrotu w Polsce i wykorzystywanych w Programie Szczepień Ochronnych (PSO), które zostały przebadane pod kątem zwiększania ryzyka wystąpienia choroby nowotworowej, metabolicznej, neurologicznej, immunologicznej, psychicznej lub innej (np. choroby układu oddechowego itp.) i które według badań wykonanych przed rejestracją szczepionki w znaczący sposób nie zwiększają ryzyka wystąpienia w/w chorób w porównaniu do ryzyka wystąpienia w/w chorób występującego w populacji bez związku z szczepieniem.

Skoro zdaniem Ministra Zdrowia szczepionki dopuszczone do obrotu w Polsce są rzekomo „w pełni bezpieczne, a więc pozbawione wszelkich toksycznych lub działających niekorzystnie na organizm ludzki substancji”, to Minister Zdrowia nie powinien mieć żadnych problemów ze wskazaniem nazw szczepionek spełniających kryteria opisane w niniejszym wniosku.

***

URPL „nie jest w posiadaniu” nazw szczepionek przebadanych pod kątem ich wpływu na długość życia osoby szczepionej

„Najlepiej przebadane produkty lecznicze na rynku” – czyli szczepionki…

A tymczasem URPL „nie jest w posiadaniu nazw handlowych szczepionek dopuszczonych do obrotu w Polsce, które przed dopuszczeniem do obrotu zostały przebadane pod kątem ich wpływu na średnią długość życia osób szczepionych w porównaniu do średniej długości życia osób nieszczepionych.”

A na pytania pierwsze i drugie (patrz poniżej) Urząd podobno odpowiedział w TYM piśmie… Ciekawe, w którym miejscu tego pisma zawarte są te odpowiedzi…

Fajnie, prawda? URPL dopuszcza do obrotu szczepionkę nie wiedząc, jaki jest jej wpływ na średnią długość życia osób szczepionych w porównaniu do nieszczepionych, bo nie potrafi wskazać żadnej szczepionki, która przeszłaby takie badania.

A co z potencjalnymi skutkami ubocznymi, które mogłyby wystąpić np. 10, 20, 30, czy 50 lat od podania szczepionki? A co z wpływem szczepionek na zachorowalność osób szczepionych na choroby inne, niż te, przeciw którym dana szczepionka ma uodparniać, w porównaniu do osób nieszczepionych?

Szukajcie w piśmie UR.DOL.OLI.460.46.2018.ŁM.3 – podobno tam znajdziecie odpowiedzi 🙂

Co ciekawe, URPL twierdzi, że pismem z 13 marca stanowiącym odpowiedź na pismo z 5 marca udzielił odpowiedzi na pytania zawarte w piśmie z 9 kwietnia, no ale widocznie w polskich urzędach wszystko jest możliwe… 🙂

***

Wniosek o udostępnienie informacji publicznej (na podstawie Ustawy z dnia 6 września 2001 r. o dostępie do informacji publicznej, Dz.U. z 2016 r. poz. 1764, z 2017 r. poz. 933.).

Wnoszę o udostępnienie mi przez Prezesa URPL informacji publicznej w następującym zakresie:

I – nazwy handlowe szczepionek dopuszczonych do obrotu w Polsce, które przed dopuszczeniem do obrotu zostały przebadane pod kątem potencjalnych skutków ubocznych ich podania dziecku, które mogłyby wystąpić np. 10, 20, 30, czy 50 lat od podania szczepionki.

II – nazwy handlowe szczepionek dopuszczonych do obrotu w Polsce, które przed dopuszczeniem do obrotu zostały przebadane pod kątem zachorowalności osób szczepionych na choroby inne, niż te, przeciw którym dana szczepionka ma uodparniać, w porównaniu do osób nieszczepionych.

III – nazwy handlowe szczepionek dopuszczonych do obrotu w Polsce, które przed dopuszczeniem do obrotu zostały przebadane pod kątem ich wpływu na średnią długość życia osób szczepionych w porównaniu do średniej długości życia osób nieszczepionych.

Skoro URPL w piśmie UR.DOL.OLI.460.124.2017.AF.1 z dnia 17.01.2018 twierdzi, iż nie jest prawdą jakoby z wcześniejszego pisma URPL wynikało, że szczepionki są dopuszczane do obrotu w Polsce bez jakiejkolwiek wiedzy na temat skutków zdrowotnych ich podawania w perspektywie kilkunastu lub kilkudziesięciu lat od podania szczepionki, a także bez wiedzy o możliwym wpływie podania szczepionki na średnią długość życia osoby szczepionej lub na zachorowalność osoby szczepionej na choroby inne, niż ta, przed którą szczepionka miałaby chronić w stosunku do osób nieszczepionych, to URPL z pewnością bez trudu wskaże szczepionki, o które pytam w niniejszym wniosku.

Forma przekazania informacji publicznej: na adres […]

Proszę zwrócić uwagę, że tym razem nie wnoszę już o udostępnienie żadnych dokumentów związanych z rejestracją szczepionki, więc nie muszę udowadniać „interesu prawnego”.

Serdecznie pozdrawiam.
[…]

***

URPL nie chce wskazać szczepionek przebadanych pod kątem ryzyka choroby nowotworowej

Czyli jednak nie dowiemy się od Rejestratora Szczepionek, które ze szczepionek dopuszczonych do obrotu w Polsce przez URPL zostały przebadane pod kątem podwyższania ryzyka chorób nowotworowych, metabolicznych, neurologicznych i innych.

Tylko dlaczego, zamiast tak kręcić, po prostu UCZCIWIE nie napiszą „Nie potrafimy wskazać ani jednej szczepionki, która zostałaby w ten sposób przebadana”?

Czy informacja o tym, które ze szczepionek dopuszczonych do obrotu w Polsce, to szczepionki przebadane pod kątem ryzyka choroby nowotworowej, to aby na pewno „kwestia ocenna” lub „postulatywna”? Szczepionka albo ma takie badania, albo ich nie ma. Co tu jest do oceniania, lub postulowania?

Czy nie jest obiektywnym faktem, że szczepionka ma takie badania, lub ich po prostu nie ma?

Oceniać można, czy szczepionka podwyższa ryzyko nowotworu, ale nie, czy została pod tym kątem przebadana. Albo została, albo nie została. Albo producent szczepionki przedłożył do URPL wyniki takich badań, albo ich nie przedłożył. Po prostu.

***

URZĄD REJESTRACJI PRODUKTÓW LECZNICZYCH,WYROBÓW MEDYCZNYCH I PRODUKTÓW BIOBÓJCZYCH
03-736 WARSZAWA WARSZAWA
UL. ZĄBKOWSKA 41

Szanowny Panie Prezesie URPL.

we wniosku o informację publiczną z dnia 5 marca br. wnosiłem o wskazanie nazw handlowych szczepionek, które zostały przebadane pod kątem zwiększania ryzyka wystąpienia choroby nowotworowej, metabolicznej, neurologicznej, immunologicznej, psychicznej lub innej (np. choroby układu oddechowego itp.) i które według badań wykonanych przed rejestracją szczepionki w znaczący sposób nie zwiększają ryzyka wystąpienia w/w chorób w porównaniu do ryzyka wystąpienia w/w chorób występującego w populacji bez związku z szczepieniem.

W otrzymanym wczoraj piśmie otrzymałem informacje, które pozostają bez związku z treścią mojego zapytania. Nie pytałem, w jakiej dokumentacji opisano „wszelkie ryzyka”. Nie pytałem również, co musi zawierać wniosek o dopuszczenie do obrotu szczepionki. Wnoszę więc o rozpatrzenie mojego wniosku o informację publiczną zgodnie ze złożonym zapytaniem i o wskazanie nazw handlowych szczepionek, które zostały przebadane pod kątem zwiększania ryzyka wystąpienia choroby nowotworowej, metabolicznej, neurologicznej, immunologicznej, psychicznej lub innej (np. choroby układu oddechowego itp.) i które według badań wykonanych przed rejestracją szczepionki w znaczący sposób nie zwiększają ryzyka wystąpienia w/w chorób w porównaniu do ryzyka wystąpienia w/w chorób występującego w populacji bez związku z szczepieniem, bądź o przesłanie informacji, że URPL nie jest w stanie wskazać takich szczepionek, które spełniałyby kryteria opisane w moim zapytaniu.

Uprzejmie proszę odpowiadać na pytania, które zadaję, a nie na pytania, których nie zadaję.

Niniejsze pismo należy traktować jako zażalenie na bezczynność urzędu związane z pozostawieniem mojego wniosku bez odpowiedzi.

Z poważaniem,
[…]

***

Odra w szpitalu w Wieruszowie – Dyrekcja odpowiada na pytania o szczepienia personelu szpitala

Czy personel szpitali jest dodatkowo szczepiony, aby nie stanowić zagrożenia epidemiologicznego dla pacjentów? Jak to możliwe, że lekarz zachorował na odrę? Czy był szczepiony?

Poniżej kopia korespondencji ze szpitalem w Wieruszowie, który musiał niedawno zamknąć oddział pediatryczny z powodu odry. Wyróżnienie wybranych fragmentów czerwonym kolorem czcionki pochodzi od szczepienie.info

***

od: @gmail.com
do: prezes@pcm-nzoz-wieruszow.pl
data: 23 kwietnia 2018 16:49
temat: odra w szpitalu – wniosek o informację publiczną

Dzień dobry.

Media podają, że personel Szpitala uległ zarażeniu odrą. http://www.dzienniklodzki.pl/wiadomosci/wieruszow/a/szpital-w-wieruszowie-personel-zakazony-odra-oddzial-pediatryczny-zamkniety-do-odwolania,13092709/

Czy personel zarażony odrą był szczepiony przeciw odrze?

Jakie szczepienia musi mieć obowiązkowo wykonane personel medyczny Państwa Szpitala?

Uprzejmie proszę o udostępnienie informacji publicznej:

dokument opisujący zasady szczepień personelu medycznego Szpitala w Wieruszowie: jakimi szczepieniami musi się legitymować personel medyczny Szpitala w zależności od zajmowanego stanowiska i wykonywanej pracy?

Czy Szpital co kilka lat kontroluje poziom przeciwciał aby mieć pewność, że szczepienia personelu medycznego są skuteczne?

Forma udostępnienia informacji publicznej: na adres […]

Z poważaniem,
[…]

***

od: Pełnomocnik PCM NZOZ Wieruszów pelnomocnik@pcm-nzoz-wieruszow.pl
do: […]@gmail.com
data: 25 kwietnia 2018 14:54
temat: odp. na wniosek o informację publiczną

Witam,

W załączeniu przesyłam odpowiedź na Pana pytania.

Pozdrawiam
[…]
Pełnomocnik Dyrektora ds. jakości

tel. […]
tel. […]
____________________________________________
Powiatowe Centrum Medyczne Sp. z o.o. NZOZ Szpital Powiatowy w Wieruszowie, 98-400 Wieruszów, ul. Warszawska 104.
Numer KRS 0000309670 Sądu Rejonowego dla Łodzi Śródmieście w Łodzi, XX Wydział Krajowego Rejestru Sądowego.
NIP 9970128656. Regon 100540800.
Wysokość kapitału zakładowego 3. 596. 200, 00 PLN – wniesiony.

Witam,
Zarząd PCM Sp. z o.o. NZOZ Szpital Powiatowy w odpowiedzi na Pana pytania oświadcza co następuje:

1. Zarażeniu odrą uległa jedna osoba z personelu lekarskiego, która była szczepiona p/odrze w dzieciństwie.

2. Obowiązujące przepisy nie przewidują szczególnych obowiązkowych szczepień dla personelu medycznego zatrudnionego w placówkach ochrony zdrowia. Personel medyczny był szczepiony w okresie dzieciństwa zgodnie z obowiązującym kalendarzem szczepień ustalonym przepisami prawa. Należy dodać, że personel naszego szpitala jest w takim wieku, w którym nie istniały jeszcze ruchy antyszczepionkowe i obowiązkowo został zaszczepiony.

3. Prawo nie przewiduje legitymowania personelu medycznego odnośnie do przebytych
szczepień bez względu na zajmowane stanowisko i rodzaj wykonywanej pracy. Działając
ponadstandardowo w szpitalu w Wieruszowie u wszystkich zatrudnionych pracowników
medycznych i gospodarczych w 2014 r. wykonano badania krwi w celu określenia stężenia
anty-HBs (przeciwciał). Jeśli była taka konieczność personel otrzymał dawkę przypominającą
szczepionki. Obecnie u wszystkich nowozatrudnionych przeprowadza się badania krwi celu
określenia stężenia anty-HBs. Ponadto wszystkim pracownikom corocznie proponujemy
zaszczepienie się przeciwko grypie na koszt pracodawcy.

Z poważaniem
[…]
Prezes Zarządu

Pielgrzymki przedstawicieli farmaceutycznych do gabinetów lekarskich – Ministerstwo Zdrowia umywa ręce.

Na początku stycznia składaliśmy do Ministra Zdrowia petycje o zatrzymanie pielgrzymek przedstawicieli handlowych firm farmaceutycznych do gabinetów lekarskich. Trudno mieć pewność, że lekarz stawia obiektywną diagnozę i obiektywnie przepisuje lekarstwa, jeśli przedstawiciel farmaceutyczny dosłownie minął się z nami w drzwiach gabinetu naszego lekarza.

Petycją wnosiliśmy o podjęcie przez Ministra Zdrowia odpowiednich działań, które:

  1. doprowadzą do określenia obecnej skali zjawiska współpracy lekarzy publicznej służby zdrowia z firmami farmaceutycznymi wynikającej z regularnych wizyt przedstawicieli handlowych firm farmaceutycznych w gabinetach lekarskich (ilość i częstość wizyt przedstawicieli firm farmaceutycznych w placówkach publicznej służby zdrowia mających na celu zaproponowanie lekarzowi współpracy na zasadzie “systemu motywacyjnego” polegającego na tym, że gratyfikacja finansowa lekarza od firmy farmaceutycznej jest zależna od poziomu sprzedaży produktów leczniczych produkowanych przez tę firmę),
  2. doprowadzą do ustalenia obecnego poziomu dodatkowych przychodów lekarzy wynikających z ich współpracy z firmami farmaceutycznymi opisanej w w/w punkcie 1.
  3. prawnie uniemożliwią lekarzom publicznej służby zdrowia czerpanie jakichkolwiek korzyści materialnych ze współpracy z firmami farmaceutycznymi w przypadku uznania przez Ministra Zdrowia, na podstawie informacji zebranych w wyniku działań opisanych w w/w punktach 1 i 2, że skala zjawiska, polegającego na czerpaniu przez lekarzy dodatkowych korzyści materialnych poprzez opartą na “systemie motywacyjnym” współpracę z firmami farmaceutycznymi, może zagrażać bezpieczeństwu pacjentów mogąc wywoływać wątpliwości co do obiektywizmu lekarzy przy podejmowaniu decyzji o sposobie leczenia.

Odpowiedź Ministerstwa, pomimo że zawarta na czterech stronach, tak naprawdę jest bardzo krótka: „Pytajcie o to kierownika przychodni, a nie nas”.

W odpowiedzi wskazano również, że lekarz podlega odpowiedzialności karnej za przyjęcie łapówki za wypisywanie recept, ale tylko w przypadku, gdy przepisuje (za łapówkę) leki refundowane.

A skąd wiadomo, że lekarz chętnie przepisuje (na receptę) wybrany lek, bo jest na umowie prowizyjnej z producentem? Nie wiadomo, a jak widać poniżej, Ministerstwo Zdrowia kompletnie nie interesuje, czy lekarze czerpią jakieś przychody z umów z firmami farmaceutycznymi. Bo nikt tego nie sprawdza i nie chce sprawdzać – czego dowodzi poniższa odpowiedź na petycję.

Czyli w ocenie Ministerstwa Zdrowia najwyraźniej żadnego problemu nie ma, bo lekarz musi przecież pracować etycznie, a poza tym grozi mu kara za prowizję od recept refundowanych.

Petycję wraz z odpowiedzią znajdziecie także tutaj: https://www.gov.pl/zdrowie/petycja-w-sprawie-wykonywania-zawodu-lekarza-w-zakresie-wspolpracy-z-firmami-farmaceutycznymi

GIS wspiera lekarza Dawida

Nasz ulubieniec, lekarz Dawid, pochwalił się, że sam Główny Inspektor Sanitarny udziela mu wsparcia.

Lekarz Dawid niedawno pisał tak:

Jak widać, niestety nie wspomniał, czy taka „wygrzana” przez kilka miesięcy (wbrew zaleceniom producenta!) szczepionka jest nie tylko skuteczna, ale także i bezpieczna.

Bezpieczeństwo podania szczepionki – taki drobiazg…

I oto Pan Marek GIS Posobkiewicz również pisze, że „szczepienia są nowoczesną i skuteczną metodą ochrony przed chorobami zakaźnymi”.

A o bezpieczeństwie znowu ani słowa…

Ciekawe, prawda? 🙂

A szkoda, bo gdyby Pan Marek oświadczył publicznie, że szczepienia są bezpieczne, to moglibyśmy go zapytać, co on pod tym hasłem rozumie.

Lekarz Ciemięga pozywa i… wyzywa [od idiotów]…

Lekarz Dawid Ciemięga.

Jest taka postać, obecnie już dość publiczna i mocno aktywna na Facebooku oraz w innych mediach. Popularność Dawida Lekarza ostatnio wzrasta, choć niestety nie ze względu na jego sukcesy medyczne. Dawid Lekarz jest coraz bardziej znany z tego, że straszy użytkowników Facebooka pozwami za „hejt” jaki ponoć kierowany jest pod jego adresem.

„Mam duże i wyraźne poparcie środowiska medycznego, moich koleżanek i kolegów, farmaceutów, ratowników medycznych i innych grup zawodowych. Ale mam również ogromne poparcie ludzi niezwiązanych z branżą medyczną, po prostu Polaków którzy nie godzą się na bezkarność w internecie.” – napisał niedawno o sobie Lekarz Dawid.

Szkoda, że lekarz z rzekomym „ogromnym poparciem po prostu Polaków” wyzywa od idiotów osoby, które mają czelność mieć na temat szczepień i szczepionek zdanie odmienne od poglądów prezentowanych przez Lekarza Dawida.

„Ci idioci antyszczepionkowcy” – napisał niedawno, i to zupełnie publicznie, Lekarz Dawid (z „ogromnym poparciem po prostu Polaków”), obrażając w ten sposób każdą osobę, która nie jest fanatykiem bezrefleksyjnego kłucia dzieci igłami strzykawek zatankowanych „najdokładniej kontrolowanymi produktami leczniczymi obecnymi na rynku”…

Jeśli więc jesteś „idiotą antyszczepionkowcem”, czyli rodzicem, który zamiast pokornie wierzyć w każde słowo lekarza „z ogromnym poparciem po prostu Polaków”, woli go zapytać, czy szczepionka, którą on zaleca podać dziecku, została aby na pewno przebadana pod kątem podwyższania ryzyka choroby nowotworowej, i jeśli czujesz się obrażona/obrażony tym „hejtem”, którym na swoim publicznym profilu popisał się lekarz „z ogromnym poparciem po prostu Polaków”, to możesz do Lekarza Dawida wystosować pismo podobne do tego, jakie on ostatnio ponoć rozesłał do wielu osób.

***

Dawid Ciemięga
ul. Baziowa 3/2
43-100 Tychy
email: dawidciemiega@gmail.com

Szanowny Panie,

Z przykrością muszę stwierdzić, że należę do grona osób, które mogły się poczuć urażone nazwaniem ich przez Pana idiotami w Pana poście na Pana profilu na platformie społecznościowej Facebook (data publikacji 31 marca 2018, godz. 15:55), gdzie napisał Pan, cytuję: „ci idioci antyszczepionkowcy”.

W przedmiotowym poście, dokonując w mojej ocenie niedopuszczalnego uogólnienia zasugerował Pan, jakoby postawa sceptyczna wobec szczepień i szczepionek była równoznaczna z namawianiem rodziców, aby nie słuchać lekarzy twierdząc, że szczepionki to spisek” oraz aby nie słuchać lekarzy twierdząc, „że lepiej myć ręce, niż się zaszczepić”.

Napisał Pan „ci idioci antyszczepionkowcy (…) namawiają rodziców aby nie słuchać lekarzy”, a nie „którzy namawiają rodziców aby nie słuchać lekarzy”, co przynajmniej zawęziłoby grono osób uznawanych przez Pana za idiotów wyłącznie do osób, które po pierwsze są „antyszczepionkowcami”, a po drugie „namawiają aby nie słuchać lekarzy twierdząc, że lepiej myć ręce, niż się zaszczepić”.

Z Pana tekstu można jednak wnioskować, że w Pana ocenie każdy „antyszczepionkowiec” to „idiota namawiający, aby nie słuchać lekarzy”.

Nie wiem, czy zdaje Pan sobie sprawę z tego, że „antyszczepionkowiec” – czyli, o ile dobrze rozumiem, w Pana ocenie idiota – to na przykład rodzic dziecka ze zdrowiem zniszczonym w wyniku podania mu szczepionki (na przykład noworodek z wrodzonymi niedoborami odporności, który został poddany szczepieniu szczepionką BCG pomimo, że w praktyce nie ma możliwości jednoznacznego wykluczenia wrodzonych niedoborów odporności u dziecka urodzonego kilka godzin przed szczepieniem).

Pisząc o „idiotach antyszczepionkowcach” mógł więc Pan urazić wszystkich rodziców dzieci, które zachorowały na gruźlicę kości, ponieważ zaserwowano im szczepionkę BCG, pomimo że dzieci te miały wrodzoną upośledzoną odporność.

Osobami nazywanymi przez Pana „Idiotami antyszczepionkowcami” mogą się także poczuć rodzice dziecka, które zmarło „śmiercią łóżeczkową” w noc po szczepieniu. „Idiotą antyszczepionkowcem” w tej sytuacji może się również czuć matka, na oczach której dziecko dostało tuż po szczepieniu zapaści i musiało być reanimowane, aby szczepionka go nie zabiła.

Swoim wpisem o „idiotach antyszczepionkowcach” mógł Pan również urazić wszystkie te osoby, które nie są entuzjastami szczepienia swoich dzieci, bo żaden urząd w tym kraju, ani żaden producent szczepionek nie chce udzielić mu zapewnienia, że szczepionki podawane dzieciom pod groźbą kary grzywny nie podwyższają ryzyka choroby nowotworowej, lub immunologicznej, lub neurologicznej, lub metabolicznej, lub psychicznej.

Pana wpis (a może raczej „hejt”?) o „idiotach antyszczepionkowcach” może również dotknąć każdą osobę, która nie może uzyskać od nikogo w Polsce odpowiedzi na bardzo proste pytanie, czy dzieci szczepione są zdrowsze od dzieci nieszczepionych, lub czy generalnie osoby szczepione cieszą się lepszą kondycją zdrowotną od osób nieszczepionych.

A jako że jestem jedną z tych osób, które mogą się czuć urażone nazwaniem ich przez Pana „idiotami antyszczepionkowcami”, niniejszym wzywam Pana do:

  1. opublikowania na Pana profilu „Lekarz Dawid Ciemięga” na platformie Facebook, w terminie 7 dni od chwili otrzymania niniejszego wezwania, w formie publicznie dostępnego przez okres nie mniej niż kolejnych 12 miesięcy posta, przeprosin o następującej treści:Ja, Dawid Ciemięga, przepraszam wszystkie osoby, które mogły poczuć się urażone moim wpisem z dnia 31 marca 2018 roku o treści „ci idioci antyszczepionkowcy i uzdrowiciele naciągacze namawiają rodziców aby nie słuchać lekarzy twierdząc że szczepionki to spisek i ludobójstwo, twierdzą że lepiej myć ręce niż się zaszczepić”. W sposób szczególny przepraszam rodziców, których dzieci doznały jakiegokolwiek uszczerbku na zdrowiu w wyniku poddania ich tak zwanym „szczepieniom ochronnym” i zapewniam, że nie było moją intencją wyzywanie takich osób od „idiotów antyszczepionkowców, którzy twierdzą, że lepiej myć ręce niż się szczepić”.
  2. dokonania wpłaty w kwocie minimum 200zł na konto dowolnego, wybranego przez Pana hospicjum, tytułem zadośćuczynienia za szkody moralne wyrządzone osobom, które mogły się poczuć urażone Pana wpisem o „idiotach antyszczepionkowcach”,
  3. opublikowania na Pana profilu „Lekarz Dawid Ciemięga” na platformie Facebook dowodu dokonania wpłaty opisanej w w/w punkcie 2.

Pragnę zaznaczyć, iż niniejsze wezwanie stanowi próbę polubownego zakończenia sprawy i zapłata w/w kwoty minimum 200zł na rzecz wybranego przez Pana hospicjum oraz publikacja przeprosin zgodnie z żądaniem opisanym w w/w punkcie 1 wyczerpie moje roszczenia względem Pana dotyczące Pana w/w publicznej wypowiedzi o „idiotach antyszczepionkowcach”.

Jednocześnie, w związku z tym, że napisał Pan także, cytuję „Ja myślę że tych ludzi [antyszczepionkowców] trzeba zacząć za to karać bo komuś dziecko zabiją” uprzejmie Pana zapytuję, kto powinien być ukarany za doprowadzenie do gruźlicy kości u dziecka, które zostało zaszczepione szczepionką BCG pomimo wrodzonego niedoboru odporności, oraz kto w Pana ocenie powinien być ukarany, jeśli dziecko umiera „śmiercią łóżeczkową” kilkanaście godzin po szczepieniu na skutek zatrzymania oddechu (opisanego w dokumentacji szczepionki jako jedno z możliwych powikłań).

Obserwując Pana niezwykłą aktywność w mediach społecznościowych i innych, pozwolę sobie również Pana zapytać, czy nadal jeszcze znajduje Pan czas na leczenie pacjentów.

Pozostaję z wyrazami szacunku,
……………………………………..

 

URPL odmawia udostępnienia dokumentów świadczących o bezpieczeństwie szczepionek

Które szczepionki są bezpieczne? Czy warto pytać o to Urząd Rejestracji Produktów Leczniczych?

Jeśli zapytamy URPL o nazwy szczepionek przebadanych pod kątem bezpieczeństwa i poprosimy o dokumenty potwierdzające takie badania, to URPL odmówi udostępnienia tych dokumentów i będzie udawał, że nie było pytania o nazwy szczepionek. 🙂

Czyż to nie jest zadziwiające, że Rejestrator dopuszczający szczepionki do obrotu nie czuje potrzeby, aby udowodnić, że te szczepionki są bezpieczne?…

   

URPL: Nie mamy ustawowej definicji „szczepionki bezpiecznej” [i co Pan nam zrobi?]

A w życiu zupełnie jak u Barei…

Pytanie do Prezesa Urzędu Rejstracji Produktów Leczniczych było takie:

Czy szczepionka, która spełnia „wymagania jakości, skuteczności i bezpieczeństwa” to inaczej taka szczepionka, która została przebadana pod kątem zwiększania ryzyka wystąpienia choroby nowotworowej, metabolicznej, neurologicznej, immunologicznej lub psychicznej i na podstawie badań wykonanych przed jej rejestracją stwierdzono, że w znaczący sposób nie zwiększa ona ryzyka wystąpienia w/w chorób w porównaniu do ryzyka wystąpienia w/w chorób występującego w populacji bez związku z szczepieniem?

A oto odpowiedź URPL:

Skoro więc (na szczęście) nie ma definicji „szczepionki bezpiecznej”, to URPL oraz każdy inny urząd (np. Państwowy Zakład Higieny) może sobie bezpiecznie i do woli pisać, że szczepionki są „bezpieczne”.

I co Pan nam zrobi?…

PZH reklamuje stronę „Vaccines Today”

PZH vel Szczepienia.info poleca dziś na swoim fejsbukowym profilu stronę internetową „Vaccines Today”:

„Strona Vaccines Today należy do najciekawszych stron informujących o szczepieniach. Działa na poziomie europejskim, a jednak nie idzie tropem instytucji rządowych i nie skupia się na gromadzeniu encyklopedycznych informacji i faktów. Publikuje za to ciekawe historie z całej Europy oraz materiały wideo, próbując przybliżyć Europejczykom koncepcję uodpornienia. Przedstawia problemy z którymi stykają się obywatele poszczególnych krajów oraz nowości z badań naukowych. 

Szczepienia.info często inspiruje się artykułami Vaccines Today.”

Wchodzimy więc sobie na stronę https://www.vaccinestoday.eu/

Z menu wybieramy „who we are” (kim jesteśmy)

I oto dowiadujemy się, że ta „godna polecenia” (przez Państwowy Zakład Higieny) strona internetowa jest sponsorowana przez… „wiodących producentów szczepionek”.

I w tym momencie należy docenić szczerość Państwowego Zakładu Higieny:

Jeśli ktoś jeszcze nie do końca rozumie powagę sytuacji:

Urząd zajmujący się, przynajmniej z nazwy, narodowym zdrowiem i higieną, bez żenady przyznaje, że inspiruje się (i to w dodatku często!) zawartością strony internetowej kontrolowanej przez „wiodących producentów szczepionek”…

To teraz wyobraźmy sobie na przykład, że Komisja Nadzoru Finansowego nagle radośnie przyznaje, że „często inspiruje się” zawartością strony internetowej… Związku Banków Polskich…

Czy w tej sytuacji kogoś jeszcze dziwi slogan powtarzany niczym mantra na stronie internetowej oraz na facebookowym profilu PZH, „szczepionki są bezpieczne”?

Powtarzajmy więc wspólnie z PZH, Sanofi, GSK, Merckiem i Pfizerem:

szczepionki są bezpieczne,

szczepionki są bezpieczne,

szczepionki są bezpieczne,

szczepionki są bezpieczne…

szczepionki są bezpieczne…
szczepionki są bezpieczne…